• Wpisów:22142
  • Średnio co: 4 godziny
  • Ostatni wpis:wczoraj, 14:10
  • Licznik odwiedzin:874 206 / 3868 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


Edith Piaf - Sous le ciel de Paris,

wracamy do Naszego mistrza w cudownej aurze muzycznej,
Edith Piaf, mam nadzieję że to wzmocni doznania wzajemne,
drugi najbliższy człowiekowi element sztuki powszechnej,
niemal wszędzie dostępnej do woli, tak więc klimatek sprzyja,

poranek niedzielny jest dosyć przyjazny mimo pory roku,
w sumie natura jest wyrozumiała dla Nas jako gatunek, nie,
w każdym zakątku ziemi, ale da się wytrzymać bez problemu,
już nie długo spadnie biała słodkość pod Nasze stopy,

normalna kolej rzeczy nie powinna nikogo przerażać, a jaka,
będzie?, to się zobaczy bo Ona ma swoje humory, ale zawsze,
trza być optymistą, jest Ona potrzebna dla cyklu natury,
i nic tu Nasze życzenia nie wskórają, nie mamy na to wpływu,

wracając do Naszego mistrza polecam baczną uwagę na pracę,
numer 36 w moim zestawie, chodzi o Zachód słońca w parku,
gościeradzkim, przeprowadźcie krótką analizę szczegółów,
detali natury, klimat i nastrój, życzę powodzenia,,,

polecam to tylko z jednego powodu, wyobraźmy siebie w roli,
mistrza w czasie takiego zadania,,,, i to na tyle, ile czasu,
byśmy pracowali nad tego typu projekcją z natury?, jaki trzeba,
przyjąć system pracy dotyczący szczegółów i detali w trakcie,,

pozdro,,,,,

Edith Piaf - Sous le ciel de paris,
 

 
pamiętam kiedyś w Supraślu kiedy los poszukiwacza rzucił mnie,
na półki biblioteczne z pracami Leona Wyczółkowskiego to normalnie,
oniemiałem kunsztem i wirtuozerią jego oka i smaku w tym co,
tworzył dokładnie we wszystkim, zakres jego spojrzenia na naturę,

był obezwładniający, analityczne spojrzenie na detale, dociekliwość,
w barwie, cudowna wręcz analiza światła budującego bryłę, kazała mi,
bacznie analizować jego dokonania, pamiętałem każde położenie jego,
albumów w szkolnej bibliotece, potem nabrałem doskonałości w szukaniu,

każdej potrzebnej mi reprodukcji!, po kilku latach biblioteka nie,
stanowiła mi żadnej tajemnicy w swoich pozycjach półkowych,
spędziłem w niej bardzo dużo czasu pozytywnego!, dość szczegółowo,
poznałem Nasze zbiory malarstwa z czym pojechałem na studia,

na egzaminie zaliczeniowym z historii sztuki zaskoczyłem egzaminatorkę,
ułożeniem około 200 reprodukcji malarstwa według stylów historycznych,
a każdego przedstawiciela chronologicznie obrazami według kolejności,
ich powstania, namalowania!, była zaskoczona!, że zrobiłem to w tak,

krótkim czasie i bez żadnej pomyłki!, ale dosyć dreptania na,
ścieżce sukcesów, mamy Leona!, popatrzcie z uwagą wybierając tematycznie,
obrazy czy pastele, zwróćcie uwagę tylko na kolorystykę!, wydaje się,
że On dosiadł do systemu kierowania promieniem światła po formie!,

szczególnie widać to w pejzażach i modelowanych przez światło postaciach,
był wręcz perfekcyjny w jego operowaniu, absolutnie nie wspominam tu,
o użytych barwach!, jest to doskonałe i wyjątkowe, inna filozofia,
którą dostrzegam występuje przy analizach struktur leśnych,

na których w kolejnych wpisach zwrócę szczególnie uwagę,
bo to jest wprost niebywałe, taka zmysłowość obserwacyjna,
szczegółów drobiazgów natury, zatyka dech w piersi,

ale na dzisiaj koniec tych zachwytów,
polecam Leona Wyczółkowskiego,
bo warto go bardziej docenić,,,

pozdro,,,,,

Edith Piaf - Milord,
 

 
w czasie przerwy poobiedniej usiadłem z ciekawości do kompa,
nawet bez koncepcji, co będę szukał i popatrzcie co wypatrzyłem,
prace ciekawe w kolorze, są i inne walory, a nie po to,
szukam aby krytykować!, broń mnie Panie!, bo nawet nie pomyślałem,

ciekawe są takie niespodziewane spotkania z wymiarami sztuki,
to radość internetu, dość długo patrzyłem na owe prace zadowolony,
jakbym znalazł skarb, ale bez przesady, co mnie może zaskoczyć,
ale cieszy mnie radość uprawiania sztuki w każdym wymiarze,

nie ważny wiek autora i jego droga twórcza, ważne że pracuje,
a to zawsze przynosi tylko efekty pozytywne, możecie mi zaufać,
w tej kwestii!, ćwierć wieku w szkolnictwie artystycznym wyrabia,
oko w sposób perfekcyjny, ale dosyć samo chwalenia okazyjnego,

jest wieczór czas na jakieś filmidło ciekawe,
muszę dbać o właściwy kierunek myślenia,
aby nie popaść w dziury bytowej myśli,
dobry film doskonale pobudza umysł!,

POZDRO,,,,,

Mark Knopfler - Brothers In Arms,
 

 
klasyka malarstwa przyciąga jak magnez neodymowy swą chęcią,
staramy się zrozumieć twórcę co sprawiło, że stanął przed,
takim wyzwaniem malarskim w owej epoce, jakie czynniki sprawiły,
że mamy radość chłonąć jego moc i siłę w jego płótnach,

ale i tak wszystko zależy od tego czy lubimy malarstwo, czy,
ono działa na Nas, to tak samo jak z akceptacją muzyki, te dwie,
skłonności nie zawsze chadzają parami, ale w sumie nie jest to,
konieczne, jeżeli dokonamy tej opcji indywidualnie to wielki,

plus dla całego Naszego JESTESTWA, inni rezygnują z różnych,
powodów, co nie musi oznaczać klęski organicznej, ludzie mawiają,
że na naukę nigdy za późno, korzystny mezalians cech pozytywnych,
jest Naszą życiową radością bytowania w tym okropnym wyzysku,

tak na prawdę musimy nauczyć się, że nie wszystko jest na sprzedaż,
a nie jest to nauka łatwa i natychmiast do ogarnięcia w całości,
jest wiele patologi w handlu międzyludzkim, nie będę dawał przykładów,
bo to są nie ludzkie praktyki i bardzo nie estetyczne w sensie,

ogólnym rozumieniu człowieczeństwa,
a dowody świadczą na Naszą niekorzyść,
na szczęście duże poczucie estetyki,
wyklucz Nas z tych okrutnych praktyk,

pozdro,,,,,

Metallica - Nothing Else Matters 2007,
 

 
znowu skradli mi tekst, nie mam siły pisać ponownie,,

pozdro,,,,,

Joe Cocker - With a little help from my friends,
 

 
życie we współczesnych czasach staje się powoli konspiracją,
a obawy płyną z każdej strony!, podobno mamy władzę, ale do,
czego?, fundamentalizm przekazu TV te oferuje pewności bytu,
we wszystkich jego aspektach, wszędobylskie układy opanowały,

wszystko po kolei, jak nie masz układów to ciebie Nie Ma!,
ochrona danych osobowych wzięła się za Nazwiska, najbardziej,
osobista rzecz na tym porąbanym świecie!, jak wprowadzą numery,
to będziemy blisko,,ostateczności cymbalizmu!, ale kto tego,

zabroni?, dzisiaj umotywować można wszystko jak leci!, nasza,
tv jest najlepszym przykładem!,, popatrzcie na reklamy!, w Naszej,
TV pod zarządem prezesa Jacka K., a będzie mieli dosyć widoku,
wszelkiego widoku polityki w Naszym kraju, a skąd spadek oglądalności?,

jeżeli człek ma dylemat prost: ma do wyboru obecność w bibliotece lub,
krótka chwila w WC?, wszelkie rozumowania logiczne wykluczone ze,
względu na specyfikę zagadnienia, odpowiedź bez problemów sama Nam,
przychodzi bez problemów, i tu jesteśmy w błędzie podstawowym!,

musimy do całego problemu dodać czynnik polityczny który nazwijmy,
roboczo - kołderka!, aby nie przedłużać rozważań na ten temat, dodam,
krótko, człowiek bez kołderki myśli dosyć logicznie, ale tylko,
popadnie w cień kołderki, zaczyna się czas dumania odwrotnego!,

nie mam czasu na inne wypieki tego typu, bo wszystko jest,
jasne jak pochmurne niebo, czeka na mnie masę obowiązków,
gdzie udział kołderki jest wykluczony, wręcz kategorycznie!,
samo życzenie udanego dnia, może być wieloznaczne dla wielu,

pozdro,,,,,,

Eurythmics - Sweet Dreams,
 

 
ciekawy jestem czy dojdą do przyczyn tego stanu rzeczy,
przecież to oczywiste, jak pada deszcz to wsio mokre!,
a jak pada śnieg to w domu najlepiej, i czas na oglądanie,
nie koniecznie malowanego Jacka, każdy dzisiaj smarkacz,

ma swoje video!, ale kto kupuje CD z wiadomościami?, ale,\
niech tam nie szukają przyczyny!, muszą sobie kupić lusterko,
wsteczne, koniecznie!, bo inaczej fiasko i pogrom szukaczy,
dzisiaj ludziska są bardziej inteligentni od opornika!,

ale użytkownicy tv nic nie kapują w tych sprawach,bo są na,
Zamku Nadajnika, to królestwo jest jak wyrocznia jednorazowa,
sama ogłosi, sama spopularyzuje i sama zniknie!, dobra zmiana,
czyni cuda dla siebie i przybranych sojuszników,,, to błąd!,

powtarzany od wieków, ale pewne czasy kończą się nie ubłaganie,
i stare sposoby nie zdają egzaminu na przyszłość, która już,
dotyka tv!, byłem przerażony propozycją ramówki tv na jesień!,
to odchodzi od normalności i staje się chore!, w całości!,

ale z kim tu pogadać na ten temat?,
najlepszym rozwiązaniem jest kupno,
nowej CD na bazarze,,,,

pozdro,,,,

Lombard - Szklana Pogoda,
 

 
do zamknięcia całego cyklu rzeźby brakuje nam jeszcze trochę,
plansz obrazujących wybrane epoki, pierwszą i najważniejszą,
będzie epoka klasyczna Grecji, jest to konieczność rozumowa,
konieczna dla zrozumienia całej nowej Naszej nowoczesności,

odnajdywane dzisiaj tylko fragmenty ich działalności cieszą,
cały świat!, klasyczna rzeźba została tylko na uczelniach,
artystycznych całego świata!, bez jej znajomości nie ma czego,
szukać w tym zawodzie, kto tego nie rozumie, to jego sprawa!,

porównując to do malarstwa co jest bardzo proste, najwięksi,
malarze Naszego ziemskiego eposu estetyki wszelkiej zaczynali,
od podstaw rysunku akademickiego czyli realizmu!, ze znanym,
Picassem na czele, P.Klee ceniony osobiście też to praktykował,

a ludzie młodzi gardzą rysunkiem jako formą poznawania świata,
nic innego jeszcze nie wymyślono i nie praktykowano, a to się,
sprawdza bo poprzednie epoki to praktykowały z wyjątkowo,
cudownym efektem końcowym,,, koniec tematu w tym zakresie,

to samo powinni wprowadzić do cyklu kształceniowego architektów,
to świat stałby się zupełnie inny!, bardziej ludzki a może,
bardziej miękki w formie, zalewanie betonu w szalunek nie,
zawsze jest architekturą!, ale od tego są fachowcy szkolenia,

ustalmy na przyszłość, że dalej w cyklu ważnym czym jest,
rzeźba!, będą pojawiały się moje niusy tematyczne jak zgromadzę,
odpowiednie ciekawe przykłady form i nowatorskich rozwiązań,
zrobię to z radością dla Nas i dla potomności,,, oczekujcie,

pozdro,,,,,

Don McLean - The meaning of American Pie,
 

 
prześledzimy formy osiągnięć rzeźbiarskich w radosnej epoce,
socjalizmu realnego, popatrzcie sami ile w nich jest kłamstwa,
oczywiście chodzi o właściwy punkt widzenia tej całej epoki,
upadku demokracji i innych realnych wartości dla człowieka,

na szczęście tą radość mamy już za sobą, nowe czasy nowe,
wyzwania dla tych samych grup społecznych, jak sobie radzimy,
na to pytanie musimy odpowiedzieć sobie samemu!, życzę,
powodzenia w szukaniu odpowiedzi na to pytanie, a ono jest,

bardzo blisko każdego z Nas, wystarczy tylko włączyć Naszą,
reklamowizję!, a tak prywatnie, to oczekuję od władz ogłoszenia,
konkursu plastycznego relaksującego erę socjalizmu realnego,
liczę na twórców ich humor i realne spojrzenie na system!,

obecna sesja polityczna też ma swoje zasługi w naszym życiu,
a najlepiej z tej roli wywiążą się artyści, tą grupę zawodową,
charakteryzuje szybkość myślenia logicznego i satyrycznego,
ale chyba politycy pierwszego szeregu boją się takiego,

spotkania z realem w sztuce!,
a to wielka szkoda,
szkoda,,,,,

pozdro,,,,

Vincent (Starry Starry Night) Don McLean,
 

 
po woli salon rzeźby pozostanie pusty, zbliżamy się do,
końca historycznego wspomnienia stylu i formy rzeźby, to,
nie znaczy że wyczerpaliśmy temat dogłębnie, o to się nie,
martwcie, zawsze coś zostanie do obejrzenia i podziwiania,

nikt z Nas nie jest encyklopedią nastrojów, pozostał Nam,
jeszcze socrealizm poprzedniej epoki herosów, aby to wszystko,
pokazać, to trzeba mieć czas i nerwy ze stali, ale czego to,
człek za swego życia nie podziwia!, strach się bać i rechotać,

ale i tak niezły kawałek form dało się podziwiać w spokoju,
nikt nie tupał i nie trzaskał drzwiami, było miło i uroczo,
nie wdawałem się w opisy poszczególnych rzeźb czy form, aby,
nikomu nie psuć indywidualnego odbioru tych okazałości,

może na koniec ogólnie wspomnę parę okazów bardzo mi bliskich,
pod różnym względem, ale to będzie bardzo osobiste w stosunku,
do formy twórcy, a nie chciałbym robić za kogoś np. krytyka,
sztuki, nie podejmuję się takiej roli w żadnym wypadku,

pozdro,,,,,

Cat Stevens - Morning has broken,
 

 
czarne godziny ze sprzętem na szczęście mam już za sobą,
zawsze gdzieś i coś tylko czyha na człeka aby mu wszystko,
pokiełbasić, a człek akurat nie jest głodny!, z tego tylko,
powodu nie jest mu do śmiechu ani nie tęskni za żarłem!,

po woli zbliżamy się do końca przydługiego cyklu o rzeźbie,
o formach przestrzennych i tego typu działaniach twórców,
przejrzeliśmy tak mniej więcej dokonania w tej urokliwej,
materii na przestrzeni dość długiego okresu czasu i bytu,

a jest tego o wiele więcej niż myślicie, ale jesteśmy tylko,
gośćmi na forum publicznym internetu, z tego powodu musimy,
czasem brać na wstrzymanie, z szacunku do innych, sam jestem,
zdziwiony tak długim ciągiem tego tematu, zatęskniłem sam,

już za innymi formami sztuki, a jest tego co nie miara,
postaram się Was jeszcze zaskoczyć czymś sympatycznym i ciekawym,
katedra sztuki jest potężna jak skala Naszej wyobraźni,
praktycznie jest to bezkres możliwości tak formy i treści,

jak wezniemy pod uwagę nowe technologie to głowa robi się,
malutka jak groszek zielony, następne lata zaowocują nowymi,
dziedzinami o których nie mamy jeszcze pojęcia!, ale to tylko,
cieszy, taki jest postęp we wszystkim co Nas otacza!,

sam nawet nie mogę przypuszczać co Nam zakwitnie w głowie,
za 50 lub 100 lat!, ale jednego jestem pewien, sztuka nie,
umrze na naszych oczach nigdy!, może przeniesie się w sfery,
czysto umysłowej, estetyka wirtualna, wysublimowana tylko,

do głębszych uczuć, kto to wie?, to czeka nowe pokolenie,
które zainteresuje się zupełnie innymi zagadnieniami, trudno,
jest mi przewidzieć co będzie fascynować człeka wewnątrz,
jaki On będzie?, bo na pewno nie taki sam,,,,, jak My!,

pozdro,,,,,

TAJ MAHAL - STATESBORO BLUES,
 

 
nigdy człek nie jest w stanie przewidzieć kiedy mu coś nawali,
i to w najmniej oczekiwanej chwili, właśnie miałem taki przypał,
ale wydaje się być wszystko spoko, przynajmniej na razie, jak to,
mawiają lich nie śpi i zawsze wskoczy ci na plecy!, ale chyba,

jest spoko,,,,

wracając do poczętej myśli, chodziło mi o przekaz Naszej myśli,
nie jest to sprawa prosta w roku 2018!, wiele czyha złośliwości,
na treść ową, logika myśli jest szybka jak światło, tylko co Ona,
niesie w przestrzeń internetu?, nie tylko autor zadaje sobie to,

pytanie, piszący zobowiązany jest pisać jasno i na temat, to chyba,
jasne i wymagane zawsze!, ale jak wiemy nie do końca, sprawa się,
rypie w Naszych oczywistych czasach!, jest wiele czujnych czynników,
zupełnie nie zależnych od Nas!, są tacy którzy to czynią w Naszym,

imieniu i są anonimowi!, każdy z Nas ma możliwości świadome lub,
tuż obok aby coś spartaczyć!, nawet nieświadomie, lub celowo!,
w zależności od napięcia wewnętrznego umysłu popularnie zwanego,
beretem!, i tu natychmiast pojawia zbawcza ręka - czuwacza!,

można być posądzonym dosłownie o wszystko!, ale tylko posądzonym!,
w sumie to tylko tekst internetowy, ale opasłe umysły epoki, opłacone,
zawsze coś wygłówkują, oczywiście na autora wyklepującego tekst swobody,
najgorsza kara, to znikający tekst!, przypomnijcie sobie takie razy!,

podejrzewam, że nie skończę tej opowieści teraz,
zbyt wiele wątków do opisania, zbyt wiele przypadków,
za drugim zasiadem może uda się mi to dokończyć,

na razie znikam w świat koloru,

pozdro,,,,

Cat Stevens-Wild World,
 

 
miałem zahaczyć bardziej czynnie o ekran filmowy ale daruję,
sobie ten skowyt podtreści czarnej, po co brudzić sobie umysł,
po raz kolejny bez sensu!, niech inni depczą te wymiociny,
jak ich to bawi, bo żadna wieża kościelna nie zachwieje się,

temat skończony jak pęknięte sznurowadło, czekamy na następne,
łaskotanie tematu na ekranie, może ktoś wreszcie zmądrzeje?,
a my wracajmy do sztuki która jest w Nas samych, tu nie wymagane,
są dzwonki i świece, tematyka pokorna w formie i sama się ściele,

przed Nami w całości lekko skrytej umownością draperii, pobudzone,
umysły zaczynają szepty pamięci, każdy szuka czegoś nowego,
świeżego i dostojnego, rzeczywistość to za mało!, tacy jesteśmy,
wyrachowani w czasie i przestrzeni!,,ale do tego trzeba mieć umysł!,

przynajmniej w ilościach śladowych!, a kto się przyzna do ślepoty!,
węchu, czucia wszelkiego, smaku, temperatury, nawet nagości?,
tak Nas skonstruowano żeby wszystkiego się bać, na wszystko posiadamy,
lejce!, psychiczne!, wolność udowodnić można tylko matematycznie!,

ale do tego trzeba wyższej matematyki, tak jak do dobrego filmu,
kto dzisiaj chodzi do kina bez węchu?, podajcie choć jeden intelekt,
kto się zna na kina kolorze?, na jego panoramie wewnętrznej?, a na koniec,
ci co są za zdjęciem filmu,,, kto go powiesił i gdzie, kto to widział?,

dla małych mózgów,
wystarczy mała teza,
wystarczy czarna dziura,
na dwóch nogach!,

pozdro,,,,,

M83 - Starwaves,
 

 
nonsensy i banialuki zawsze miały dostęp do Naszej kultury,
ale z tym łatwo sobie poradzić, najgorsze jest kłamstwo ofis,
wszyscy wiedzą i wszyscy milczą w żywe oczy, nawet z ambony,
taka mistyfikacja jest kuriozalna, ale godzi wiele stron konfliktu,

którego oficjalnie nie ma!, cieszy to wszystkich jak wschód słońca,
ale to jeszcze małe piwo, pokutują w Nas samych głębsze przekręty,
w których bierzemy aktywny udział!,tacy milutcy jesteśmy cacy tacy,
w tej sytuacji to nie ma o czym mówić, to jest konkret, którego,

nie ma, ale to już tyle trwa, że nawet nikt nie zwróci uwagi na to,
my kochamy takie niuanse, nie możemy bez nich żyć!, to wręcz, tradycja!, z wieloma spawami musimy się demokratycznie godzić dla,
dobrego humoru tysięcy ludzi!, a kto kocha reklamy?, reklamiarz?,

piszę tak bo muszę, inaczej sam będę lizał monitor z treściami,
ręka prawiczka zawsze czujna, po co mam pisać dwa razy nie to samo,
wydaje się że już nie ma, a okazuje się że jest, i to aktywna!,
kraj cudów niewidów, faktów wyssanych z palca lub gruchy!,

pozdro,,,,

Max Richter - Embers,
 

 
Hans Zimmer - A Small Measure of Peace,

natura jest piękna, poeci mówią że jest Naszą matką, trudno,
z tą tezą się nie zgodzić, na horyzoncie nie ma innych pozycji,
kto podczas wzrostu traw myślał o zdobieniu ornamentem maczugi?,
wysadzaniu jej kamieniami lub innym badziewem, kto miał głowę,

do tego rodzaju zupełnie zbytecznych gierek bałamutnych, jedyną,
miarą wartości maczugi jest pękająca czacha!, po co ją zdobić?,
pękająca czacha i tak tego nie zauważy, zupełny zbytek i fatyga,
ale kiedyś zrodzą się te potrzeby u tych dzisiaj pokrytych sierścią,

dużo cech pierwotnych pozostało w wojsku, po pierwsze belka noszona,
na ramieniu to dawna maczuga, mało mózgu pod daszkiem czapy to cecha,
podstawowa, dzisiaj więcej myśli lecący pocisk niż zalegający okopy,
piechur, ale to nie Nasza sprawa, niech każdy dba o siebie dobrze,

a swoją drogą czy te ludzkie mamuty przewidywały co ich czeka?,
tuż za rogiem historii, nie wiem czy by tak śpieszyli się z tym,
pogiętym postępem!, wiele spraw można było przełożyć na potem, bez,
pośpiechu, tak mawiał mój dziadek do kobyły, którą zasiadał 1920 r.,

Nasz rozwój cywilizacyjny jest mało oszczędny pod każdym względem,
zżeramy wszystko jak szarańcza!, nie długo zabraknie wody!, ale to,
nikogo nie smuci, bo ma w lodówce dwie butelki pepsi!, straszna,
ciemnota umysłu!, ale tak to jest z prymitywem w XXI wieku postępu!,

nie ma co użalać się nad samym sobą, bo kto Nas pożałuje?, a My,
kochamy same sukcesy!, i żadna siła nie odwiedzie Nas od tego pomysłu,
ciekawe co byśmy powiedzieli jak by prawda o Nas samych Nas dopadła,
co nie którym wyschłyby usta, a niektórym wodospady!,,, pomyślcie!,

cała Nasza cywilizacja posklejana jest z luźnych kawałków, z wieloma,
sami nie wiemy co zrobić i jak dopasować do realiów globu, ale tak,
się nie da!, każda tajemnica skrywana napuchnie z czasem i wybuchnie,
Nam prosto w twarz!,,,, nie każdy mózg to wytrzyma,,,,

a czasu jest coraz mniej,,,,,

pozdro,,,,

"The Last Samurai" - Soundtrack Suite (Hans Zimmer),
 

 
z poprzedniego wpisu wróćmy do rumieńców życia stadnego,
stałość kontaktów powszednich wymusza humory nastrojów,
te natomiast zmuszają do dominacji szeregowej, ktoś musi,
być za kimś a ktoś musi zcichnąć, takie są wymogi bytu,

zbiorowisko nie może mieć dwóch końców dowodzenia, kiedy,
jest jedna siła sprawcza, okazyjnie sprawa zostaje załatana,
na zawsze, obserwujemy powolne powstawanie grodu, osiedla,
zbiorowiska logicznego ale dalej stadnego, potrzebny jest,

pierwszy ogier stadno-dowódczy, co wymaga ogrodzenia myśli,
stadnej czyli płotu, jako mur innym stopom, nie utożsamiajcie,
tego wyłącznie do pierwszych słowian, to jest o parę dni,
za wcześnie, do pogaństwa jeszcze parę skrzyżowań bez świateł,

przecież nie możemy zapomnieć o kierowniku grupy czyli maczugi,
to przedmiot uwielbiany przez osiłków, daje palmę pierszeństwa,
do wszystkiego co smaczne, ważne, przebojowe i dowódcze!, rola,
tego poręcznego przedmiotu jest wprost niebywała i przekonująca,

bo kto się nie ugnie jego argumentacji!, ona stanowiła wykładnię,
pierwotnego prawa!, ale maczugą nie operowało się wzrokiem,
do niej potrzebna była sprawna łapa a nie koniecznie mózgownica!,
tak mamy zalążek pierwszych oddziałów specjalnego reagowania,

pod okiem sprawnego wyjątkowego mózgu szefa stadła,
i tu mamy prapoczątek słowa deptanego stadnie,
lizanie trawy jeszcze potrwa długo,
ale dla pierwotnych to nie problem,,,

nie było jeszcze niedziel,
a tym bardziej wolnych sobót!,
tydzień trwał na okrągło,,,
nikt się nie spóźniał nigdzie,

bo nie było jeszcze czasu,
konkretnego,,,,

pozdro,,,,

Hans Zimmer - Time,
 

 
ludzie mają swoje uczucia i gorąco je bronią nie wspomnę,
przy okazji o estetyce, aby nie zamazać obszaru klęski,
nie zrozumienie samego siebie staje się łatwo sterowalne,
przez czynniki znane ze swej przebiegłości i są zuchwałe,

przykładów jest tak dużo, że strach łamie całe kości czy,
wręcz je miele, bo to zjawisko pomieszania z poplątaniem,
stanie się cechą dominującą Naszych umysłów ogłupionych,
popatrzmy co się dzieje na białym ekranie kinowym, człowiek,

stadny dalej chodzi za marchewką!, pomijam tu oczywiste,
czynniki dalekie od mózgu jednostki, który we mgle widzi,
swoją stopę jako dzieło końcowe swojego bytu, to czasami,
aż trudno ogarnąć wszystko w całości bo czacha pęka i stęka,

chodzimy i podziwiamy artystyczne dzieła epok minionych,
wszystko jest cacy, bo to klasyka która Nas nie tyka!, i mamy,
szydło które samo wyszło, człowiek myślący stopą współcześnie,
nie pomyśli, że klasyka też miała stopy i pięty?, bo po co?,

ta klasyka ludzkiego ubóstwa umysłowego poczęła się wraz,
z pierwszym promieniem słońca, który padł na lico płaskostopia,
gdzie tam szukać początków myśli w kudłach niestrzyżonych,
nikt w owym czasie nie drapał poezji krzemieniem na granicie!,

całość intelektu była jeszcze uśpiona w pięknie żarcia,
socrealizm hulał swobodnie po stepach, nikt go nie zaganiał,
do nie istniejących pegerów, kapitalizm moczył się w wolnej,
na tamte czasy wodzie, chmury zwisały z niebios bezwiednie,

początkowy chaos bytowania z czasem zacznie nabierać rumieńców,
życia stadnego, nie będą to jeszcze początki partyjności, ani,
zalążek państwowości, pierwsze stada ludzkie muszą podreptać,
w kółko po kanciastym globie, aby cokolwiek pokapować z sensem,

ten przydługi wstęp,
jest jedynie po to,
aby zrozumieć sens,
że ten co stoi obok,

też stoi na stopach!,
ale więcej widzi,
bo się rozgląda!,
a do tego słyszy,

skończę po południu,,,

pozdro,,,,

Ludovico Einaudi - Oltremare,
 

 
krajanie dobrze sobie radzą z włoskim makaronem siatkarskim,
pierwszy set był prawie boski!, drugi mniej urokliwy ale,
dosyć sympatyczny, trudno mi dzielić uwagę między sportem,
a grą w siatkę czterojajeczną, ale jest już dobrze, a może,,

być wspaniale!,
bym zapomniał,
radzę popatrzeć w reklamowizji,
ale Was nie trzeba przekonywać!,

pozdro,,,,,

Ludovico Einaudi - Nuvole Bianche,
 

 
mimo że go nie widać ale jest wszędzie, zawsze spokojny,
cierpliwy i wyrozumiały, jak eksponat w galerii sław, ale,
gdzie mam na myśli Nasz wszędobylski czas!, On se biegnie,
leciutko pod górkę, a My się starzejemy jak stara brzytwa!,

ale cicho nie wypada w salonach sztuki szeptać głupoty ostre,
a tępe tym bardziej, należy trzymać nastrój szlachetnie obojętny,
bez min czołgowych i piechotnych, wszelki nieodpowiedzialny,
niestosowny bałagan dźwiękowy schładza i zakłóca estetyzm formy,

jednym słowem w grupie należy być należytym i przystojnym!,
a jak ktoś nie ma, to należy zabrać z domu, bo to budzi niepokój,
aktów i torsów bez berecika, kończę tą pogadankę galeryjną,
bo ci co wiedzą jak się zachować, to jest spoko, a na innych są,

odpowiednie reakcje aktywne!,
które są zawsze pod ręką lub nogą,
wnioski końcowe są należyte i skromne,
chyba Kape!,,,,,

pozdro,,,,

A Way of life 432 Hz - Hans Zimmer,
 

 
witam w pochmurnej ale sprzyjającej aurze do aromatycznych,
spacerków po uroczych salonach rzeźby współczesnej, oferuję,
dużo ale na prawdę nie wszystko, nie da się mimo że salony,
są wirtualne, to biorąc pod uwagę Nasz żywot,,, nie da się!,

tak samo jak nie da się obejrzeć wszystkich obrazów!, nawet,
nie próbujcie, bo wyschniecie jak pusta tuba na farbę!, wiele,
Nam umknie ale nadrobimy to spokojnie, są sposoby!, niech,
Wam berecik nie boli, to Nasza specjalność nadrabiać straty!,

bardzo lubię wolną Stefanię sobocińską!, bo jest całkowicie,
niezobowiązująca!, na tym polega jej wolność!, a z handlem,
to jest jak jest, obsługa ma wolną chwilę na kichnięcie,
a księgowość obgryza paznokcie, tak Nas wyklepali demokracją,

z rzeźbami to mamy święty spokój bo postawili przed wolną,
sobotą, a chodzenie nie podlega ustawie, a my mamy dużo radochy,
bo nie musimy wychodzić nawet jak pada rzeczywistość, parasol,
złożony zwisa leniwie z wieszaka i dziwi się chmurom, że czatują,

na niego biednego a on wisi w domu, ani kropli w tym deszczu,
nie padnie mu na powierzchnię spadu, nie ochroni nikogo tym,
razem biedaczek, dobra co mnie obchodzi padająca chmura?, ludzie,
padają a ja Was bałamucę deszczem jako nowość sezonu grzewczego!,

udajemy się do Naszej galerii,
bo tam jedynie spokój wszelki,
czekają tu cuda czasu realnego,
są milczące, a to tylko zmyłka,

dlaczego?,
sami popatrzcie!,

pozdro,,,,

Introspection. Estas Tonne. Shardo Studios 2016
 

 
popatrzcie jak ten czas leci, staże miejskie już lulają,
a my ciągle w Naszej galerii form rzeźbiarskich i spać,
się nie chce, zaprawieni jesteście w bojach wędrowcy,
to się ceni i chwali podarkami autorskimi, takie małe,

suweniry ale cieszą, dzisiaj już kiedy kur śpiący bez pierza,
nie będę zakłócał ciszy poranka tak miłego,,,, niech śni,
jutro coś Wam przyturlam na śniadanko z dodatkami, abyście,
nie stracili humoru galeryjnego!, na dziś pogrzebię jeszcze,

z zapasach wizerunkowych rzeźb przeuroczych i postaram się,
aby Was odwiedziły w nocnych pogoniach za szczęściem wymarzonym,
każdy może se podłożyć swoje wyobrażenie szczęścia i liczyć,
na objawienie nocne!, tego Wam życzę telepatycznie hurtem,

życzę powodzenia w senne kontakty,
z wirtualną wizją przynajmniej chwilową,
a w realu będzie o wiele bliżej,,,

pozdro,,,,,

Estas Tonne - The Song of the Golden Dragon,
 

 
mam nadzieje że nogi nie bolą, bo rzeźb jest moc w naszej,
wystawowej przestrzeni, nogi prowadzą raz w lewo a raz,
w prawo, prosto chadzają ci co kantują, dla nich to naturalne,
dzisiejsza ekspozycja jest mieszana w sensie krajowym, jest,

na zmianę z autorami zagranicznymi, ale to najmniejszy problem,
biorąc pod uwagę naszą pracowitość, ale sztuka jest jedna,
dla wszystkich chadzających po tym kwadratowym globusie,

od Was samych zależy która jest urokliwa czy sympatyczna,
w formie, która Was urzeka sami decydujemy skrycie, ale,
nie musicie się obawiać podsłuchu czy podglądu, moja gallery,
jest dobrze strzeżona i strzyżona,, nikt obcy nie ma wstępu!,

wstęp jest tylko telepatyczny!, nawet komar nie ma prawa,
zrobić po co przyleciał, bo będzie krótkie naruszenie ciszy,
takie małe i szybkie Pac!, oczywiście telepatycznie i komar,
jest już na stałe w innym wymiarze rzeźby wiecznej, to taki,

meloman galeryczny!, ale dajmy mu spokój w ostatnim locie,
w innej przestrzeni, podziwiajcie eksponaty spokojnie i z,
gracją i szacunkiem dla autorów estetów Naszej przestrzeni,
gdyby nie oni, to smutny byłby świat z pustymi cokołami!,

pozdro,,,,,

Chris Rea ~ Driving Home For Christmas,
 

 
Nasza galeria rzeźby ciągle wzbogaca się o nowe dzieła,
jak zauważyliście forma jej zaczyna się scalać i znikają,
szczegóły do których przyzwyczajano Nas przez wieki, ale,
to nie problem, kształtująca się forma jest znacznikiem,

zmian które nastąpią w niedalekiej przyszłości, wszyscy są,
ciekawi czym to się skończy jakie będą efekty końcowe tej,
drogi ewolucji formy, wiadomo tylko jedno, rzeźba dalej,
pozostanie a naszej przestrzeni życia, a czas wykształtuje,

Nam wszelkie możliwe formy jej istnienia i formy estetyki,
oddziaływania jej na nasz byt, na pewno będziemy zaskoczeni
ich poszukiwaniami, co możemy obserwować na bieżąco ich,
odważnymi próbami, ugniatanie treści wydumanych w formie,
co nie jest sprawą łatwą ten proces trwa w czasie, ale, zawsze komuś zabłyśnie pomysł świeczka, na nowe spojrzenie,

i wtedy runą bariery wolności ku nowym trendom i bryłom,
j,,w sztuce to normalność powszechna, tyczy to wszystkich,
bo nikt nie chce być na końcu, smakujemy wtedy wszyscy,
nowoczesność!, ale znowu do czasu i tak w kółko, i dale,

pozdro,,,,,

Chris Rea - Looking For The Summer,
 

 
Pink Floyd - Things Left Unsaid,

tak jak zapowiadałem poznamy trochę rzeźbę współczesną w kraju,
na świecie i jeszcze w innych prężnych ośrodkach na świecie,
z góry proszę brać pod uwagę fakt, że nie jest to moja typizacja,
nazwisk, tylko pobieżny skok poznawczy dla relaksu własnego,

będą tu oczywiście wielkie nazwiska, postumenty epoki, ale też,
mało znane postacie ale rzeźbiące śmiało różne formy, przeważnie,
z kraju, jak to możliwe to proszę oglądać a muzykę mieć jako tło,
z góry dzięki, oczywiście nie jest to konieczne, ale zabraniam!,

przy oglądaniu tych wspaniałych dzieł słuchać disco polo grzmotu!,
to lepiej nie oglądajcie i marsz na piwo,,,, ja się zgadzam,
ktoś musi dbać o porządek w mojej galerii sztuki, przecież,
sprawy organizacyjne mamy z głowy, to zapraszam spokojnie do,

konsumpcji sztuki wypierającą pustą przestrzeń,
Naszej wyobraźni, aby zaspokoić Wasz głód sztuk,
pojawią się jeszcze inne pokazy, bo temat jest,
bardzo szeroki biorąc pod uwagę pracowitość,

Twórców,,,,,

pozdro,,,,,

Pink Floyd - " On The Turning Away,