• Wpisów:22142
  • Średnio co: 4 godziny
  • Ostatni wpis:wczoraj, 14:10
  • Licznik odwiedzin:874 202 / 3868 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
David Gilmour / Richard Wright - Shine On You Crazy Diamond,

wędrujemy sobie po krajowych galeriach zapominając o jednym,
zapominając o rzeźbie!, a to jest taki piękny dział sztuki,
o wielkiej tradycji jej udziału w Naszym życiu!,
każdy z Nas styka się z nią na każdym kroku w swoim grodzie,

w następnych swoich wpisach na blogu postaram się nadrobić,
tą chwilę zapomnienia, przykro mi że tak się stało, ale to,
tylko moja wina!, możecie mnie skazać na galery!, sam bardzo,
kocham tę formę sztuki a szczególnie detale w architekturze,

rzeźba w przestrzeni życiowej nadaje głębszy sens istnienia,
Naszego czasu, wspiera Nas historycznie i patriotycznie, zawsze,
jest z Nami czy tego chcemy czy nie, każdy z Nas ma swoim domu,
większe lub mniejsze dzieła i nawet nie jest tego świadom!,

ale ja nie jestem katedrą mniemanologii stosowanej aby to teraz,
tłumaczyć, nie czas i miejsce, podstawowa edukacja ma tu wiele,
do powiedzenia, ale jak to czyni?,,, dobra nie wracajmy do tego,
popatrzmy na kilka przestrzennych form tego typu dokonań w temacie,

a następny tekst i dzieła będą zawierały rzeźbę współczesną,
oraz inne formy przestrzenne z tej dziedziny sztuki, a jest co,
podziwiać z kraju i ze świata, szczególnie ta forma przestrzeni,
jest ładnie i zaskakująco rozwiązywana w krajach zachodnich,

pozdro,,,,,,

Pink Floyd - " On The Turning Away ",
 

 
każdy artysta szuka nowych sposobów wypowiedzi w tradycyjnej,
w tradycyjnej formie lub szuka swoich rozwiązań w innych,
technikach w zależności od posiadanych znajomości tematu,
a znajomość techniki jest podstawowa w tym zawodzie, to widać,

na kilometr przed wejściem do salonu wystawowego!, nie oszukujmy,
widza znajomość technologii jest podstawą wszystkiego, tak się,
rodzi profesjonalizm!, nie dostępny dla wielu osiłków mózgowych,
na to składa się wiele czynników,,,, wręcz nie do opisania!,

poszczególne postacie ze świata sztuki mają to coś wewnątrz,
i bez tego ani rusz!, to jest dar bogów, tego nie kupisz nigdzie,
nie ukradniesz, każdy fachowiec na pierwszy rzut oka widzi,
co ma przed sobą!, i tu nie pomogą żadne zabiegi i kumoterstwo!,

w sztuce trzeba umieć się poruszać, a w niej nie ma znaków zakazu,
nakazu, znaków stopu czy postoju!, tu musisz bracie decydować sam!,
podpowiedzi jest tyle co śmieci na wysypisku, sam brachu trzymaj,
pędzel, dłuto, ołówek, pastel i decyduj gdzie i kiedy!, z jaką,

siłą czy delikatnością poprowadzisz do przejścia w inną tonację,
jak gruba i oświetlona ma być ta forma, z której strony, czy będzie,
to delikatne czy drapieżne, płaskie czy fakturowe, na kartonie czy,
płótnie, tych pytajników są całe stosy worków w pracowni!,

i sam spokojnie musisz sobie samemu, po konfrontacji z innymi,
możliwościami wybrać właściwą drogę realizacji swojego dzieła,
w tym zawodzie nie ma litości, ale, kiedy jesteś dobry na setę,
albo?, czołgaj się na kilometr!,,,,, tu droga jest prosta,

sami widzimy co czynią inni twórcy, pokorę podziwu i szacunku,
zawsze mamy ze sobą, i to jest konfrontacja nieunikniona!, ale,
spoko, ostanie słowo zawsze czeka w pracowni, każda pozytywna,
podnieta zawodowa wyzwala energię do dalszej pracy, i to jest,

ta nadzieja która trzyma,
Nas w sprawności twórczej,
a poparta znajomością technik,
rokuje nadzieję,,,,,

na odpowiednie miejsce,

w szeregu,,,,,

pozdro,,,,

w tej prezentacji podziwiamy prace ANDRZEJA OLCZYKA,
można się z nimi zapoznać na stronie autorskiej; http://aolczyk.pl/galeria/malarstwo/

BB King \ Eric Clapton - The Thrill Is Gone,
 

 
Leonard Cohen - I'm Your Man,

nowe miejsce jest czasem Naszym starym miejscem do bytu,
ale jakie jest Nasze zdziwienie, że jest ono dalekie od,
Naszego bytu obecnego, stopa czasu jest dość duża i nowy,
rozmiar buta czasu!, stoimy w zaroślach starego uśmiechu,

ale osamotnieni z gwaru bliskich, to odległe wspomnienie,
czasów które Nas łączyły bez specjalnych okazji, a obecnie,
nawet wysiłkiem, nie znajdziemy starych radości które Nas,
tak bawiły rozkoszą tamtego bytu razem, ulice niby te same,

ale inne słońce wschodzi i zachodzi chodnikami, cisza Naszych,
wspomnień nie znajduje aplauzu nawet w Nas samych, to smutne,
mimo dawnej wrogości ustrojowej, młodość zawsze znalazła małą,
chwilę aby odskoczyć od niej, w zapomnienie tamtych czasów,

a obecne realia każą Nam kłaniać się zupełnie nieznajomym,
malowanym rodakom jako wspomnienie tamtych niezapomnianym,
blaskom przyjacielskich nieinteresownych spotkań bez jasnej,
przyczyny i powodu, ale to była radość Naszej młodości!,

która gdzieś szuka Nas w zaułkach miejskich,
ale już nigdy Nas nie znajdzie,,

a My, no cóż,
jesteśmy już nieobecni,
za swą radością,,,,

pozdro,,,,

Leonard Cohen, Lover, Lover, Lover,
 

 
niech szanowna widownia nie dziwi się tą prezentacją grafiki,
bo jest Ona bardzo mi bliska w swym wyrafinowanym obrazie,
i tematach bardzo współczesnych, jest to specyficzna technika,
wymagająca opanowania warsztatu graficznego, a nad resztą,

panuje podstawowy instrument artysty mianowicie berecik!,
o rodowodzie tej techniki ,,linoryt'' napiszę przy innej okazji,
tak jak i o innych technologiach graficznych, ale tego nie ma,
końca, bo wraz z rozwojem technologii drukarskich ich śladem,

podąża grafika artystyczna, a będzie Nas zachwycać swym rozwojem,
jeszcze bardzo długo, zapewne ku Naszej radości jej tworzenia,
i podziwiania w periodykach wydawniczych, galeriach z możliwością,
zakupu do własnych zbiorów, to ciekawa i nurtująca głęboko Naszą,

indywidualną estetykę przestrzeni wraz z tematem nurtującym epokę,
w której mamy zaszczyt brać czynny udział, jak zauważyliście unikam,
w swoich wpisach jakiejkolwiek oceny prezentowanych prac, bo po,
prostu nie mogę tego czynić z powodów zawodowych i podobnych też,

ale nie da się ukryć, że nie natrafiam na wszystkie cenne dzieła,
śmiem przypuszczać że na większość, za co z góry przepraszam widzów,
artystów i wszystkich zainteresowanych, wszystko zależy od łączy,
internetowych, możliwości dostępu do właściwych stron moich,

artystycznych zainteresowań, z czasem zdobywam właściwą wiedzę,
na ten temat ale to trochę trwa niestety, wiele prac odrzucam,
z wielu powodów technicznych, słaba jakość rozdzielacza fotek,
albo słaba jakość artystyczna czy wręcz pospolite amatorstwo,

mam nadzieję, że mnie rozumiecie właściwie,
interesują mnie prace ciekawe, nowatorskie,
w których widać rzemiosło graficzne,
a przede wszystkim ciekawe kompozycje,

w bieli i czerni!,,,

pozdro,,,,

Boogie Street - Leonard Cohen,
 

 
żyjemy sobie swobodnie nie biorąc pod uwagę, że obok pocą się,
pomocą dyrygenci Naszego uśmiechu i radości powszednich, nikt im,
nie płaci bo nie widzi potrzeby,,,po co zadają se trud który,
Nam dynda obrzydle, ale to jest cena taboretu uprzejmości mianowanej,

i tak to trwa świadomie aż do spadku cen na żywiec raciczny, czy jest,
w tym jakaś życzliwość wyśniona?, lepiej nie dociekać po zapachu,
i obrazku, bo straci koloryt zachwytu upojnego, a zachwyca sam siebie!,
nie są to ulotności wieków poddanych lecz poddaństwo współczesne,

sytuacja jest normalna w środowiskach taboretowych i krawatowych,
chadzających blisko wyroczni współczesnych w rytmie disco rżysko,
trudno szukać ich profilu w jakimkolwiek spisie populizmu logiki,
bo taka nie istnieje w sensie poczytności popularnie ujętej,

to specyfika zawodów ciężko zauważalnych współcześnie, bo kto idąc,
po lody liczy kroki chłodu?, radość lizania nie jest bystra każdemu,
kto już ma pożądany upragniony chłód!, na wszelkie przypadki i niespodzianki,
tylko człek cierpliwy liże chody wieczornej ciszy z upodobaniem,,,

pozdro,,,,,,

Joe Cocker - My Fathers Son ...,
 

 
Chris Rea - Josephine,

sporo bałaganu Nam się porobiło w radościach codziennych,
nawet nie pytajcie dlaczego?, należało by począć od piłki,
siatkowej, od glorii pierwszego etapu, nie ma na Nas siły,
to bardzo złudne twierdzenie co udowodniono dwa razy!, ale,

na szczęście to tylko sport, ale nie którym jest na prawdę,
przykro i smutno!, podobnie jak na festiwalu krajowego kina,
tam to już pachnie cudami objawionymi, ale to znane historie,
które żeśmy mieli radość przeżywać, wiadomo głupota nie umarła,

i nie trzeba kolejnych dowodów jej istnienia!, wystarczy,
tylko przemyć pilota od kineskopa!, a świat staje się mniej,
strawny i przyzwoity, to dziwne ale jak wielu galopuje na,
łysej kobyle w wielkiej pardubickiej!, co na to odpowiednie,

związki łysych kobył?, poczekamy na skutki ościenne, aż Nas,
wykluczą ze związku głuchych i ślepych!, a to przez propagowanie,
wiolonczeli perkusyjnej w pieśni ochoczej i nastrojowej!, a tak,
dzieje się od czasu profanacji pieśni użytkowej do tanecznej!,

drzazgo polo na narodowym!,
nawet powszechna piłka ulega tej pokusie,
od bramkowej do siatkowej,
jeszcze tylko sporty olimpijskie,,,,

pozdro,,,,,

Chris Rea - The Road To Hell,
 

 
współczesne technologie pozwalają znakomicie zaoszczędzić czas,
jest sobota a ja poprzez łącza internetowe przeleciałem cały,
kraj po salonach sztuki a jestem jeszcze w kapciorach!, to cuda,
ówczesnych Nam czasów, ale nie za darmo, wszystko kosztuje!,

zaplanowana robota leży, spokojnie czuwa nad swoim bezpieczeństwem,
ja natomiast upajam się młodą sztuką polską, zaraz wrzucę wiaderko,
nutek przyjaznych i wyślę Wszystkim chętnym zakosztować owocu,
sztuk pięknych, nikomu nie proponuje wyciskania tuby śniadaniowej,
bo wszyscy już posileni,,,i po kawce lub w trakcie, a więc do,

poznawczej pracy, ten poranny pokaz,
podzielę na dwie części ze względów,
pojemnościowych strony Pingera,,,

pozdro,,,,

Candy Dulfer & David A. Stewart - Lily Was Here,
 

 
Tanita Tikaram - Twist In My Sobriety,

tęsknimy za sztuką w każdym jej wymiarze czasu i przestrzeni,
jest to zrozumiały zwrot nie potrzebujący tłumaczenia na język,
szczypany czy czerpany, przecież sami stanowimy kanon widzialny,
swego uroku bogów po kres wyobraźni tych wierzeń niebieskich,

codziennie coś Nam ucieka niepowtarzalnego w boski błękit daleki,
na nic przywołania pamięci do powrotu kształtu nie kreśli formy,
uparcie ją zniekształca, tylko muzyka lekko ją muska tonami słabymi,
i ulotnymi, zaczarowane takty rozpływają,,, się we mgle czasu,

któż je uchwyci w barwie serca rytmu, to doskonałość trwała ale,
tymczasowa tylko w duszy, ulata bez zżycia doczesnego bez formy,
trwałej i niezapisanej potomnym!, to przypadłość wielkich w czasie,
kiedy są już gotowi do czynów pisanych złotem w Naszej pamięci,,,

pozdro,,,,,

Sade - Smooth Operator,
 

 
mówiąc językiem prostym, do życia trzeba mieć dużą cierpliwość,
i to w każdym jego aspekcie bez względu na zawód czy płeć, ono,
potrafi jednakowo przypalić cholewki damskie i męskie, choć,
nie jestem pewien czy jest tego świadome, stratni jesteśmy My,

człowieczeństwo bez względu na wiek, ale nie zawsze los jest,
perfidny i okrutny, czasami łasi się do nas i to nie podstępnie,
od początku czujemy ten los dobroci, spada to na Nas niespodziewanie,
bez wyraźnego powodu, całe życie zastanawiamy się czy ktoś nad,

Nami czuwa,,,ale to pytanie nie ma pewnych odpowiedzi, mawiamy,
ślepy los!, ale to nie załatwia sprawy do końca, ślepy!, a trafił,
na samo oczekiwanie!, to nie pozwala Nam myśleć, że los jest głupi,
beznamiętny i obojętny, nie wiem co Wy, na ten temat główkujecie?,

los dla Nas to jest udział w loterii,,czyżby życie było loterią?,
to nie poprawny tok rozumowania i bez sensu, bo można dojść do,
zupełnie nieoczekiwanych wniosków końcowych, a po co one komuś,
na samą myśl robi się nieciekawie, lepiej to zostawmy i niech leży,,,

pozdro,,,,

Chris Isaak - Wicked Game,
 

 
czas biegnie zgodnie z ustawą zasadniczą, a galerie powstają,
i działające znikają bez ostrzeżenia, to zjawisko upodobało,
sobie czasy Nam współczesne, co jest tego powodem?, no tak,
prozaicznych powodów nie podaje się do publicznej wiadomości,

ale nie jest to powód zatykający wystawiennictwo sztuki na,
zawsze, jeszcze jest ulica, place, bramy no,,, i pracownie!,
placówki muzealne rządzone są przez nawiedzonych archiwistów,
gdzie tam im biegać po pracowniach i szukać kawałka płótna,

na wystawy okazjonalne lub sumujące dorobek twórczy, na te cele,
trzeba będzie okurzyć i odkurzyć piwnice zapomniane przez US,
lub dogadać się z mieszkańcami lotnymi grot podmiejskich, tam,
cisza zapomniana przez czas i historię naszego bytu paletowego,

jak się szuka to znajduje, śmiało mówi stare porzekadło, tak,
więc do roboty bracia i siostry!, każdy metr kwadratowy w cenie,
naród już nie raz wywiązał się z narodowych inicjatyw społecznych,
albo się buduje lub adoptuje na bieżące potrzeby wszystko,,,,

pozdro,,,,,

Laura Branigan - Self Control,
 

 
Fleetwood Mac - Dreams,

nasza wędrówka po salonach sztuki wydaje się nie mieć końca,
to piękny koniec Nas czeka, a mianowicie kontynuacja dziejowa!,
następne pokolenia będą turlać pędzle ku przyszłości dziejów,
patrzmy uważnie aby nabrać świadomości na jakim etapie jesteśmy,

z tego co zdziałaliśmy rozliczą Nas przyszłe pokolenia, taki,
przyjemny jest ciąg zdarzeń Naszych, każda logiczna i wytrwała,
praca wzbogaca Nas, to pewnik!, a jakie czerpiemy konkrety tego,
wiedzą tylko uświadomieni tego specjaliści, kto?,komu? i za ile?,

jest potwornie jasne i wiadome wszystkim do koła, a jak ktoś nie,
wie?, to widocznie nie musi!, od nadmiaru wiedzy bert boli,
a kto szuka choroby to ją szybko znajdzie, potem kłopot z lekarzem,
i tak w kółko, podziwiajmy to co możemy bo nie długo to będzie,

tylko Nasza historia powszechna,
którą zabierzemy w daleką podróż,
a następni ciekawscy trafią do salonów,
ale już tylko po Nas!,,,,

pozdro,,,,,

Fleetwood Mac - Rhiannon,
 

 
Electric Light Orchestra - Sweet Talkin' Woman,

ogólnie malarstwo ma się dobrze i zmierza we właściwą stronę,
i całość absolutnie nie jest w kapryśnych dłoniach krytyki!,
każdy operator pędzla ma ich zdanie daleko na parapecie w deszczu,
i nie jest to tylko moje zdanie, z każdej tuby farb to kapie!,

w dzisiejszych czasach stali siwe bardzo niebezpieczni dla palet,
bo naganiają biznes w nie właściwą stronę i nie myją brudnych łap,
ale co będę udeptywał im poletko kłamliwe, mała znajomość tematu,
to ich główna cecha niekompetencji, wrażliwość jak mokry smyczek!,

grają w jednym spektaklu straconego czasu i pomyłek kompozycyjnych,
a co ma z czym się komponować?, to czytamy w ich tekstach który,
ich uwiera całymi latami, a tego nie da się wyprostować w żaden,
logiczny sposób, nawet jego zjedzenie nikomu nie zaszkodzi salonom,

żyjemy w czasach władzy krajowej która mówi że jest w temacie,
dobrze jak nigdy, kto zmierzył grzmienie oklasków domniemanych,
ciekawe kto to bada na wiolonczeli, nad sztuką zawsze wisi karta:,
czynne lub zaperte!, nikogo to nie dziwi,,, i dalej się pracuje!,

pozdro,,,,,

Electric Light Orchestra - Evil Woman,
 

 
czy można sprostać potrzebom Naszej wyobraźni nie poskromionej,
to wręcz nie możliwe, to jest jedna i pewna odpowiedź!, a co?,
z tymi co nie mają tego daru, na to pomoże jedynie obniżenie,
temperatury ciała i po kłopocie, reszta w rękach terapeuty!,

podobno są tajemne sposoby do powrotu do stanu normalnego, ale ja,
ich nie znam osobiście, nawet korespondencyjnie nie ma możliwości,
ale proszę nie rezygnować!, zawsze pojawia się coś nowego z nowym,
pokoleniem niedowiarków przeszłego pokolenia, Oni zawsze tworzą,

nowe podstawy postępu we wszystkich dziedzinach życia, Oni nawet,
potrafią namacać nierealność!, są i takie koszmarki nowoczesności!,
tradycjonalista powinien iść z duchem czasu!, bo będzie ostatni,
w kondukcie wiedzy powszechnej!, a nikt nie chce być końcem niczego!,

cała filozofia szuka logiki w chaosie Naszych spraw prozaicznych,
mądry ten kto znajdzie koniec ciągu myśli w początkowej fazie liczenia,
tej czerni optymizmu, to fajna zabawa jak przewidzenie kierunku fali,
za horyzontem zdarzeń!, uciekam szybko bo to pachnie czarną dziurą!,

pozdro,,,,,

Erik Satie: Pièces Froides (Reinbert De Leeuw),
 

 
jak sami widzicie trudno skończyć spawy około teatralne,
ale tak to jest w Naszym luźno skrojonym doborze kolorów,
i dźwięków tego świata, możnopłaciciele chcieliby okroić,
go z nut właściwych i samotnych na scenie Naszego bytu!,

nie zawsze otwarta tuba daje właściwy ton, grupowa tonacja,
nie odpowiada melodyce monet!, i już mamy problemy Nasze!,
tutaj język Nasz ma różnorakie określenia hasłowe, ale po,
co drażnić nożyczki ostre i skuteczne, Nasze dusze to bezbronny,

byt radości posiadania wolnego oddechu!, nie piszę tekstów,
do walki o kaszankę!, kształt stokrotki jest bardziej tęskny,
niż szereg młotów w marszu!, popatrzmy na otchłań pełną barw,
komu się śni okopowe gaworzenie umarlaków szczęśliwych, czy?,

na tym ugorze psychicznym mamy wychowywać uśmiech młodości?,
podajcie Nam daty wolności od szklanek okopowych wspomnień,
czy uwolnimy kiedyś Naszą świadomość?, czy potrafimy być wolni?,
kiedy to nastąpi?, Bozia nie przewidziała tak długiego żywota!,

każdy ma czas na wybór,
i tam kieruje swoje kroki,
Nas interesują salony wszelkiej sztuki,
jako obraz Naszego bytowania w radości!,

pozdro,,,,,

Erik Satie - Once Upon A Time In Paris,
 

 
Kobiety w sztuce przez wieki traktowane były bardziej jako jej przedmiot, a nie aktywny podmiot. Lekceważący stosunek historyków, teoretyków i krytyków sztuki spychał ich dokonania w niebyt, bądź sprowadzał na margines.

Nie godząc się na niewidzialność, tworzyły wspólny front w walce o zasłużone miejsce w społeczeństwie i historii sztuki. Choć kobiety odzyskują należną im pozycję, doświadczenie bycia artystką nadal nosi wiele znamion trudnej przeszłości.

Udowodniły to badania Fundacji Katarzyny Kozyry – wykazały, że w dalszym ciągu większość studiujących kobiet nie posiada wiary we własne umiejętności, możliwości oraz powodzenie w zawodowej karierze.

Naczelną ideą wystawy i aukcji "Siostrzeństwo. Feminizm i sztuka kobiet" było podkreślenie kluczowego wkładu kobiet w pisanie historii sztuki z nowej perspektywy. Sukces sprzedażowy aukcji to niepodważalny sygnał, że nadchodzą zmiany.

Sztuka kobiet jest warta miliony.

1 003 000 – to rekordowa kwota, za jaką sprzedano 13 września pracę "Formy" Marii Jaremy. To najdroższy obraz stworzony przez kobietę sprzedany w Polsce. Na pierwszej w historii aukcji poświęconej w całości sztuce polskich artystek "Siostrzeństwo.

Feminizm i sztuka kobiet" zanotowano łączny obrót w wysokości ponad 3 mln zł.

10 najlepszych wyników aukcyjnych pierwszego półrocza 2018 roku wygenerowało w sumie 816 milionów dolarów.
Aż 8 z nich ustanowionych zostało na nowojorskich, majowych aukcjach. Sprzedaże z dwóch ostatnich miesięcy półrocza zupełnie zdominowały powyższy ranking.

Dobrze oddaje to zjawisko przykład pracy Pabla Picassa pt. „Femme au béret et à la robe quadrillée”. Podczas gdy pod koniec marca dzieło znajdowało się na pierwszym miejscu analogicznego zestawienia, w tym momencie zajmuje ono dopiero siódmą pozycję.

Wynik aukcyjny Picassa pobity został przez prace takich artystów, jak Amedeo Modigliani, Kazimierz Malewicz, Claude Monet, Henri Matisse, Constantin Brancusi. Przewyższyła go również sprzedaż innego dzieła Picassa – ilustrujący moment przejścia pomiędzy okresem błękitnym a różowym obraz pt. „Fillette à la corbeille fleurie” z 1905 roku.

Wylicytowana za 115 milionów dolarów praca początkowo należała do Gertrude Stein. Później, przez około 50 lat, znajdowała się w kolekcji Rockefellerów.

Wartość realizacji znacznie podbiła sprzedaż pochodzącego z tego samego roku obrazu „Garçon à la pipe”, który w 2004 roku w nowojorskim Sotheby’s wylicytowany został za 104 miliony dolarów. Było to pierwsze dzieło w historii aukcji, które przekroczyło próg 100 milionów dolarów.

Chociaż praca „Fillette à la corbeille fleurie” nie ustanowiła nowych rekordów Picassa, potwierdziła jego status jednego z najbardziej pożądanych artystów na świecie.

pozdro,,,,,

Louisiana Cajun Music,
 

 




mam nadzieję że kadry teatralne nie wzbudzą podejrzeń bystrości,
komputera i gładko popłyną do ciekawskich oczu, ciekawi mnie,
czy nauczono słuchać komputera muzyki teatralnej bez tekstu?,
to byłoby wydarzenie na miarę lasów syberyjskich i tajgi mrocznej,

im dalej w las tym więcej komputerów, zamiast igliwia same mikro,
mikrofony!, jedne sympatyczne gamonie komponują leśne pajęczyny,
na mikrofony i radary na podczerwień, wszystko w lesie musi być,
odrobinę zielone, a więc teraz malują fale radiowe we wzorki,

przebalować cały żywot jako muł tępy to chwała utajniona kwiatami,
zasług w zieleni, muzy zielonej, słowa dławionego, tęczy pomrocznej,
i ludzików zza krzaka krzyku, to szwadrony mrocznych myśli z pustymi,
piersiami do znaczeń i tym podobnych uznań zielonej cichej gawiedzi,

Piotr Zygma (Muzyka Teatralna i Filmowa),


Jerzy Satanowski - Powiedz z kim,


Jerzy Satanowski - Dziurawy but na każdą z dróg,

krajanie ukochani ciemną sceną skrzypiącego drewna pokorą,
mimika szybciej dobiega niż głos milczenia delikatnym geście,
czekamy na sztukę bez słowa i telepatii, niech cisza zawyje,
na rozstajach skojarzeń, scenografią będzie żywot nut naszych!,

pozdro,,,,,,

Tadeusz Nalepa & Dżem - Modlitwa (1987),
 

 
nic na ten temat nie mogę napisać bo wszystko kasuje BOZIA,
czyniłem dokładnie wszystkie chwyty, władza szuka wroga,
to go znalazła!,,,wszystkie fotki i muzykę wykasowano!,

pozdro,,,,,
 

 
Beth Hart Immortal Live at Paradiso,

historia teatru to historia każdego z Nas, życie to nic innego,
jak deski życiowego spektaklu, nie mam zamiaru czynić z Nas,
aktorów!, to nie o to chodzi, tylko mam wiele uznania dla,
bieżącego obserwatora naszych smutków i tragedii, dla poety!,

tego jednego którego oku i rozumowi tak gorąco wierzymy, dla,
przykładu Stanisław Wyspiański swoim sercem i okiem bawi Nas,
na smutno Weselem, ale rzeczywistości przed Nami nie ukrywa,
ostatni wiarus z Powstania budzi Nasze współczucie, postaci,

na deskach jest tyle ile Nas!, trzeba umieć to odczuć własnym,
sercem!, to przesłanie jest stare jak drzewa które dały drewno,
na deski sceniczne, sztuka nie powstaje z musu, to jest dar epoki,
jej twórcy!, przeważnie przestroga jak słowo boże do niewiernych,

ale człowiek to trudna materia do nauki!, dorosły żywot nie,
nastraja do matczynego ssania mleka,,,,i mądrości życiowych!,
to jest o trzy przecznice za późno!, a do tego cały czas pali się,
czerwone światło, tak więc teatr to najprostsza forma przekazu,

mądrości wydeptanych żywotem Naszym,
ALE CZY SPOSTRZEGAMY JE?,
jak wiele dusz pochłoną łzy cierpienia?,
,,,,,,,,,,,,,,,,

czyż nie prościej byłoby uśmiechem szczęścia,
znaczyć Nasze drogowskazy,
na skrzyżowaniach rozpaczy?,,,

pozdro,,,,,

Am I The One - Beth Hart Live,
 

 
John Mayall & The Bluesbreakers with Gary Moore - So Many Roads,

jak uczy historia teatr jest wieczny tak jak ludzka obłuda,
tej walki nie widać końca, czy to dobrze dla teatru czy nie,
tego żyjący nie potrafią ocenić perspektywicznie, cenne jest to,
że istnieje mimo licznych pożarów dusz!,,,, przetrwamy!!!,

skrzypią deski teatru starego!, i nowego popiskują entuzjazmem!,
tak to bywa w naszym porąbanym życiu,,, drewno jest w cenie!,
teatr trudno wyrwać z ludzkiej pamięci, drzewa z radością oddadzą,
swe najlepsze deski pod stopy,, tekstu wiecznego!, jedynie na,

na deskach teatru prawda znajduje schronienie przed przepastną,
pogardzaną obłudą i szczerym kłamstwem polityków!, na trociny,
ich deklaracje i plany szczęścia dla ludzkości, ich szczere plany,
ścielą obory bydła rogatego!, i tak nigdy nie będą planować zagłady!,

Oni to mają genetycznie zaprogramowane!, po co Nam magazyny tej,
śmierci?, od grama można dostać ostatecznej biegunki do grobu!,
ale dla nich jest radość w ilości, nie dajecie wiary?, to telefon,
do Putina to potwierdzi!, jest jedna zasada: jeszcze nigdy żaden,

aktor nie został generałem w realu!, a dlaczego?, bo gardzi tą rolą,
nigdy widownia nie zasiadała w czwórkach!, na rozkaz!, no chyba,
że ktoś napisze ostatnią sztukę ludzkości!!!, ale na deskach będą,
tylko politycy w tej roli bez autora tekstu, wystarczą tylko Oni!!,

na tym ostatnim spektaklu epoki!!!,

pozdro,,,,,

Beth Hart - You Belong To Me - 2/9/17 Keeping The Blues Alive Cruise,
 

 
Eric Gales & Beth Hart - Catfish Blues,

spektakle teatralne w RP trwają od sylwestra do sylwestra,
a więc edukować i bawić się można nieustannie cały rok, nie,
szukajcie na tym blogu oceny prac reżyserów, aktorów, scenografów,
kompozytorów muzyki teatralnej jak też i bileterek czy szatni!,

niech pewne aspekty pracy tych zespołów będą ich tylko słodką,
tajemnicą, My natomiast popatrzmy kto zasługuje na ,,Złotą,
drzazgę desek teatru 2019", takiej nagrody jeszcze nie ma!,
ale My wirtualnie jako widzowie chyba zasługujemy na taki gest!,

świadomość widza zasługuje na baczną uwagę władz teatralnych RP,
aby uznać głos najważniejszy z drugiej strony sceny teatralnej,
forma głosowania w formie talonu wysyłkowego!, jeden talon -,
jeden głos!, absolutnie bez udziału krytyki, nawet łyku grama!,

im mniej oficjeli w tej imprezie tym mniej przekrętów!, dla,
przykładu: teatr gra dla jednego widza a po spektaklu napływa!,
10.000 talonów propozycji nazwisk aktorów!, chyba należy się,
dla społeczeństwa choć jeden czysty plebiscyt?, bez przekrętów!,

kino ma swoje Oskary, nie mylić z Ogarami!, choć Ogar Teatralny,
brzmi zachęcająco!, zdobywca ,,Ogara Teatralnego"" to byłoby coś!,
bądźmy odważni i twórzmy historię, kto wie, jak za 200 lat spojrzą,
na to nasi kochani widzowie teatralni?, może spojrzą na Nas,

z łezką w oku?,,,

pozdro,,,,,

ERIC GALES + JOANNE SHAW TAYLOR- Red House- GUITARE EN SCENE FESTIVAL 2016
 

 
Beth Hart - "Over You",

człowiek ze swej natury dużo czyni za życia a potem milczy,
milczeniem grobowym, a o zmarłych nie mówi się niesympatycznie,
tego Nas uczą od najmłodszych lat na pewnych lekcjach!,
i bądź tu człowieku mądry po faktach!, popatrzcie teraz o czym,

debatują na forum UE!, kapusta się psuje a jeszcze nie pokrojona!,
trzeba tam wysłać ekipę z wiadrami po resztki demokracji które,
spadły pod stopy debatujących fircyków!, nie da się ukryć, że,
podcinają drzewo na którym siedzą!, a to nie jest spektakl teatru,

tylko żywotność demokratyczna ludów europy!, trzeba być frajerem,
aby wierzyć tym dewotkom europejskim w przyzwoite intencje!,
europosłowie PO grają w cymbergaja na tym forum kasowym jako Nasi,
reprezentanci!, ciekawe kto im pisze partyturę głosowań?, kto nimi,

dyryguje batutą wdzięczności narodowej!,
na słowa uznania zasłużyło PO w głosowaniu,
za ograniczeniem swobód w internecie!,

pozdro,,,,,,

Beth Hart - Love Is A Lie,
 

 
Beth Hart - Fire On The Floor,

biorąc pod uwagę wszelkie atrybuty życia na globie i aspekty,
myśli ludzkiej, wszelkie poczynania człowieka w sensie władzy,
zostały opisane w czynnikach pozytywnych i negatywnych, a uczynili,
dość skrupulatnie twórcy i zostały podane na tacy innym grzmotom,

aby uczyli się i wyciągali płynące z nich nauki i wnioski, ale,
pycha i egoizm piastującego najniższą funkcję plemienną nie,
zaszczyci swoim wzrokiem tych banalnych nauk!, nie wzbogaci swego,
pokracznego mózgu kiszonego plenarnie o żadne wartości dodatnie!,

ich moc wynika z poparcia tłumu wielbiącego disco polo!, populizm,
to siła dostatnia na wszystkie bóle i podłości!, dość już tej wiekowej,
walki o kawałek ziemi do płaczu!, żaden tytularny kojot z mównicy,
nie Nam nic do zaoferowania!,,, jak coś daje to nie jest jego!,

artyści będąc w służbie całej ludzkości mówią to już całymi,
wiekami!, uściślając fakty w swoich dziełach!!, nie trzeba długo,
szukać, dla przykładu ,,Tristan i Izolda'', mamy tu dokładnie,
wszystko!, nie wspominam ,,Romea i Juli'', ale te dwa przykłady,

r o z b r a j a j ą!,

po co szukać innych, sprawny umysł wyłowi wszystkie zależności,
i fakty totalnej głupoty tkwiącej w ludzkości, niestety nie omija,
mózgów naszych konowałów w generalskich beretach!, a po co Oni mają,
takie duże mycki nad czołem? i jeszcze daszek nad nim, aby gołąbek,

nie zapaskudził im dostojnego nosa!, ale dosyć tych przytyków bo i tak,
nic im nie trafi pod tą myckę!, pomyślcie co trafi im pod hełm!,
wojsko nie praktykuje z zasady jakiegokolwiek czytelnictwa, to zasada!,
w wojsku najważniejszy jest słuch i oczy kaprawe!, o mózgu nikt nic,

nie prawi, bo nie ma takiej potrzeby!,

przeprowadźcie analizę walk podczas II WŚ, wynikami tych analiz nie,
musicie się publicznie chwalić, pozostawcie je dla siebie to się może,
przydać!, potem podajcie analizie politykę Naszą do 1939 roku, życzę,
samych sukcesów!, pamiętajcie, że te wszystkie ułomności władz dostarczają,

artystom pracy na całe pokolenia, przy okazji wspomnijcie Kamila Baczyńskiego,
Monte Casino, niebo Anglii i spadające sfastyki, wracających bohaterskich pilotów,
do gościnnych więzień w kraju!, takich faktów jest tysiące!, a Oni politycy,
dalej przebrani w dostojną schludną czerń, szukają uznania w oczach ludu!,

bo nic nie czytają na własny temat!,
bo jaki ma kontakt pijackie oko z mózgiem?,
na te pytania musicie odpowiedzieć sami,
bez pomocy polityków!!!,

pozdro,,,,,

Beth Hart - Tell Her You Belong To Me,
 

 
Beth Hart - Caught out in the rain,

teatr dla twórców daje szerokie pole do działalności twórczej,
wszystko zależy od możliwości intelektualnej artysty, a pole,
do wykazania się jest bardzo szerokie i wymagające w wielu,
płaszczyznach, nad tym czuwa intelekt ludzi teatru i sceny,

klasyka literacka oferuje w swych dziełach materiał czysto,
ludzki ciąg zdarzeń i zawiłości Naszych decyzji w stosunku,
do siebie i całych społeczności, płynie z nich refleksja,
czasami filozofia naszej złożonej egzystencji, żywota Naszego,

kierowana wiarą i rozumem bytu poczciwego, ale jak zawsze,
ludzie błądzą, naprawiają swoje błędy i potem wszystko zaczyna,
się od początku,,czasu na naukę mamy sporo od początku pierwszego,
świadomego poranka, a reszta powtarza się,, aż do znudzenia,

generalnie ludzie starają się nie marnować materii bytu!,
ale nie zawsze koniec zgodny jest z planowanym początkiem,
całymi pokoleniami walczymy o pokój, ale ta walka zawsze,
kończy się kolejną wojną!, i jak poradzić sobie z tym grajdołem?,

pisarze, poeci, filozofowie szukają rozwiązań od wieków,
ale Nasza natura usilnie dąży konfrontacji, najwięksi kłamcy,
to Nasi wodzowie, politycy!, bez przerwy musimy o coś walczyć,
słowa nic nie znaczą, wręcz służą do uprawiania kłamstw,

i przekrętów kosztem całych narodów, niby walczymy z biedą,
ale to przecież my sami ją tworzymy dla własnych celów!,
mam na myśli pokrętnych politykierów, a cała sztuka świata,
od wieków walczy o zmianę tego świata na przyjazny byt!,

sztuka we wszystkich swoich formach i gatunkach nigdy nie,
zrezygnuje z tych wartości!, to jedyna siła która trzyma,
ludzkość w świadomości bytu szczęścia dla każdego oddechu,
na tym globie!, w miarę postępu scalamy swoje siły aktywnie,

na rzecz walki z tępotą umysłową wodzów wszelkich maści!,
generalnie ludzi stać na wiele, ale mamy tylko jeden świat,
dla wszystkich!, a do tego okrągły!, sztuka walczy o to aby,
wszystkie drogi prowadziły do zgody i rozwoju!, ale co nam,

oferuje świat doczesny?, wszystko to co nie chcielibyśmy mieć,
czy posiadać, wymyślony świat zysku za wszelką ceną nic nie,
uszanuje, nawet kawałka ziemi na której żyjemy!, logiczny,
rachunek w tej sytuacji jest tylko jeden,,,,

ale o tym następnym razem,,,,,

pozdro,,,,,,

Joe Bonamassa & Beth Hart - I'LL TAKE CARE OF YOU,
 

 
Daniel Castro - I'll Play The Blues For You,

temat plakatów ogólnie jest dla mnie ciepłym tematem, sam,
przez wiele lat byłem jego producentem na różne tematy,
sam proces tworzenia jest bardzo ciekawy i fascynujący,
przeżywałem ten proces wielokrotnie i nikomu nie polecam,

nie jest to w tym momencie żadna mądrość życiowa ale przestroga,
trzeb a zaangażować w ten proces całą moc intelektualną swego,
swego jestestwa!, a skutek może być marny w danej chwili, tak to,
bywa jak ktoś coś chce, wszystko na raz!, ale nie zawsze tak jest!,

to trudna i wyrafinowana sztuka nie dla wszystkich operatorów,
własnych myśli!, czasami gorąca dedukcja spopieli wysiłek całości!,
i z plakatu pozostaje popiół!, dosłownie!, na szczęście nie zawsze,
tak bywa wesoło, w najmniej spodziewanym momencie błyska coś i jest!!!,

to czego szukaliśmy tygodniami całymi, to są trudne i odpowiedzialne,
chwile w życiu twórcy, ale na szczęście bywają!, na ten temat można by,
napisać całą epopeję, ale kto ma na to czas?,,,, w obecnych czasach,
trudno jest te burze i tornada myślowe zebrać logicznie na kartkach!,

może kiedyś usiądę do pianina kolorowego zamoczę pędzel w doświadczeniu,
i spróbuję skroplić coś na pięciolinię tekstu melodycznego, ale na razie,
grzmocę teatralne gesty jak niemowa na blogu zdarzeń realnych dla głuchych,
wiolonczelistów epoki disco polo!, o boże!,,,, kończę z tą kobzą!!,,,

pozdro,,,,,

RocKwiz - Beth Hart - I'd Rather Go Blind,