• Wpisów: 22278
  • Średnio co: 4 godziny
  • Ostatni wpis: wczoraj, 09:45
  • Licznik odwiedzin: 1 509 122 / 4230 dni
 
orionblues
 
O złym stanie zdrowia muzyka Bee Gees informowaliśmy Was jakiś czas temu. Robin Gibb za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej podziękował wszystkim za wsparcie i słowa otuchy. Jak czytamy, nie było z nim najlepiej, ale już dochodzi do siebie.

„Dzięki wam wierzę, że wyzdrowieję”,,,,
– pisze muzyk.

Jeszcze niedawno artysta był daleki od tak optymistycznych refleksji. Gibb umówił się na wizytę lekarską z powodu pojawiających się uciążliwych skurczowych bólów brzucha. Po badaniu dowiedział się, że być może została mu zaledwie godzina życia.

„Lekarz powiedział mi, że mam niedrożne jelita
i w każdej chwili mogą pęknąć” – wspomina muzyk w jednym z wywiadów. „Byłem przerażony. Nigdy wcześniej nie byłem w szpitalu.” Po operacji Gibb poczuł się lepiej.

Później u muzyka zdiagnozowano raka wątroby.
Z żoną Dwiną chcieli jak najdłużej utrzymać informację w tajemnicy. Kiedy w październiku wychudzony muzyk pojawił się w telewizyjnym show prawda o chorobie wyszła na jaw.

Przypomnijmy, że w 2003 roku podczas operacji jelit zmarł brat bliźniak muzyka – Maurice.

Robin przyznał, że nigdy do końca nie pozbierał się po jego śmierci. „Byliśmy jak jedna osoba z jedną duszą” – wspomina. Najmłodszy brat Andy zmarł w 1988 roku z powodu zapalenia serca. Miał 30 lat.

Gibba mieliśmy okazję gościć w naszym kraju w maju 2011 roku. Wokalista zaprezentował największe hity Bee Gees w stołecznej Sali Kongresowej.........

smutno to się czyta,
smutno się o tym myśli,
taka rzeczywistość też jest smutna,
i na dodatek w kraju też jest smutno,
jeszcze ta ponura płaczliwa deszczem,

jesień,,,,,,,,,,,,,,,

pozdro,,,,

“Byłem przerażony”


muzyka.wp.pl/galeria.html…

Robin Gibb - Juliet

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko znajomi orionblues mogą komentować ten wpis.