• Wpisów: 22202
  • Średnio co: 4 godziny
  • Ostatni wpis: 2 godziny temu
  • Licznik odwiedzin: 1 475 120 / 4201 dni
 
orionblues
 
Jak jest pojmowana wiara przez ludzi, przez co się wyraża szerszej społeczności, czy publiczne manifestowanie wiary, wzmacnia jej siłę i popularyzuje ją u ateistów.

Czy jest zupełnie odwrotnie, czy kościół wychodząc po za mury kościoła, czyni dobrze,
czy szkodzi sobie i swoim wyznawcom.

Czy w mieście rośnie bezpieczeństwo i spokój, gdy co druga ulica nosi imię świętego.
Jest wiele pytań bez odpowiedzi, ale dane statystyczne mówią jasno,  nie wpływa to na stan bezpieczeństwa lub poczucia kultury, w okolicach pomników patronów i świętych.

Czy stawianie pomników świętych zmienia społeczeństwo, czy podnosi ich wartości duchowe, jaki odnosi realny skutek na niewymierne wartości duchowe.

Stolica Brazylii słynie z największego pomnika Chrystusa na świecie, i co z tego, kiedy bieda tam przeogromna, żyje tam najwięcej na świecie porzuconych dzieci. Policja jest w stanie totalnej wojny z gangami młodzieżowymi, gdzie życie ludzkie ma wartość naboju karabinowego.

Jednocześnie wiara katolicka jest najbardziej popularna wśród biedoty społecznej. A z niej właśnie wywodzą się członkowie band i gangów.

Co tam Rio - nasz Chrystus będzie miał 31 metrów, w Świebodzinie rozpoczęto prace przy montażu elementów ogromnego pomnika Chrystusa Króla.  Monument będzie miał ponad 31 metrów wysokości. To o metr więcej niż słynna statua Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro.

Co przez to dzieło mamy osiągnąć, zbliżyć się do Boga,  popularyzację wiary, zamanifestować swoje oddanie wartościom dekalogu, szczerze powiem, że nie przemawia do mnie ta idea, w żaden rozsądny sposób. Wręcz widzę jej bezsens.

Czy krzyż wielkości 31 cm, jest mniejszym nośnikiem wiary niż krzyż 31m, też nie, a krzyż o wysokości 310 m, przybliży nas do stwórcy, też nie, bo nie tu leży istota  poczucia wiary.  

Mimo mego swoistego poczucia wiary w istnienie Boga, moja filozofia życiowa podpowiada mi, że z każdego miejsca na ziemi, jest tak samo blisko do Boga. Nie widzę tu potrzeby budowania świątyń, na czymś, co jest dziełem Boskim.
Praktycznie oddychamy też tym, co uczynił stwórca dla nas ludzi. Wszelkie celebracje uważam za zbędne i nie potrzebne, przebywanie i modlenie się w świątyniach mija się celem.

Nie mam nic przeciw ludziom modlącym się, widocznie jest im to potrzebne, wobec ich słabości życiowej do  świata i jego problemów.

Może nie potrafią się znaleźć w tym labiryncie problemów, zewsząd ich otaczających. Zresztą kościół sam w sobie, nie rozwiąże ich problemów, i nigdy mu to się nie udało, na przestrzeni swojej historii.

Obserwując świat można znaleźć dowody logiki w otaczającej nas rzeczywistości, wszystko ma swoją przyczynę i skutek, to po jakiego groma, dla tak potężnej siły Boskiej, jest mu potrzebna modlitwa nie dająca nic nikomu.

Jest to stan bezczynności biernej, w naturze liczy się działanie przez 24 godziny na dobę, to jest życie, tak było, kiedy nas nie było. Życie w zgodzie z naturą i jej siłami, przynosi wszystkim pożytek w codziennej egzystencji. A jednocześnie jest spełnieniem celu stwórcy, idźcie i czyńcie ziemię wam poddaną.  

Słynne francuskie katedry gotyckie, co dały w sumie dla społeczeństwa realnego, nic, a jedynie pozwoliły na bogacenie się kleru. Zresztą wybudowane były kosztem i wyrzeczeń społeczeństwa.
Czy uchroniło to ich przed wojnami, zarazami, czy służyło postępowi nauk, też nie, wręcz je hamowało.  

Popatrzmy na społeczeństwa gdzie zasady wiary są prawem państwowym, toż to przechodzi ludzkie pojęcie, co tam się wyprawia. Rola kobiety została sprowadzona do roli maszynki do rodzenia i producenta pokarmu, dla boskich menów z brodami.
Szkoły religijne są podstawą do zajmowania stanowisk w urzędach, religia tam decyduje o wszystkim, o całym rytuale dnia. Od narodzin, po ostatni dzień jego świadomości, modlą się po 5 razy dziennie, a w przerwach produkują narkotyki, lub wysadzają innych, w imię wiecznego szczęścia, które im obiecują przewodnicy duchowi.

To taki świat był celem stwórcy, pytam się wszystkich przedstawicieli religijnych na świecie, a czy któraś z tych religii jest gorsza lub lepsza, nie, wszyscy dadzą się zabić w imię własnych prawd i zasad. Bo w duchu tych zasad zostali wychowani.

Możemy postawić pomnik o wysokości 1 kilometra, ale co to nam da, chyba że pomnik naszej głupoty.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko znajomi orionblues mogą komentować ten wpis.