• Wpisów: 21287
  • Średnio co: 3 godziny
  • Ostatni wpis: 4 godziny temu
  • Licznik odwiedzin: 832 645 / 3447 dni
 
orionblues
 
Wystarczy nam wody pitnej w tym miesiącu? Może przekąsić świerszcza? Czy lepiej kilka larw mącznika młynarka? Powinniśmy oswoić się z myślą, że będziemy musieli zmienić nasze przyzwyczajenia żywieniowe - dla własnego zdrowia i przyszłości planety. A pomogą nam w tym łebscy naukowcy.

W zatrważającym tempie przybywa ludzi na Ziemi. Na usta nie tylko aktywistów, ale i naukowców powraca hasło: "Jak wykarmić 9 miliardów ludzi przed rokiem 2050?".

Od lat mówi się, że ludzkość powinna ograniczyć produkcję i spożycie mięsa. Jemy go znacznie więcej, niż potrzebują tego nasze organizmy, w dodatku najczęściej spożywamy to, które jest kiepskiej jakości. A potem cierpimy na nadciśnienie, otyłość, alergie. To niejedyna konsekwencja (nad)produkcji mięsa - ta przemysłowa jest przecież tragiczna w skutkach dla planety (nie mówiąc już o cierpieniu zwierząt).

Aby na stół trafił kilogram wołowiny, zużywa się aż 15 000 litrów wody. Pod pola na pastwiska i uprawę niezbędną do wyrobu pasz dla bydła wycina się co roku ogromne połacie lasów. Z tym wiążą się z kolei zmiany klimatyczne oraz zanieczyszczenia gleby i wody spowodowane stosowaniem pestycydów i sztucznych nawozów. W dużym uproszczeniu: dla przyjemności zjedzenia marnego burgera przyzwalamy wielkim korporacjom na nieodwracalne zmiany w ziemskim ekosystemie.

*w najbliższej przyszłości przeżyją tylko te jednostki ludzkie, które będą odżywiać się przysłowiowym powietrzem,
a takich ludzi przybywa codziennie sporo!, oni odżywiają
się wiarą,,,,,

pozdro,,,,

weekend.gazeta.pl/(…)woda-pita-z-glutowatych-kulecz…

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko znajomi orionblues mogą komentować ten wpis.