• Wpisów: 21183
  • Średnio co: 3 godziny
  • Ostatni wpis: wczoraj, 12:15
  • Licznik odwiedzin: 829 117 / 3410 dni
 
orionblues
 
W Radzie Europejskiej narastają głosy mówiące o tym, że Polska, obierająca coraz bardziej nacjonalistyczny
i totalitarny kurs, może Unię opuścić. Zachodni obserwatorzy zachodzą w głowę, co Polskę przed tym krokiem powstrzymuje.

Po stanowczej reakcji Komisji Europejskiej na próbę wprowadzenia reformy sądownictwa w Polsce, obserwatorzy poczynań polskiego obozu rządzącego zaczęli zastanawiać się nad zasadnością pozostania Polski we Wspólnocie.

KE pokazuje, że wciąż stara się stać na straży praworządności w państwach członkowskich poprzez stanowcze i regularne upomnienia wysyłane w stronę obozu rządzącego w Polsce. PiS zdaje się jednak nie przejmować ostrzeżeniami, co manifestuje poprzez stałe dyskredytowanie autorytetu UE.

Korespondent niemieckiej telewizji Deutsche Welle, Bernd Riegert, zastanawia się:
"czy państwa członkowskie Unii Europejskiej rzeczywiście przejawiają wolę polityczną, by obok napięć z kandydującą do członkostwa Turcją i chaosu związanego z wystąpieniem Wielkiej Brytanii ze wspólnoty, pójść jeszcze na konfrontację z euronienawistnikami z Warszawy".

Niemiecki korespondent w Brukseli zadaje także pytanie, nad którym głowi się w tej chwili prawdopodobnie cała Unia:

Pytanie, na które nikt w Brukseli tak naprawdę nie może znaleźć odpowiedzi, brzmi: dlaczego Polacy to robią i czego tak naprawdę chcą od Unii Europejskiej?(...) Jeśli Unia Europejska rzeczywiście jest tak straszna, jak przedstawia ją polski rząd, to może powinien on pomyśleć o strategii wystąpienia z Unii.

To dość niepokojący sygnał, na który zwrócił uwagę dyplomata Marek Grela, były ambasador RP przy Unii Europejskiej. W swoim wpisie na Facebooku przypomniał, że członkostwo Polski w UE wcale nie było oczywistością.
W 2002 roku - gdy negocjacje były w fazie finalnej - nie było wcale pewne, że " wielkie rozszerzenie" Unii na Wschód w ogóle nastąpi. Wielu myślało o tzw. małym rozszerzeniu. Bez Polski - przypomina.

Z drugiej strony Polska nie jest całkowicie osamotniona w swoich nacjonalistycznych zapędach. Jest jeszcze węgierski rząd, z którym PiS ma bardzo dobre stosunki, czym partia chętnie się chwali. Niemiecki dziennikarz przewiduje jednak, że przyjaźń tę mogą bardzo szybko ukrócić finansowymi naciskami.

Niemiecki korespondent w Brukseli zadaje także pytanie, nad którym głowi się w tej chwili prawdopodobnie cała Unia:

Pytanie, na które nikt w Brukseli tak naprawdę nie może znaleźć odpowiedzi, brzmi: dlaczego Polacy to robią i czego tak naprawdę chcą od Unii Europejskiej?(...) Jeśli Unia Europejska rzeczywiście jest tak straszna, jak przedstawia ją polski rząd, to może powinien on pomyśleć o strategii wystąpienia z Unii.

To dość niepokojący sygnał, na który zwrócił uwagę dyplomata Marek Grela, były ambasador RP przy Unii Europejskiej. W swoim wpisie na Facebooku przypomniał, że członkostwo Polski w UE wcale nie było oczywistością. W 2002 roku - gdy negocjacje były w fazie finalnej - nie było wcale pewne, że " wielkie rozszerzenie" Unii na Wschód w ogóle nastąpi. Wielu myślało o tzw. małym rozszerzeniu.

Bez Polski! - przypomina.

pozdro,,,,,

Unia Europejska obejdzie się bez Polski
wiadomosci.wp.pl/unia-europejska-obejdzie-sie-be…

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko znajomi orionblues mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @krzyslav: żaden sojusz nie czyni krzywdy prawdzie nawet nocą, a tylko potęguje moc przyjaźni i tworzy fundamenty tęczy jedności!, ale przywaliłem ideologicznie z rańca, ale to dobrze, tak dla samopoczucia!, cztery ściany pracowni nastrajają twórczo mimo samotności pozornej, bo w sumie wszędzie są ludzie i to o innym gwincie myślowym!, toż to biblijna twórcza wieża, komplikacje zaczynają się przy kombinowaniu rzeczywistości!, są różne szkoły od wszystkiego, można nauczyć się tańczyć, mówić, skakać, siedzieć na drucie kolczastym dla zdrowia!, jak żyć?, uczymy się stojąc w kolejce po przydziały losu, a On zawsze jest bezosobowy!, szukamy sprawiedliwości lub znajomości!, i tu zaczyna się cyrk przebierańców, pełnej i zuchwałej hochsztaplerki cyrkowej, zawsze jest na usługach ludzkości w każdym wymiarze i znaczeniu, niezależnie od wieku i czasu, zawsze do usług!, hochsztaplerka to reklamowizja!, z całym arsenałem sztuczek wręcz banalnych, ale łowi całym regionami, parafiami bez znaczenia,
     
  •  
     
    @orionblues: Chyba mi daleko do Twojej popularnosci w necie. Tzw "znajomych" na portalach moge policzyć na palcach obu rąk. I ...jestem z tego dumny. To wyjatkowo elitarne grono. Wiekszość znam osobiście, lub jak Ciebie - z wieloletniej wymiany poglądów. Cieszy mnie gdy ogląd świata mamy zbieżny. Nie mniej - gdy szanujemy swoje odmienne oceny rzeczywistości. Z racji sposobu zarabiania na chlebek (3/4 życia spędzam na tzw zachodzie) wiem empirycznie jak to stamtąd wygląda. Rzecz w tym że bardzo niewielu ...chce to wiedzieć. Cóż więc mogę? Pisać zjadliwe komenty, gdy zderzenie z rzeczywistością mnie do tego nakręci. Motywowany przekorą i ...złością tworzyć kolejne neologizmy, które tak Ci się podobają. Użyj więc w dobrej sprawie swoją popularność i moje słowotwórstwo, a każdy kto przejrzy na oczy będzie nam policzony w niebiesiech. Tyś artysta, jam robol. Może nam pisany taki inteligencko-robociarski sojusz w obronie normalności.
    Pozdro....
     
  •  
     
    @krzyslav: ,,smutne co konstatujesz'' to delikatne określenie z Twojej strony, bo rzeczywistość jest bardziej ordynarna, pamiętaj że jesteśmy było nie było, na forum publicznym!, nie możemy sobie szastać zwrotami w całej skali!,,, do woli jak w garażu!, świadom jestem tego co piszę i komu, jak byśmy nie szukali miejsca dla zadka?, zawsze są granice określeń i odniesień, internet zachowa wszystko łącznie z przecinkami!, a ludzie są tylko ludźmi, o tym trzeba pamiętać zawsze!, ludzie Nas obserwują i wyciągają wnioski, oby były twórcze, bo inaczej szkoda czasu na pisanie i przekaz spostrzeżeń, każdy szuka jedności myślowej gdzieś dalej za swoim progiem, wtedy jego samotność się uczłowiecza czyni bardziej odważnym i pewnym swoich racji!, to może Nas tylko cieszyć, nie musimy ich znać!, wystarczy że Oni Nas znają, to daje zadowolenie i to wystarczy w zupełności!, niczego więcej nie oczekuję bo mam co robić,,,pozdro,,,
     
  •  
     
    @orionblues: Smutne co konstatujesz, boć z faktami mądry nie dyskutuje. Cóż nam pozostaje? Jak już tu napisałem, z kałaszami czy bejsbolami na "warszawkę" nie pójdziemy. Piszmy więc, zjadliwie komentujmy chorą rzeczywistość. Każdy osobnik, który pojmie sens tych naszych wypocin, wart jest tego wysiłku. O ironio, nawet nieprzychylni tak wyrażonym opiniom, są tego warci.
     
  •  
     
    @krzyslav: (2) a jak długi czas walczył o to socjalizm realny!, doświadczyliśmy tego na własnej skórze!, podobnych przykładów jest tysiące!, ale nie czas i miejsce na ich popularyzację!, wystarczy spojrzeć pod nogi na czym stoimy i jaką daje to nam perspektywę do indywidualnego rozwoju?, we wszystkich możliwych aspektach Naszego życia!, czy długo trzeba szukać, że coś jest nie tak?, ?,,, proces zrozumienia jednostek indywidualnych jest procesem czasowym, scalanie się jego w grupę nacisku też trwa, snucie wspólnych wniosków też trwa!,,, a mamy tylko jedno życie!, a czas na przemyślenia zależy tylko od Nas Samych!, tak jak obraz Naszej cywilizacji!,
    wszystko zależy od pojemności skokowej Naszego umysłu!, a cywilizacja czeka!, dosłownie na wszystko - co postępowe!, musimy liczyć tylko na siebie!,,,pozdro,
     
  •  
     
    @krzyslav: nigdy nie mamy pewności 100%, że rozumiemy się perfekt, ale znając się nawzajem, możemy snuć pozytywne wnioski tematyczne bez precyzacji szczegółowych, na tym polega precyzyjne rozumienie się w myśleniu na poruszane problemy realizmu życiowego, w którym wspólnie moczymy możliwe kończyny realne, ja nie widzę potrzeby urealniania precyzyjnego bo szkoda czasu, nikt z Nas nie ma go w nadmiarze!, takie określenia jak: kleptokracja, reformy, dobra zmiana czy reklamowizja - rozumiemy bez najmniejszej spekulacji i dodatkowych wyjaśnień, to czyni Nas szybkimi obserwatorami Naszej rzeczywistości, nie staramy się Nikogo zagrabić z Naszymi przemyśleniami, zawsze mamy zasadę wolności myślenia, jak uczy historia, każde nowe idee powstają w głowach bystrych obserwatorów!, tyczy to każdej dziedziny Naszego życia!, wystarczy tylko wrzucić do przemyśleń czas, który upłynął od czasu wyprodukowania obywatelowi 1mb papieru, powszechnie używanego do higieny osobistej!, czysta radość!,
     
  •  
     
    @orionblues: Słusznie wnioskujesz. Nie jestem tak zadufany w sobie żeby pisać tu szczegółowe recepty na naprawę Rzeczpospolitej. Może oprócz absolutnej konieczności oderwania od koryta rządzącej nami od ponad ćwierćwiecza  kleptokracji. Kolejne "reformy" czy "dobre zmiany" jedynie betonują lub pogłębiają problemy we wszystkich dziedzinach.
     
  •  
     
    @krzyslav: po prostu się edukować literacko!,,,pozdro,,,
     
  •  
     
    @krzyslav: w tym wszystkim oczywiście zgadzam się z małym zastrzeżeniem tyczącym naprawy mechanizmów wewnętrznych kraju, które zahaczają o przepisy spójności z UE, ale znając Ciebie nie będziesz wnosił sprzeciwu, otóż: zgadzasz się, że należy w trybie natychmiastowym załatwić malwersantów dojących Nasz budżet!, jest tego na firmamencie krajowym mnóstwo!, a to są miliardy złotych rocznie!, reforma sądownictwa jest niezbędna i konieczna!, bez szczegółów!, czas najwyższy uporządkować sprawy czerni ukrzyżowanej!, piewcy pierza kaczego nie ustrzegą się podstawowych zagrożeń partyjniactwa rodzinnego, to Nasza cecha Narodowa!, to realne zagrożenie wszystkiego!, jeszcze jest masę spraw do załatwienia w naszej edukacji, nie wszystko jest do bani ale trzeba rozsądku, przez wieki przerabialiśmy już dosłownie wszystko!, podobnie w gospodarce!, to samo tyczy polityki!, tak samo jak i służby zdrowia!, wystarczy poznać dzieła literackie, tam jest wszystko opisane w szczegółach!, trzeba czyta
     
  •  
     
    UE, czyli tak naprawdę Niemcy obawiają się na poważnie co gnom wymyśli. Problemem jest bowiem nie jak Polska poradzi sobie bez Unii (nie takie katastrofy jako Naród przetrwaliśmy). Problemem jest jak Unia poradzi sobie bez Polski. Jest bowiem tajemnicą poliszynela, że z dobrego serduszka nas tam nie przyjęli. Zdecydował rachunek ekonomiczny. I ten sam rachunek ekonomiczny wciąż decyduje. A że gnom wie o ekonomii tyle, co pastuch o fizyce kwantowej, budzi tam poważne obawy. I to on i jego mrzonki są realnym zagrożeniem, a nie polexit. Polska to nie UK, którą stać na samodzielność. Polska to "małe Chiny" dla UE, bez której już nie potrafi się obyć. Tyle że  ani platfusy ze swym feudalizmem, ani pisiory ze swym neokomunizmem, albo nie chcieli, albo nie potrafią nic dla Polski w UE ugrać.