Wszystkie »

 

Wpisy użytkownika orionblues z dnia 12 lipca 2010

Liczba wpisów: 3

orionblues
 
jak dziś jest poniedziałek, to znaczy,
że wczoraj wróciłem ze spływu kajakowego,
było dość sympatycznie, może nawet lepiej,
towarzystwo było pierwszy sort, wspaniałe,

wszystko mnie boli, łącznie z myślami, kac,
rzeka strasznie wydoiła mnie z wszelkich sił,
ale co tam, nie jestem aż taki słaby goguś,
walczyłem z przyciąganiem ziemskim sprawnie,

mój kompan kajakowy - wiewióra,  dostał zakaz,
absolutnie brak kontaktu z wiosłem, relaks,
to było jej główne zadanie, sprawdziła się super,
rzeka była tak pokręcona, że jest to niemożliwe,

no dobra, czas posklejać swój kawałek ciała,
najlepszym klejem będzie sympatyczny browarek,
tak łyk po łyku, zaczyna wracać pamięć spływu,
widoki, zatoki, kanały i te cholerne upiorne słońce,

a ono opalało nawet w nocy, wszystko ciepłe,
wszystko się kleiło niemiłosiernie do ciała,
do oczu klei się zadek wiewióry, ciągle z przodu,
ale w sumie sympatyczna rudawość rzeczna, falowa,

czuła bluesa i ciągle uśmiechnięta,
to już jest coś,,,

pozdro,,

 

orionblues
 
miłego i słonecznego dzionka życzę
wszystkim  krajowym papuasom,,,

pozdro,,,

 

orionblues
 
pozdrawiam joe, pełnokrwistą europejkę,
nie mam siły aby wejść na jej blog,
takie ciężkie czasy wakacyjne złapały mnie,
w swą namiętną pajęczynę,

zdycham powoli, acz nie skutecznie,
zaraz poturlam się w kierunku kartacza,
a do tego zimny browarek doda mi zdrowia,
daj panie chwilę odpocząć, bo zdechnę skutecznie,

tak to jest,

kiedy ma się w sobie ze trzy duszyczki,
jeden oddech, dwie nogi i szerokie gardło,
świat wokół wiruje, niech to trwa, a co mi tam,
coś w sumie od życia należy się dla ciała,

a potem nastąpi ciemność,

pozdro,,,,

Pokaż wszystkie (4) ›