Wpisy użytkownika orionblues z dnia 6 stycznia 2010

Liczba wpisów: 10

orionblues
 
dobrego dnia wszystkim,
mamy trzeci dzień pracy
w 2010 roku,,,,

powoli maszyna zaskakuje rytmem,
ale jeszcze delikatnie skrzypi,

pozdro,,,

 

orionblues
 
nie zbadane są możliwości ludzkiej natury,
potęga umysłu ciągle rodzi nowe wyzwania,
staramy się temu sprostać na miarę możliwości,

zawsze mnie interesowały drzemiące talenty,
jest wiele utajonych pokładów naszych doznań,
objawiają się one na wszelkie dostępne sposoby,

często czytamy o nich w kronikach kryminalnych,
nadziwić się nie możemy, no nie, to ludzie?
a jednak, rozwijamy się dalej z duchem czasu,

jest wiele dziedzin, które czekają na odkrycie,
jestem dokładnie nasiąknięty tolerancją,
demokracją i wolnością czynu jednostki,

ale, kiedy patrzę na to co czynią ludziska,
jak człek pierwotny drapię się w czachę do bólu,
mateczko moja i innych, podpowiedz i o co chodzi,

xRONIx bach, bach, co to może być,,dziwny ludź,
popatrzyłem spokojnie na fotki, Wam też radzę,
wyciskam mózg, penetruję wiedzę, plemiona?

Dolna Papua? na co stać jeszcze człowieka,
może nie rozumiem trendów, tryndów lub mody?
czy należy odbierać to w kategoriach estetycznych

a może to jest syndrom nadchodzących zmian?
coś na kształt nowych idei Kopernika? Lenina?
a ja jestem wapniak i nic nie kapujący?

może za 30 lat, to się okaże całkiem mały pikuś?
nastąpi całkowite tąpnięcie w estetyce ciała,
nigdy nie wiadomo jakie zmiany nastąpią w naszych czachach,

tyle jest różnych dziwnych chorób i co nam padnie,
medycyna już przyznaje się do manipulacji genami,
dodając do tego, że świat jest pełen jednostek,

zdolnych do zupełnie paranormalnych pomysłów,
ale na siłę można wyprodukować też homo-barana,
homo-posła-osła, chociaż bez medycyny też mamy,

nie chwalę jegomościa, nie ganię, dziwi mnie to,
jak dalece dziwi, to miałbym trochę problemów,
dobrze, że nie jest to zaraźliwe przez dotyk,

ani też drogą kropelkową, tym bardziej poprzez,
he, he, poprzez kontakty seksualne, chociaż???
kto to wie, całkiem możliwe, że ktoś doświadczy,

ale jedno jest pewne, już jest trynd wzrokowy,
a to jak wiadomo znajdzie naśladowców na 100%,
wielu bowiem marzy o sławie i popularności,

najlepszy byłby Nobel w jakieś dziedzinie,
ale tam kandydatów pełno i gęsto do nominacji,
a jak wiadomo nic tak nie męczy jak tłok,

a naród dziś wybredny i leniwy do poświęceń,
do wyświęceń mniejszy tłok, ale długo trza czekać,
najkrótsza droga to przez dziwota tego świata,

nie potrzebne wyższe światowe wykształcenie,
duża willa z 5 basenami,duża kasa, biblioteka,
nawet nie potrzebny immunitet posła i senatora,

trza mieć jedynie czachoberet na dobrym poziomie,
kolczaste dobre pogięte pomysły na luzie,
szybka realizacja pomysłu i media liżą klamki,

proszę, jakie to proste i genialne,
potem to już lawina zaproszeń i uznania,
a to że dziwnego? nie ma problema,,,

przecież o to chodzi,,,,
jesteśmy znani i sławni,
tak jak śpiewał Andrzej Sikorowski,,,

o tych, co przed kamerą zdjęli gacie!

pozdro,,,,,

wp.tv/(…)i,Strefa-Fan-modyfikacji-ciala,mid,klip.ht…

Vladimir Vysotsky - Dialog u TV


Dialog przy telewizorze - Wladimir Wysockij/Alosza Awdiejew - WW Kalisz
 

orionblues
 
w PiS-ie zimowe dożynki członków,
chlastu, chlastu i obcięli mu funkcję,
nie wiem jak to odbiorą obywatele,
co teraz zrobią media bez Przemysława,

halogenowa gwiazda partyjna spadła,
nie usłyszymy już logicznych relacji,
czym obżerali się posłowie partyjni,
jakie kawały szeptano w lożach szyderców,

charakterystyczne zamknięte oczka,
delikatny satyryczny grymas na twarzy,
kwiecista relacja z posiedzeń zamilknie,
odejdzie, pogrążony jestem w smutku,

ze smutku zwisają mi żałosne sople,
złowrogo trzeszczy śnieg pod stopami,
co to będzie, co to będzie,
w takie mrozy tyle okrucieństwa,

szczerze nie lubię prezesa,
na rany Jarosława błagam o litość!,
tak nie można z poddanymi RP,
a do tego, taki aktywny i towarzyski poseł,

a tu chlast-plask runęła wielka kariera,
pacła obliczem w zaspę zimową i drży,
naród wstrzymał się od wszystko co może,
nawet to, o czym myślicie, tak, tak,

żadnego seksu przez najbliższe dni,
a to tak, na znak protestu politycznego,
niech prezesi wiedzą, czym żyje członek,
nikt nam nie będzie narzucał swojej woli,

co, gdzie, kiedy i z kim,,,,

komuś demolka pomyliła się z demokracją,
ileż to naród kosztowało przyzwyczaić się,
wzajemnie polubić, szanować i słuchać,
a tu masz babo placek, tragedyja i sromota,

udało się nam przeżyć Święta i Sylwestra,
dobiła wszystkich informacja o podwyżkach,
w celach świadkowie się wieszają i giną jak muchy,
a tu tąpnięcie i tsunami dopadło Gosiewskiego,

kto tyle wytrzyma w życiu politycznym kraju,
plagi egipskie z tym ciosem, to mały pikuś,
może radyjo piernikowe coś wymodli u Benedykta,
szkoda, że nie ma medycyny partyjnej,

aby zpowrotem przyfastrygować członka,
do tej znaczącej funkcji,
oczywiście ze znieczuleniem miejscowym,,,

pozdro,,,,  

“Gosiewski prawie płakał - to duży cios”


wiadomosci.wp.pl/(…)kat,title,Gosiewski-prawie-plak…

10 W SKALI BEAUFORTA
 

orionblues
 
miłego wieczora zapracowanym,
dobrego wieczora zakochanym,
ciepełka leniwym,,,,,

żyjcie dostatnio,,,
wszystkim sympatyczna ballada
w stylu zydeco,,na wieczorek,

pozdro,,,

 

orionblues
 
bardzo często wieczorami,
kiedy mam do wykonania
długą i żmudną pracę warsztatową,

nastawiam sobie cały serial muzyki zydeco,
działa ona na mnie bardzo tonująco,
sprawia, że upływający czas,

wydaje się o wiele krótszy,
bardziej owocny w udane efekty,
mojej pracy,,,,,,

pozdro,,,

 

orionblues
 
kto będąc w wieku operatywnego prezesa,
lub dyrektora podwórkowej piaskownicy,
zadaje sobie filozoficzne pytania,
przekraczające granice otaczającego nas świata,

bajeczny i ciągle radosny świat w słońcu, to my,

wszystko jest cacy i rozsadza nas super energia,
jest piasek i pogoda, wiaderko, papu i mamusia,
to cały nasz wszechświat i dobrobyt,jesteśmy raju,
władamy nim niepodzielnie, tkwi w nas siła,

twardo trzymamy w dłoni szpadelek, nasz oręż,

z czasem zamieniamy szpadelek na tornisterek,
przez lata całe kształcą i formują nas na dobro,
smakujemy świat z całym jego dobytkiem zasad,
budzą się w nas emocjonalne potrzeby, cacy bytu,

wpadamy w otchłań zapachów i kształtów intymnych,

potem kiedy ledwo zdążymy rano się ogolić,
aby zdążyć podrzucić dzieci do szkoły, myślimy,
myślimy samotnie nad sensem całości naszego życia,
zauważamy, że w tej materii bardzo mało wiemy,

dlaczego tak mało wiemy, nie stać nas?

ten sam problem mają wybitni naukowcy na świecie,
nurtuje to ich od starożytności, jedno pytanko,
kto nas tu przysłał i po co, komu na tym  zależy,
wiele pokoleń myślicieli pracowało nad tym,

wierzący nie mają tych problemów, Oni wiedzą,  

opracowano pewne stwierdzenia i radykalne wnioski,
ale nikt nie dotknął sedna istoty życia naszego,
ogólnie całego otaczającego nas życia i, co dalej,
nauki filozoficzne darowały sobie drążenie tematu,

całe pokolenia, morze potu i łez, a problem jest,

od wielu lat prowadzą badania nad starzeniem się,
opracowują medykamenty aby opóźnić ten proces,
z miernym skutkiem, tak jak kamień filozoficzny,
miał rozwiązać wszelkie nasze ludzkie problemy,

wszelkie dobra świata, na nic się tu nie zdadzą,

jak na razie wszyscy badacze dają sobie w zadek,
nie możemy przekroczyć tej granicy wiedzy,  
wszystkich czeka obumarcie własnego organizmu,
na nic filozofie, nauki czy wiedza tajemna,

spalamy się, jak energia w sprężynie zegarka,

nie da się odwlec procesu drepczącej do nas, wszechobecnej śmierci, ona jest zawsze z nami,
kiedy byliśmy berbeciem, młodzianem czy herosem,
popularna harmonia pomarszczeń dopadnie nas,

chytra maszyna czasu dopadnie nasz byt, spoko,

jak kojot padlinę na stepie i nie ma na to rady,
jest to wielka tajemnica, którą nosimy w sobie,
jak katar czy biegunkę-czasami, co począć z tym,
czy istnieje ktoś kto wie, gdzie jest odpowiedź,

kopano w wielu miejscach cywilizacji, bez skutku,

naukowcy dokładnie przyglądają się żółwiom,
podpatrują słonie, badają ich żywot i procesy,
nie da się z nimi pogadać w sensie naukowym,
z ich oczu możemy wyczytać, że wiedzą to,



żółw i słoń żyją bardzo długo,
a gdy przyjdzie czas, który czują instynktem,
udają się w wiadome miejsce, aby złożyć swe kości,

a my padamy jak deszcz,
przeważnie niespodziewanie,
wszędzie,,,,

miłe pozdro,,,nie napisałem tego
z powodu smutku,,,,,absolutnie,,,,,

The Vessel (Original Song)
  • awatar orionblues: @joe: proszę bardzo, jak zwykle joe szybciutko wyciąga wnioski,,,ale jak mawiają starożytni mędrcy, człowiek uczy się całe życie,,,,i umiera jeszcze głupszym,,,,ale taki nasz los ziemskich dwunogich żółwi bytu,,,,pozdro,
  • awatar orionblues: @joe: a chlastaj mnie bytem po kineskopie, wzmocnię sobie skorupkę he, he, wiadomo gdzie,,,i cały się schowam do środka, będzie wystawało tylko pięć kończynek do szybkich uników Twego chlastu chlastu,,,,,pozdro (co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?)
  • awatar orionblues: @joe: powstanie nowy gatunek żółwia, żywotnie turlany! pozdro,,,
Pokaż wszystkie (3) ›
 

orionblues
 
przed chwilą oglądałem na TV SAT,
krótką nowelkę filmową o szalonym naukowcu,
który postanowił wychodować,
nowy gatunek zimowych kwiatów rosnących na śniegu,

przez całe życie krzyżował polarny mech,
ze wszystkimi możliwymi kwiatami na ziemi,
oczywiście nic mu nie zakwitło na śniegu,
ale nikt na świecie nie stwierdził autorytatywnie,

czy to jest możliwe?

najbardziej podobał mi się końcowy wniosek,
nie zrażaj się niepowodzeniem innych,
tobie też może się nie udać,
nie zrażaj się tym absolutnie,

i usilnie pracuj nad tym problemem,
może Twoja praca umożliwi
osiągnięcie sukcesu innym,,,,

od siebie dodam,
że jest tu prawda o największych
i przełomowych odkryciach naukowych,
o których świat jedynie marzył,,,

no i bądź tu mądrym i rozsądnym,,,,

pozdro,,,

 

orionblues
 
ludzie już po jedenastej,
a ja klikam i klikam,
a reszta obowiązków leży i kwiczy,
jak nie napojone bydło na łące,,,,,,

chyba jutro ja będę kwikał cieniutko,,
czas pomyśleć o jutrzejszym dniu,,,
bo jutro pójdę zbierać świeże gruszki
w zimowym sadzie,,,,

pozdro,,,

 

orionblues
 
polecam na noc sympatyczną balladę,
w wykonaniu tej starej kapeli,,,

pozdro,,,

 

orionblues
 
dobranoc kochani,,,,
miłych snów,,,

i na koniec przepiękny standard,
w dwóch wykonaniach,,,,

niech śnią się Wam same cudowne sny,,,

pozdro,,,,



Arlo Guthrie & Pete Seeger/ If I Had A Hammer