Wpisy użytkownika orionblues z dnia 12 września 2009

Liczba wpisów: 9

orionblues
 
20ta rocznica powołania pierwszego wolnego rządu
po czerwonych czasach wiecznie żywego Lenina,
to piękne dni chwały narodzin demokracji,

sama gloria obalenia lizusów moskiewskich
nie podlega najmniejszej dyskusji narodowej,
ale czy wszystko dobrze poszło na samym starcie,
do nowych lepszych czasów dla naszej ojczyzny,

ale jedno jest pewne,
że politycy nigdy nie przyznają się do popełnionych błędów w strategi politycznej,

czy pierwszy solidarnościowy rząd dobrze ustawił pionki szachowe do dalszej gry politycznej
w najbliższej perspektywie nowej historii kraju,

ja osobiście nie byłbym taki pewny,
ponieważ tamte decyzje pokutują do dziś
sporym smrodkiem polityczno - skutkowym,

nie będę się bawił w historyczne proroctwa
i ich skutki bo już za późno o te 20 lat,
ale cóż żyjemy w takiej rzeczywistości

jaką se sami se zaaranżujemy,,,

pozdro,,,
 

orionblues
 
nasze wyobrażenia dotyczące istniena po śmierci są oczywiście domeną ludzi wierzących,

jak wiemy w różnych religiach wizja nieba
wygląda zupełnie inaczej,

zupełnie ten problem nie istnieje u ateistów,

nie mamy dokładnego naukowego opisu nieba
lub piekła, ponieważ nikt tam nie był,
nie zrobił popularnej transmisji telewizyjnej,

nawet TV Trwam nabrała święconej wody w usta
i bardziej lansuje gołe biusty,

zamiast transmisji z nieba lub piekła,

pierwszy urząd niebiański na ziemi
z siedzibą w Watykanie,
nie posiada nawet rzeczników prasowych,

tych ostatecznych miejsc ludzkiego wiecznego bytowania po śmierci i wszelkich sądach,

tak więc pozostaje nam żyć
do ostatniej sekundy świadomości,
z nie wiedzą,

gdzie w sumie potem dostaniemy wizę,

pozdro,,,

Edyta Geppert - Nie żałuję


Edyta Geppert - Modlitwa do dobrego Boga
 

orionblues
 
Marcinkiewicz:
mam się świetnie. Jestem szczęśliwy.

Gdyby Lech Kaczyński miał jakiekolwiek szanse na zwycięstwo w wyborach prezydenckich, stanąłbym przeciwko niemu - powiedział w rozmowie z Anitą Werner i Pawłem Siennickim dla dziennika "Polska" Kazimierz Marcinkiewicz. Na pytania dotyczące życia prywatnego odpowiada: "mam się świetnie. Jestem szczęśliwy."

Dlaczego Lech Kaczyński przegra wybory?

- Bo jest echem swojego brata. Rządzi Jarosław Kaczyński, on walczy, a echo - jego brat - nie jest już tak mocne. To oczywiście ma też swoje zalety, ale dlaczego głosować na tego, kto tylko wykonuje, a nie podejmuje decyzje?

Jaka jest prezydentura Lecha Kaczyńskiego?

- To prezydentura hamowania. On zawsze mówił "nie", był i jest hamulcowym. Być może nie zna współczesnego świata, nie rozumie, nie czuje, jak świat się zmienia. A może tylko tych zmian się boi i woli bronić go przed nimi.

Kwaśniewski był lepszym prezydentem niż Kaczyński?

- Tak.

To ciekawe. Lech Kaczyński to najgorszy polski prezydent?

- Tak, nie licząc prezydentury Jaruzelskiego. To najgorsza prezydentura wolnej Polski.

PO może wystawić innego kandydata na prezydenta?

- Może, bo Tusk ma naprawdę diabelski dylemat przed sobą. Jak utrzymać po nim partię, ten projekt w jedności. Co by nie zrobił, robi źle. Możliwe, że zdecyduje się na przebudowę systemu politycznego w Polsce na kanclerski, i wtedy będzie inny kandydat.

Jest miejsce na trzeciego gracza w polskiej polityce?

- Tak. Bo Polacy mają dosyć tego sporu Tusk - Kaczyński. Ile lat można żyć w państwie, w którym od lat toczy się personalny spór dwóch tych samych ludzi? Na świecie czegoś takiego nie ma. Wtedy pojawia się ten trzeci.

Może Pan wróci do gry?

- Gdyby Lech Kaczyński miał jakiekolwiek szanse na zwycięstwo w wyborach prezydenckich, to czułbym się w obowiązku stanąć przeciwko niemu.

Jak wygląda teraz życie wewnętrzne w PiS?

- Większość polityków PiS po prostu trwa. Nie mają szans na wielki zryw.

Jarosław Kaczyński też?

- Jarosław Kaczyński oklapł po premierostwie i nie może się z tego pozbierać. PiS wciąż czeka na pozbieranie się lidera. I tyle.

A lider może się zmienić?

- Nie będzie PiS bez Jarosława Kaczyńskiego

A sam Kaczyński może się pozbierać?

- Wątpię. Raczej wraca do walki z duchami. Do straszenia Polaków wyprzedażą, liberalizmem. Bóg wie czym jeszcze.

Nie wytrzymuje ciśnienia?

- Żyje w zamknięciu. To samo środowisko, ci sami ludzie. Od lat jest zamknięty w swoim gabinecie, do którego się bardzo przyzwyczaił.

Cały wywiad przeczytaj w "Polska The Times"

pozdro,,,
 

orionblues
 
kiniakiniakiniakinia
 
miłego dnia Kristi
dawno nic nie pisaliśmy
do siebie wzajemnie,
ale ma wiele obowiązków zawodowych
w kombinacie i swoich artystycznych,
a do tego remont pracowni
i nowe mieszkanie,,
dziwię się że jeszcze oddycham,,,

pozdro,,,

 

orionblues
 
Polska w roli jednego z głównych mocarstw XXI wieku - taka wizja przyszłości naszego kraju wyłania się z książki pt.

"W następnych 100 latach"

amerykańskiego politologa George'a Friedmana.

Autor, szef agencji prognoz geopolitycznych Stratford, próbuje przewidzieć losy świata w XXI wieku. Polski przekład książki ukaże się w październiku.

Friedman zakłada, że era dominacji Ameryki dopiero się zaczyna.

Friedman kreśli wizję, w której Polska przy pomocy amerykańskiej wyrasta na główna potęgę nie tylko regionu Europy Środkowej, ale całego kontynentu.

Amerykanie będą nas wspierać podobnie jak teraz Izrael - inwestycjami, eksportem technologii i broni. Zdaniem amerykańskiego badacza, w ciągu następnego półwiecza przed Polską stoi szansa stania się głównym ośrodkiem polityki europejskiej poprzez stworzenie wspólnego bloku z Czechami, Słowacją, Węgrami i państwami bałtyckimi.

Polskie wpływy mogą sięgać aż na Bałkany, gdzie jednak "blok polski" nieuchronnie zderzy się z inną potęgą XXI wieku - Turcją.

W tym samym czasie, gdy znaczenie Polski będzie rosło, Rosja będzie borykała się z coraz poważniejszymi kłopotami wewnętrznymi. Zdaniem Friedmana, Rosję, która do 2050 roku ma stracić od 20 do 40% ludności, czeka w perspektywie półwiecza utrata wpływów, a nawet rozpad.

Podobne problemy, choć na mniejszą skalę, staną się udziałem krajów Europy Zachodniej.

Friedman przewiduje, że w połowie XXI wieku dojdzie do wojny światowej, która rozpocznie się od konfliktu amerykańsko-japońskiego.

Armie XXI w. będą znacznie mniejsze niż w przeszłości, wyposażone w technikę, która zapewni szybkość i dokładność. Zmniejszą się starty wśród ludności cywilnej, zwiększy się udział robotów w walkach.

Polem najważniejszych bitew będzie przestrzeń okołoziemska.


** no i co kochani, całkiem sympatycznie to nam
wywróżył amerykański futurysta przyszłości. Kto chce to niech wierzy, bo ja absolutnie nie wierzę w ani jedno słowo. Facet sympatycznie gra na skrzypcach miło się czyta, nie czas na dyskusje szkoda czasu.

Z naszymi politykami najprawdopodobniej będziemy zbierać kukurydzę i bizonie bubki na stepach amerykańskich. Jedno mnie tylko zastanawia, kiedy wszystko sprzedamy, a reszta zbankrutuje, to na czym my wyprodukujemy swą potęgę gospodarczą?

Chyba że założymy produkcję klonów najwybitniejszych polityków pisowskich, peowiaków, eseldziaków, peselowców i zarzucimy całą Afrykę, Amerykę łacińską, Alaskę, stepy Kazachstanu i krainy syberyjskie.

Przez ostanie 20 lat doświadczamy cieplutką troskę amerykańską, w wielu istotnych dziedzinach
gospodarczych, wojskowych i politycznych.

To powinno nas nauczyć, jak wygląda amerykańska współpraca obustronna, jak Oni nie maja 95% zysków, to nie wchodzą do interesu obustronnego.

pozdro,,,,
 

orionblues
 
w meczu w kosza bierzemy lanie od Serbów
ale nie jest jeszcze tragicznie,
ciągle utrzymuje się przewaga 9 - 14 punktów,
jestem optymistą między kartkami pesymizmu
możemy śmiało przegrać
i skutecznie wygrać,,,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
gdzieś w Toruniu tuż po nieszporach,
rozmodlony jegomość w czerni
wraz ze swoją moherową świtą
snują plany strategiczne w polityce,

on gada,
baby kiwają znacząco beretami;

nie damy poparcia za darmo,
tu panie w polityce nie ma nic

za ,,bóg zapłać'',

baby machają ostro parasolkami
w powietrzu na znak poparcia,

my dużo nie chcemy,
tylko to co planujemy!

baby machają nad głowami
różańcami z cicha popiskując,

dziś walka jest ostra i nieustępliwa
każdy głos jest na wagę złota,

baby powstały z krzeseł i tupią
w parkiet swoimi mszalnymi pantoflami,

ja oferują dużo i zdecydowanie,
mogę przechylić szalę zwycięstwa
na drugi turnus prezydencki,

baby na baczność wala w piersi
modlitewnikami jak rycerze ojca,

myśmy osiągnęli dużo i to uczciwie,
bóg mi świadkiem i pomocnikiem,
mamy to, mamy tamto, i to jeszcze,
ale chcemy jeszcze tamto i co nie co,

baby złapały się za siedzenia krzeseł
podskakują radośnie robiąc straszny tumult,

nie raz Pan Nasz dał nam dowód,
że za wszelką ceną trzeba dążyć
do realizacji planów inwestycyjnych,
dziś modlitwa nie wystarczy
trzeba mieć kasę, dużą kasę,

baby złapały własne torebki
i piszcząc nie miłosiernie,
poczęły nimi machać nad głowami
jak tomahawkami bojowymi,

kochane siostry w modlitwie,
apeluję do Waszych sumień
i sprawności plutonów różańcowych,
nigdy i nigdzie ani jednego głosu
do urny bez uzgodnienia stanowisk
z centralą decyzyjną w Toruniu,
odmaszerować z bogiem, Amen,

pozdro,,,,

O. Rydzyk straszy prezydenta,

Szef Radia Maryja od kilku miesięcy sugeruje współpracownikom Lecha Kaczyńskiego, że nie poprze go w przyszłorocznych wyborach prezydenckich - nieoficjalnie dowiedział się "Wprost”.

Według dziennikarzy "Wprost", Ojciec Rydzyk wysyła te sygnały dwiema ścieżkami. Pierwsza wiedzie przez Zbigniewa Sulatyckiego, jego bliskiego współpracownika i byłego wiceministra gospodarki morskiej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, oraz Jana Olszewskiego, doradcę głowy państwa do spraw politycznych.

Drugi sposób jest bardziej bezpośredni. To bezpośrednie rozmowy redemptorysty z politykami PiS, którzy występują w jego radiu. Zazwyczaj zaprasza ich na rozmowę po audycji.