Wpisy użytkownika orionblues z dnia 5 maja 2009

Liczba wpisów: 14

orionblues
 
Od trzech dni niewielkie Balewo w woj. pomorskim przeżywa prawdziwe oblężenie. Według mieszkańców okolicznych wsi, na pniu drzewa stojącego w balewskim lesie widoczny jest zarys postaci Matki Boskiej.

Pod drzewo przybywają tłumy ludzi, każdy z nich zapewnie liczy, że coś mu kapnie z tego cudu,,,

We współczesnych czasach wszystko praktycznie można zmierzyć, zważyć, prześwietlić lub przewiercić, ale z jedna rzeczą możemy mieć problemy.

Mianowicie z ludzką głupotą!

Nie ma urządzenia skalującego, warzącego lub mierzącego ludzką głupotę, taką zwykłą ludzką i powszechną. Ona jak zakalec siedzi w człowieku i cały czas czyha tylko na okazję, aby wyleźć na światło dzienne, by nas ogłupić czy upokorzyć.

Wydaje się, że mamy rok 2009, szkolnictwo obowiązkowe, ludzie praktycznie wyleźli już z czasów ciemnoty edukacyjnej.W podstawówce ma się już pojęcie o kosmosie, budowie materii, komórki i bardziej złożonych organizmów. Wiemy co pijemy, co jemy i po co, znamy gramaturę i podstawowe zasady fizyki. Potrafimy mnożyć, dodawać, śpiewać i recytować, co nie którzy kląć jak szewc.

Telewizja satelitarna dostarcza wiedzy dalej o świecie, w ułamku sekundy widzimy to, co się dzieje z drugiej strony globu.

A jednak to za mało, księża w pocie czoła nauczają wiedzy o Bogu i jego nauki dla prostego i wykształcongo ludu, a to jednak za mało.

Ciemnota popatrzy na drzewo i pada na swój durny pysk odmóżdżony i widzi matkie boskie.
I co człowieku poradzisz, wytłumaczysz takiej czy drugiej właścicielce moherowego bereta, że to zwidy i twór chorej wyobraźni.

One potrzebują boga, nie ważne w czym, na czym, aby był w ich wystraszonych oczach, pełnych wiary w objawienie. Na co liczy lud biedny w tym momencie trudno dociec używając logiki i rozsądku.

Bo tu nic innego nie wchodzi w rachubę, one oddają się oszołomstwu religijnemu,,,,wynaturzonemu do cna. Modlą się widząc boga tam gdzie go nie ma, zapominając o naukach wszelkich, które powinne mieć już w sobie.

Według mnie to poniżają wiarę swoją, obrażają kościół którego córami się uważają. Nawet mając wiarę i religię w sercu nie powinny wrzucać obrazu bóstwa religijnego na drzewo, bo nie przystoi z wielu religijnych powodów.

To śmiało można je uznać za grupę sekciarskich  przygłupów i zamknąć w kaplicy okratowanej. A przy okazji zbadać psychiatrycznie, czy to się nie roznosi drogą kropelkowa lub beretową.

W dzisiejszym świecie mutantów wszystko jest możliwe, całkiem możliwe, że napiły się brudnej i skażonej wody święconej, gdzieś w gminnej kaplicy. Może za długo siedziały przy radyju piernikowym i im zaszkodził brak świeżego powietrza.

W takich wypadkach wskazana jest kwarantanna izolacyjna od zdrowych jednostek społecznych, szczególnie młodego pokolenia. Które jeszcze chodzi do szkoły i na chleb powszedni mówi pepe.

A ponadto dostojnicy w czerni, powinni bardziej precyzyjnie tłumaczyć z ambon swoim owieczkom błądzącym, gdzie należy szukać boskości w wierze i religii.

Mniej polityki z ambon Panowie w czerni, więcej słowa bożego, to sytuacja może po jakimś czasie wróci do normy. Bo ta zaraza umysłowa potrafi boga znaleźć wszędzie, nawet nie spodziewacie się gdzie,,,,,,

pozdro,,,,,

Kościelny Drum 'N' Bass #01
 

orionblues
 
nikt nikomu nie może zabronić
kontaktu ze stwórcą,
każdy wybiera własną drogę
dialogu lub formę kontaktu
intymnego ze światem wiary,

zawsze mówiłem, że do Boga jest
tak samo blisko z każdego
miejsca na ziemi,,,

o ile tylko ktoś wyraża chęć
kontaktu ze stwórcą,,,,,

a będzie wysłuchany,
reszta zależy od jego oceny
naszej postawy zyciowej,
jakie On podejmie decyzje,,,,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
to kochani Cohen na dobranoc,
jutro mam ciężki dzionek
w kombinacie,,,,,dobranocek,,,

a utworek jest bajeczny,,,,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
Bardo, małe miasteczko u wrót Kotliny Kłodzkiej, znane jest przede wszystkim jako cudowne miejsce objawień i kultu Maryi.

Kiedy robi się ciepło, uliczki miasta zapełniają się pielgrzymami. Przyjeżdżają osoby starsze oraz dzieci, które dopiero co przystąpiły do pierwszej komunii.

Jednak władze miasta chcą poszerzyć swoją ofertę turystyczną. Mówią o postawieniu także na turystykę aktywną.

W Bardzie wśród turystów przeważają pielgrzymi:
-Wiele osób odwiedza Bardo w celach pielgrzymkowych ze względu na cudowną figurkę Matki Bożej Bardzkiej Strażniczki Wiary. Warto też dodać, że Muzeum Sztuki Sakralnej i ruchoma szopka sprzedają rocznie około 30  tysięcy biletów.
To chyba najlepszy dowód na potwierdzenie ogromnego zainteresowania miasteczkiem- wylicza Marta Markiewicz.

Według legendy w Bardzie objawiła się Matka Boża.

Było to na początku XV wieku. Płakała nad losem, jaki miał czekać ludzi podczas nadchodzącej wojny. Na miejscu objawienia wznosi się teraz Kaplica Górska, obok której znajduje się odciśnięta w skale stópka Maryi.

To dowód prawdziwości zdarzeń sprzed sześciu wieków.Do kaplicy prowadzi Droga Krzyżowa.

Każdy, kto chce się udać na szczyt, u jego podnóża bierze do ręki kamień i niesie go całą drogę. To symbol odpokutowania za swoje grzechy.

W połowie drogi do Górskiej Kaplicy znajduje się Źródło Maryi. Oczywiście płynie z niego cudowna woda. Obok niego zawsze znajduje się kilka osób, które chcą wziąć wodę do domu, niektórzy podjeżdżają samochodami, napełniają całe baniaki, aby je sprzedawać.

Oczywiście Kalwaria i Górska Kaplica to tylko niektóre ciekawe miejsca w Bardzie. Jest jeszcze krzyż nad urwiskiem, skąd widać panoramę całego miasteczka. Jest barokowy kościół, Kaplice Różańcowe, Wzgórze Trzech Krzyży. Te miejsca kryją wiele ciekawych legend i miejscowych tajemnic.

Legenda związana z cudem,,,,,

Jak każde sanktuarium, Bardo posiada swoją legendę o początkach kultu Matki Boskiej. Została ona zapisana przez mnicha cysterskiego Stefana w 1523 roku na dwóch tablicach i nazwana później - legendą Bardzką. Tablice z tekstem legendy nie zachowały się do naszych czasów, a jej treść znamy z przekazu z XVII wieku (cytowany tu skrót za M. Sikorski, Sekrety sanktuarium w Bardzie).

Tu, gdzie obecnie stoi kościół, objawiła się przed trzystu laty (licząc od XVI wieku) pewnemu młodzieńcowi Matka Boża, która życzyła sobie, ażeby tutaj szczególnie Ją czczono. Na świadectwo tego podarowała młodzieńcowi swój wizerunek - cudowną figurkę, aby tu wybudować kościół. Dlatego powinno się coraz więcej i bardziej tę figurkę czcić. Krótki czas po tym wydarzeniu pewien Czech złamał nogę. Z tego powodu ślubował on, że nawiedzi Najświętszą Dziewicę, aby ponownie uzyskać zdrowie. Jego życzenie spełniło się. Dlatego tenże Czech wybudował na chwałę Dziewicy Maryi i na świadectwo cudownego wyleczenia małą kaplicę z drewna. Tutaj zaś zaczęła napływać znaczna ilość pielgrzymów, aby odwiedzić łaskawą figurkę w kaplicy. Napływały tłumy i tenże Czech zobaczył, że chorym, umierającym, jeńcom, zgnębionym przez ogień, wodę, kalectwo i innym zgnębionym ta figurka pomogła, wybudował on wreszcie Matce Bożej świątynię z kamienia.

O Cudownej Figurze Matki Bożej Bardzkiej

Pewien młodzieniec - Polak - służący bardzkiego kasztelana Jana Seruchy, pobożnie modlił się w kaplicy zamkowej do Matki Bożej, którą bardzo kochał. Nagle otoczyło go niebiańskie światło. Ukazała mu się Matka Boża z Figurką w ręce. Wręczając mu Figurkę, pełnym macierzyńskiej miłości głosem powiedziała: - Oto masz, co pocieszać cię będzie w Mej nieobecności. Oto Figurka przedstawiająca mnie i mojego syna. Niech będzie ona dla ciebie dowodem jak bardzo cię kochamy. Ci, którzy się miłują, obdarzają się swymi podobiznami, tak i ta Figurka niech ci przypomina mą ku tobie miłość. Nadchodzi czas, że wnet wzniesiecie mi w tym miejscu piękne kościoły. Bardo stanie się ukochaną moją siedzibą, tu będę królować. Lud skłoniony mymi dobrodziejstwami i sława tego miejsca, będzie zdobić moje ołtarze i uczucia miłości swego serca będzie przede mną wylewać. Ty zaś o ile zdołasz, wznieś mi tu ołtarz i umieść w nim Figurkę, aby odbierała cześć publiczną. Przyjmij synu Matkę. Młodzieniec z jak największą pobożnością przyjął Figurkę z rąk Maryi, całował Boże Dziecię i za dar boży podziękował. Najświętsza Panna czule się z nim pożegnała i uniosła się do nieba...
 

orionblues
 
130. rocznica objawień Matki Bożej na Warmii.

Od 1877 roku Gietrzwałd znany jest jako miejsce objawień Matki Bożej. Są to jedyne w Polsce objawienia, które zostały zatwierdzone przez Kościół i mają oficjalną, kościelną aprobatę, wydaną w100-lecie objawień, tj. 11 września 1977 roku. Powołana przez biskupa warmińskiego komisja uznała je za autentyczne.

       27 czerwca 1877 roku wieczorem, 13-letnia dziewczynka – Justyna Szafrańska, przygotowująca się do I Komunii świętej, zobaczyła po raz pierwszy Matkę Bożą na klonie przy kościele. Dziewczynka akurat zdała egzamin z katechizmu i miała wrócić z matką do domu, kiedy zauważyła wielką jasność na drzewie. Gdy się doń zbliżyła – opowiadała matce i przybyłemu księdzu – zobaczyła siedzącą na żółtym krześle piękną Panią. Potem z nieba zstąpił anioł w złotej, błyszczącej sukience i ukłonił się Pani, która wtedy wstała i uniosła się do nieba. Na następny dzień objawień doznała również druga dziewczynka 12-letnia Barbara Samulowska. Matka Boska ukazywała się dziewczynkom wielokrotnie. Po raz ostatni widziały Ją one 16 września.  

       Piękna Pani, ukazująca się dziewczynkom powiedziała: Jam jest Maryja, Niepokalane Poczęcie. Nawoływała do codziennego odmawiania różańca i pokuty. Pierwsze słowa, jakie Matka Boska przekazała dziewczynkom, brzmiały: Chcę, abyście codziennie odmawiały różaniec, ostatnimi zaś było powtórzenie: Odmawiajcie gorliwie różaniec. Podkreśliła jednak przy tym, że najważniejsze jest wysłuchanie Mszy świętej.

       8 września – w dzień narodzin Najświętszej Maryi Panny – Matka Boska pobłogosławiła pobliskie źródełko. Dzieci miały widzenia, a licznie zebrani wtedy pielgrzymi byli świadkami niezwykłych zjawisk atmosferycznych, słyszeli dziwne głosy.

       Matka Boska rozmawiała z dziewczynkami po polsku. Polska znajdowała się wtedy w niewoli. W zaborze niemieckim był to okres „Kulturkampfu” – bezwzględnego prześladowania Kościoła, brutalnej germanizacji Polaków. W krótkim czasie Gietrzwałd stał się znany nie tylko Polakom na Warmii, Mazurach i w całym kraju, ale także w różnych stronach świata. Wtedy władze pruskie starały się ograniczać pielgrzymki do Gietrzwałdu.

       Od samego początku objawień proboszcz, ks. Augustyn Weichsel, badał ich autentyczność. Dziewczynki zostały odizolowane od siebie, a mimo to ich relacje były identyczne. Sprawą zainteresował się biskup warmiński. Wysłał do Gietrzwałdu doświadczonych kapłanów, powołano komisję. W dokonanym przez nią opracowaniu napisano m.in.: Ze wszystkich badań, których rezultaty są zamieszczone w przedłożonym sprawozdaniu, nabraliśmy przekonania, że objawienia w Gietrzwałdzie muszą mieć realną podstawę. Natomiast ks. Franciszek Hipler – wybitny teolog, członek Akademii Umiejętności – napisał: ...równocześnie mnożą się uderzające uzdrowienia, coraz więcej utwierdzać będą wszystkich w mym przekonaniu, że do wytłumaczenia takowych naturalne przyczyny nie wystarczają. Zebrane w tym czasie opinie, stale zdarzające się cudowne uzdrowienia, spowodowały, że w 1977 roku w 100. rocznicę Kościół uznał objawienia w Gietrzwałdzie.

       Obecnie przed kościołem, w miejscu objawień, stoi kapliczka z posągiem Matki Boskiej. Figurka ta została wykonana na życzenie Matki Bożej jeszcze w czasie trwania objawień. Dzieci były nią rozczarowane, gdyż uważały, że nie oddaje piękna widzianej przez nie Pani, lecz Matka Boska uspokoiła je, zaaprobowała ją i uznała, że jest dobra i może być umieszczona w kapliczce. Wkrótce w tym miejscu pierwsi chorzy doznali uzdrowień. Uroczyste poświęcenie figury odbyło się 16 września 1877 roku. Do Gietrzwałdu przybyło wtedy około 15 tysięcy wiernych. Gdy podczas nabożeństwa odmawiano różaniec, dziewczynki po raz ostatni miały objawienie. Ostatnimi słowami Maryi było polecenie: Odmawiajcie gorliwie różaniec. Zgodnie z tym wezwaniem odmawia się go przed kapliczką codziennie do dziś.

       Wielka była rola religijna objawień. Pod koniec XIX wieku nastąpiło na Warmii wielkie przebudzenie religijne, odnowa moralna. Powstały bractwa różańcowe, ruchy abstynenckie. Prawie w każdej warmińskiej wiosce budowano kapliczki maryjne, gdzie zbierano się na nabożeństwa różańcowe i majowe.

Cudowny obraz

 Gietrzwałd jeszcze przed objawieniem był ważnym sanktuarium maryjnym. W kościele pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny już od XVI wieku znajdował się cudowny obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem. Madonna okryta jest ciemnoniebieskim płaszczem, zaś Dzieciątko – czerwoną sukienką. Prawdopodobnie został on namalowany w Polsce. Podobne wizerunki można spotkać na Śląsku, w Wielkopolsce. Nad głową Maryi widnieje łaciński napis: Witaj Królowo Nieba, witaj Pani Aniołów. Na przełomie XVII i XVIII wieku obraz przyozdobiono srebrnymi koronami oraz srebrnymi częściowo złoconymi sukienkami. One również zostały wykonane w Polsce. Na sukienkach widać kute ornamenty, stylizowane kwiaty bardzo podobne do specyficznie polskiej grupy haftów kwiatowych na szatach liturgicznych z okresu późnego baroku.  

Po II wojnie światowej dokonano renowacji obrazu, ponadto umieszczono go w złoconych ramach. Dodano tu ruchomą zasłonę, którą stanowi wizerunek Matki Boskiej namalowany zgodnie z przekazem dziewczynek -wizjonerek. W 1967 roku obraz został uroczyście koronowany przy udziale blisko 200 000 wiernych.
 

orionblues
 
Łqki w latach pogaństwa

Łąki biorące nazwę od rozległych na prawym brzegu Drwęcy łąk, miały stanowić w dawnych czasach miejsce pogańskiego kultu bogini wiosny - Majumy. Jeszcze na początku XIII wieku poganie na Ziemi Lubawskiej składali w dwóch miejscach swoje ofiary: w Lobnic (dzisiejsze Łąki) oraz w Lipach Lubawskich.

Ofiary składano dwa razy w roku: wiosną i w czasie żniwnym. Schodzili się w świętych gajach pod świętym drzewem (pod Lipą).

Łąki Bratiańskie -  legenda ludowa.

"W pobliżu Nowego Miasta we wsi Łąki stoją resztki murów z ogrodzenia nie istniejącego już starego klasztoru. Obok dziś jeszcze sterczy usypany ludzką ręką pagórek w kształcie stożka.
W jego wierzchołku widać spore zagłębienie. Tam składano ofiary pogańskim bóstwom.

Wzgórze to znane jest miejscowej ludności pod nazwą Lelum-Polelum. Prawdopodobnie wokoło niego zbierali się niegdyś okoliczni poganie
i odprawiali swoje obrzędy.

Wieść głosi, że po zburzeniu pogańskiego bóstwa na owym pagórku zagościły złe duchy, które pod osłoną nocy wyprawiały piekielne harce. Złe duchy stały się postrachem okolicznych mieszkańców. Aby się ich pozbyć, na szczycie pagórka wybudowano kapliczkę. Od tego czasu złe duchy opuściły wzgórze."

Widzenie dzieci.

"Wieki trwająca legenda głosi, że dzieci, pasące bydło na łąkach bratjańskich, nagle bardzo się przelękły, bo piękny jakiś obraz ukazał się im na Drwęcy. Cały opływał w aureoli niebiańskiej jasności i poruszał się jak żywy. Dzieci wnet opuściło przerażenie, a ogarnęło je zdziwienie,bo wydawało się im, jakoby obraz płynął pod wodę.

Nagle stanął na środku rzeki, to znów płynął, stawał drugi raz i trzeci i znowu płynął, aż wreszcie stanął naprzeciwko tego miejsca, gdzie dziś są ruiny klasztoru łąkowskiego i tam już pozostał.

W Łąkach prawdopodobnie nie było wówczas żadnej osady, dopiero o jakie ćwierć mili drogi stało świeżo zbudowane Nowemiasto.Tam najwcześniej dobiegła wieść o cudownem objawieniu się Matki Boskiej. Czemprędzej też zgoła wszyscy ludzie z miasta wysypali się do Łąk, a gdy wydobyto cudowny obraz z wody, przeniesiono go w uroczystej procesji do Nowego miasta."

Widzenie żebraków

"Nazajutrz rano przechodziło gościńcem z Nowego miasta do Łąk dwóch sędziwych i ułomnych żebraków. Obaj postępowali bardzo powoli, bo szli, wspierając się o szczudłach. Ponieważ skwar tego lata był wielki,a droga piaszczysta, biedacy wnet się zmęczyli.

Dla wypoczynku usiedli pod starą lipą, rosnącą przy drodze w pobliżu dzisiejszych Łąk. Gdy w cieniu drzewa nieco odetchnęli i chcieli się wybrać w dalszą drogę, ujrzeli nagle w konarach drzewa utulony ten sam obraz, który wczoraj widzieli w Nowem mieście. Także i głos cudowny usłyszeli z nieba, upominający ich, żeby, nie zwlekając, udali się do brata Jana na zamek bratjański, oznajmić Janowi, że Matka Boska pragnie mieć tu w Łąkach kościół, bo sobie tu miejsce upodobała.

Żebracy powstali i czem prędzej udali się w dalszą drogę, żeby opowiedzieć widzenie swoje i pragnienie N. M. P. rycerzowi na Bratjanie. Czuli się nad wyraz szczęśliwi, że Najświętsza Panienka wyleczyła ich kalectwo do tego stopnia, że szczudła zawiesili na lipie i szli już o własnych siłach.

W rezultacie powstała w Łąkach mała kapliczka na lipie, gdzie pozostawiono cudowną figurę. Nieco później staraniem brata Jana pobudowano drewniany kościółek."

Drewniany kościółek wzniósł jego kosztem Gerhard von Hirzberg. Fakt ten należy datować na około 1257 rok. Drugą kaplicę (murowaną?) w Łąkach ok. 1400 roku mieszczącą cudowną figurę Madonny, kosztem zakonu krzyżackiego, polecił zbudować wójt z Bratiana - Filip von Cleberg.

Sprowadzenie oo. Reformatów

Projekt sprowadzenia oo. Franciszkanów Reformatów do Nowego Miasta wyszedł od wojewody pomorskiego i starosty bratiańskiego - Pawła Działyńskiego. Z początkiem 1624 roku pierwsi zakonnicy reformowanej reguły św. Franciszka przybyli do Nowego Miasta. W 1625 roku na Nowe Miasto napadli lisowczycy kradnąc i rabując przy okazji klasztor. Dzieła zniszczenia dokonali również Szwedzi, którzy w 1629 roku zniszczyli klasztor oo. Reformatów. Około 1631 roku Paweł Działyński funduje zakonnikom nowy drewniany klasztor w Łąkach Bratiańskich, który wkrótce spłonął. Budowę klasztoru murowanego zakończono około 1638 roku.

Koronacja Matki Boskiej Łqkowskiej

Decyzją Ojca Świętego Benedykta XIV uzyskano pozwolenie na koronację figury Matki Boskiej Łąkowskiej, której dokonano 4 czerwca 1752 roku. Fakt koronacji Figury za zgodą Stolicy Apostolskiej, która stwierdziła wiarygodność przesłanych opisów nadzwyczajnych łask, był potwierdzeniem, że Łąki były miejscem, gdzie działy się cuda...

Ostatnie stulecie klasztoru


Rok 1772 otworzył nowy rozdział w historii klasztoru łąkowskiego. Rząd pruski rozpoczął uciążliwy nadzór nad klasztorem. Mimo trudności w 1785r. zakonnicy zaczęli budowę nowego, większego kościoła w stylu barokowym. Budowę zakończono w 1790r.
W XIX wieku do Łąk przybywali pątnicy kompaniami z Kaszub, z Prus Książęcych (Warmia) i z Polski Kongresowej. Kaszubi szli spod Bytowa i Lęborka, łącząc się z ludnością z Borów Tucholskich, dochodząc do punktu zbornego w Gniewie. Z Gniewa droga prowadziła przez Prabuty, gdzie łączono się z kompanią warmińską.


Ustawa z 30 pażdziernika 1810 roku, znosząca klasztory w całej monarchii pruskiej, objęła również Łąki, lecz dzięki interwencji osób wpływowych - konwent łąkowski ocalał. W Łąkach około 1856 roku powstało studium teologiczne dla kończących nowicjat zakonników w Wejherowie.

Definitywny cios został zadany klasztorowi ustawą z 31 maja 1875 roku o zniesieniu zakonów.
W niedzielę 26 września po sumie gwardian łąkowski o. Mikołaj Kiefer ogłosił wiernym, iż nazajutrz nastąpi zamknięcie klasztoru. Bp Marwicz zadecydował, aby Figura wraz z wotami pozostała na swym miejscu. Dziekan z Nowego Miasta przeniósł Najświętszy Sakrament, monstrancję i relikwie Krzyża Świętego.  
W roku zamknięcia, w klasztorze znajdowało się ogółem 22 zakonników. Wszystkie zabudowania klasztorne przeszły na własność państwa.


W nocy z 5 na 6 maja 1882 roku podczas burzy piorun uderzył w wieżę stojącą na wysokości głównego ołtarza klasztoru. Ogień zniszczył wiązania dachowe z wieżyczkami.  Pod  kierownictwem  byłych  prowincjałów o.Bińkowskiego i o.Laskowskiego zasłoniętą cudowną figurę przewieziono na wozie do kościoła nowomiejskiego.

W nocy z 6 na 7 maja wybuchł pożar ponownie, tym razem wewnątrz kościoła. Ogień spostrzeżono dopiero rano.
 

orionblues
 
dawno, dawno mój drogi Cat
oczekiwał na występ na moim blogu,
ale to tylko chwilowe zapomnienie
ze względu na inne ważne tematy,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
Góra Grabarka, położona w Puszczy Mielnickiej, w południowej części Województwa Podlaskiego, niedaleko Siemiatycz, jest świętym miejscem prawosławia w Polsce. Miejsce to, jako święte znane od stuleci, otoczone jest szczególną czcią.

Początki chrześcijaństwa na tych terenach związane są z obrządkiem wschodnim i wpływem kultury rusko-bizantyjskiej.
Na przełomie XI i XII wieku pobliski Mielnik
i Drohiczyn były znaczącymi ośrodkami chrześcijaństwa wschodniego.Na Świętej Górze Grabarce stoi cerkiew pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego.

We wschodniej tradycji święto Przemienienia Pańskiego czyli Spasa należy do cyklu dwunastu najważniejszych świąt roku  i obchodzone jest szczególnie uroczyście. Prawdopodobnie kult ikony Spasa Izbawnika wpłynął na to, że miejscowa ludność obrała Spasa, za patrona cerkwi na Grabarce.  

Nieznane są najstarsze dzieje Świętej Góry. Jest jednak wiele przesłanek wskazujących na szczególny charakter tego miejsca od wielu wieków. Według legendy sanktuarium miało powstać tu już w XIII wieku, kiedy to na Górze Grabarce schowano  przed Tatarami cudowną ikonę Spasa Izbawnika.

Wymieniana jest też data 1710, kiedy to Święta Góra zasłynęła z cudu, jaki miał miejsce podczas epidemii cholery, która dziesiątkowała ludność na terenie Podlasia.

Legenda mówi, że w tym czasie zostało objawione pewnemu człowiekowi, iż uratować się można tylko  na Świętej Górze Grabarka.Po przybyciu wiernych z Siemiatycz i ustawieniu tu krzyża nastąpił cud.

Ludzie zaczęli zdrowieć i nikt już nie umarł.
Na wieść o tym wydarzeniu przybywali
na Świętą Górę ludzie z całej okolicy.

Latem 1710 roku zebrało się w tym miejscu około 10 tysięcy ludzi. W tym samym roku, ocaleni wznieśli na Świętej Górze drewnianą kaplicę. Wzniesiona kaplica była nieduża, mogła zmieścić około stu osób i wyglądała jak dom mieszkalny.

Jeszcze w 18-tym wieku ponownie powstaje kaplica na Świętej Górze Grabarce.  Kronika z 1789 roku tak opisuje nowozbudowaną kaplicę:

...drewniana niedawno wystawiona na miejscu starej kaplicy, porządnie tarcicami pokryta dookoła prezbiterium przystawiona kruchtą mająca w sobie siedem okien w ołów oprawionych z chórem porządnym.

W dokumentach z 1858 roku można znaleźć taki opis: ...drewniana bardzo uboga ale sławna ze swej wielkości i cudownych uzdrowień...

Ściany tej świątyni prawosławnej mocne ale dachu prawie nie było. Podłogi w niej zupełnie nie ma...
Ikonostas składa się tylko z czterech starych ikon malarstwa rusko-bizantyjskiego.
W 1884 roku przystąpiono do budowy cerkwi. Cerkiew ta przetrwała obie wojny światowe. Wyznawcy prawosławia z ofiarnością utrzymywali świątynię i w trudnych czasach ją uposażali.
Niestety, 13-go lipca  1990 roku cerkiew została ograbiona i spalona przez Jana Sobieskiego, mieszkańca pobliskiej okolicy.

W miejsce spalonej cerkwi  wzniesiono nową murowaną. Mury oszalowano drewnem a wnętrze bogato ozdobiono i wyposażono. W 1999 roku przystąpiono do budowy kamiennego ogrodzenia wokół  Świętej Góry, wykonano nową obudowę i kopułę nad studzienką-źródełkiem oraz  uporządkowano teren przyległy.

Każdego roku w dniu 19-go sierpnia przybywają tu tysiące pątników i odbywają się uroczystości w święto Przemienienia.
Po kilkudziesięciu latach przerwy nastąpiło na Świętej Górze Grabarce odrodzenie tradycji pielgrzymowania.

W maju 1980 roku  przybyli tu jako zorganizowana grupa pierwsi pielgrzymi.
Od tego czasu, każdego roku, w maju, kilka tysięcy ludzi spotyka się na Świętej Górze.  Obok cerkwi znajduje się ponad 7000 krzyży wotywnych i ciągle przybywają nowe ustawiane przez pielgrzymującą ludność.

Na Grabarce znajduje się jedyny w Polsce, żeński klasztor prawosławny p.w. śś. Marty i Marii.

Źródło bijące u podnóża Świętej Góry do dziś uważane jest za cudowne.

Święta Góra Grabarka – między Taborem a Synajem    

,,Za skorb i za radost'' dziękowaliśmy Bogu na Świętej Górze Grabarce podczas tegorocznego Spasa, bo dwie ważne rocznice obchodziła nasza Cerkiew w tym roku.

Smutną, upamiętniającą 60. rocznicę Akcji Wisła, i radosną, bo sześćdziesiąt lat temu, na wzgórzu pośród sosen i setek krzyży, powstał monaster św.św. Marty i Marii.

Monasterski jubileusz uświetniła wizyta gości – arcybiskupa Damiana, zwierzchnika Autonomicznej Cerkwi Prawosławnej Góry Synaj, który razem z towarzyszącymi mu braćmi przywiózł wielką świętość – relikwie św. Katarzyny.

Tysiąc siedemsetna rocznica jej męczeńskiej śmierci przypada właśnie w tym roku.
 

orionblues
 
dzisiaj nie było jeszcze tajemniczych
wschodnich łyków muzyki,,,,to nadrabiam
to przeoczenie,,,,,,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
gdyby mi ktoś powiedział 35, 40 lat temu,
że kiedyś na scenie wystąpi kapela
pop lub inna z wokalistą operowym,

to bym go uznał za wariata,,,,
a dziś proszę Państwa jest
niebiański koktajl, za którym się tęskni,

to co znaliśmy dotychczas jako naturalne
i oczywiste, nabiera zupełnie innego
blasku, brzmienia, jest wręcz fascynujące,

kiedyś rzeczy nie do połączenia
w świecie realnym, czy wręcz wrogie sobie,
dziś w pięknym mezaliańsie scenicznym
uwodzą nas skutecznie,,,upajają urokiem,

jedni i drudzy uczą się siebie
a publiczność szaleje wzbogacona
o nowe piękne wokale, wszyscy zyskują
i w tym szaleństwie jest metoda,

czysta sztuka zawsze była lekko szalona,
ale to wariactwo opanowało świat muzyki
na dobre,,,,przed nami rodzi się sztuka,

sztuka piękna, bo przekracza dawne granice,
ona nam powszednieje i wzbogaca
nas wszystkich doskonale,,,,,

niech to trwa, trwa i trwa,,,,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
na chwilę odwiedziłem Indie
popatrzeć i posłuchać
co nowego tworzą
na ekrany kinowe,,,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
tak się zastanawiam, czy mamy w kraju ,,wodza'', któremu można ufać bezgranicznie. Obecne podziały partyjne - to gra w kulki, sprawy polskie są ugniatane jak gnój pod gumiakami, najważniejsze są partykularne interesy partyjne.

W wielu dziedzinach życia politycznego i gospodarczego panuje samowolka, ktoś coś kręci na własne kopyto, ale tak na dobrą sprawę nie wiadomo kto konkretnie.

Pomijam tu zupełny brak kompetencji u graczy sejmowych, większość z nich to pajace na sznurkach, za które liderzy ciągają za sznurki.

W tym wszystkim najgorsze są pieski ,,autorytety'', które szczekają z partytury napisanej przez szefa. Dodać do tego brak osobistej kultury politycznej i mamy to co mamy, to znaczy nic! A do tego obleśne i aroganckie.

W sumie to nie wiadomo kto kieruje gospodarką, w imię czyich interesów działają resorty.
Modne na wszystko stało się stwierdzenie, że to wymogi unijne, musimy dostosować się w wielu dziedzinach do norm unijnych.

Dobre, tylko gdzie w tym wszystkim jest obywatel ze swoimi problemami dnia codziennego.

Praktycznie włazimy wszyscy jako naród w dwie dupy, jedna i druga pełna gwiazdek, czyżby namiastka nieba?

Flaga unijna i amerykańska to nasz znak firmowy, Polskie znaki powoli schodzą na drugi plan. Tak jak warszawski festiwal piosenki patriotycznej na początku maja.

Nie mamy jako naród po 45 roku, szczęścia do wodzów i władz wszelakiego szczebla. Bez przerwy się reformujemy, naprawiamy, odbudowujemy lub strukturyzujemy, piszemy programy naprawcze.

A życie obywatelskie mamy głęboko, bez wymieniania gdzie.

Naród generalnie potrzebny jest tylko do wyborów,
wtedy możemy zobaczyć uśmiechnięte gęby naszych dobroczyńców szlachetnych.

Garnitury zębów błyszczą w telewizorach jak zęby lamparta , jaka kompetencja w problemach życia społecznego,,,,a potem kompetencja znika jak noc sylwestrowa. Kotek śni błogim snem ustawionego ważniaka.

Pozostaje kac nie spełnionych obietnic wyborczych, ale kasa płynie na biura poselskie, zastanawiam się po co ten cyrk.

Szczerze powiem, że zawiodłem się na gabinecie Tuska, o Jarosławie zwanego PiS, i jego praktykantach nie wspomnę.

Mamy przechlapane w wielu dziedzinach życia społecznego z winy administracji państwowej, ponieważ ona nigdy nie widzi swoich błędów.

Ale widzą to inni po za granicami kraju, bo jeżeli nasza kochana władza łamie prawa obywatelskie wynikające z naszej Konstytucji, łamie prawa Unijne, to co mamy o tej władzy administracyjnej powiedzieć?

Kiedy Rząd Polski płaci obywatelowi zasądzone przez Trybunał Europejski odszkodowanie, to płaci  naszymi społecznymi pieniędzmi! To my obywatele ponosimy dodatkowo koszta braku kompetencji całej polskiej administracji. I to płacimy podwójnie, za pierwszym razem traci obywatel, a za drugim My wszyscy.

Ilość rozpatrywanych spraw polskich przed trybunałem sugeruje, aby utworzyć w kraju filię Trybunału, to potaniałoby koszta obywatelskie. Ale wtedy spraw urosłoby pięciokrotnie więcej, bo wielu rezygnuje z procesów z różnych powodów.

A co robi rząd, nic, absolutnie nic, gdyby nie media to byśmy nawet tego nie wiedzieli! Tak to kochani wygląda i nie ma co się oszukiwać.

Ale na wybory trzeba iść, te najbliższe!
Ale zaglądajcie im głęboko w oczy, pod pachę, w kieszenie i popatrzcie na zęby, czy nie pożyczone od aktora.
Posłuchajcie ich radosnego śmiechu, bo może już się śmieją z nas wyborców? Poczytajcie ich życiorysy, co i gdzie robili wczoraj, przedwczoraj.

W sumie nie czytajcie ich programów wyborczych, bo to bicie piany na oczy i słuch.
Kampania wyborcza służy tylko po to, aby Nas wyborców wyprowadzić w pole i ogłupić totalnie.

Partyjne gierki i kolesiostwo trza rozgonić jak najszybciej, to jest jeden chytry organizm pod paroma symbolicznymi literami partyjnymi, a chodzi tylko o koryto!

Obecnie praktycznie jesteśmy w ślepym zaułku, na kogo stawiać i komu zaufać, kto będzie o nas wrzucających kartki do urn pamiętał, na drugi dzień po wyborach?

Chyba tylko my sami, bo i tak zostaniemy z tymi samymi problemami co przed wyborami. Oczywiście że się zmieni dość dużo po wyborach, ale tylko u nich, w partyjnym gniazdku.

Gdyby był taki środek na robaki polityczne, którymi dałoby się spryskać plakaty wyborcze, aby robactwo odpadło samo, to byłoby pięknie.
A potem tylko je rozdeptać!

Ale to tylko marzenie obywatelskie przed wyborami.

pozdro,,,,
 

orionblues
 
Partie obecnie istniejące

Partie obecne w Sejmie;

* Platforma Obywatelska (PO) - 208 posłów, w tym:
 Stronnictwo Demokratyczne (SD) - 1 poseł

* Prawo i Sprawiedliwość (PiS) - 152 posłów,
 w tym:
 - Ruch Katolicko-Narodowy (RKN) - 2 posłów  (jednocześnie Ruch Patriotyczny)
 - Ruch Ludowo-Narodowy (RLN) - 2 posłów
 - Libertas Polska (Libertas) - 1 poseł

* Klub Poselski Lewica - 44 posłów:
 - Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD) - 37 posłów
 - 7 posłów bezpartyjnych

* Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL) - 31 posłów

* Koło Poselskie Polska XXI - 6 posłów

* Koło Poselskie Socjaldemokracja Polska
 – Nowa Lewica (SdPl-NL) - 5 posłów:
 - Socjaldemokracja Polska (SdPl) - 3 posłów
 - 2 posłów bezpartyjnych

* Demokratyczne Koło Poselskie (DKP) - 3 posłów:
 - Partia Demokratyczna - demokraci.pl (PD) - 2 posłów
 - 1 poseł bezpartyjny

* Posłowie niezrzeszeni - 11 posłów:
 - 8 wybranych z listy PiS (1 członek PiS, 7 bezpartyjnych)
 - 1 wybrana z listy Lewicy i Demokratów
 - 1 wybrany z listy Mniejszości Niemieckiej
 - 1 wybrany z listy PO

________________________________________________

Polskie partie określające się jako prawicowe;

   * Libertas Polska
   * Liga Polskich Rodzin
   * Naprzód Polsko
   * Narodowy Kongres Polski
   * Organizacja Narodu Polskiego - Liga Polska
   * Partia Centrum
   * Partia Regionów
   * Partia Zielonych RP
   * Platforma Obywatelska
   * Polski Ruch Monarchistyczny
   * Prawica Rzeczypospolitej
   * Prawo i Sprawiedliwość
   * Przymierze dla Polski
   * Ruch Katolicko-Narodowy
   * Ruch Ludowo-Narodowy
   * Ruch Odbudowy Polski
   * Ruch Patriotyczny
   * Stronnictwo Konserwatywno-Ludowe
   * Stronnictwo Ludowe "Ojcowizna"
   * Stronnictwo "Piast"
   * Unia Polityki Realnej
   * Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe
   * Liga Obrony Suwerenności
   * Polskie Porozumienie
     Przedsiębiorczości i Pracy
   * Porozumienie Ludowo-Patriotyczne

Polskie partie określające się jako lewicowe;

   * Demokratyczna Partia Lewicy
   * Komunistyczna Partia Polski
   * Krajowa Partia Emerytów i Rencistów
   * Nowa Lewica
   * Partia Zielonych
   * Polska Lewica
   * Polska Partia Socjalistyczna
   * Polska Partia Pracy
   * RACJA Polskiej Lewicy
   * Ruch Odrodzenia Gospodarczego
     im. Edwarda  Gierka
   * Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej
   * Socjaldemokracja Polska
   * Sojusz Lewicy Demokratycznej
   * Unia Lewicy III RP
   * Unia Pracy
   * Zieloni 2004
   * Polska Socjalistyczna Partia Robotnicza

Polskie partie określające się jako centrowe;

   * Partia Demokratyczna - demokraci.pl
   * Polskie Stronnictwo Ludowe
   * Stronnictwo Demokratyczne
 

orionblues
 
Na forach, które skupiają ludzi interesujących się zjawiskami paranormalnymi i kwestiami dotyczącymi Niezidentyfikowanych Obiektów Latających - zawrzało.

Wszystko w związku z ze zdjęciem wykonanym na powierzchni Marsa. Zdaniem wielu osób, na fotografii opublikowanej niedawno przez agencję kosmiczną NASA, widać czaszkę przedstawiciela obcej cywilizacji.

Jak poinformował dziennik "The Daily Telegraph", na pierwszy rzut oka rzeczony obiekt przypomina skałę. Burza wybuchła, gdy część zapaleńców uznała, że widoczny na fotografii przedmiot nie jest fragmentem skały, ale czaszką należącą do przedstawiciela obcej cywilizacji.

Niektórzy uznali, że uwieczniona na zdjęciu struktura zawiera oczodoły i nos!!!.

“Czaszka ma 15 centymetrów i oczodoły oddalone od siebie o 5 centymetrów. Czaszka ma pojemność około 1400 centymetrów sześciennych.”



- powiedział jeden z obserwatorów, którego zacytował brytyjski dziennik. Wspomniał on także o małych ustach widocznych wyraźnie na zdjęciu. Świadczyć mają one o tym, że kosmita był mięsożercą.

Nie jest to pierwsza sytuacja, kiedy po publikacji zdjęcia przez agencję NASA, pojawiają się niejasności dotyczące tego, co nim widać.
W 2006 r. również słychać było głosy, że na jednym ze slajdów widoczna jest czaszka. Jak się później okazało - ktoś przy nim manipulował.

Najnowsze zdjęcie, na którym podobno widnieje czaszka, zostało wykonane przez sondę Spirit.

Reasumując całość, uwierzyć i zobaczyć można wszystko co tylko dusza zapragnie. Tak więc w miarę własnych potrzeb, wciskamy wszystkim kit, choćby to miałby być cały świat i reszta galaktyki. Media to napiszą bo od tego są, ale czy my w to uwierzymy? Damy wiarę w te bzdury, kto chce niech wierzy. Może jeszcze lepiej weźmie szpadelek i znajdzie coś podobnego w ogródku, to też część kosmosu.

pozdro,,,,,