Wpisy użytkownika orionblues z dnia 17 marca 2009

Liczba wpisów: 49

orionblues
 
dziś wieczorem oglądem przepiękny film
z Nicolasem Cage'em,,,,,,,,

nie będę opisywał całej fabuły filmowej
natomiast jeden wątek zafascynował
mnie bardzo mocno,
pochłonął mnie dogłębnie,,, i całkowicie,

,,,,,duże miasto na dalekim wschodzie
do przypadkowej apteki wchodzi facet
w celu zakupu środków opatrunkowych
do zranionego ramienia,,,,,,,

nie zna języka i rozgląda się
po ustawionych półkach, jedna z pracownic
zauważyła jego zatroskaną minę,
podchodzi do niego,,,,,,,,,,,,,,,,,,
,,,,,,,a on poczuł się oślepiony jej wdziękiem,
nie urodą a wdziękiem,,,

wytłumaczę to tak;

gdyby wewnętrznego ducha kobiety jej wdzięk
osobisty nałożyć na jej
urocze osobiste oblicze
to byśmy mieli to, co świeci,
naga osobowość kobiety w jego sercu,,,,

tak ułamkowa ciepła projekcja,
nawet człowiek nie wie dlaczego
go to akurat teraz go spotyka,,,,,

on patrzy jak ruszają się jej usta,
ale nic nie słyszy,,,,,

pyta się; czy Pani mówi po angielsku?
* w tym czasie podchodzi jej koleżanka
i językiem migowym tłumaczy jej,

że to anglik,,,,
facet stoi jak zaczarowany i patrzy
probójue dociec w jakiej sytuacji
się znalazł,,,,

a ona usmichnięta tak szczerze,
że tylko bóg tak potrafi patrzy mu w oczy,
on mówi pokazuje na ramię i podsuwa wyżej
rękaw na ramieniu, aby pokazać dlaczego
tu jest,,,,,ona dalej patrzy mu w oczy
z tym zniewalający m uśmiechem,,,,,,

powoli odwraca głowę bierze specyfik
z półki i podaje mu do ręki,,,,,,
a on patrzy dalej na jej twarz,
ona mu pokazuje jak potrafi, jak należy
stosować dany lek, podaje dalej tabletki,
dalej mu gestami dłoni podaje jak dawkować,
a on tyko kiwa głową, że rozumie
i się uśmiecha do niej jednocześnie,,,,,,,
potem ukłoniła się delikatnie
i poszła coś liczyć,,,,,

a on stoi i patrzy jak jej delikatne
długie do ramion włosy podążają za nią,
stoi tak dalej i patrzy na jej poruszające
się usta,,,,,

potem wychodzi z apteki,,,,,,,
była kolacja w restauracji,
wycieczka do świątyni buddyjskiej
w takiej potężnej grocie,
potem oglądał ją jak tańczy w zespole
tanecznym, taniec rytualny w strojach,

a w tym czasie normalnie toczy się główna
akcja filmu, ja tak to zgrupowałem
dla całości ich kontaktów między sobą,

powoli między nimi rodzi się przyjaźń,
ona zaprasza go do domu na herbatę z matką,
wieczór jest uroczy, odprowadza go do samochodu,
całuje w policzek i daje kartkę do ręki,
,,jestem z tobą szczęśliwa'',

potem akcja się komplikuje, ponieważ
jak odprowadzał ja do domu, ona szła pierwsza
on trochą za nią, znikąd wypada dwóch gachów
z pistoletami aby go obrabować,
padają martwi zastrzeleni z własnej broni,
ona nawet tego nie widziała, nie słyszała,
głuchoniema,,,,ale ostatni strzał i prysła
krew na jej plecy,,,,,,,,,

ona dalej stoi tyłem sięga powoli ręką
dotyka tej wigotnośći, patrz że to krew
odwraca się i widzi dwa trupy, on z pistoletem
w dłoni pokazuje na portfel,,,,,ona jest w szoku
na chodniku widzi dwa trupy,,,,,
otwiera usta w martwym krzyku i ucieka do domu,
bo było to tuż obok jej domu,,,,,,

akcja filmu trwa dalej sytuacja dalej się komplikuje,,,,,,

on natomist co jakis czas podjeżdża pod aptekę
o obserwuje jak ona się krząta i obsługuje,,,
potem jeszcze parę razy podjeżdża pod dom,
ona go zauważa i zamyka okno,,,,

akcja filmu leci dalej,,,,,

przjeżdża on pod jej dom, puka, otwiera
matka odwraca się plecami i idzie do siebie,
a ona popatrzyła na niego,,,,,,,on stoi
nie przekracza progu i żegna się wzrokiem,
ona to poczuła,,,,i wybiega za nim na ulicę,
,,,,,,,,,,,,,,,on odjeżdża,
ale widzi ją w lusterku jak biegnie ulicą,,,

ona miał a na imię Deszcz,,,,,,i była tajką,
i była na prawdę zjawiskowo boska,

nie zobaczyli się już więcej,,,,,,,

czy istotny jest tu tytuł filmu?

pozdro,,,,,

DLA ELIZY - Ludwig Van Beethoven -
 

orionblues
 
inna scena z filmu;

wielki i piękny park, duża szeroka
aleja po bokach ławki, dużo ludzi
lekki gwar, pogoda piękna, środkiem
tej gwarnej alei idzie młoda,
bliska sobie para, idą powoli
obserwują jak dzieci bawią się
na trawniku, ktoś biega z psem w kółko,
starszy Pan na ławce czyta gazetę,
mijają ich rozmawiające goraco dwie kobiety
z torbami po zakupach, wokół latają ptaki
po chwili spaceru,,,,,,,

kobieta delikatnie pyta swego towarzysza,

- dlaczego skarbie nic nie mówisz?

on powoli odpowiada patrząc
co się dzieje wokół

- bo jestem zajęty,

- a czym jesteś zajęty?

mija chwila ciszy,

- bo jestem z Tobą skarbie,,,,,

pozdro,,,,,

"Sonata Księżycowa" Ludwig van Beethoven
 

orionblues
 
2 kwietnia przyszłego roku to najbardziej prawdopodobna data beatyfikacji Jana Pawła II.

Jeśli nie zdarzy się nic nieprzewidzianego Karol Wojtyła zostanie ogłoszony błogosławionym w piątą rocznicę śmierci.

Podobno decyzja w tej sprawie już zapadła. Informacje uzyskane wcześniej potwierdzone zostały przez źródła w Watykanie.

Nastąpiło przyśpieszenie w procesie prowadzonym w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Pracę zakończyła już komisja teologów. Jej członkowie przeanalizowali positio, czyli dokumentację procesu liczącą 2500 stron.

To oznacza, że teraz z wnioskami prac teologów zapozna się komisja kardynałów, która w głosowaniu podejmie decyzję, czy zgromadzony materiał pozwala wynieść na ołtarze Jana Pawła II.

Tak mniej więcej wygląda kombinat do produkcji świętych. Z mojej wiedzy wynika, że na każdy dzień w roku już mamy po kilku świętych. Tak więc robi się ciasno na tej liście, a produkcja trwa, trwa i trwa.

Podobno jesteśmy dziećmi jednego Boga, to nie znaczy, że nie mamy prawa do swoich polskich kilku senatorów niebieskich. Zawsze to jakieś poparcie w gardłowych sprawach bytowania na ziemi.

Najgorsze jest to, że co nie którzy nic nie robią wokół siebie, tylko liczą na pomoc z góry a inni pobierają za to opłaty. Wszędzie obowiązują zasady popytu i podaży, samo życie.

Przypomina mi to nawyki Pawlaka z Samych Swoich,

pozdro,,,,  

Pavarotti - Ave Maria - Schubert
 

orionblues
 
jest całkiem możliwy poranek
co prawda mglisty, ale nie bądźmy wredni
natura to nie tuba naszych życzeń,
nie mamy wyboru, może to i dobrze,
komu się nie podoba niech robi spad
w fale Dunaju,,,,,,,,,,

pomyślałem czym by tu rozgrzać
chłodną poranną krew,
a najlepiej na człowieka działają
mity i legendy, które nam dają wiarę
w siłę człowieka i wyjście
z nieprawdopodobnych dołów,

300 spartan od wieków jest taką glorią
na którą często powołują się mitmeni,
potęga trwałości i nie poddawanie
wszelkim zagrożeniom, to bardzo kochamy
ale w gadaniu,,,,,,,,,,,

wtedy czujemy moc i siłę,
że przegryziemy łańcuchy
fizyczne i duchowe
wystarczy tylko zmierzyć się
z zagrożeniem,

powodzenia,,,,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
nie ma narodu na ziemi, którego kultura
nie obfituje w legendy herosów
i bohaterów którzy tworzyli
historię bytu ich praojców,

na tym często opiera się
jakaś tradycja narodowa lub ludowa,
jest to dobra okazja do manifestowania
swojej jedności i narodowości,

popatrzy teraz na piękna historię
jednoczenia się w potrzebnie
dwóch odrębnych kultur,

polecam ten film dla głodnych
mrocznych historii z okresu
narodzin mitów i legend,

realistycznie zanurzycie
się w ten czas,

(film ,,Trzynasty wojownik)

pozdro,,,,


 

orionblues
 
można posłuchać
można obejrzeć,

nie pozostanie obojętni
na treść,

a może coś się zatli
w wielu z Was?

pozdro,,,,

 

orionblues
 
można się w to ulotnie wsłuchać
i lec w zadumie nawet bez obrazu,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
muszę przyznać swoim skromnym zdaniem,
że czadowy spektakl
dość sympatycznie wciąga
muzyka mocna
ale zdrowa,,,,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
bardzo smaczne nutki
o bardzo głęboki brzmieniu,
kompozycja na granicy
nowego brzmienia opowieści muzycznej
teatru wyobraźni mocno trzymająca
treścią klimatyczną,

polecam godnie,

pozdro,

 

orionblues
 
skoczyć na tapczan
zamknąć oczy
i niech dzieje spektakl,

pzdro,,,,

 

orionblues
 
kiedyś przepadałem za Jethro Tull
ale nie tylko, tamta epoka była bogata
we wspaniałe kapele, które dziś
stanowią klasykę muzyczną w swoim stylu,

jedno Wam powiem to były piękne czasy,
zresztą czasy zawsze są piękne
tylko trzeba umieć się umiejscowić
w każdej rzeczywistości,

trzeba mieć oczy szeroko otwarte
i umieć wybierać wartości sercem,

samo lubienie czegoś to za mało
trzeba to umieć zrozumieć,

w swych wartościach stałych
to kształtuje filozoficznie postawę
człowieka chłonnego, poszukującego
sensu we wszystkim,

odrzucanie to najprostrza droga
do pustki intelektualnej,

nie musi się nam wszystko podobać
co innym, to też złe, bo sztuczne
nie ma takich samych dusz
nie oszukujmy się,
kto trochę liznął genetyki, to wie
jak wielka jest różnorodność
świata jako całości,

muzyka to tylko jeden z elementów
indywidualnej wypowiedzi
w stosunku do świata, do przestrzeni,
i tego wszystkiego co w niej funkcjonuje
gdzieś obok nas,

nie mamy prawa nic niszczyć
czy też gardzić dlatego że inne,
nas też to może spotkać
a nie jest to miłe,

a czasami zabija bez litości,
niezrozumienie to tragedia
wyrozumiałość to też pół drogi,

trzeba trochę filozofii i analizy,
to że ktoś mówi innym językiem
to nie powód do rezygnacji,
są inne sposoby do wzajemnego poznania
mówię Wam wiele, bardzo wiele,

samo bycie obok siebie to radość istnienia
a reszta mało się liczy
ze wszystkim można se poradzić,

tylko potrzebna jest ,,wola''
wolna wola niczym nie skrępowana
żadnymi dogmatami
bo po nas,

ale do tego nie jest ławo dojść
wielu życia jest za mało,

na tak proste
wręcz prozaiczne
gesty jedności,

jak podanie ręki
własnej przyszłości
co zmienia jutro,

pozdro,,,,
 



 

orionblues
 
Kancelaria prezydenta podpisała umowę z prywatną agencją ochrony. Ma ona pilnować archiwum głowy państwa, któremu szef MSWiA Grzegorz Schetyna dwa miesiące temu odebrał ochronę BOR.
Koszt - ponad 300 tys. zł.

Prezydenckiego archiwum, które mieści się w Warszawie przy ul. Augustówka, będą pilnować ochroniarze z firmy Sparta Security z podwarszawskich Marek.

Na swojej stronie internetowej agencja chwali się listą dotychczasowych klientów. Są na niej m.in.

1. Supermarkety Leader Price
2. Fabryka Daewoo-FSO
3. Fabryka Okładzin Ciernych w Markach
4. Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w  Częstochowie
5. Sklepy Silesia Jeans
6. Big Star
7. Głowa Państwa RP

pozdro,,,,,

Franek Kimono - King Bruce Lee Karate Mistrz
 

orionblues
 
to tak na dobry początek
dziś pięknie popadał śnieżek
ale nie dałem się wystraszyć bieli,

jak już spadł to niech se leży
zobaczymy komu się znudzi
ja tam mam co robić,
patrzę przez okno on leży,

śnieg to leń jakich mało
pada po woli tak z lenistwa
tu padnie, to tam padnie
jemu chyba jest całkowicie
obojętne gdzie padnie,

a jak już padnie,to się patrzy
to i tak dobrze, że nie śmierdzi
wyobrażacie sobie śmierdzące
bałwany z marchewką w nosie
fe, już mi śmierdzi zimą,

szczerze, to ja mu się dziwię
ludzie od października do kwietnia
padać, tylko padać, gdzie on tak
się nawalił, co pił, że potem
tyle czasu leży,  na leczenie z nim!

ciekawe czy jak trzeźwy
to też tak pada
i tak długo dochodzi do siebie
na czyj koszt, kto mu stawia?

pozdro,,,,,

 

orionblues
 
przychodzi do mnie kolega
po poradę, bo u niego w pracy
pół dnia dyskutowano nad ciekawym
problemem człowieczym,

a mianowicie nad ludzką inteligencja
i wynikł na koniec problem;

-po której stronie półgłówek ma mózg?

to ja mu tłumaczę,
-że nie w tym problem,
mózg półgłówka jest taki sam jak nasz
tylko jest rzadziej zasiedlony w wiedzę
to takie pustostany,,,,,,nic więcej,

-acha, odparł,
no dobrze, a ćwierć główek?

-wiesz takich głupich to już nie ma,

-a dlaczego?

-z prostej przyczyny, bo nie potrafiłby sformułować i zadać pytania, kapujesz?

-no nie, odparł po chwili,

-sam widzisz czasami nie rozumie
jak mu się coś tłumaczy,

-teraz kapuję, ale nie za bardzo,
odparł po chwili sam sobie,
                             (orionblues)
pozdro,,,,

 

orionblues
 
jest wczesna jesień, cieplutko,
tak chwilę po teleekspresie
na ławce przed domem
siedzą trzy sąsiadki,

jedna ceruje skarpety,
druga naprawia zamek błyskawiczny
w spodniach syna,
a stara panienka przegląda
damskie kolorowe pisemka,

gadają o wszystkim i o niczym,
po chwili ciszy ta od skarpetek;

-wiecie drogie, że ja tych chłopów
zupełnie nie rozumiem, skąd u nich ten
pęd do picia,,,,,,,,,
ile w domu by nie było
zawsze mało, zawsze mało,,,,,,

- ja ci powiem (ta od zamka) to u nich
dziedziczne, oni to maja we krwi,
jak się chłop nie napije,
to nie wie że żyje, ale to nie znaczy
że ja popieram pijaństwo,
chroń mnie Pnie przed takimi poglądami,
wiesz mnie to też wkurza i to nie raz,

- oni ciągle gdzieś łażą te ich męskie
sprawy, te rybki, motory, naprawy, ciągnie
ich gdzieś z domu, ja parę dni temu wstawiłam
do bufetu ćwiartkę wódki,,,,,,,w 5 minut
wypił i poszedł na piwo,,,,,,
co za cholera z nimi,,,,,,,(powiedziała ta od skarpet)

- a wiecie ja tam zawsze w domu mam flaszkę
i to całe pół litra, (wtrąciła panienka) nigdy nie wiadomo kogo Pan Bóg przyniesie, tak na wszelki wypadek zawsze się przyda,,,,,,,,,,,to się nie marnuje i nie zepsuje,,,,,,,,

zapadła głucha cisza,,,,,i trwa,,,,,,,,,,,,,

zrywa się ta od skarpetek, Matysiu (to ta od zamka) wiesz przypomniałam sobie, że zabraknie mi ziemniaków na obiad, nigdy nie wiadomo kogo Bóg na obiad przyprowadzi,,,,,,,idziemy,,,,

a przy okazji kupię całe pół litra,,,
o tak,
to się nie psuje,
nigdy się nie psuje,
cholera jasna,
,,,,
może sam Bóg przyjdzie,,,,,
                            (orionblues)
pozdro,,,,,

 

orionblues
 

polska powiatowa gdzieś w przestrzeni  katolickiego kraju, niedzielne nabożeństwo zwane sumą, kościół wypełniony wiernymi po same wrota a część stoi na zewnątrz, proboszcz powoli wchodzi na ambonę, aby wygłosić tradycyjnie kazanie na sumie,,,,,

pochwalony rzekł cicho i zaczyna,

drodzy parafianie,

wiele lat służy nam ten dom boży
wiele pokoleń w tych wnętrzach
poznało naszą wiarę i przyjęło chrzest,

wielu zawarło przed bogiem śluby małżeńskie,
życie toczy się nieustannie z bożym błogoslawieństwem, wielu z was pożegnało
już swych bliskich, tu w tych wnętrzach naszej starej świątyni zwanej - dom boży - ale tak na prawdę boga mamy w swych sercach, a świątynia jest stara i wymaga remontu,,,,,,dzięki ci panie, że tyle lat dbałej o nasze parafialne wspólne dobro, dzięki ci panie,,,,,,,,,,,

(proboszcz podnosi ręce do góry i zaczyna powoli
się żegnać w podzięce, a w kościele jakby luźniej a przed pusto)

drodzy wierni parafianie, postanowiliśmy z radą parafialną ostatecznie, że z bożą pomocą pobudujemy nową świątynię, tuż obok obecnego kościoła, pobudujemy go dla nowego pokolenia aby było dumne ze swojej parafii, bo kiedyś ich dzieci przybędą tu aby tak jak wy, służyć pokornie bogu,,,,,,,,

(w tym momencie starego proboszcza złapał starczy kaszel,,,,,a dom boży stał się przestronny, ani śladu tłoku sprzed 15 minut)

kochani to nie była łatwa decyzja, kasa parafialna od lat świeci pustkami, wszystkie środki są przeznaczane na cieknący dach i odpadające tynki,,,,znacznie wzrosły opłaty stałe jak, prąd i ogrzewanie,,,,,i dobrze wiecie, że pochowałem w ubiegłym miesiącu swoją schorowaną gosposię,,, święć panie nad jej duszą,,,musiałem zatrudnić drugą młodszą,,,,a wszystko na tym bożym świecie kosztuje,,,kosztuje i to nie mało, dzięki wielkie wam parafianie że tak ochczo z radością w oczach, popieracie dzieło budowy nowej świątyni,,,,,,,,,,,,,

(w ty czasie w świątyni pojawiło się coś czego nikt tu nie słyszał i nie widział nigdy,,,,tym niespodziewanym gościem w domu bożym,,,,,przybyło echo)                            (orionblues)

pozdro,,,,  

 

orionblues
 
ciągle się zastanawiam co to jest
muzyka i aranżacja superancka
i zrobiona profesjonalnie i z polotem,

ale ten jej śpiew jest taki dziwny
jakby trochę przepieprzony lub solony,
brzmi blaszanie i dziewczęco w okresie
kiedy choruje się na świnkę,

jestem 100% pewny gdyby tak trochę
poszperać po naszych ogólniakach
to wiele dziewczyn zaśpiewałoby to
pięknie i przebojowo czy wręcz szałowo,

zaznaczam że to jest tylko moja opinia
zresztą w sprawach muzyki pytam się
tylko swego serca i wyrobionego słuchu
to taka druga madonna z branki ulicznej,

przepraszam o ile kogoś uraziłem
ale za wiele sztuczności głosowej
w jej wykonaniu, a utwór jej bardzo dobry
i czasowy takie kompozycje lubię,

ale boże,nie w takim wykonaniu,

pozdro,

 

orionblues
 
muszę posłuchać czegoś normalnego
aby odreagować madam DUFFY,
bo po takich doznaniach mam
czasami problemy z żołądkiem,

a po co mi rozstrojony organizm?

pozdro,,,,

 

orionblues
 
cholera ten utwór sam włazi do ucha
i aklimatyzuje, a zrazem kołysze nami
i pyta się;

co jest, coś taki smutas?

podskocz, uśmiechnij się
i tańczmy razem,,,,

pozdro,,,,


 

orionblues
 
popatrzcie,,,,
jak amerykanie doświadczali
się w różnych gatunkach sztuki,
czasami można zobaczyć ciekawe rzeczy,

nie które powalają
człowieka śmiechem,,,,,

a nie które jak z obrazów
Salwadora Dali,

pozdro,,,,


 

orionblues
 
a ja umieszczę Apaczów na Kremlu
toż oni czerwoni,,,,,

może być ciekawie
jak zatańczą kazaczoka
na Placu Czerwonym!

pozdro,,,,

 

orionblues
 
wole ich jednak jak autentycznie śpiewają
o tym co czynią i co kochają
tak jak w tej piosence o miłości do koni,

pozdro,,,

 

orionblues
 
utożsamiam się ze wszystkimi
którzy tak pięknie z wielką miłością
potrafią śpiewać o wielkim przyjacielu
człowieka kim  

niewątpliwie
jest wierny
przyjaciel koń,

praktycznie jego los i człowieka
nasączył ziemię wspólną krwią
całymi wiekami wspólnego bytowania
i walki o przetrwanie,

ale czy oddajemy
mu to, na co sobie
zasłużył,,,,
,,,,,,
na pewno?

pozdro,,,,

(utwór jest przepiękny jak epopeja
o kopytnym herosie)

 

orionblues
 
sympatyczna piosenka,

ale w klipie jest masę pięknych
wybranych fragmentów z filmów
gdzie koń pokazuje swe piekno
i heroizm istnienia
w swym połączeniu z człowiekiem,
a bywało róznie
na przestrzeni dziejów,

pozdro,