Wpisy użytkownika orionblues z dnia 11 lutego 2009

Liczba wpisów: 7

orionblues
 
wczoraj cały dzień
pracowałem przy oknie
był czas,
aby od czasu do czasu
rzucić okiem w naturę,

widać dokładnie zmiany w naturze
ktoś ma dość zimy,
słońce grzeje dość precyzyjnie
biel chłodu znika w oczach,

jak zwykle uruchamia się wyobraźnia
delikatnie czuje się potrzebę
nowych inwestycji duchowych,
coś optymistycznie trzyma za rękę
człowiek robi się lżejszy,

za plecami czuje się optymizm
a za razem nowe możliwości
i przypływ delikatnie budzących sił zmian,
doświadczenie mówi, to już było
nie raz, nie dwa,
ale co  z tego,,,,,

kiedy każdy wpadający promień słońca
gra muzyką i nastraja czymś nieznanym,
otaczająca kryzysowa rzeczywistość
powoli topi się i spływa
w niebyt czasu,

budzi się natura i gdzieś ma nasze spadki
polityczne, giełdowe i przemysłowe,
umoczeni jesteśmy w nasze mechanizmy bytu,
a to nasze dzieło cywilizacyjne
sukces człowieka,,,,,,,,,

ja tam wolę przytulić się do natury
niż obserwować spadki giełdowe
lub miny nadętych polityków,
zielenią się myśli i pola
czas kontynuacji życia nastał,

wszystko co żyje
ciekawie rozgląda się wokół
i snuje plany na wzlot ku górze,
każdy z nas oczekuje narodzin blasku
który zaległ w jesiennej ciszy przykryty
puchem białym,

powoli tyka zegar życia
i już za chwilę wybuchnie pełną tęczą
wiosennych namiętności
we wszystkim co poczuje
smak przyszłości,

bo kto i co ma odwagę
umierać wiosną?

nie czas na odlot
ku gwiazdom,,,,,

wiosenne pozdro,,,,

 

orionblues
 
jesienią budzą się demony
wiosną zlatują anioły,
,,,,,
pozdro,,,,

 

orionblues
 
bardzo lubię muzykę
taką którą się czyta,
która odwraca człowieka
od istniejącej chwili,

to można porównać delikatnie
z czytaniem,,,,,,,

ale nie z drukiem dosłownym
z kartami tradycyjnie
pokrytymi znakami,

tylko książka zapisana
w przestrzeni dźwiękowej,
która materializuje się obrazem
i tym wszystkim,

co posiada fabułę zdarzeniową
w konkretnej przestrzeni
wraz z postaciami,

jednym słowem oglądamy film
emitowany głębią melodyki
i natężeniem koloru wyobraźni naszej,

sceny i klimateria spłynęła kiedyś
wolą kompozytora
na nasze doznania emocjonalne,

więcej lub mniej wiernie
doznajemy indywidualnej projekcji
podobnej do strof czytanego wiersza,

według mojej teorii
całkiem możliwe jest napisanie
muzycznego listu
z konkretną treścią,,,,,,

bardzo relaksacyjnie można poddać się
tego typu indywidualnej projekcji
i mieć z tego powodu
bardzo ciekawe wizje,
tym bardziej,,,,,

że oczy odpoczywają
a radochę mamy w pełnych barwach
i bez jakichkolwiek ograniczeń,,,,,

trwa spektakl tylko dla nas
piękny i wymarzony,
a do tego jaki czysty
w pełni odczuwanej przestrzeni
czasem pozbawiony grawitacji,

jakie studio zrealizuje
taki film,,,,,,,?

bardzo lubię od wielu lat
podczas malowania
lub realizacji grafiki warsztatowej,

słuchać powieści czytanej
przez znanych aktorów,
którą wypożyczam
w bibliotece dla niewidomych,

w sumie malując obraz
dokładnie wiem gdzie i co mam zrobić,

a w tym czasie pokłady umysłowe
strasznie się nudzą,

a wtedy całe pokłady przetwórcze
urealniają mi słuchane słowa
w obraz dziejącej się fabuły literackiej,
,,,,,,,,,
niesamowite przeżycie,,,,,,
mówię wam,,,,,bajka,

ale za daleko odbiegłem
od tematu tego wpisu,

wracam do muzyki,
jak ja kocham brzmienie
różnych naturalnych instrumentów
przepadam wręcz za wykonawcami,
którzy potrafią wyczarować
bajeczny świat,,,,,,,,,
niepowtarzalny i unikatowy,

często zdarza mi się odbierać
muzyczą kompozycję w takim letargu
między snem a jawą,
,,,,,,,,,
tak mi się przynajmniej wydaje,
ale kiedy zrywam się
z powodu upływu czasu,
okazuje się po konfrontacji z zegarkiem,

że to było tylko trzy minuty,

a ja czuję się czasowo
jakbym przeczytał
lub widział całą trylogię!

i potem zastanawiam się
nad względnością czasu i przestrzeni,
w jaki sposób
takie przestrzenie dziejowe
przeżywamy w tak krótkiej cvhwili
jak trzy minuty,,,,,
,,,,,,,
to jest dopiero zagwozdka,,,,,,
nieodgadniona,,,,

a  może mamy osobisty
wehikół czasu
zamontowany w naszej świadomości
tylko nie zdajemy sobie
z tego sprawy?

a zresztą
nie będę się nad tym zastanawiał,
całkiem mozliwe,

że żyjemy w wielu przestrzeniach
na raz jednocześnie,,,,,,?

kto to wie,,,,,,
kto da odpowiedź,,,,,
całkiem możliwe,
że odpowiedź istnieje obok nas
tylko my nie mamy czasu
tylko nie mamy chęci,,,,,

aby umiejscowić się
we właściwym dla nas czasie,

i tak błądzimy między
rzeczywistością
a marzeniami,

nie rozumiejąc
gdzie nasze miejsce,,,,,,,

pozdro,,,,,


 

orionblues
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

orionblues
 
wiele osób na pewno pamięta jeszcze
w jak w ekskluzywny emocjonalnie
i pełny głębi poetyckiej
wyglądał kiedyś
recital Ewy Demarczyk,

nie rozproszona niczym muzyka
otula jej cudowny głos
w głębokiej chropowatej czerni
bez dna lub granicy przestrzeni,

to ona tekstem barwiła
nam osobiste doznania,
a jej głos unosił nas
w przestworza poezji,

czuło się jej bicie serca
i kiedy każdy jej gest
dotykał nas osobiście
czuliśmy coś wielkiego
w czym zaszczyt było być,

zaczarowani chłoneliśmy
każdą nutkę muzyki
i jej głosu,

jak ślepcy prowadzeni
z zakamarków życia
ku jasnym bramom prawdy
o nas samych,,,,,,

ukojeni spektaklem
słyszeliśmy prawdę,
która unosiła nas
w świecie niemocy doczesnej,

ona dawała nam siłę
mimo,
że prawda nie zawsze była miła,
ale wyśpiewana szczerze
uodparniała nas na przyszłość,
siła poezji i potęgi glosu
przenikała nas głęboko,

jak mur chiński
izolowala nasze dusze od zła
istniejącego,,,,,,

powoli gest i słowo
uszlachetniały nas idywidualnie
dodawały szlachetności,
wzbogacały nas czymś
nie do opisania,

chwilami razem z nią
zrywaliśmy kwiaty z pięknej łąki
którą wszyscy mamy w sobie,
ale nie wszyscy o tym pamiętają,

jak trudno jest istocie ludzkiej
z kwiatem w dłoni
stanąć u wrót życzliwości
i zapukać sercem szczerze,

o to ja,
z bukietem ciepła
kłaniam się twym troskom
i zamieniam je na śmiech,,,,,
nic nie oczekując,,,,,
w zamian,,,,

tak, tak to tylko słowa i marzenie
na zmianę świata i ludzi,

ale czym byłby świat
kiedy słowa zamglone
kolory cierpkie i gorzkie,

iluż ludzi kładzie się spać
marząc,,,,
aby poranek zmierzał
w ich progi życia
i ciągle się potykał,,,,,,

aby ciągle był blisko
ale nigdy nie miał odwagi
nas powitać,,,,,

żal odejść,
gorzko trwać,

a czyja to wina w sumie,
życie to pojecie
,,,,,,,,globalne
a troski mamy indywidualne
od nich nie odlecimy
do ciepłych krajów,

my odlatujemy ciągle,,,
ale na stałe

bo jeden mamy spektakl
i jeden bilet
na spektakl życia,,,,,

nie wszyscy piszą wiersze,
a nie każdy wiersz
jest życiem,,,,,,

naszym,,,,,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
a teraz klimat kreacyjny Ewy Demarczyk
zrealizowany w innej muzycznej
epoce estetycznej,

nie podejmuję się oceny tego spektaklu,
bo wszystko się w życiu zmienia
łącznie z nami,,,,,

upadł wielki Rzym i wiele innych
mających trwać tysiąclecia wartości,

pozostają wartości takie
na jakie nas stać,
ale mamy różne możliwości
potraktujmy to
jaką jedną z nich,,,,,

pozdro,,,,,

 

orionblues
 
jeszcze jedna interpretacja
dzieł Ewy Demarczyk,,,,,

czy hałas dźwiękowy
może tu w czymś pomóc,

kolorowy blask dźwięków
to nie to samo,,,,,

co sprzężenie zwrotne muzyki
ekspresji śpiewu,
,,,,,,,,
unikalnego klimatu sceny
gdy urokliwa czerń spojrzenia
poetyczneo śpiewania
zalega blaskiem i echem,
który nas kiedyś oczarował
na zawsze,,,,,,,

dawnego
spektaklu
naszych doznań,,,,,,

czas nie cofnie
zapachu poezji
i Ewy do nas szeptu,,,,,,

pozdro,,,,