Wpisy użytkownika orionblues z dnia 19 września 2008

Liczba wpisów: 6

orionblues
 
piękny kawałek do słuchania,
a nie do opisaywania,
trzeba to słuchając oglądać,
i być z Kazikiem,
pzdro,,,,

 

orionblues
 
nie wiem czy słyszeliście,
ale jeden japoński naukowiec,
nauczył rozmawiać wieloryba,
nie jest to konwersacja,
na wysokim poziomie,
co prawda tylko trzy słowa,
ale kiedy je usłyszał,
postanowił zakończyć naukę,
na tym poziomie,
poniewż te słowa tyczyły,
homo sapiens i jego wartości,
naukowiec nie chce zdradzić,
co mu powiedział biały wieloryb,
ja uwierzę dopiero wtedy,
kiedy wieloryb napisze,
do mnie list,,,
natomiast nie wiem co mówi Paul Anka,
ale podoba mi się co śpiewa,,,
pozdro,,


 

orionblues
 
nie wiem czy wiecie,
ale trzech króli najprawdopodobniej,
nie będzie dniem wolnym od pracy,
dal mnie osobiście to za dużo,
tych trójek i potrójności,
we wszystkim,,,,,,,
trzech muszkieterów,
trzech króli,
trójca święta,
trójka klasowa,
po trzykroć przeklęty,
trójkąt małżeński,
trójkąt równoboczny,
trójkąt bermudzki,
trzech najlepszych,
trójka w toto zamiast 6,
to ja Was po trzykroć,,,
pozdrawiam,,,

 

orionblues
 
piękny poranek jesienny,
super wilgotny i zimny,
jest ładnie szarawo,
taka delikatna ponurość,
a my tacy cieplutcy,
chętni do pracy i szkoły
rormalnie trzeba się trzymać,
kubka od kawy,
bo nogi chcą się brać do roboty,
a cóż nogi potrafią więcej robić,
albo leżą jak kłody lub idą,
to się nazywa minimalizacja,
mozliwości i czynności,
naszych dolnych końcówek,,,
my podobno zawsze wiemy,
gdzie nasze nogi nas niosą,
to dlaczego potem się zastanawiamy,
co my tu robimy?
pozdro,,,,  

 

orionblues
 
ciekaw jestem jakie to uczucie,
kiedy idziesz do banku jako bananowiec,
konto napchane tak kasą,
że pęka ma szwach,
pochodzisz do okienka,
a sympatyczna obsługa,
że z powodu krachu,
mówi żeś pusty jak bańka mydlana,
cholera trzeba to przemyśleć,
pozdro,,,

 

orionblues
 
Przez dziesiątki lat temat odradza się i znika, ludzie opowiadają swoje spotkania z dziwnymi stworami, dzieje się tak na świecie i u nas w kraju. Dziennikarzy ten temat interesuje szczególnie w sezonie ogórkowym, można pisać i pisać, dając posmak największej sensacji 100 lecia.

Dziwne jest w tym wszystkim to, że na ten temat nie chcą rozmawiać naukowcy, fizycy, astronomowie, technolodzy, fachowcy z NASA. Ich ta sprawa w sumie nie interesuje, nie chcą narażać swego autorytetu naukowego na wyśmianie.

Podejrzewam, że oni zabiorą głos wtedy, gdy UFO wyląduje im na głowie, natomiast kosmici napiszą im  oświadczenie, że pochodzą z galaktyki Andromedy, która jest oddalona od naszej o 2 mln lat świetlnych.

Kiedy zrobią zdjęcia, wyprują flaki, rozkręcą ich statek na części i zrobią duplikat. Zastosują zdobytą wiedzę i technologię w swoim uzbrojeniu, a potem będą rżnąć przygłupa, że nic nie widzieli, nic nie słyszeli, co za pierdoły opowiadamy.

Taka jest natura człowieka naukowca patrioty, nic dla cywilizacji, wszystko dla nas. Tak najprawdopodobniej było w Roswell, gdzie siły zbrojne zebrały cały grunt do głębokości 1metra, i wywiozły go do strefy 51. Najbardziej tajny, z tajnych ośrodków badawczych na świecie, oczywiście wojskowy.

Ale wracajmy do UFO, cóż my ludzie możemy wiedzieć o technologiach i wiedzy istot wyższych technologicznie i mentalnie, którzy potrafią pokonać 2 mln lat świetlnych. Praktycznie nic, nawet nie mamy co sobie wyobrażać na ten temat, bo to jest bez sensu.

Ale znając już trochę wszechświat, przestrzeń, zasady fizyki które nim rządzą, możemy snuć pewne przypuszczenia i teorie. Teoria zakrzywionej przestrzeni jest ciekawym pomysłem i fizycznie realnym, przynajmniej tak twierdzą, co nie którzy naukowcy. Istnienie wielości wymiarów jest ciekawym zagadnieniem, nawet dość dobrze rozumiana przez wielu naukowców, a inni potwierdzają to pewnymi obliczeniami.

Ale jedno jest pewne, fizycznie jako ludzie ze swoją marną materią, nie mamy czego szukać w przestrzeni  kosmicznej.

Jest to dla nas pułap fizycznie nie osiągalny, gdyby, ale gdyby nasza wiedza była bardziej zaawansowana, pogdybać se możemy. Trzeba powiedzieć sobie jasno, podróżować sobie możemy, ale na kartkach powieści SF. Nawet nie chodzi tu o osiągniecie tu prędkości podświetlnej, bo to też nie rozwiąże problemu, ponieważ ci co polecą, to wrócą do innego świata. Całe zagadnienie tkwi w naszej nie wiedzy i marności naszej wiedzy i technologii.

Co z tego, że ziemię potrafimy zniszczyć już ponad 50 razy, to wynika tylko z naszej głupoty, a nie rozsądku. Co może powiedzieć człowiek widzący coś lecącego, co może przewyższać naszą technologię o tysiące lat, praktycznie będzie opowiadał dyrdymały z wyobraźni, bez związku z rzeczywistością i technologią.

Co na przykład mogliby powiedzieć chłopcy w zbrojach przed bitwą pod Grunwaldem, gdyby im pokazać działanie kałacha, lub broń laserową, a cuda by opowiadali gdyby zobaczyli atak śmigłowca Apache.

To tak jak my byśmy zobaczyli coś, co nam się nie mieści w głowie, to byłyby cuda niewidy. Technika powodująca odchylenie  fal świetlnych, powoduje znikanie obiektów z oczu, wiemy że jest to możliwe, ale kiedy my to osiągniemy?

Kiedyś 1945 roku przeprowadzono eksperyment ,,Manhatan" pod nadzorem noblisty, skutek osiągnięto na parę minut, zginął z pola widzenia potężny pancernik, ale na tym koniec.

Dużo odpowiedzi przyniosą badania ze zderzaczem hadrionów, ale i tak nam tego nie powiedzą, ponieważ nie jest to wiedza potrzebna zwykłym producentom nawozu.

Jednym słowem jesteśmy jeszcze małe bolki, a talerzyki  latające były są i będą. To co my widzimy, to wynika tylko z tego co ,,oni'' chcą nam pokazać. Nie łudźmy się, że dadzą nam taką technologię, bo byśmy ją wykorzystali, nie w tym kierunku co trzeba.

Za dużo w naszym świecie dewiacji i szaleństwa, nie dorośliśmy jeszcze do tego świata, który na pewno istnieje. Nasze pojęcie o wszechrzeczach jest archaiczne i prymitywne, a nasza technologia ma wpierw zastosowanie destrukcyjne, niż globalnie cywilizacyjnie postępowe.

Są rzeczy które musimy poznać sami, chodzi o czasoprzestrzeń, obecnie stoimy na granicy tej wiedzy, ale nie zrobilismy jeszcze kroku do przodu.
Do tego jeszcze jest problem inny, potrafimy zamienić materię w energię, ale energii w materię jeszcze nie.

Kiedy tu postawimy pierwsze kroki, reszta przyjdzie sama bardzo szybko, na moje oko trzeba na to 50 do 150 lat, a potem szukaj mnie w innej glaktyce, a'hoy!