Wpisy użytkownika orionblues z dnia 1 września 2008

Liczba wpisów: 16

orionblues
 
wszystkim nocnym penetratorom pingera,
ślę buziaczki nocne bo padam na pyszczek,
przesyłam muzyczkę taka do łazienki,
bardzo dobra do prysznica,
mycia ząbków,
i pielęgnacji wszelkiej,
tylko cholera wybija ze snu,
ale to nie moja sprawa,
pozdro,,,,

 

orionblues
 
jeszcze posłucham tego utworu,
i do wyra,
bo jutro będę się wstawał godzinę,
a nie mogę dać tyłka organizacyjnego,
mam trochę obowiązków,
pozdro,,,,

 

orionblues
 
tak naprawdę to bawię się trochę,
w Wojtka Manna,
on też tak lubi powspominać,
stare kapele,
szczególnie w niedzielne poranki,
w trójce,,,,,
pozdro,,,,
już idę lulu,,,,  



 

orionblues
 
tym kawałkiem Paula Anki odchodzę,
w sen daleki już chyba trzeci raz,
ale teraz już na 100%,
cholera już po 24,
a sen gdzieś poszedł na spacer,
obraził się na mnie,
skurczybyk jeden,
jak o wróci to ja go urządzę,,,,
pozdro,,,,

 

orionblues
 
kraj doświadczył 5 lat męk nie do opisania, dla mnie oczywiście dzień uroczysty jak dla innych współobywateli. Ale zawsze wspominam wrzesień z perspektywy moich rodziców, mimo że byli jeszcze młodymi ludźmi i nie byli małżeństwem.

1 września 39 roku nie dotarł do ziem na których żyli całą swoją mocą i natężeniem walk, najgorsze były dni po 17 września, kiedy zdradziecko wkroczyły wojska Armii Czerwonej.

Rozpoczął się totalny rabunek wszystkiego co przedstawiało wartość, na pierwszy ogień poszły rowery stojące pod domami i w szopach. W drugiej kolejności popularnością cieszyły się zegary wiszące, koniecznie z kukułką, na pamiątkę z polszy.    

Potem sławetne zebranie mieszkańców wioski koło Rajgrodu, od dziś jak orzekł oficer polityczny, będziecie żyli jak pany, zakładamy gospodarstwo rolne którego właścicielami będziecie wszyscy.
Po południu chłopy popili i swoje zdanie na temat nowego życia wyrazili kamieniami i cegłami, wybijając wszystkie szyby u politruka.

Potem współpraca z rosjanami potoczyła się szybko,  rosjanie posiadali listy oficerów i żołnierzy, którzy walczyli w roku 1920. Wszystkich niezadowolonych i byłych żołnierzy wraz z rodzinami, wywieziono na stacje kolejową do Augustowa, a tam już droga prosta,  na stepy kazachstanu.
Wielu zmarło podczas transportu, pobyt na stepie też wielu zapłaciło śmiercią, trudów transportu nie przetrwali ludzie starsi i dzieci.

Potem organizacja oddziałów polskich nad Oką, dzięki umowie między generałem Sikorskim a Stalinem, czterej bracia zdecydowali się na walkę, jeden przez Persję udał się do oddziałów polskich na zachodzie. Pozostałych trzech przeszło krótkie szkolenie i pierwsza bitwa pod Lenino.
Zdradliwy Stalin zabronił użycia przygotowania altyleryjskiego na umocnione okopy niemieckie, a takie było zaplanowane bladym świtem.
1 Dywizja Tadeusza Kościuszki poszła z bronią ręczną na okopanych niemców, tragedia, ilu wtedy młodych chłopców zginęło.

Dywizja liczyła przed bitwą około 14 tysięcy ludzi, którzy pragnęli dojść do ojczyzny po wielu latach zsyłki na sybir. Ale nie dane im było, ponad 8  tysięcy zginęło na polach Lenino.

Potem kierunek Warszawa, stali na Pradze i patrzyli jak niemcy mordują powstańców, a potem przyglądali się, jak mordują miasto Warszawę.

Stalin rozkazał swoim pilnować mostów, bo jeszcze były całe jesienią, wielu młodych polaków przepłynęło Wisłę i walczyło razem z powstańcami.
Przekroczenie rozkazu zakazu udziału w powstaniu było karane śmiercią z rąk radzieckich.

Styczeń wkroczenie do Warszawy, do ruin, miasto martwe, słynna parada w zimnej bieli ulicami wyzwolonej stolicy. Potem mieli ruszyć na Wał Pomorski, ale w ostaniej chili zmieniono rozkaz,

1 dywizja poszła na Poznań. Na wał pomorski skierowano 2 Dywizję WP, wielu kolegów mój ojciec widział po raz ostatni, walki o Wał Pomorski były bardzo ciężkie, pochłonęły tysiące ofiar.

Następnie kierunek Berlin, ciężkie walki i 4 maja ojciec dostaje postrzał od snajpera niemieckiego na ulicach Berlina. Całe szczęście, że kula przeszła na wylot, nie uszkodziła poważnie ciała.

Upragnione zwycięstwo ojciec świętował zabandażowany na ulicach Berlina z kolegami z oddziału. Potem powrót do kraju do rodzinnych stron, a tu czekała go niespodzianka, bowiem zaraz otrzymał kartę powołania do wojska, bo był w wieku poborowym. Ojciec pokazał mi zdjęcia z tego okresu, kiedy obwieszony medalami za bohaterską walkę wchodzi do sali komisji poborowej, a wszyscy stają na baczność i salutują.
Bowiem ojciec był najstarszy stopieniem wojskowym, ale zwolniono go ze służby z wiadomych powodów, ale śmiechu było dużo.
Potem skierowano go jako dowódcę oddziału do walk z bandami w bieszczadach, a potem do walki z oddziałami polskimi które nie złożyły broni, ale udało się mu wykręcić od tych haniebnych obowiązków, miał potem masę problemów z władzami.  

Zapomniałem dodać na początku, że dzięki chytrości starszych braci, nad Oką udało się oszukać komisje wojskową o trzy lata, bo ojciec był za młody, aby go wcielono do wojska.

Nie był to przypadek odosobniony, wielu młodych chłopców rwało się do walki o wyzwolenie kraju, trzeba pochylić czoło ich pamięci, ponieważ tysiące ich znaczy szlak bojowy, od Lenino do Berlina.  

Oczywiście w olbrzymim skrócie opisałem to, czym dla mnie jest dzień 1 września, czym on jest dla całego naszego narodu i pokolenia, które zapłaciło najwyższą cenę, własne życie.

Pamiętajmy o chłopcach 18, 19, 20 letnich i starszych, którzy gineli gdzieś na ulicach, po których chodzimy dziś,  umierali ze łzami w oczach dla ojczyzny.

Składam też hołd innym ofiarom wojny, niech to się już więcej nie powtórzy.

Taki jest mój osobisty wrzesień.
 

orionblues
 
dziś była przymiarka,
jutro rusza kombinat szkolny,
buzie uśmiechnięte,
wszystkich,
nauczycieli i gawiedzi szkolnej,
już w przyszłym tygodniu,
organizuję plener malarski,
wyjazd na tydzień do Gib,
urocza okolica blisko Sejn,
pogoda ma popisać się babim latem,
będzie czas na malowanie i na grzybki,
a tam są super lasy na te owoce jesieni,
pozdro,,,,,

 

orionblues
 
Jak jest pojmowana wiara przez ludzi, przez co się wyraża szerszej społeczności, czy publiczne manifestowanie wiary, wzmacnia jej siłę i popularyzuje ją u ateistów.

Czy jest zupełnie odwrotnie, czy kościół wychodząc po za mury kościoła, czyni dobrze,
czy szkodzi sobie i swoim wyznawcom.

Czy w mieście rośnie bezpieczeństwo i spokój, gdy co druga ulica nosi imię świętego.
Jest wiele pytań bez odpowiedzi, ale dane statystyczne mówią jasno,  nie wpływa to na stan bezpieczeństwa lub poczucia kultury, w okolicach pomników patronów i świętych.

Czy stawianie pomników świętych zmienia społeczeństwo, czy podnosi ich wartości duchowe, jaki odnosi realny skutek na niewymierne wartości duchowe.

Stolica Brazylii słynie z największego pomnika Chrystusa na świecie, i co z tego, kiedy bieda tam przeogromna, żyje tam najwięcej na świecie porzuconych dzieci. Policja jest w stanie totalnej wojny z gangami młodzieżowymi, gdzie życie ludzkie ma wartość naboju karabinowego.

Jednocześnie wiara katolicka jest najbardziej popularna wśród biedoty społecznej. A z niej właśnie wywodzą się członkowie band i gangów.

Co tam Rio - nasz Chrystus będzie miał 31 metrów, w Świebodzinie rozpoczęto prace przy montażu elementów ogromnego pomnika Chrystusa Króla.  Monument będzie miał ponad 31 metrów wysokości. To o metr więcej niż słynna statua Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro.

Co przez to dzieło mamy osiągnąć, zbliżyć się do Boga,  popularyzację wiary, zamanifestować swoje oddanie wartościom dekalogu, szczerze powiem, że nie przemawia do mnie ta idea, w żaden rozsądny sposób. Wręcz widzę jej bezsens.

Czy krzyż wielkości 31 cm, jest mniejszym nośnikiem wiary niż krzyż 31m, też nie, a krzyż o wysokości 310 m, przybliży nas do stwórcy, też nie, bo nie tu leży istota  poczucia wiary.  

Mimo mego swoistego poczucia wiary w istnienie Boga, moja filozofia życiowa podpowiada mi, że z każdego miejsca na ziemi, jest tak samo blisko do Boga. Nie widzę tu potrzeby budowania świątyń, na czymś, co jest dziełem Boskim.
Praktycznie oddychamy też tym, co uczynił stwórca dla nas ludzi. Wszelkie celebracje uważam za zbędne i nie potrzebne, przebywanie i modlenie się w świątyniach mija się celem.

Nie mam nic przeciw ludziom modlącym się, widocznie jest im to potrzebne, wobec ich słabości życiowej do  świata i jego problemów.

Może nie potrafią się znaleźć w tym labiryncie problemów, zewsząd ich otaczających. Zresztą kościół sam w sobie, nie rozwiąże ich problemów, i nigdy mu to się nie udało, na przestrzeni swojej historii.

Obserwując świat można znaleźć dowody logiki w otaczającej nas rzeczywistości, wszystko ma swoją przyczynę i skutek, to po jakiego groma, dla tak potężnej siły Boskiej, jest mu potrzebna modlitwa nie dająca nic nikomu.

Jest to stan bezczynności biernej, w naturze liczy się działanie przez 24 godziny na dobę, to jest życie, tak było, kiedy nas nie było. Życie w zgodzie z naturą i jej siłami, przynosi wszystkim pożytek w codziennej egzystencji. A jednocześnie jest spełnieniem celu stwórcy, idźcie i czyńcie ziemię wam poddaną.  

Słynne francuskie katedry gotyckie, co dały w sumie dla społeczeństwa realnego, nic, a jedynie pozwoliły na bogacenie się kleru. Zresztą wybudowane były kosztem i wyrzeczeń społeczeństwa.
Czy uchroniło to ich przed wojnami, zarazami, czy służyło postępowi nauk, też nie, wręcz je hamowało.  

Popatrzmy na społeczeństwa gdzie zasady wiary są prawem państwowym, toż to przechodzi ludzkie pojęcie, co tam się wyprawia. Rola kobiety została sprowadzona do roli maszynki do rodzenia i producenta pokarmu, dla boskich menów z brodami.
Szkoły religijne są podstawą do zajmowania stanowisk w urzędach, religia tam decyduje o wszystkim, o całym rytuale dnia. Od narodzin, po ostatni dzień jego świadomości, modlą się po 5 razy dziennie, a w przerwach produkują narkotyki, lub wysadzają innych, w imię wiecznego szczęścia, które im obiecują przewodnicy duchowi.

To taki świat był celem stwórcy, pytam się wszystkich przedstawicieli religijnych na świecie, a czy któraś z tych religii jest gorsza lub lepsza, nie, wszyscy dadzą się zabić w imię własnych prawd i zasad. Bo w duchu tych zasad zostali wychowani.

Możemy postawić pomnik o wysokości 1 kilometra, ale co to nam da, chyba że pomnik naszej głupoty.
 

orionblues
 
pogoda dopisała,
dzień super a ja padnięty,
pokrowiec wypełniony,
kośćmi i mięśniami,
ma swoje możliwości ciągu pracy,
przekroczysz stawkę dzienną,
odzywają się podzespoły przeciążone,
czas rekreacji niezbędny,
dziś ogłaszam strajk wykonawczy,
czytanko, filmik, kawka i rowerek,
no i oczywiście muzyka,
może wieczorem jeden browarek,
na sen,,,,,,,zdrowy,,,,,
,,,,,,,
dziś słyszałem fajne stwierdzenie kabaretowe;
,,nie pij piwa, bo zawiera alkohol,
pij wódkę, bo tam nie ma piwa''
dobre,,,,
pozdro,,,

 

orionblues
 
dzisiaj wszystkich napadła chęć,
organizacja spotkań pożegnalnych,
z wakacjami, jakiś nowy wirus,
już czwarty telefon,
wpadaj grill się grzeje,
weź jakiś tomik poezji ustnej,
i dawaj, czekamy,
no nie, nie dam się namówić,
na wieczór poezji mlaskanej,
nie mam czasu i siły,
spokój i cisza,
jutro trzeba zapanować,
nad stadami bizonów,
które wpadną z pastwisk wakacyjnych,
nie za bardzo będzie im w murach,
a tu nie ma żartów,
to szaleństwo młodości,
należy się im okres aklimatyzacji,
do nowych warunków życia,,,,,
pozdro,,,

 

orionblues
 
przepiękne wykonanie hitu Roda,
w duecie z Amy Belle,
polecam romantycznym duszkom,
co jeszcze szum fal mają w uszach,
a ciała nie ostygły od słońca letniego,
pozdro,,,,

 

orionblues
 
sympatyczny kawałek,,,,
polecam,,,,