Wpisy użytkownika orionblues z dnia 9 sierpnia 2008

Liczba wpisów: 5

orionblues
 
inauguracja olimpiady była fascynująca,
perfekcja i pomysłowość doskonała,
pomijam tu trud włożony przez uczestników,
spektakl był kapitalny i zaskakujący,
dziś rano obserwowałem kolarzy,
piękna walka na wysokim poziomie,
sport jest cudowny,
nasz Przemysław Niemiec godnie walczył,
podziwiam naszego zawodnika,
ścisła czołówka światowa,
możemy być dumni, 16 pozycja,
pierwsza 20 świata! Brawo, brawo,,,brawo!
A cóż siatkarki, walczyły na 3 do 1,
ale to już historia,
Kubanki, siatkarska barykada potu,
ciemny słodki cukier z trzciny,
mamy już za sobą,
dalej będzie z górki,
taką mam słodką nadzieję.
pozdro,,,,


 

orionblues
 
niech zawiedzeni przedstawiciele narodu,
nie płaczą z powodu braku medali,
na olimpiadzie,
wszyscy walczą jak mogą,
na to ich stać aktualnie,
to jest tylko sport,
podziwiajmy walkę wszystkich,
tak jak grecy, bo sam sport jest piękny,
a cieszmy się, że nasi walczą,
a walczą godnie i sportowo,
są tylko 3 medale,
a sam urok walki niech nam wystarczy,
a jak zdarzy się nieszczęście,
że coś wywalczymy,
TO SIĘ RADUJMY NARODOWO!
pozdro,,,,,


 

orionblues
 
miałem to szczęście w życiu,
że wartości do sportu zaszczepiono mi,
już od najmłodszych lat,
sam uprawiałem sport aktywnie,
reprezentacja szkoły w wielu dyscyplinach,
potem fascynacja sportem zawodowym,
trwa po dziś,
na sport nie należy patrzeć,
poprzez barwy narodowe,
sport jest globalny i transgraniczny,
pozostała tradycja olimpijska,
ma łączyć narody w duchu walki sportowej,
a nie dzielić,
więc nie lejmy łez,
a cieszmy się z udziału,
wkurzają mnie pesymistyczne tytuły gazet,
przegraliśmy, nie dały rady,
to co cholery wszystko mamy wygrać,
pogięło kogoś totalnie,
na tyle nas stać i kropka,
i to jest radosne, walka sportowa,
coś podejrzewam, że nie co którzy chcieliby,
wysłać tam fryzjera,
aby opłacił wyniki,
oj nie poprawny my naród,
w swych marzeniach,
nie poprawny,

a mi się podoba nasza reprezentacja!

bo walczy godnie, na miarę swoich sił,
i to jest piękne w sporcie!


 

orionblues
 
wszystkim obserwującym zmagania sportowców,
na olimpijskich arenach,
radzę posłuchać,
Włodzimierza Wysockiego,
jego piosenki gaszą emocje,
uspakajają,,,,,
przynoszą ulgę,,,
polecam,,
olimpiada wydaje się spokojniejsza,,,
pozdro,,,,


 

orionblues
 
to dość znany stan, biorąc pod uwagę historię stolicy Apostolskiej, nie będę sięgał daleko w mroki wydarzeń świata. Przytoczę tylko kilka znaczących faktów, kiedy to papieże czuli się zaniepokojeni  w większym lub mniejszym stopniu.

1. Na tronie Watykańskim siedział wtedy zacny antypapież  Jan XXIII  (17 maja 1410 - 29 maja 1415)
Postanowiłem zacząć od polskiego akcentu historycznego i słynnej biesiady polsko - krzyżackiej na polach Grunwaldzkich. Zjednoczeni boje polsko- litewscy w sposób ostateczny przekonali wielkich rozmodlonych pijusów krzyżackich, że ich noga już nie stanie na naszych gościnnych gruntach polskich. Chłopaki dokonali tego dosłownie, bo żaden krzyżak nie mógł już stanąć na swoich nogach. Gdy wieść dotarła go Watykanu, Papież poczuł się zaniepokojony, że jego zakon legł po horyzont poziomo w ostatniej modlitwie na słynnych polach. No cóż, chłopaki z krzyżami na plecach zamiast modlitewnika w dłoni, modlili się mieczem, widocznie nasze zjednoczone siły lepiej operowały paciorkiem topornym, bo sprawiedliwie legli u ich stóp. Sprawiedliwość Boska była po naszej stronie.        
2. Na tronie Watykańskim siedział zacny  Jan XXIII ( 17 maja 1410 - 29 maja 1415).
Wybucha 1 wojna światowa po słynnym zamachu w Sarajewie, Europa popada w odchłań ognia, zgliszcz i śmierci, giną miliony ludzi. Watykan znowu poczuł się zaniepokojony takim obrotem sprawy, bo na dobra sprawę co mógł zrobić, bo co wogóle może zrobić. Produkuje oświadczenia, a miliony ludzi ginie okrutnie, Bóg stanął po stronie śmierci.

3. Na tronie Watykańskim panuje zacny  Pius XII  (2 marca 1939 - 9 października 1958) i bacznie obserwuje sytuację w europie, poczynania Hitlera zmierzają  ku jednemu, ale nikt nie przypuszczał do czego, tak na prawdę. Watykan w tym wypadku stanął po cichu po jednej ze stron, widząc swoją szansę w walce z czerwoną zarazą. Ale się przeliczył, w końcu poczuł się zaniepokojony, gdyż 1945 okazał się stracona szansą. Bóg i tym razem stanął po stronie śmierci. Bo licząc istnienia ludzkie w dziesiątki milionów, nic innego nie wypada powiedzieć.

4. Obecnie nam panujący  Benedykt XVI  (od 19 kwietnia 2005) po raz kolejny jest zaniepokojony, przelewem krwi. A jest w trudnej sytuacji, podobnie jak z władzami Chińskimi, ponieważ region ten, oparł się historycznie wpływom sukienkowych kapłanów.
Gruzja to złożony region pod względem wiary i religii, katolicy nie mają tam nic do gadania.

Około 5 milionów mieszkańców: 84% Gruzinów, 6% Ormian, 2% Abchazów, 1% Osetyjczyków, 1% Rosjan, poza tym Grecy, Ukraińcy, Kurdowie. 82% deklaruje przynależność do Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego, 4% do Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego, 2% Rosyjska Cerkiew Prawosławna około 9% muzułmanów (głównie w Abchazji i Adżarii).

A Benedykt XVI jest zaniepokojony konfliktem wokół Osetii, ale obecnie jest na wakacjach
w Bressanone na północy Włoch, w niedzielę, podczas modlitwy Anioł Pański zabierze głos na temat konfliktu w Osetii. Bez pospiechu,,,,,,