Wpisy użytkownika orionblues z dnia 26 sierpnia 2008

Liczba wpisów: 10

orionblues
 
na skutek pewnych zgodności poglądowej,
na powszechnie znane tematy polityczne,
dwóch pingerowców postanowiło,
nawiązać współpracę owocną,
i do tego autorską,
i oto mamy skutek
szanowny jasnejakciemnota Vick Thor,
ilustruje tekst o Kurskim i Majewskim,
pozdro wszystkim,,,,,

 

orionblues
 
robota skończona,
można się skabarecić,
polecam gorąco ten skecz,
można się stwarożyć,
ze śmiechu,,,
pozdro,,,


 

orionblues
 
To też można postawić pytanie; po co dzień i noc dla natury? Po co ciepło i zimno, przecież lepiej żeby było ciepło wokół, a zimno było w lodówce, odpowie dziecko. Ostatecznie niech pingwinom będzie zimno, bo to lubią.

Sprawa jest prosta jak konstrukcja cepa, cały organizm i jego oprzyrządowanie jest skutkiem ewolucji na który podstawowy wpływ miał cykl obrotowy ziemi i przyciąganie ziemskie. Pomijam tu świadomie sprawy genetyczne, które też były pod jego wpływem.

Bo gdyby pofantazjować i usunąć tylko 1 z tych 2 czynników, to świat byłby zupełnie inny, wprost niewyobrażalnie.

Mózg rejestrator warunków bytu, analizator faktów otrzymywanych przez całe życie pokoleń, wypracowuje instynkt, który potem ma swoje odbicie i kumulacji rozwoju gatunku. Cykl dobowy i zmienność warunków środowiska kształtowało nas do obrazu dzisiejszego.

Mechanizm ruchu i jego siły w swojej złożoności, przystosował warstwy mięśniowe do naszych potrzeb ruchu, przenoszenia masy ciała. Potrzebną energię magazynujemy w mięśniach i ich kondycji w cyklu dobowym, spożywając pokarm przeważnie za dnia.  

A tym wszystkim kieruje pofałdowana masa znajdująca się między uszami, jednym słowem komputer pokładowy homo sapiens. Jeden z najmniej znanej materii wyposażenia człowieka, w tym kawałku masy mieści się cała nasza inteligencja, zdolność abstrakcyjnego myślenia.

Jak każde skomplikowane urządzenie wymaga ciągłego serwisu, analizy danych, czyszczenia dysku i zapisywanie danych, reszta organizmu służy mu jako zasilanie i do reprodukcji jednostki jako gatunku.

Cała fizjologia organizmu dostosowała się do cyklu dobowego, bo jest najprostszy wybór podyktowany siłami natury. Wysiłek ciała podlegający przeciążeniom, też się regeneruje, stygnie i ładuje akumulatory, dokonuje napraw systemu napędowego.

Sen, to balsam dla ciała i duszy (mózg), kiedy pewne partie mózgu zajmują się poważną sprawą dla organizmu,  jego bieg jałowy (cykl nocny),  kiedy system obserwacji, ruchu, zapisu bieżącego jest w stanie spoczynku, wolne moce pracują nad naszymi wizjami sennymi.

Dodam jeszcze drobnostkę, aby człowiek przyjął dumną pionową postawę, pracuje ponad trzysta mięśni, a one muszą dostawać sygnały ze sterowni, a to wszystko trzeba przeanalizować w tysięcznej części sekundy, bo walniemy pyskiem w grunt.

Wybraźcie sobie ile znamy ścieżek w życiu, to wszystko trzeba zapamiętać i odłożyć do magazynu. Czy ktoś pamięta o której zrobił kupę 15 lat temu, w czerwcu, w środę, nie. Bo to mózg wymazuje z naszej pamięci jako fakt zbyteczny i kasuje, dzieje się to nocą.

Często ludzki mózg zapomina, że ciało pożyczyło z banku pieniądze, oczywiście żartuję to już zupełnie inna broszka.

Ale jak złamiemy nogę w jakimś dołku, mózg to zapamięta, bo to ważna informacja, na drzewach rosną różne owoce, mózg zapamięta to drzewo, które owoce nam smakowały najbardziej, zrobi to też nocą. Ale zapamięta też to, po którym puścimy pawia na wolność.

A system samo naprawczy mechanizmów nośnych, mam na myśli kopytka z systemem, rączki z całym systemem, podstawa życia oddychanie, czy my myślimy aby oddychać, automatyka wrodzona się tym zajmuje. A też wymaga konserwacji i napraw.

Teraz dam porównanie, przeprowadźcie te wszystkie procesy naprawcze, kiedy cały system napracuje na najwyższych obrotach, np, serwis  traktora, jest to nie możliwe. Czy ktoś potrafi zrobić kupę w biegu, nie, a więc na wszystko jest przewidziany czas.

Można wyciągnąć daleko idący wniosek, nie ma snu, nie ma życia.

Tylko życia nie da się wyłączyć na czas serwisu, natura tego nie dokonała, nasz system wyłącza się raz na zawsze i stygnie, zatrzymują się wszystkie funkcje życiowe. Potem natura szybko rozkłada nasze ciało i sładniki materii na poszczególne molekuły i pierwiastki, by powrócić do obiegu w naturze.

Na szczęście człowiek w swojej materii, jest zbudowany ze wszystkiego co widzimy lub nie, woda to 70 % naszego ciała, plus pierwiastki podstawowe, ale te wyszczególnione, bo są takie, co nas zabiją natychmiast.

A sen, to salon serwisowy naszego życia, dlaczego chińczycy wymyślili okrutną torturę z kroplą wody, aby pozbawić człowieka snu, nie ma organizmu aby to wytrzymał, bo działają te   tortury na system obronny, serwisowy, wyłączają go, człowiek słabnie w miarę czasu, puszczają systemy obronne i zostajemy złamani.

A senne mary, widzenia, przeżywanie całych niesamowitych historii, wspomnienia przeżywane wielokrotnie, to już zupełnie inna historia i możliwości jałowego biegu mózgu.

Tworzenie senników i innym magią pachnących interpretacji snów człowieka, to też inna brożka sfery życia człowieka.

Wiele podstawowych funkcji mózgu opisałem ogólnie, tak samo jak mechanizmy rozwojowe organizmu, genetyki i jej rozwoju poprzez miliony lat, są to sprawy skomplikowane i wielowątkowe  dla fachowców. Ale sprawa snu w swej podstawowej funkcji wygląda mniej więcej tak, w/g mojej wiedzy.

A emocje, duchowość człowieka, wiara i jego siła w podświadomości, to też zupełnie inna pieśń i inna dziedzina wiedzy.

Za bardzo się nie cieszmy z tego, że znajdujemy się na czubku ewolucji jako gatunek, proces dalej trwa i nie wiadomo czym się skończy, jaki będzie nasz następca. Istnieje też możliwość, że natura w swej sile nieodgadnionej, może nas odrzucić jako gatunek i zniszczyć po wsze czasy.

Tak, tak, my puch marny, jesteśmy jej dziełem i z niej się składamy, a bywa różnie, jak będziemy ją niszczyć, to się będzie bronić.

Stworzy taki  związek, że raz kichniemy i znikniemy, pozro.
 

orionblues
 
dzięki za solidną poradę,
mam jeszcze taka uwagę,
dotyczącą pingera,
kiedy napisze tekst,
i mam zamiar po publikacji,
dokonać zmian,
to na 5 prób,
jedna mi się udaje,
nie wiem od czego to zależy,
poprzez to mam parę błędów literniczych,
w tekstach,
ale od tego nikt biegunki,
nie dostanie,,,
pozdro,,,,


 

orionblues
 
firem
 
dzięki za solidną poradę,
mam jeszcze taka uwagę,
dotyczącą pingera,
kiedy napisze tekst,
i mam zamiar po publikacji,
dokonać zmian,
to na 5 prób,
jedna mi się udaje,
nie wiem od czego to zależy,
poprzez to mam parę błędów literniczych,
w tekstach,
ale od tego nikt biegunki,
nie dostanie,,,
pozdro,,,,


 

orionblues
 
Panu Markowi Kondratowi, PiS może pocałować w wypucowany bucik oficerski, i na tym jego rola się kończy. O ile Oni tak uważają, to co mówią, to ich totalna klęska intelektualna.

Kolejna mylna interpretacja  świata, według tych zakatarzonych piewców uroków, swego mistrza mistyfikacji.

A tu mamy porządny warsztat aktorski, pomysłowy scenariusz, i to co reklama lubi najbardziej, sukces, mało że strzał w dychę, to jeszcze bawi, nie wk****wia.

A tu lecą dachówki z dachu, pomroczna w stanie lunatycznym rwie włosy z łysej pały, zgroza, my się obrazili, co  my poczniem, co my poczniem, jak kur zapieje. Kolejna odsłona strasznego dworu.

Przecież to można się zlać ze śmiechu, jaką zgrozą powiało w tym spłukanym z poczucia humoru zwisami męskimi, z orszaku dostojnego mistrza, napoleońskiego wzrostu..  

Jak się nie ma poczucia z radości bytu, to się gniecie takie potworne rykoszety bezmyślności.

Anonimowi członkowie partii, to znaczy Prawo i Sprawiedliwość z drugiego małżeństwa, oskarża aktora, ludzie głowy pomieniali na arbuzy, tak by skomentował to Pawlak zza Buga, wasze zapędy  obronne, tego siedzącego na stolcu.

Całkowita masakra, tak jak z tymi pedałami z orędzia.

Najmniejszego poczucia humoru, reklama obraża prezydenta i jego członków, coś słabe te członki i zaczadziałe.  Może im się pomyliło poczucie humoru z poczuciem honoru, z nimi to nigdy nie wiadomo, które działo wypali, to załadowane, czy te zardzewiałe spod Grunwaldu.

Napuszyli się jak indyki przed pieczeniem, po co, nie wy będzie jedli, was będą konsumować.
 

orionblues
 
Najbardziej podobają mi się słowa, w jakie Panowie ubierają swoje wspomnienia o byłej współpracy i przyszłej nadchodzącej, klapy totalnej.
Polityka polska to poezja słowa, przymiotnikowość ulotna, ale i czasami wymiotna, błyszczy szałem barw, szmerem i krzykiem, ukłonem nienawistnym i uśmiechem zdradliwym.

Najpiękniejsze słowo to, ,,środowiska'' które wystosowały list otwarty, ciekaw jestem czy obywatele rozwiążą tą zagadkę, jakie to polskie środowiska, kryją się w mniemaniu sekretarza PiSu.
Dlaczego to ma stanowić dla demokratycznego społeczeństwa zagadkę, patrzę w lusterko i uważnie biegam po obliczu i patrzę, a nuż tu gdzieś ukrywa się środowisko, które pisze listy.

Czyżby moja twarz, mogłaby okazać się zdrajcą ideologicznym, całej mojej dwunożnej firmy politycznej? Która z trudem tacha na plecach swój głos wyborczy, aby zwalić go potem w czarny głodny otwór , gardzieli partyjnej.  

A drugie to ,,lepszy reprezentant'', ale delikatnie beknął sobie sekretarz, i w myślach poklepał po plecach. Nie ma to jak bukiet uznania reprezentowanych wartości wręczy sam sobie, na mównicy, dziękując wylewnie wszystkim zdziwionym słuchaczom.

Taktyka znana od figla z koniem trojańskim.

Gdzieś powstał Ruch Przełomu Narodowego, który mianuje siebie elektoratem antykomunistycznym, co się w tym kraju porobiło, co raz to powstają jakieś bojówki przeciw czemuś lub komuś. Ciągle trwa walka, a ja myślałem, że demokratyczne pokojowymi metodami dokonuje zmian politycznych dla dobra narodu.
Gdzieś tak tęgie umysły w bunkrach ideologicznych, knują strategię przechwycenia władzy. To ja się pytam kogo one reprezentują, i kto się za tym kryje personalnie.

Oto jeden ideolog radia piernikowego ostrzega,  "daliśmy PiS pierwsze ostrzeżenie".
To znaczy, że oni mataczą już nie o dziś, a polityka to targi, co już dostali, czego chcą, kto za to zapłaci.
To są pytania, na które i tak wszyscy znają odpowiedź, ale polityka to gra niuansów, my ple,ple, oni pli,pli, bo jak nie, to niech to bóg broni.

A teraz wyłazi szydło z wora mataczeń, zresztą zawarte w liście, że "PiS nie ma już zapewnionego raz na zawsze, bezwarunkowego poparcia elektoratu antykomunistycznego".
To znaczy, że skubany już korzystał z tego źródełka wsparcia w poprzednich latach, a teraz to będą mogli se nagwizdać w urny wyborcze, razem z prezydentem.

Uważajcie PiSwcy i prezydenty,  "To se ne vrati" !!!

,,PiS chce być, jest i w ostatnich latach był, szeroką formacją polityczną, w której mieszczą się różne nurty - mówił Zieliński.''
Według niego, autorzy listu to osoby reprezentujące środowiska, "mieszczące się w jednym z nurtów, który chce skupiać i skupia PiS, ale to nie jest nurt jedyny".

Jednym słowem, to jedna wielka formacja polityczna wielonurtowa,  jak powódź ideologiczna zalewa kraj pisem, coś czuję, że parę dni słoneczka letniego spowodowała nieodwracalne zmiany w rozumowaniu ideologicznym partyjki, skutek, pierwsza żółta kartka.

Bo sekretarz już widzi potrójnie, podwójnie te nurty, a oni mówią wyraźnie,,,,,to se ne wrati,,
he,he,he,bo to my jedynie was lansujemy, proste.

praktycznie cały list można zawrzeć e jednym jasnym haśle;

TEJ PARTII NIE BĘDZIE, JAK NIE SPEŁNICIE NASZYCH POSTULATÓW!
 

orionblues
 
Genialny pomysł, istny majstresztyk mistycyzmu potrzeb i rozwiązywania problemów doczesnych cierpiącego człowieka.
Wszyscy mamy jakieś nawyki, przyzwyczajenia i popularne nałogi, z seksem włącznie.
Ciekawie zaczyna być, bo jedna strona strzela zakazami jak karabin maszynowy, a co mają zrobić skazańcy i wygnańcy. Jak widać na przykładzie holenderskim, trzeba ruszyć głową, nie biadolić i stękać, nie obrażać się na świat.  

Logika, matka wszystkich wynalazków, przychodzi potrzebującym z pomocą, proste jak upadek kropli deszczu na nos. Mój dziadek mawiał, każdy kij ma dwa koce, popatrzcie jakie to proste, logiczne.

Trzeba będzie zgłosić się do holenderskich mnichów palących i otworzyć w Polsce wieczorowe seminarium dla palących płci obojga.
Matko boska, toż to rewolucja światowa, zakon palaczy koedukacyjny, ludzie ale będzie nadymione w celach kontemplacji intymnej.

Pozostaje jeszcze jeszcze powołać stolicę kipa pospolitego, osobiście jestem za Amsterdamem, kilka razy w roku będę latał na pielgrzymki fajkowe z siostrą zakonną.

Stolica Holandii jest podobno najlepiej zaopatrzona  we wszystkie używki, co dają dym powszechny na całego.

Po takiej wieczornej celebrze kościelnej w stolicy kipa, można dotknąć wrót raju, i tak naładowany do głębi wartościami  wszelkimi, jak pielgrzym będę niósł smugę dymu, do naszego życia zakazami obłożonymi.

Zasady wiary nowego "Kościoła" mają być wyrażone poprzez "dym, ogień i popiół"...

jakie to proste, piękne, przystępne, przyjacielskie,podniecające i tajemnicze zarazem, potem powoła się radio ,,kipshow'', zbuduje świątynie i życie nabierze uroków. A potem dymiąca opozycja partyjna, wybory, i świat należy do nas.
 

orionblues
 
Proszę bardzo co to znaczy doświadczenie i tradycje pokoleniowe w społeczności
beczącej na pastwisku.
Z pozoru wydaje się głupia od pyska po ogon, ale ceniona jest za swój produkt podstawowy mleko.

Zresztą są narody co przepadają za tym, co jest pod skórą, ale nie tymi smakołykami  mamy się dziś zajmować.  

Krowy na pastwisku ustawiają się względem pola magnetycznego - informuje "New Scientist".

Cholera jasna, piramidy stoją według podobnych zasad ,ale kierunku wschód zachód, a tu problem bardziej skomplikowany, bo nie widoczny gołym okiem.
One stają zadem na południe, a natomiast porożem na północ, co to ma znaczyć. Pole magnetyczne wskaźnikiem ich inteligencji, jakie to ma skutki na produkt końcowy, lub jaki to ma wpływ na ich krowie życie.

To wie nawet początkujący pasterz, wszystkie krowy w pasącym się stadzie kierują pysk w tę samą stronę. Dotychczas przypuszczano, że ustawiają się względem położenia Słońca lub kierunku wiatru.

Jednak prof. Hynek Burda z uniwersytetu w Duisburgu na podstawie zdjęć satelitarnych 308 stad (w sumie 8510 krów) na sześciu kontynentach, ustalił, że zwierzęta ustawiają się w kierunku nieznacznie odchylonym od linii łączącej północ i południe, natomiast dokładnie wskazującym biegun magnetyczny. Podobne wyniki uzyskano obserwując jelenie.

Wygląda na to, że krowy i jelenie mają zmysł magnetyczny - podobnie jak wędrowne ptaki, łososie, żółwie morskie czy migrujący motyl monarcha.

Nie wiadomo tylko, jaka część ich ciał odgrywa rolę kompasu.

Rozwiązałem ta zagadkę w prosty sposób; poroże krowy to dwa bieguny magnetyczne, ustalamy dla nich symbol A i B, natomiast zwisające wymiona to symboliczne kierunki wschód, zachód, północ i południe, praktycznie to kwadrat, dwie przekątne wyznaczają punkt, C; teraz krowa staje na pastwisku przeważnie o wschodzie słońca, ustawia poroże w kierunku północnym i zaczyna balansować zadem tak, aby miedzy punktem A i B na głowie, przebiegała linia od centrum wymion, czyli punktu C.
A sygnały odbiera z układu nerwowego, gdyż jest on podłużny, a wiadomo, że miliprąd lepiej płynie wzdłuż pola magnetycznego, niż w poprzek.
W odpowiednio wolnym czasie przygotuję rysunki schematyczne tych zależności magnetycznych ich organizmu.

Natomiast natchnionym internautom pozostawiam problem, jaki to ma wpływ na ich samopoczucie i produkty krowie.

Smacznego mleczka, twarożków, śmietanki, masełka, maślanki, kefirku, serków topionych, sami zobaczcie na ile sposobów my stosujemy ten biały produkt.

Ja uwielbiam zsiadłe mleko, smażone ziemniaki z koperkiem, miodzio, a jakie zdrowe dla styranego żołądka.

Może to jest ten magnetyzm produktów, który nas tak fascynuje? Kto to wie?