Wpisy użytkownika orionblues z dnia 25 sierpnia 2008

Liczba wpisów: 8

orionblues
 
pierwszy dzień ostatniego tygodnia,
a potem otworzą wrota przepustne,
radośnie zdepczą wolne chwile ciszy,
zniknie wolna przestrzeń w gwarze,
dzień dobry, panie profesorze,
to my, Pana kochane grzechotniki!
pozdro,,,,,

 

orionblues
 
nie wiem jakim cudem,
ale w przedpokoju mam świerszcza,
skrzypi skurczybyk w tonacji,
pod wieczór ma repertuar,
na pół godziny,
a potem śpi,
ja też,
,,,,,,,,,,,
lato odchodzi zachodami,
nie trzaska piorunami,
posinia chmurami,
płacze deszczem,
sypie liściem,
pożegnalnym,
,,,,,,,
pozdro

 

orionblues
 
kapela gra dla Ełczan,
w te wakacje niestety,
już nie trafię,
na gościnne nabrzeża,
super jeziora w mieście,
sporo wspaniałych chwil,
wywiozłem z rodzinnego miasta,
część zamroziłem na zimę,
a reszta podzieliłem,
się z przyjaciółmi,
pozdro,
do następnych wakacji,,,  


 

orionblues
 
hej tam rekiny augustowskie,
czas już odpłynąć w cieplejsze zatoki,
bo nam ogonki odpadną,
jesienią wpadnę w okolice,
na grzybki które już na mnie czekają,
koźlaki, borowiki i wielkie czerwone głowy,
jak zawsze te trzy koszyki,
lasek znajomy mi podaruje,
to pozdrowionka królewskiemu miastu,
do zobaczenia na promenadzie,
w przyszłym roku,
tuż po wodowaniu lata,
pozdro,,,,

 

orionblues
 
pracuję od samego rana i końca nie widać,
w miarę postępu prac wyłażą nowe detale,
ale nie kłopoczę się i jest okazja,
przestawić się na inny rytm pracy,
czas zgasić letniego grilla,
przedmuchać nozdrza,
przygotować się na katarek jesienny,
codzienne dzwonkowanko lekcyjne,
zresztą lubię jesień i zimkę,
długie wieczory i długie noce,
też mają swoje uroki i smaczki,
w sumie to ten sam spektakl,
tylko inny oświetleniowec,
życie jako przedstawienie trwa,
nie ma co stękać i kłopotać,
wzrasta ilość izolacji ciuchowej,
na grzbiecie dwunoga płci obojga,
ale zawsze można to delikatnie zdjąć ,
i się ogrzać wspomnieniem lata,
jest spoko wszystko swe uroki ma,
tylko trzeba chcieć i mieć,
co wspominać.
,,,,,,,,,,,
pozdro

 

orionblues
 
klasyk Lenona,
delikatnie wysmucony przez Evę,
ale urokliwie,,,
pozdro,,,

 

orionblues
 
Po przeczytaniu tekstu podającego dane z sondażu na temat zabobonów i przesądów, człowiekowi ręce, nogi, łeb i flaki opadają na grunt.
Spadają z wielkim hukiem, że człowiek przez chwilę nie słyszy świata, po chwili dochodzi do siebie,i zastanawia się, o co tu chodzi?

Mamy 2008 rok, doba kosmosu, nauki w rozkwicie, powszechny dostęp do wiedzy, że nie wychodząc z domu, możemy wejść do każdej biblioteki na świecie. Możemy zwiedzać wirtualnie wszystkie muzea na świecie, nie ma zagadnienia problemowego, którego nie można zgłębić fachowo i profesjonalnie.

Wystarczy uruchomić odpowiednie programy i z lotu ptaka, możemy zajrzeć do każdego ciekawego miejsca na świecie, miasta, zabytku, praktycznie każdej dziury w globie.
Możemy wystrzelić ze szklanką piwa w ręku w kosmos, poznać galaktyki, zgłębić skomplikowane problemy naukowe czasoprzestrzeni.

Możemy poznać stare kultury, popatrzeć na najstarsze starodruki, popatrzeć na całun turyński. Praktycznie całą dostępną wiedzę i zdobycze cywilizacyjne człowieka, mamy na co dzień dostępne, jest to w zasięgu ręki,
bez ograniczeń.  

Czy mam pisać, co daje ludziom wiedza, nauka i poznanie otaczającego nas świata?

Blisko trzy piąte Polaków (58%) wierzy w zabobony. Wiarę w przesądy zdecydowanie częściej deklarują kobiety (65%) niż mężczyźni (51%) - wynika z sondażu OBOP.
Skłonność do przypisywania pewnym zdarzeniom magicznego znaczenia charakteryzuje najczęściej gospodynie domowe (74%), pięćdziesięciolatków (67%), osoby bezrobotne (66%), pracowników administracji i usług (64%), a także respondentów, którzy źle oceniają swoją sytuacją materialną (63%).

Więcej Polaków wierzy w szczęśliwe znaki losu niż w znaki zwiastujące niepomyślność. 51% respondentów wskazało przynajmniej jeden przedmiot bądź sytuację przynoszącą szczęście, a 46% badanych wybrało przynajmniej jeden przesąd zwiastujący nieszczęście.

Więcej Polaków wierzy w szczęśliwe znaki losu niż w znaki zwiastujące niepomyślność. 51% respondentów wskazało przynajmniej jeden przedmiot bądź sytuację przynoszącą szczęście, a 46% badanych wybrało przynajmniej jeden przesąd zwiastujący nieszczęście.

Po analizie danych można śmiało odpowiedzieć, że nasze społeczeństwo jest podatne na wszelkie możliwe manipulacje, bo praktycznie jest pozbawione jako całość rozsądku. Rozsądku logicznego myślenia, podstawa bytu człowieka rozumnego, dokonującego świadomych wyborów, logicznych.

Mamy teraz odpowiedź na nasze zachowanie przy urnach wyborczych i podejmowane decyzje indywidualnego wyboru. Potem słyszymy gromkie przekleństwa, psioczenie na wszelki możliwe władze i układy.

Jest na to jedno lekarstwo, rączka z lusterkiem i spojrzeć szczerze we własne oblicze, to co zobaczysz, jest sprawca twoich nieszczęść!

Podstawą całego rozwoju wszystkiego, co nas otacza, jest skutkiem logicznego myślenia i analiz porównawczych. Gdyby nie pierwszy facet, który schylił się wchodząc do jaskini, to dziś wszyscy bylibyśmy o wiele niżsi, ponieważ natura usuwa niepotrzebny i  bolący organ w drodze ewolucji.

Gdyby nie jeden dociekliwy francuz i pajęczyna, to dziś nas byłoby gdzieś o połowę mniej, jako populacja globalna. Natomiast wiele chorób byłoby nie uleczalnych, wręcz każde zakażenie kończyłoby się śmiercią.
Tego nie wymyślił matoł przesądny, a człowiek myślący, analizujący rzeczywistość i fakty.

Tak jest ze wszystkim co nas spotyka i otacza, co ma czarny kot lub srająca żaba na drodze naszego życia, że źle odbiera telewizor lub zdradzający mąż czy żona.

Logika jest podstawą naszego bytu, a nie nawalony kominiarz i jego okopcone guziki. Trzeba być matołem skończonym i kołtunem zblazowanym, aby szukać koniczynki, dla poprawy losu!

Gdyby nie logika i precyzyjna analiza danych, to długo świat krążyłby wokół  ziemi, ale jeden facet powiedział, że b,b,bzdura, to był Kopernik, miał cały świat przeciw sobie, mało go nie spalono na stosie, za tą logikę naukową.

Jestem bacznym obserwatorem obecnej rzeczywistości, to co dał nam postęp cywilizacyjny jako możliwość autorozwoju, my wykorzystujemy na pierdółki i rozrywkę, a wiedza sama nie przyjdzie do naszych drzwi, i nie zapuka. Cześć przygłup jestem!
Aby nas oświecić i otrzeźwić z głupot i przesądów, co innego jest tradycja regionalna, narodowa, a co innego przesąd, zabobon.

A to wszystko wynika tylko i wyłącznie z braku wiedzy, im jej mniej, tym większa podatność na przesąd i zabobon. A skutkuje to natomiast dużą podatnością na manipulację, cwaniakom i innym szarlatanom, których zawsze było pełno na drodze naszego rozwoju.

Ludzie w 80% wieżą, we wszystkie tajemne knowania sił, czyhających na popieprzenie im losu poczciwca rozmodlonego, gdy logikę i wiedzę odpycha się na siłę od swojego losu, to czego oczekiwać od życia.

Ale na kogoś trzeba zwalić winę, gdy głupota nasza jest przyczyną naszych nieszczęść i tragicznych przypadków. Ale gdy nawet nie potrafimy przeanalizować przyczyn, bo czym, kiedy mózg gładki jak pośladki noworodka, a pupą nic rozsądnego nie wymyślimy.

Jaki poziom jednostki, takie społeczeństwo, i nie ma co psioczyć, że oni winni, to znaczy kto;
komuniści, żydzi, eskimosi, kapitalizm, kot, żaba, kominiarz, policjant, wódka, życie, religia, kosmos, satelity, murzyni, baby, dziwki, rząd, prezydent, sąsiedzi, pieniądze, Doda, Kurski, olimpiada, pogoda, przypadek czy naszej wiedzy upadek?
 

orionblues
 
bo w sumie czego, tyle razy dał tyłka politycznego dla swego obozu, że satyra Szymona nic mu nie zaszkodzi. Bo w sumie to nie Majewski go nie obnażył, tylko widownia dała upust swoim wrażeniom na temat tej postaci, życia politycznego w kraju.

A na to Szymon miał mały wpływ, zresztą będzie to łatwo udowodnić. Ponadto taka jest rola satyryka showmena, to że go namierzył w tłumie, świadczy o jego bystrości spojrzenia na tłum. Tak prawdę mówiąc, nie należę do miłośników i wyznawców Kurskiego.
Tak myślę, czy znam kogoś z mojego otoczenia, kto go znosi lub popiera, niestety nikogo takiego nie mogę namierzyć.

Przypuszczam, że nie jestem odosobniony w swoich poglądach, słuchając mediów krajowych, pod kątem wysłuchiwanych komentarzy do różnych audycji. Nie wspomnę już o internecie, gdzie słowa jakie padają w kontekście Kurskiego, nie nadają się do przytoczenia.

A to, że Szymon ma cięty jęzor to miałem okazję zobaczyć i posłuchać u znajomych na kolacji, bo sam nie przepadam za tego typu programami. Zresztą trudno nie robić z Kurskiego jaj, skoro facet wygaduje takie bzdury, że czasami mi go żal, jako człowieka, nie polityka.

Jacek Kurski tłumaczył, że gwizdy spowodowane były ogólną niechęcią społeczeństwa do polityków, a co miał powiedzieć, że dupkiem żołędnym i gada głupoty?

,,Majewski również później żartował sobie z polityka, który jak się wydaje był na festiwalu zupełnie prywatnie?'' - polityk nie jest nigdy prywatnie, w takim skupisku ludzkim, on był świadom tego, przyszedł tam, ale oczekiwał innego powitania.

Ale to już jego ryzyko,  przeliczył się okrótnie nie po raz pierwszy i ostatni, ale powinien się na tym zastanowić, bo On żyje w przekonaniu, że spełnia wielką pełną glorii rolę polityka narodowego, który już niedługo wszystkich  nas uszczęśliwi.

Chroń nas panie przed jego czynami i dobrocią,  oby nasze drogi nigdy się nie spotkały.