Wpisy użytkownika orionblues z dnia 14 sierpnia 2008

Liczba wpisów: 8

orionblues
 
Przed chwila przeczytałem okropną historię z życia młodych ludzi, których los poprzez inne jednostki ludzkie, dla okrutnej zabawy,  uległ całkowitej destrukcji.
To się nie mieści w niczym co jest logiczne, ludzkie, skąd takie bestie wyłażą na światło dzienne, gdzie są ich nory. Takich należy w imię ludzkiej cywilizacji natychmiast utylizować, ostatecznie, bez skrupułów i litości.
Po przeczytaniu artykułu normalnie mnie zatkało, oniemiałem, że takie coś może się zdarzyć.

Paulina (15l) i Adam (20l) zakochani w sobie, jak to młodych w tym wieku bywa, postanowili pospacerować nad jeziorem Babiloch (woj. opolskie) i snuć swoje plany na przyszłość.
Nad jeziorem podeszło do nich dwóch napitych oprychów, bez skrupułów kazali im pić wódkę z butelki, odmówili, to oprychy siłą poczeli wlewać alkohol dla Adama, to samo i Paulinie.
Jeden z napastników począł obmacywać dziewczynę, chłopak próbował ją bronić, ale silniejszy i starszy napastnik skatował go okrutnie i wrzucił nieprzytomnego do jeziora.
Dziewczyna wzywała pomocy, ale szybko drugi ją uciszył i dokonał bestialskiego gwałtu na Paulinie. Dziewczynie cudem udało się uciec do domu, bo widocznie oprawcy nie mieli już siły aby ja dogonić.
Rodzice wezwali policję, napastników złapano szybko. Na drugi dzień po wielu godzinach szukania, znaleziono ciało Adama.

Ludzie, mamy 2008 rok, co tu można rozsądnego napisać o tym nieziemskim i nieludzkim wydarzeniu, nie wiem. Jest mi smutno, źle, w głowie mi szumi, kim trzeba być, aby coś takiego uczynić drugiemu człowiekowi.
Kim do cholery,,,,,,?

Współczuje jako człowiek Paulinie, mieli plany pobrać się po skończeniu szkoły, Adam nie żyje, bito, katowano go na jej oczach, do dziś czuje ich zapite gęby, czuje ich oddech, ciągle wracają okrótne obrazy z pamięci.
Przeżywa to codziennie, jak jej życie legło w gruzach, a trawać ten stan będzie długo, taka natura ludzka.

Szczerze współczuję Paulinie i jej rodzicom, rodzicom Adama, jacy my jesteśmy bezbronni, a życie cienkie jak nitka, jak je chronić przed bestiami.
 

orionblues
 
na dobranoc dosyć fajna ballada contry,
cholera ja już nie spałem dwie noce
czas położyć ciało styrane pracą,
do regeneracji podstawowej,
jak znam siebie to wstanę o 5 rano,
popatrzę co u olimpijczyków słychać,
jaka tam pogoda w obozie i Pekinie,
co z wynikami, na medale nie liczę,
ale lubię walkę sportową,
i to mi wystarcza,
finał olimpijski,
to też wielki wyczyn,
nowe pokolenie zwiezie nam medali,
ku zadowoleniu wszystkich,,,,
pozdro,,,,  

 

orionblues
 
no nie, postanowiłem jeszcze,
posłuchać kołysanki przed snem,
przypomniałem sobie o mamy blue,
znam to z innego wykonania,
z lat 70 tych,
ale to tez jest klimatyczne,
pozdro,,,senne,,,

 

orionblues
 
o tą wersję archiwalną mi chodziło,
jest taka bardziej bluesowata,
pozdro,,,,


 

orionblues
 
to jest takie cieplutkie,
nocne, ale mi peryskopki kleją,
się do snu,,,,,,,pozdro

 

orionblues
 
możecie mi wierzyć lub nie,
ale ten utwór jest zaczarowany,
jest wprost niebiański,
pomijam kwestie wykonawcze,
ale zawsze gdy go słucham,
coś dziwnego mnie ogarnia,
ale pozytywnego,
nieokreślonego precyzyjnie,
ale jednego jestem pewien,
wzniosłego,
szczególnie ten chórek w tle,
a tam są dwa tła chórowe,
Catherine Denevue też jest ciarkowa,
nic nie poradzę,,,
mnie czaruje,,,,
już czuje się senny,
pozdro,,,,



 

orionblues
 
ktoś rano pomalował niebo,
na taki piękny błękit,
że aż żal,
że domy mają sufity,
słoneczko spokojnie,
karmi trawkę energią,
a z drugiej strony,
jakiś fryzjer głośno,
strzyże ją na jeża,
okrucieństwo perfidne,
ludź to okrutny stwór,
wszystko strzyże, goli, obcina,
wpuść takiego do raju,
rany boskie,
on z raju zrobi pudelka,
okropieństwo,
nie pójdę do raju,
nie cierpię pudelków.
pozdro,,,

 

orionblues
 
ciekaw jestem, kto pierwszy,
wymyślił poranną kawę,
czy dostał za to nobla,
po chaosie snów nocnych,
kawusia porządkuje grządki,
karczuje kosmate myśli,
równiutko w kancik planuje dzień,
ładuje spokojnie emocje,
na swoje miejsce,
a potem druga konkretna,
kawa ma po pachy roboty,
z samego rana,
teraz pomaga mi w porządkach,
na stole, tu poprawić kontur,
tam poprawić kolor,
zadzwonić do wykonawców,
przypomina o wizytach roboczych,
rekreacja na rowerku,
strasznie ja wkurza piwo,
takie małe poobiednie,
może ma rację,
co ja będę z kawą dyskutował,
ona zawsze ma rację,
szczególnie z rana,
to ona pierwsza porannie,
delikatnie pieści me usta,
a to przekonuje,
ten stan bliskości,
i rozsądku.  
pozdro,,,