Wpisy użytkownika orionblues z dnia 2 maja 2008

Liczba wpisów: 5

orionblues
 
Tak śmiało można sobie od dziś poswawolić, po noszącym mundur czarny. Wielobranżowy cwaniaczek nie jedną wodą wyświęcony, cały świat wartości ma w pogardzie. Wszystko  poza zasięgiem jego wzroku to pogaństwo, bagno nie poświęcone jego winkiem. Wystrojony jak torreador do III aktu operetki gdańskiej ,,Sen głodomora'' , epopeja wyświęcania wody solonej w basenie bałtyckim.
Biedny poganin, zwrócił się do jego mości wyświątobliwości, słowami powszechnie uważanymi za kulturalne;  
 
"Księże prałacie, chcemy coś księdzu coś pokazać" - powiedział reporter, a na torreador odziany w purpuraty, splunął mu; "Co? Fiuta?" - powiedziała świątobliwość do dziennikarza! Pan Mateusz pomyślał chwilkę, popatrzył w lusterko, czy ja wyglądam na geja?

Tym reporterem był Mateusz Hładki z programu "Teraz My", a duchowna świętoblaskość  ksiądz Henryk Jankowski, zwalił go tym zwrotem na grunt święty gdański.

Dziennikarz TVN chciał zaprezentować materiał filmowy o szefie Instytutu Henryka Jankowskiego, Mariuszu Olchowiku. W środę Olchowik został zawieszony, jednak ks. Jankowski stwierdził, że nadal mu ufa i "pewnie za miesiąc" przywróci go na stanowisko prezesa Instytutu.

Nie wiem teraz jakie myśli targają ukojoną duszą dziennikarza, producent wina, uskrzydlona prałatość, ugodziła go monstrualnie w wartości osobiste. Mógłby nawet zaproponować mości światłości spotkanko intymne na ubitej ziemi, aby wyparzyć mu narząd do klepania  paciorków, wrządkiem poświęconym.
Ciekawy byłby pojedynek i imię dogmatów o utrzymanie wartości dekalogu w kontaktach miedzy ludźmi. Sprałacona godność księdza, musiałaby przeprosić w klecholandzie pogański mikrofon radiowy i do tego nie Rydzykowy.

Ale jak znam czarny klan sutannowych, nie z nimi takie numery Bruner, oni są godnością nie podważalną w tym ciemnogrodzie nad wodami Wisły.    
Na nie poświęcone oko Bolka, trza ponownie sprowadzić krzyżaków do grodu Gdańskiego, aby toporem i mieczem, pochlastali trochę naczelników plebanijnych i przyuczyli ich kultury w kontaktach z tybulcami.

Kiedyś było inaczej, sprowadzeni przez Konrada nosiciele krzyża, połaskotali  dzidami ludy nadbałtyckie a szczególnie okrutnie krwawo gdańszczan.

Na wieść o tym, nasz zacny król Jagiełło, zaprosił klan krzyżacki na wieczerzę Grunwaldzką, gdzie przy pomocy sztućców osadzonych sztywno na dębinie, wyperswadował dzieciołom krzyżackim  i ich pachołkom, postawy i zasady gościnności na ziemiach przybałtyckich. Widocznie po wieczerzy krzyżyki pospadały gościom z ich białych płaszczyków, bo wszelki słuch po nich zaginał na wieki, wieków, amen!

Proponuje ponowną naradę z ludami litewskimi, w wielkim zamku koronnym w Trokach, co należy począć teraz.
Aby przywrócić gębom grzesznym, pospolitość grzeczną w zwrotach codziennych, nakłonić do zapłaty za wynajm komnat świeckich,  poskutkować do pokuty, i nakłonić do opłat skarbowych.      

Kontrowersje
Pod koniec 2004 r. ks. Jankowski wsławił się sprzedażą "cegiełek" w postaci australijskiego wina "Monsignore" – "Prałat", na ukończenie budowy bursztynowego ołtarza.
We wrześniu 2006 przedstawił natomiast, firmowaną własnym nazwiskiem, wodę mineralną. Dochód z jej sprzedaży wspiera działalność Instytutu im. Henryka Jankowskiego.
2 grudnia 2006 r. ksiądz Jankowski obchodził swoje 70. urodziny i z tej okazji zorganizował wystawną uroczystość, mimo iż w liście do Prałata odradzał mu to arcybiskup Tadeusz Gocłowski. Na uroczystości nie pojawił się żaden z członków rządu, przesłane zostały jedynie listy z gratulacjami.
W październiku 2007 r. istniały zapowiedzi otwarcia przez Instytut im. Henryka Jankowskiego klubo-kawiarni, w których dostępne mają być T-shirty z wizerunkiem księdza prałata oraz piwo z wizerunkiem Benedykta XVI. Jak mówi ks. Jankowski: "piwo z wizerunkiem papieża zbliży do Boga". Według Instytutu, część zysków z klubo-kawiarni będzie przeznaczana na stypendia dla młodzieży z ubogich rodzin. Lokale te będą w styczniu 2008 roku także serwować limitowaną w sprzedaży wódkę "Prałacką" z wizerunkiem na etykiecie prałata Henryka Jankowskiego. Pierwszymi miastami, w których mają powstać klubo-kawiarnie są Warszawa i Elbląg[2].
Ksiądz Jankowski utrzymuje że prowadził już pierwsze rozmowy z Melem Gibsonem w sprawie nakręcenia filmu dokumentalnego o sobie.
(przedruk z internetu, wikipedia )
 

orionblues
 
Udana próba pobicia rekordu Guinessa, to jest to!

A nasza telewizja za Głódzioli nas na śmierć,  karmi jakimiś ingresami! Normalnie obłęd! Ubierze się jak papuga brazylijska, wytrzeszczy gały i wszyscy się patrzą na siebie i trzeszczą. Spektakl jak z XIV wieku, brakuje jeszcze stosu z grzesznikiem!

A tu proszę młodość, radość, muzyka, przyjaźń, zjednoczeni duchem wspomnień, pełni nadziei na sukces, bez bicia dzwonów i uniesienia! Normalnie człowieka unosi, lewituje się w radości na taki obraz, zjednoczonych w duchu Hendrixa!
Jimi odszedł w błękity wiecznych nut, we frazy, które do dziś wszyscy wspominany.

Skurczybyk z tego Hedndrixa, samouk a taki genialny, nie zakładał własnych instytutów i katedr szarpania strun, a wszyscy się od niego uczą. Uczą się i uczą i ciągle odkrywają nowe wartości ulotne, i cholera to się nie nudzi. Szkoda tylko, że na tak krótko wpadł do nas ten chudzielc z gitarą, nie raz idąc ulicą, widzę na koszulkach jego cudowne charakterystyczne pokręcone strunowłosy. Jego symbol i duma, nie było go nigdy w Polsce, ale On to wszystko widzi i jest z nami !      
- fragmenty opisowe z prasy;
,,Gitarzyści, którzy zebrali się na wrocławskim Rynku, by zagrać "Hey Joe" Jimi'ego Hendrixa, pobili po raz kolejny rekord Guinnessa. W tym roku wspólnie zagrało 1931 gitarzystów, o 55 więcej niż przed rokiem. "Hey Joe" na 1931 gitar''

Byli wszędzie. Na każdej ławce. W każdej dziurze. Z każdego zakątka dobiegała raz grana lepiej, raz gorzej piosenka "Hey Joe" - powiedziała jedna z wrocławianek, którą najpierw to bawiło, ale po kilku godzinach - jak wyznała - była zmęczona tłokiem i dźwiękami gitary.

Gitarzyści byli bardzo zadowoleni z przyjazdu do Wrocławia. To świetna impreza, a biorę w niej udział po raz czwarty. Zresztą swoja przygodę z gitarą zacząłem na kilka dni przed moim pierwszym przyjazdem na tę właśnie imprezę i od tamtej pory granie to moja pasja. Jestem tu, aby oddać hołd Hendrixowi - powiedział 23-letni Tomek.

Pomysłodawcą całego przedsięwzięcia był Leszek Cichoński, gitarzysta, nauczyciel gry i miłośnik twórczości Hendrixa. Gitarzyści pod wodzą Cichońskiego przez lata starali się pobić rekord Guinnessa ustanowiony przez Amerykanów, ale po raz pierwszy udało się to im dopiero w 2006 roku.

Na przyszły rok, niech pioruny walą w grunt, nauczę się tego kawałka, namówię innych i wpadniemy do Wrocławia, aby być przez chwilę z tymi cudownymi ludźmi z gitarami!
A przy okazji będzie okazja pogadać, podreptać po mieście, wpaść tu i tam, a we Wrocławiu jest gdzie - byłem, wiem i polecam wszystkim, przecież to mekka Jimiego!

Jimi Hendrix - James Marshall Hendrix, znany jako Jimi Hendrix (ur. 27 listopada 1942 w Seattle w USA, zm. 18 września 1970 w Londynie w Anglii) – amerykański gitarzysta, wokalista, kompozytor rockowy najczęściej wiązany ze stylami acid rock, psychodeliczny rock, blues rock i jazz rock. Jako nastolatek za 5 dolarów kupił używaną gitarę i sam nauczył się na niej grać. Był leworęczny, więc musiał instrument przystosować do swoich potrzeb. Hendrix był jednym z najwybitniejszych gitarzystów i w ogóle instrumentalistów rockowych. Wypracował szereg unikalnych, nieznanych wcześniej technik gry na gitarze elektrycznej – między innymi bardzo kreatywne wykorzystanie sprzężenia zwrotnego, mocno przesterowanych wzmacniaczy oraz zastosowanie szeregu elektronicznych efektów gitarowych. Często też grał na niedokładnie nastrojonych gitarach, dlatego też jego gra była często lekko fałszywa. Także i nosowy wokal miał tendencje do fałszowania.

Utwory ostatniego tygodnia, top Jimiego;
1. Hey Joe
2. Purple Haze
3. All Along the Watchtower
4. Fire
5. Little Wing
6. Manic Depression
7. The Wind Cries Mary
8. Voodoo Child (Slight Return)
9. Castles Made Of Sand
10. Spanish Castle Magic
11. Love or Confusion
12. Crosstown Traffic
13. Wait Until Tomorrow
14. Red House
15. May This Be Love
16. Foxey Lady
17.  I Don't Live Today
18.  If 6 Was 9
19. Bold As Love
20. Burning Of The Midnight Lamp
(Lista kawałków w/g Last.fm )

Tekst Jimi Hendrix - Hey Joe

Hey Joe, where ya going with that gun in your hand
I'm going out and find my woman now
She's been running 'round with some other man

Hey Joe, tell me what are ya gonna do
Well I guess I'll shoot my woman, that's what I'll do
Well I guess I'll shoot 'em both before I'm through

And there ain't gonna be no hangman's ropes
Gonna be put around me

Hey Joe, tell me what are ya gonna do
Well I think I'll go down to my favourite place - Mexico
Well I think I'll go down to where a man can be free
And there ain't gonna be no hangman's ropes
Gonna be put around me
 

orionblues
 
Nie powiem, w ciekawych czasach żyjemy.  Dzieci nawalone walają się po ulicach. Przychodzą mi do głowy następujące pytania;

1. gdzie byli rodzice tego nawałka wódczanego,
2. gdzie i jak się uczy, jakie zdanie ma wychowawca na jego temat,
3. gdzie i jak pobiera nauki szlachetne, na katedrze katechetycznej,
4. gdzie i jaki kontakt ma z nim, osobisty zwierzchnik plebanijny w parafii,
5. gdzie i w jakich okolicznościach nasiąknął alkoholem,
6. gdzie i kiedy śmiało wkroczył w świat używek spirytusowych,

Teraz jedynie trzeba poczekać na odpowiedzi na postawione pytania, bo inaczej nic nie wiemy. A pogdybać sobie możemy do woli, tylko co tym wskóramy. 11 latek miał cztery promile i leżał koło bloku, trafił na Oddział Intensywnej Terapii.

Przywiozła go z ul. Sędziowskiej karetka pogotowia, wezwana przez policję, którą o dziecku leżącym koło bloku zawiadomił przypadkowy przechodzień.

Specjaliści z Kliniki Ostrych Zatruć, gdzie karetką zawieziono krew pobraną od chłopca, dwukrotnie wykonali badanie na zawartość alkoholu, bo nie mogli uwierzyć w taki wynik. Cztery promile to stężenie uznawane za śmiertelne dla dorosłego człowieka (nienadużywającego alkoholu systematycznie).

Chłopiec był nieprzytomny - mówi dr Jarosław Wilkowski z OIT szpitala Matki Polki. - Otrzymał płyny, elektrolity i glukozę w kroplówce. Wykonano mu tomografię komputerową głowy, ale nic złego nie wykazała. Po pięciu godzinach odzyskał przytomność. W stanie dość dobrym został przeniesiony do pierwszej kliniki pediatrycznej.
Dziecko będzie przebywało na obserwacji kilka dni - mówi lekarz dyżurny Kliniki Gastroenterologii. Wykonywane są badania krwi. Na bieżąco kontrolowany jest stan zdrowia chłopca.

11-latek jest drobnej postury, ma około 150 cm wzrostu. Zdaniem lekarzy specjalistów, organizm dziecka szybciej niż dorosłego metabolizuje alkohol i nie ma komplikacji ze strony nerek. Już po kilku godzinach pacjent odzyskuje przytomność.
 

orionblues
 
Z którą z tych gwiazd spędziłbyś urlop?
Zobacz, jak Kim Kardashian, Pamela Anderson czy Adriana Lima prezentują się w bikini! One uchodzą za najseksowniejsze na świecie, a w tych strojach naprawdę niewiele mają do ukrycia...

I co? Siedzi taka gadzina w spodniach nie spełniona i zlizuje wypukłości, to z tą, nie z tą też, ale i ta ma cyce dobre!
Ludzie przecież to bez sensu! Jaki cel ma takie skretynianie oblazłości męskiej, mało to  buraków chodzi po ulicach, po co ich drażnić, mało to Oni kąsają niewiniątek blond włosych.Przecież wiadomo od epoki kamienia lizanego, że każdy pies rozszarpie smakowitość wszelką. Może lepiej kawałeczek wiedzy im podrzucić pod budę, chociażby to, że glob jest okrągły, a panienkom z drugiej strony globu spódniczki nie zwisają do góry, gaci nie widać!
Przecież Ci skibole myślą tylko i wyłącznie o tym samym, o tyłku i browarze. Cały świat im się kręci między wydalaniem moczu i wytrzeszczem chuciowym.
A wystarczy podnieść głowę do góry, tyle gwiazd, miliardy, a wy (portalowcy) zmuszacie nas do wyboru; miedzy nosicielką 20 kg silikonu a dyndającą kuprem jak rozrzutnikiem nawozu! Przecież wokół jest tyle cudownych kobiet, szlachetnie uwypuklonych i schudnie postanowionych na gruncie nogami. Wybiorą gdzieś ze śmietnika jakieś straszydła pokraczne, myślą że każdy chłop to idiota!
Sami wiecie do czego zlatują się wszystkie muchy z okolicy, nie wszyscy chłopcy polscy to gównożercy!
Bardzo często towar z okładek, to jedynie sprytna polichromia, pod spodem stary rocznik, przechodzony i po licznych reklamacjach, fe aż ciarki rdzewne przechodzą po plecach.
A wystarczy wyjść na ulicę i jesteś w raju kobiecym dzięciole!