Wpisy użytkownika orionblues z dnia 19 maja 2008

Liczba wpisów: 14

orionblues
 
Polska ma dziwne szczęście do powiązań ze światem bajek dla dzieci, analogie są proste i oczywiste pokoleniowo. Jedno te starsze, pamięta małych wiejskich specjalistów od kradzieży na skalę kosmiczną, jak rąbnąć księżyc nocą na własność, wiedzą Jacek i Placek.
Grali kiedyś te role bracia Kaczyńscy, dziś wiadomo , że księżyc jest, a tamte wszystkie perypetie to fikcja bajana filmowo, dla gawiedzi niżej metra ciętej.

W innym przypadku bajając dalej, łunochod musiałby wylądować gdzieś na wiosce kresowej w polsce. Nie wspomnę już o amerykanach, polski konsulat musiałby wydać wizy na lot do nas, właścicieli księżyca.

No kochani,  a najmłodsi to kaczoryści całą gębą, chytrość, przebiegłość i cwaniactwo bezpardonowe, klasa facho, kwa, kwa i wszystko gra. Zresztą kaczor Donald jest ponad wiekowy, ten kaczostop potrafi ubawić wszystkich do upadłości i wyczerpania śmiechem. Taka jego odpowiedzialna rola śmiechoroba popachowego, absurdem i chytrością słynnego. Domeną podstawową kaczośmiecha donaldziego jest ruch i pęd w nieskończoność. Zawsze walczy o swoje racje bytowe, w swej Donaldziej rzeczywistości śmiechu i absurdu sytuacyjnego.
A jaki my dorośli mamy pożytek ze swego Donalda w polskiej rzeczywistości, czy mamy do śmiechu, absurdalnie nie. Świat kreskówek nam spoważniał, dawny kaczor wyrósł nam na Donalda premiera. Wszystkie drzwi nam się już zatrzasnęły, kurz opadł, dawne kreskowe widoki urealniły aż do bólu.
Rodzina Donalda się sTuskowała i nic tu po wspomnieniach i radościach dawnego świata. Patrzymy w lusterko, patrzymy w TV, właśnie leci dziennik i mamy Donalda, premiera stacjonarnego, naszego polskiego.
Dawni specjaliści księżycowi dziwnym trafem w mowie powszechnie stosowanej, to kaczory, a więc Donaldy.
To jakaś spiskowa teoria dziejów nam się tu jawi, nie na ekranie kreskówki, o boże, w rzeczywistości.
Serce ściska wspomnieniami dziecięcymi, wtedy wszystko było możliwe, teraz nie. Dawny świat radości bajkowej urealnił się wokół smutkiem i zwątpieniem, prezydent, premier i były premier to rzeczywistość, a wszystko jakieś takie kacze, dlaczego?
Co tu jest grane, zemsta za beztroskość młodzieńczą, może to sen jeszcze.        

Dziś na tronach siedzą, Jacek, Placek i Donald, chyba muszę się obudzić z tego marazmu wspomnień kreskowych.
Ale niestety, budzik dzwonił realnie, podnieś dupsko i do roboty kaczorobie w kaczolandzie. A jaka jest rzeczywistość, sami wiemy i widzimy najlepiej, jakaś smutna ta kreskówka współczesna.
 
(o ile ktoś się poczuł obrażony w/w tekstem, przepraszam, tak wyszło)
 

orionblues
 
Czarne BMW budzi grozę swym piskiem opon, czai się jak grom z jasnego nieba i wstrzymuje oddech. Zbynio czujny jak Zorro, nie da się zaskoczyć, czasem jak Janosik znika za krzakiem, a w domu jak Sztirlitz analizuje fakty z wiosny, maj 2008.
Jednym słowem zgroza, kroki na klatce i co, poszły dalej, och, za chwilę coś skrzypnęło za drzwiami,,,,,,,, w domu wszystko zamilkło, łącznie z laptopem. A to dla sąsiada strzyknęło w stawach biodrowych, bo tacha 10 kilo cukru na bimber, na 5 piętro.
Żyć na podsłuchu i na celowniku teleobiektywu to straszne, ciarrry chodzą jak wściekłe tygrrrysy po plecach, och strach się bać. W domu wszystko zasłonięte, gazety w oknach, na kranie sznurek aby krople nie dudniły z hukiem o zlewozmywak. Kot chodzi w kapciach, akwarium w lodówce, kwiaty przykryte szmatami, wodę w sedesie spuszczają łagodnie, bez gromkiego efektu Niagary, wszystko pod kontrolą. W oknach czujniki na podczerwień, na ścianach zagłuszacze podsłuchu na wszystkie częstotliwości, w futrynie wykrywacz ładunków możliwych do bum.
Listonosz dzwoni dwa razy, tak uzgodniono z resortem, mleko sprawdza sanepid trzy razy, a potem kot. Do klikania w klawiaturę zakłada się specjalne rękawiczki, opuszki mięciutkie jak naskórek na piersi 90 latki cnotliwej, nie da się odczytać podsłuchem, co się pisze aktualnie na kompie. A po za tym, wszystko spoko, zobaczymy jutro,  jakie licho wyskoczy z kanalizacji.  Narka.
A wszystko może się zdarzyć, oj,oj.
 

orionblues
 
tak mi jakoś dziwnie dygocze klawiatura wewnętrzna
myślę, że po trzech browarach i Ringu mi przejdzie,,, jak ktoś czuje wczorajszego komara że jeszcze skurczybyk lata koło ucha, to go kapselem między oczy, bez skrupułów,,,,,

 

orionblues
 
po Ringu kolej Cata, tak długo nie gościł w mojej pracowni,aż dziw bierze, dlaczego? Samopoczucie coraz lepsze, komara trafiłem za drugim razem, teraz bydle ma trumnę z kapsla. A ostrzegałem brzęczyka zjadliwego, nie zagłuszaj Ringo Stara bo oberwiesz,,,,,

 

orionblues
 
jak komuś duszyczka przymarzła do wspomnień to polecam ten kawałek normalnie palenisko, wypali smutek da kopa do życia, to taki rodzaj katedry mniemanologii muzycznej, polecam gorąco, tym w szronie umoczonym,,,,,

 

orionblues
 
teraz to można już śmiało wysuszyć skarpetki, człowiek zrelaksowany, wyluzowany, ale ognicho dobrze płonie, a Cat ciągle dokłada nuty ogniste, ten facho to ma sztana w sobie,,,,,,,polecam ogniście,,,,,
 

orionblues
 
człowiek jest wiecznym studentem, a ten kawałek to taki studencki po sam szpik śledzia Gdańskiego, ulica Piwna, Długa, ciemna noc nad ranem, a my z Rollingami nad Motlawę, to były szalone lata, polecam wszystkim studia w Gdańsku i urocze Sopotkowo, mieszkałem tam trzy lata 200m od mola.

 

orionblues
 
to fragment inscenizacji w operze,,,,,

 

orionblues
 
teraz angielska współczesna wersja, ale jeszcze nie oto wykonanie mi chodziło,,,,,

 

orionblues
 
jajcarska raperska wersja tematu Borodina,,,

 

orionblues
 
tak przed lu,lu,lu można powrócić do Scotta na chwilkę, aby noc była kwiecista,,,,

 

orionblues
 
świecie nasz dziwny, gdyby nie Marek to bym cię skopał w bieguny i równik,,,,