Wpisy użytkownika orionblues z dnia 27 kwietnia 2008

Liczba wpisów: 4

orionblues
 
Struktura prawna państwa to mechanizm, który jest uśpiony do czasu przyczyny, skutku jego naruszenia przez podmiot ludzki. Można to porównać do kuchenki gazowej, uruchomienie następuje w miarę potrzeb. Prawo istnieje jako regulacja naszego postępowania w codzienności, a ta bywa różna jak modele butów.
Normalnie uformowany człowiek o średnim poczuciu obywatelskim wie, że nie czyń drugiemu co tobie nie miłe. Praktycznie to wystarcza aby żyć spokojnie i zgodnie z prawem.

Ale są jednostki o wygórowanych ambicjach i potrzebach, tylko brakuje im siły przebicia w osiąganiu celów. Na to składa się nie ograniczona liczba przyczyn; brak wykształcenia z jego skutkami, brak chęci do uczciwej pracy, lekceważenie zasad życia w społeczeństwie. Natomiast potrzeby mają bardzo wysublimowane, chcą żyć jak państwo hrabiostwo i zaspokajać swoje potrzeby we wszystkich aspektach życia. Bystre oko złodzieja widzi wszystko, na wszystko ma chęć, skraca proces realizacji marzeń, zabiera innym wszystko, bardzo często okrutnie dla właściciela.
Posiadacze dóbr wszelkich bronią się przed zakusami bandytów, instalują co się da, aby bronić siebie i swój dobytek. Zabór mienia to dwa aspekty; konkretne przedmioty które zamieniają potem na kasę, lub samą kasę. Życie ludzkie w tym działaniu jest dla bandyty najmniej warte, chyba tylko w aspekcie porwania dla okupu, a potem jest różnie.
Najważniejszy cel - kasa, ona daje władzę i poczucie własnej wartości, żadna kasa nie śmierdzi, mawiają.

Filozofia prawa jest prosta; życie jest najwyższą wartością oraz to co jest owocem życia, praktycznie wszystko co posiadamy. Prawo przewiduje spowodowanie śmierci nie umyślne, nie w celach zaboru życia lub majątku, słusznie - bywają takie smutne przypadki.
Stawiając kwiatek na parapet, możemy zabić nie świadomie, wypadek tragiczny.

Natomiast pospolite okrutne morderstwo powinno być dla prawa, wymiaru sprawiedliwości aktem jednoznacznym, całkowita izolacja od społeczeństwa na zawsze. A w wypadkach szczególnych, kara ostateczna, śmierć bezdyskusyjna. Powinno to być jasne dla społeczeństwa i oczywiste, zagrożenie to powinno być 100% pewne dla zainteresowanych. Aby działało prewencyjnie w momencie planowania, przestępca powinien być pewien, że po czynie, czeka go ostatnia wizyta u fryzjera.
Prawo w tym aspekcie powinno być pozbawione czynników litości i łagodności. Symbol sprawiedliwości ,,waga'' jaki czyn, równowaga na szali w karze, klops.

Wszyscy mamy prawo wyboru przed czynem, albo albo, w momencie decyzji do czynu bandyckiego, już jest wyrok!

Sąd to tylko uświadamia, bandyta sam zdecydował o swoim przyszłym losie, jego brocha.
W innym przypadku prawo to zbiór przepisów do interpretacji i manipulacji!
A takie prawo to woda na młyn dla łysych pał, a może się uda zwiać przed kosą.
Jednoznaczność prawa to jego siła o przestroga!
Wystarczy popatrzeć co się dzieje obecnie, grupy bandyckie rosną jak grzyby po deszczu. Wymiar sprawiedliwości mają w głębokim lekceważeniu, co mi zrobisz jak mnie złapiesz.
Wynika to z powikłanych przepisów prawa, które spowija mgła interpretacyjna, dobry adwokat i podstawieni świadkowie, to już cyrk a nie prawo!

Bandyta powinien wiedzieć, że czyn uruchamia sprężynę podnoszącą ostrze gilotyny do góry, a reszta to celebra skutku w jego losie, który sam sobie wyklepał!

Bez tego aspektu prawo to zbiór przepisów kulinarnych, może się coś ugotuje, a może nie!
 

orionblues
 
Jak będzie zrobiona solidnie i uczciwie to będzie rewelacja i szok dla klęczącej części społeczeństwa. Bo w sumie oni są najbardziej zaczarowani i zahipnotyzowani przez sprawnych i cicho mówiących manipulatorów.
Dobroć klechmena jest powszechna, sędzia czynów i zarazem kat za grzechy w jednej osobie.
Głęboko zakorzeniona wiara w wierze, daje szerokie pole do nadużyć i szachrajstwa wszelkiego. W sumie mamy do czynienia z przedstawicielem obcego mocarstwa duchowego, które roztacza swoje macki nad obywatelami świata, tam gdzie mieczem zdobyto powszechniość jedynej wiary prawdziwej.

Mało tego wszystkie wyznania mówią, że są wiarą jedyną i prawdziwą, reszta to upiory nie wierne i godne pogardy. Tak to wygląda historycznie i bardzo krwawo. Wystarczy na dowolnej stronie otworzyć pismo święte, mamy przykład modlitwy przy pomocy topora.

Ale nie oto chodzi, współczesność kleru i jego aspekty działalności na ziemi polskiej. Ciekawi mnie ile polskiej ziemi posiada we władaniu Watykan, wliczając w to wszystko co ma na 2008 rok. Jaka jest kubatura posiadanych obiektów trwałych na terytorium polski. Na ile dojony jest finansowo kraj w skali roku, na potrzeby biednej armii księży. Ile firm pospolitego zysku, wzbogaca lud żyjący z paciorka. Jaki majątek jest sprowadzany do kraju, który nie jest opodatkowany. Jaki jest dochód z prowadzonej działalności posług wszelkich dla ludności katolickiej. Ile nas kosztuje ubezpieczenie tej grupy zawodowej i emerytury. Jakie kwoty wchodzą w rachubę za prowadzenie nadzoru duchowego nad wszystkim, łącznie z pokropkiem pawilonów handlowych.

Jeżeli wiara, to jest czysty kapitalistyczny wyzysk, to wszelkie zwolnienia i dogodności podatkowe są w konflikcie ze społeczną sprawiedliwością. Przywileje wybranej grupy i pomnażanie ich zysków jest bezpodstawne społecznie.

W innych cywilizowanych krajach, etap ten mają już za sobą, jak obywatel chce, to może wszystko oddać celebrantom, natomiast inne sprawy regulują przepisy prawa. Nie będę tu opisywał innych spraw, związanych z poprawnością prowadzenia się chłopaków w czerni, purpuratów i innych przynależnych firm, nie moja sprawa. Tymi problemami zajmują się prokuratorzy i sądy, ale tego jest ponad sporo, jak na ich działalność paciorkową.

A to zastanawia, życie polityczne zaczyna być okiełzywane skutecznie z ambon, a to przekracza pewne ustalone ramy działalności. Jeżeli jeden pleban wyzywa żonę prezydenta od owłosionych naczelnych, to coś tu nie tak tyka!
Trzeba wyregulować ten zegarek podzwonny dla naszego wspólnego dobra, bo potem może być za późno dla jednej ze stron!

SLD przygotowuje raport o nadużyciach księży, daj boże aby zrobili to bezstronnie i uczciwie, bo innym nacjom politycznym na samą myśl, rączki się składają do modlitwy.

Tak ich macki opanowały już umysły ludzi.
 

orionblues
 
Taki chrząszcz 5mm szeroki na 1,5 cm długi, a chytre to jak hiena, potrafi zeżreć wszystko co dębowe w naszych lasach. 200 stuletnich dębów z Puszczy Knyszyńskiej wycięto w pień na skutek jego przestępczej działalności. Dla tego stworka to żarcie codzienne, dla nas zabytki rezerwatu przyrody w Puszczy Knyszyńskiej. Jestem pewien, że jego świadomość nie dopuszcza takiej myśli, że jest szkodnikiem.
W sumie wszyscy pożeramy się na wzajem, tylko to co my ludzie lubimy, to jest w pożo. A jak coś innego nam coś wrtynia, to pasożyt. Ciekawy jestem zdania tasiemca na ten temat. Wszyscy chcą żyć i coś jeść, a jak jeść to coś smacznego, zdrowego i w pobliżu, transport też kosztuje.
Głęboko zastanawia mnie jeden problem, nie było nas był las, taki zdrowy i praktycznie wszędzie, pomiędzy jeziorami i górami. To gdzie był wtedy skurczybyk opiętek dwuplamkowy? Głodował przez tysiąclecia, przybył wczoraj i zabrał się za żarcie naszych dębów? Wniosek płynie jeden, natura musiała się dogadać ze skurczybykiem. Bo inaczej byśmy nie zobaczyli jak wygląda dębina w mieszkaniu.
Całkiem możliwe, że bitwę pod Grunwaldem moglibyśmy przegrać z powodów oczywistych. Topór na drzewcu sosnowym po jednym ciosie w krzyżacki łeb, spadłby na grunt, i po bitwie.
Przedsiębiorcza natura musiała stworzyć coś, dla kogo opiętek to jak dla nas kartacze! Przeczuwam, że myśmy swoją egoistyczną naturą wyrugowali ,,to coś'' w jakiś bezmyślny sposób, wielbicieli opiętka.        
A teraz ronimy krokodyle łzy nad dębami. Następny smutny fakt który nas poucza, szanujmy naturę i nic nie zmieniajmy, bo nas kopnie w zadek.

Pozostaje nam jedno, przekupić naturę w szlachetny sposób, pogadać spokojnie, niech nam zdradzi, komu leci ślina na widok opiętka, i po problemie.

,,Z informacji opublikowanych w jednym z numerów "Notatnika Naukowego" Instytutu Badawczego Leśnictwa wynika, że ponad 70 proc. drewna pozyskanego w ramach cięć sanitarnych to drewno zaatakowane przez opiętka dwuplamkowego lub towarzyszące mu gatunki. Opiętek żeruje wyłącznie na dębie, głównie pod grubą korą. Występuje na terenie prawie całej Europy, poza jej północnymi krańcami. W Polsce rozpowszechniony jest na terenie całego kraju. Według danych resortu środowiska opiętek dwuplamkowy dopiero od kilku lat stanowi gatunek szkodliwy i ma to znaczenie gospodarcze.''
 

orionblues
 
Jak se zrobić dobrze, to do szaleństwa! Tak pomyślała sobie 40 letnia sympatyczna piotrowianka, działka do działki, aż uzbiera się miarka.
Hołota napada na banki, strzały, krew, ofiary, a tu proszę,  po cichutku z uśmiechem na ustach. Między jednym klientem a drugim, podczas malowania paznokci, udzielała sobie kredytu. Nucąc sobie jakiś szlagierek, wypisywała kwity bankowe na kredycik, po skromne 5000 patoli. I tak se wypisywałaby bez końca, ale cwele bankowe wyniuchali wesoły interesik, dopiero po 200 podejściu do nowego kredytu. Bankowe kanary policzyli precyzyjnie, wyszło im 725 tys. zł. Ho,ho pomyśleli, taka sympatyczna i skromna, tylko po 5000 tys. a mogłaby przynajmniej brać kredyt po 25 patoli. Dalej scenariusz już jest znany, policja, cela i oczekiwanie na dobry humor sądu.  

W sumie to jest przestępstwo, ale jakie sympatyczne, ciche, skromne, kasa pancerna nie ma serca, to nie zapłacze. Biedny dyrektor zawiódł się na kadrze bankowej, pieniądze są też bez serca, bo wszystkim wychodzą szybko na spacer i nie wracają, a banku leżą i śmierdzą. Może ona czuła ten smród  i jej przeszkadzał, to go wynosiła w formie kredytu. Trzeba byłoby zbadać kobietę dokładnie, może nie było chętnych na kredyty, to ona robiła obroty jednostronne, i podnosiła wydajność na swoim stanowisku kasjerskim. Kto to wie?

Zatrzymana przyznała się do winy, bo co ma ukrywać i mataczyć, może jest chora na nową chorobę bankową. Tyle w TV reklam na branie kredytów?