Wpisy użytkownika orionblues z dnia 25 grudnia 2008

Liczba wpisów: 11

orionblues
 
na polu mozolnie rolnik ładuje
buraki cukrowe na furmankę,
obok spokojnie jego koń
skubie trawkę i czeka
na koniec załadunku,

tuż obok za miedzą
na łańcuchu pasie się krowa
i spokojnie obserwuje
zapracowane towarzystwo,

po pewnym czasie krowa
głośno ryczy w kierunku
zapracowanego rolnika,

on popatrzył wytarł pot
z czoła i dalej ładuje buraki
z wielkiej pryzmy,,,,,

za trzy minuty krowa jeszcze
głośniej ryczy, wyraźnie na rolnika,

rolnik się patrzy
koń podniósł łeb
i też się patrzy,

krowa dalej ryczy,

koń parsknął do krowy;
zamknij pysk on
i tak nic nie kapuje,

masz rację - zamruczała
krowa i dalej wtrynia trawę,

O k****wa! wrzasnął rolnik
i złapał sie za durny łeb
którym przywalił w dyszel,
gdy podnosił się z burakami,,
chłop podskakuje z bólu
i wrzeszczy; k*****wa mać!

po chwili krowa obojętnie
do konia;
widzisz stary, ja zupełnie
tych ludzi nie rozumiem,
trzy razy ostrzegałam go,

jak zaraz nie przestawi dyszla
w lewo, to przywali łbem w dyszel,
a on nic, a ten dureń nic,,,,

koń stwierdził stanowczo;
widzisz kochana, ludzie
to dziwne stwory,
my do nich cały rok gadamy,
radzimy, ostrzegamy, prosimy
kiedy nas coś boli,
kiedy pić się chce, a oni nic,
durnia walą na okrągło,

oni dopiero podczas wigilii
przychodzą do chlewa pogadać,

gonić ciołków głupich i nawalonych,
ja tam pyska do nich nie otwieram,
cały rok mają nas w d*****pie,

a dopiero w wigilię
na czułości ich zbiera,

krowa po chwili zastanowienia;
wiesz ja kiedyś do swojego mówię,
że siano w nocy Jabłoński kradnie,

a ten idiota spalił stodołę
dla Malinowskiego,,,,,,,

o czy z nimi gadać,
ja też pyska nie otworzę,

kto ich zrozumie?

cześć koniu,,,,cześć,,,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
dobrej i zdrowej  zabawy,,,,,,,

pozdro,,,

 

orionblues
 
dobrej i zdrowej  zabawy,,,,,,,

pozdro,,,

 

orionblues
 
dobrej i zdrowej  zabawy,,,,,,,

pozdro,,,

 

orionblues
 
i mamy pierwszy dzień
leniwej radości,

normalnie nie chciało się
podnosić zwłok z wyra,
bo znowu do stołu,

ileż można jeść
to powinno być karalne,
świątecznie napychać wole
tak jak gęsi,
a potem pod nóż?

ależ mi radości świąteczne,
kładę się spać i nic niejem
aż do soboty,,,,,,,,

po wigilii ledwo oddycham
mam jadłowstręt,

gdyby to był normalny dzień
to człowiek lepiej by się czuł,
coś by zrobił pożytecznego,
a tak żarcie i WC,
WC i żarcie,

o boże znowu do stołu!

ciągle zadają pytania;

- indyka już próbowałeś?
- a jak makowiec?
- karp lepszy w galarecie czy smażony?
- czy barszcz z ciastem grzybowym smakował?
- łazanki w tym roku dobre?
- morszczuk po  grecku super co?
- nie ma to jak pstrąg z cebulką?
- ciasta w tym roku wyśmienite?
- czy próbowałeś wyrobów wędliniarskich?
- choć szynka już odparzona, zjesz?

czy ja mam popełnić samobójstwo
poprzez żarcie,,,,przez to,
że ktoś się urodził
ponad dwa tysiące lat temu?

o nie koniec z tym
idę na spacer, im dalej od żarcia
tym lepiej,

wezmę dwa pęta kiełbasy,
może spotkam katolickie
kundle bezpańskie,
niech coś mają z tych świat,

cześć,,, uciekam od żarcia
do bezpańskich psów,,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
Po przeczytaniu wiadomości z Kuala Lumpur
dam po świętach następujące ogłoszenie do prasy;

Oferta pracy dla ducha;
niezależny obywatel świata o wolnym zawodzie,
przychylnie nastawiony
do świata materialnego i duchowego,
pomieszkujący obecnie w środkowej europie,
z prawdziwą przyjemnością
nawiąże realny kontakt wolnym duchem.

Podstawowym celem kontaktu
jest nawiązanie współpracy na stałe,
wszystkie szczegóły i warunki współpracy
do osobistego ustalenia przy najbliższej okazji.

Wyklucza się wszelkie możliwe kontakty
po za osobistym wzajemną konsultacją,
czas i miejsce do ustalenia,
dopuszcza się możliwość
niespodziewanej wizyty
ducha bez zapowiedzi.

Ta forma mile widziana.

Preferencje mają duchy samotne
i zagubione w czasie i przestrzeni,,,

Oczekuję propozycji,,,,,,,,,    

Wypadki, które miały ostatnio miejsce w Kuala Lumpur, dały sporo do myślenia osobom trudniącym się złodziejstwem i rabowaniem domów pod nieobecność ich właścicieli.

Abdul Marlik - jeden z przestępców, trudniący się tym niecnym procederem twierdzi, że podczas jednego z włamań został sterroryzowany przez ducha.

Sprawę nagłośniły ostatnio malezyjskie agencje informacyjne. Złodziej, który od dłuższego czasu włamywał się do cudzych domostw, podczas jednej z akcji został ubezwłasnowolniony przez siły niewiadomego pochodzenia.

W chwili, gdy bandzior chciał opuścić dom po zaplanowanej akcji, jego oczy ujrzały dziwną postać o nadprzyrodzonych zdolnościach, która uniemożliwiała mu opuszczenie posesji.

Według zeznań mężczyzny, tajemnicza postać blokowała jego kolejne kroki przez okres trzech dni.

W tym czasie nie mógł on nie tylko uciec. Duch nie pozwalał mu też jeść i pić. Każda podejmowana przez niego próba ucieczki kończyła się tym, że duch rzucał nim o ziemię.

Pozdro,,,,,