Wpisy użytkownika orionblues z dnia 26 listopada 2008

Liczba wpisów: 34

orionblues
 
bardzo lubię balet nowoczesny
w swych różnych
czasami szokujących formach,

do często znanych fabuł
scenicznych aranżują
tak zadziwiające
układy przestrzenne tańca
że człowiekowi dech zapiera,

ale cały w tym urok,

pozdro,,,

 

orionblues
 
widziałem ze trzy relacje filmowe
z opery Carmen, ale to nie jest
to samo, co udział w premierze
na żywo,,,,,,

widziałem parę spektakli
w operze bałtyckiej w Oliwie
ale to było, hr, bardzo dawno,

potem był czas wielkiego
remontu opery,
ale ja wyjechałem z wybrzeża,
i po baletach,,,,,

jest jeszcze teatr
muzyczny w Gdyni,,,,
muszę tam skoczyć
na jakiś wybuchowy
spektakl,,,

pozdro,,,

 

orionblues
 
w jak subtelny sposób
w swej fabule opery opowiadają
bieg ludzkich losów,

miłości tragiczne i szczęśliwe
melodyka snute opowieści
są wybitnym dziełem
ale nie dostępne nam w kraju,

wielka szkoda
bo jest to
niesamowite przeżycie
tak bliskie prawdziwej sztuce
scenicznej, ze prawie można
dotknąć losów bochaterów,

z bliska i dotknąć ich
bliskością zdarzeń,

pozostaje nam kino
tak popularne
i wszedobylskie,

pozdro,,,

 

orionblues
 
w tym krótkim fragmencie
wprowadzającym w klimat,

ile pięknych opisów muzycznych
jak ładnie rozpisanych na instrumenty,

a potem wpływa delikatnie
główny temat muzyczny
w swym symfonicznym brzmieniu,

kapitalne,,,,

 

orionblues
 
ale mi się udało znaleźć
pięknego rodzyna muzycznego
oczywiście temat klasyczny,

ale co za głos,,,,

 

orionblues
 
to jest uczta muzyczna
wydaje się że jej głos
jak motyl fruwa wokół
akompaniującej gitary,

ale ten motyl
ma na imię

Ella,,,,,,

pozdro,,,

 

orionblues
 
natomiast ta wersja jest bardziej
swengowa i taka hollywoodzka
ta orkiestra jazzowa
klimatyzuje prawie
jak kawałek rewiowy,,,

ale bardziej mi leży
to wykonanie,
może ze względu na porę,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
jednocześnie kocham
takie mocne jazzowe
aranżacje znanych tematów,

z mocno podkreślonymi
solami na poszczególe instrumenty,

tak jak tu wstawki
pianinowe,
ale i sekcja dęta daje popis
mocno i brzmi dobrze,

saks dyskutuje i twóruje
bajeczne zdarzenie,

i oborowe towarzystwo,
bardzo smaczne rzeczy,

pozdro,,,

 

orionblues
 
o ile ten temat można
wykonać erotycznie
to tak się właśnie dzieje,

niesamowite i zrazem piękne,

pozdro,,,

 

orionblues
 
Moje trzy grosze i poszerzone widzenie tego tajemniczego aspektu kontaktów.

Ludzie którzy znają historię cywilizacji bardziej precyzyjnie oraz historię sztuki, wiedzą że istnieje bardzo dużo faktów, trudnych do jednoznacznego zdefiniowania.

Wiemy że istnieją, ale tak dokładnie co znaczą, o czym świadczą lub czego dowodzą, nie wiemy.

Istnieje wiele tajemniczych opisów obiektów latających, które ,,podobno'' służyły bogom podczas ich pobytu na ziemi. Trudno nam wątpić w te fakty bo są, trudno nam jednocześnie uznać to za dowód, pobytu obcej cywilizacji na ziemi.

Bo wychodzimy z założenia, że cóż mógł wiedzieć młodzian w skórę odzian o lataniu.

Logika ludzka potrafi naciągać fakty w różne strony, potrafi pięknie udowodnić, że to bzdury, a jednocześnie z  drugiej strony, zbuduje teorię i cudownie faktograficznie udowodni, że tak było.

Jeden świat, jedna nauka te same dowody a różne punkty widzenia.

Zupełnie z innego punktu widzenia, ale to dobrze, bo gdyby dać bezgraniczną  wolność interpretacyjną i wszelką manipulację faktami i przypuszczeniami, o zgrozo co by się działo.

Zawsze istniała nawiedzona grupa naukowców, która już ma teorię tylko szuka strzępków dowodowych, aby cokolwiek udowodnić.

Tak było przez wieki z widokiem Marsa, Galileusz naszkicował coś na kształt kanałów i ruszyła przez wieki machina ludzkiej wyobraźni. To też bardzo dobrze, bo ludzie zaczęli dociekać umysłem do sfer zastrzeżonych tylko dla bogów.

Inne światy, inne istoty, inni bogowie to nurty myślowe, które napędzają rozwój nauk, szczególnie filozofię. Ona natomiast leży u postaw innych nauk i tak popędza cała machinę cywilizacyjną wiedzy człowieka. Bo wszystko zaczyna się rozumowaniem, potem obserwacją i do pierwszych teorii jest już blisko.

Tak było z lataniem, kiedy Leonardo popatrzył na ptaki i zamarzył, ale analizował to naukowo od strony konstrukcji lotek ptasich, potem całego skrzydła. Dalej inne odkrycia naukowe skumulowały się w pomyśle Leonarda i poprzez wieki ciało człowieka oderwało się od ziemi.(cdn)

Tom Petty - Learning To Fly
 

orionblues
 
W historii nie raz odrywano ciało człowieka od ziemi przy pomocy innych urządzeń, ale trudno szubienicę nazwać urządzeniem do latania.

Co prawda to przenosi człowieka w inny byt, a to znowu jest następny problem, który od wieków fascynuje człowieka.

A stał się nam dziwnie bliski, poprzez dociekania nad strukturą materii i jej udziału w budowie wszechświata. Teraz docierają do nas odkrycia naukowe, że istnienie ciemnej materii ma zasadnicze znaczenie dla wszystkiego co istnieje.

Ponieważ to co widzimy, to tylko 5% całości widzialnego świata.

A dziś my tyle wiemy o ciemnej materii co Leonardo o lataniu, dociekał zmysłami nad tą możliwością, ale se nie polatał.

Dziwne jest to wszystko na tym świecie, dla innych jest coś wprost nie wyobrażalne, a dziś pakujemy swój tłusty kuper w samolot i lądujemy na drugiej półkuli ziemskiej, o innym lokalny czasie.

Czy kogoś to dziś dziwi, czy ktoś się zastanawia jak to było poprzez wieki, ile trudu kosztowało Kolumba dotarcie do Indii, a dotarł do Ameryki, ale to w sumie bez znaczenia i też dobrze. (cdn)

Hilary Duff - Fly
 

orionblues
 
Dziś nasze umysły nurtują inne problemy i o zupełnie innej skali problemu, dochodzimy do wniosku, że istota wszechrzeczy zamknięta jest nie w wielkości wszechświata, a w jego elementarnych cząstkach składowych.

Tu należy szukać odpowiedzi na nurtujące nas pytania, czym jest materia, co to jest to co widzimy poprze zmysły, czym jest życie i kim jesteśmy my - ludzie.

I co jest dalej, bo z logiki wynika, że jesteśmy po środku wszystkiego co istnieje, mniej więcej kojarzymy skąd jesteśmy, ale nie wiemy po co, a  zupełnie inny problem gdzie zmierzamy.

Co jest dalej, czy tego dalej nie ma, co to znaczy inny byt w innej przestrzeni i czasie. Dlaczego istnieją inne byty, inne czasy,inne wymiary, dlaczego my ich nie widzimy i nie mamy kontaktu.

Posłużę się takim przykładem myślowym, otóż energia elektryczna jest elementem składowym natury i występuje praktycznie wszędzie. Gdyby nie mikroprądy byśmy nie istnieli zupełnie, prąd istniał już podczas bitwy pod Termopilami, Grunwaldem, ale czy myśmy go widzieli, nie, bo prądu nie widać.

Jaki płynie z tego wniosek logiczny, że tego co nie widać - to nie znaczy, że nie istnieje, proste jak konstrukcja cepa, bo go widzimy, ale on nie kopie tylko wali.

To samo jest ze wszystkim, myśli też nie widać, a jest. UFO natomiast istnieje, bo go widziano i sfilmowano.

Ale czy wszyscy wierzą - nie, bo im to się nie mieści w głowie, natomiast dla UFO jest to całkiem obojętne, tak jak i dla prądu i cepa.(cdn)

U2 - The Fly
 

orionblues
 
Otóż istnieją różne kody wszystkiego, gdyby dla przykładu zamknąć, zmagazynować wszystkie kody życia na ziemi, to  byśmy tego nie zobaczyli gołym okiem, tak tak kochani.

Mało tego, całą naszą wiedzę też można zamknąć w tak małe struktury, że ich nie widać. A istnieją i można z nich korzystać dowolnie mając odpowiednią technikę.

Wszyscy wiemy o potędze mikrobów, bakterii i wirusów, a czy je widzimy - tak, ale po skutkach ich działania i to bardzo przykrego w skutkach.

Ale są mikroby i bakterie przyjazne człowiekowi, ale czy one o tym wiedzą wątpię, one robią - to co potrafią najlepiej - istnieją.

A przy okazji sterują procesami chemicznymi, dla nich to funkcje życiowe a dla nas czysta korzyść, można to nazwać ogólnie symbiozą, bez podpisania umowy o współpracy.  

Wracając do UFO poważnie, opisy starożytne w wielkiej glorii opisują te rydwany bogów, które swobodnie pędzą w przestrzeni i zieją ogniem.
Nie sposób lekceważyć te opisy, biorąc pod uwagę dzisiejsze konstrukcje lotne.

Ale dodajmy wspaniałomyślnie jeszcze na przykład 500 lat do naszych technologii, to co otrzymamy, coś pasującego do tych opisów.

Tylko jeden element tu nie pasuje, my nie jesteśmy bogami.

Tu też bym chwilę podywagował nad tym problemem boskim, bo jest wiele aspektów tej boskości. Co to jest istota życia, czy u podstaw jej stoi prawo zachowania gatunku, czy są uwarunkowania bardziej skomplikowane, a zarazem proste.

Bo wszystko co proste jest najtrudniej poznawalne, przeważnie leży obok w zasięgu reki, tylko my nie widzimy.

Nawet nie przeczuwamy istoty tej genialności w prostocie. (cdn)

AC/DC - Fly On The Wall
 

orionblues
 
To jest takie uczucie, jak umieranie z pragnienia na środku oceanu gdy wokół tyle wody.
Są siły i energie wokół nas o których wiemy że istnieją, ale nie umiemy z nich korzystać.

Z jedna z tych sił walczymy codziennie, w każdej sekundzie naszego życia, ona pochłania najwięcej naszej energii, to grawitacja, przyciąganie ziemskie.

Nie umiemy za grosz nakłonić tej potężnej siły do współpracy, a nie ma bardziej ekologicznej energii na świecie, gdzie źródłem jej jest wszystko i my sami.

Drugim źródłem energetycznym o potężnych zasobach na ziemi jest woda, tak zwykła woda. Jej podstawowy skład to czysta energia, zawarta w wodorze i tlenie, dwa atomy wodoru i jeden tlenu. Mieszanka wybuchowa i zarazem życiodajna.

Czy można żyć bez wody i tlenu, natomiast wodór to podstawowy składnik słońc, bogów energetycznych znanego nam świata.

Kiedy nasza nauka i technika pójdzie w tym kierunku poszukiwań dla naszych potrzeb energetycznych, zapomnimy o wszystkich innych nośnikach energetycznych, szczególnie kopalnych.

W wielu dziedzinach nauk jesteśmy jeszcze bardzo prymitywni w myśleniu i technologicznie. Tak więc zmuszeni jesteśmy odstawić te pomysły na jakiś czas, dopóty nie zmądrzejemy i nie zrobimy postępu technologicznego.

Miarą wszystkich nowości jest przełamanie granicy nie możliwości, na świecie wszystko jest możliwe, to jest tylko kwestia badań, nauki i czasu. (cdn)  

Pink Floyd - Learning to Fly
 

orionblues
 
O czym tu z Robertem dyskutować, ocenił sytuację tak, jak ona na to zasługuje, szczerze i faktograficznie.

Nie widzę w tej jego ocenie ani złośliwości, a tym bardziej jakiejkolwiek zemsty, powiedział facet szczerze co myśli.

Cenię sobie postać Roberta pod kątem wiedzy  muzycznej, bo sam taką posiadam i wiem, że można mu wierzyć. Bo nie wciska kitu sztampowego, sam ocenia pewne wartości i ma ku temu solidne podstawy.

Zresztą On pewne sprawy analizuje o których się wypowiada, nie rzuca hasełek pod publikę, u niego albo jest coś, co zasługuje na uwagę, lub o kicie mówi szczerze bez pardonu. Potem wszyscy mogą go pocałować w partyturę muzyczną.

O takich gwiazdach show gminnego biznesu jak elektroda, trudno się wypowiadać w kategoriach gwiazdy. Bo tak na prawdę, potem zabraknie skali do określania ludzi sztuki na polskim czy światowym poziomie.

To w takim razie kim byli Niemen, Grechuta, German, Rawik i wielu innych cudownych postaci scen i estrad. Jak można postawić znak równości między elektrodą a Budką Suflera czy Steczkowską?    

Pisałem o tych sprawach w ubiegłym roku i mam szczerze dość tego tematu.

O ile media lansując ten typ bezczelnej i zadufanej w sobie panienki widzą jakiś cel, to ich wymiotny w tym interes.

Może Ona siebie nazywać gwiazdą, królową, księżniczką, rabinem czy Rasputinem, w sumie jakie ma to znaczenie i komu, ale madonna jakoś do niej nie pasuje.  Tym bardziej hrabina.  

Szczególnie nie które portale internetowe margarynią się z Dodą i solidnie wazelinują, co raz na ich stronach Robaczewska prezentuje się w innych ciuchach.

W sumie samą siebie mianowała królową, tylko czego? Jakby człowiek nie ruszał przyrządem do myślenia, nic rozsądnego nie przychodzi do głowy. Natomiast to co przychodzi, wybaczcie ale nie nadaje na się na forum publiczne.

Można jedynie publicznie koronować Dodę, na królową głupoty polskich scen estradowych i myślę, że nikomu ujmy tym nie przyniosę.

Jeszcze jest jeszcze jedna gwiazda gminna Jola, ale dla niej to braknie skali, Doga zawłaszczyła już dolny pułap. Joli pozostanie poczekać jeszcze, może coś się zwolni na stanowiskach wiejskich przygłupków.

pozdro,,,,Roberto,,,

"Tańczące Eurydyki" J. Steczkowska


*** wystarczy tylko posłuchać,,,,
 

orionblues
 
Piraci oświadczają poważnie, chcemy aby prowadzono z nami uczciwy dialog. Czarne skurczybyki z Somalii mają nawet swego rzecznika prasowego.

To teraz kiedy negocjacje nabierają takiej wzajemnej kultury, należy zapytać się ich, czy piraci mają zarejestrowaną działalność gospodarczą na wodach międzynarodowych.

Czy opłacają składki ZUS i odprowadzają uczciwie podatek od zysku. Czy działają u nich związki zawodowe i przestrzegane jest BHP i inne świadczenia i dodatki, za niebezpieczną pracę na morzach i oceanach.

Mohamed Said, rzecznik piratów, którzy przetrzymują saudyjski supertankowiec Sirius Star, wezwał w środę właścicieli statku do przyspieszenia negocjacji w sprawie 25 mln dolarów okupu.

Bo im jest potrzebna kasa na świadczenia socjalne i opłacenie koloni dla dzieci w Dubaju. Ponadto posiadana broń wymaga przeglądu i uzupełnienia amunicji.

Said, w rozmowie telefonicznej z AFP, stwierdził, ze przedłużające się negocjacje nie są korzystne dla piratów, właścicieli tankowca ani dla 25 członków załogi (w tym dwóch Polaków).

Wszyscy mają jakieś plany, a to rozwala im cały biznes i dezorganizuje zupełnie plan kwartalny. Ponieważ koniec roku bliski wszyscy chcą zakończyć te rozliczenia w czasie, bo potem grożą karne odsetki.  

- Poinstruowaliśmy właścicieli saudyjskiego tankowca, by prowadzili uczciwy dialog, aby położyć kres temu kryzysowi - dodał Said.

- Zbyt długie oczekiwanie jest szkodliwe (...) Nie mnożymy gróźb lecz nalegamy na nich, właścicieli, by byli uczciwi - wyjaśnia Said.

Wzajemna uczciwość to podstawa działalności piratów somalijskich, martwią się oni, że taka ilość ropy może skisnąć w ich strefie klimatycznej.
Ponadto przetrzymywanie takiej ilości porwanych załóg, podraża im koszta operacyjne. Ich kucharz nie był już dwa lata na urlopie i zaczyna nie wyrabiać przy tej ilości wydawanych dań.

- Powinniście zadzwonić do kapitana oraz naszych ludzi na Sirius Star, by przyspieszyć rozmowy - nalega Said.

Piraci żądają 25 mln dolarów za uwolnienie supertankowca wraz z ładunkiem 300 tys. ton ropy naftowej; statek przetrzymywany jest od 25 listopada. Według ultimatum ogłoszonego przez piratów, 30 listopada jest ostatecznym terminem spełnienia ich żądań.

A potem kucharz jedzie na urlop, dzieci piratów na kolonie, a oni sami z kobietami jadą na sylwestra i zakupy do australijskich supermarketów.

Widzicie, co to znaczy uczciwy interes na morzu, a nasi rybacy nie maja nawet rzecznika prasowego.

Uważam, że nasi skarbowcy wykończą tych piratów już po pierwszej kontroli, nie takie firmy padły już na pysk.

Wystarczy ich zrzucić tam w formie desantu i po ptokach, będą wyć w polskich więzieniach jak kiedyś Al Capone w USA.
 

orionblues
 
„Ta nagroda znaczy dla nas bardzo dużo!
Od tej pory już nikt nie będzie mógł powiedzieć,
że Polska jest krajem homofobów''
mówił Tomasz Raczek.

,,To bardzo ważny moment
dla ludzi w całej Polsce.
Zarówno tych, którzy są tolerancyjni,
jak i zagorzałych
przeciwników homoseksualizmu.
Może to skłoni ich
do ponownego zastanowienia się
nad swoimi poglądami.
Może zobaczą w nas normalnych ludzi,
którzy chcą kochać i tworzyć związki”.


Miatają mną wątpliwości o szerokim paśmie wartości intelektualnych, bo w sumie nie kapuję co jest grane.

Picuś glancuś, niby wszystko jest cacy, górnolotnie i odświętnie pomlaskano na ten temat w programie dość wartościowym.

I co pytam się sam siebie, czy ja jestem homofobem, czy ja jestem tolerancyjny? Czy ja mam wychodzić na ulicę i pytać się ludzi, kto jet homo i go gładzić po główce i przytulać?

Czy ja uważam kogoś za nie normalnego, że kocha się z kimś tej samej płci? A czy ktoś interesuje się, że ja kocham się z płcią przeciwną.

Kogo to interesuje, wydaje mi się, że komuś bardzo zależy, aby statystyczny polak nosił na sobie brzemię homo tolerancji w skali krajowej. Bo oto narodził się nam nowy człowiek, homo XXI wieku, bijmy pokłony i nagradzajmy ich czym się da, za tą odmienność.

Tylko czemu ma to służyć, i tak jako naród daleko nam do jakiejkolwiek zgody wzajemnej w wielu innych ważniejszych narodowych sprawach.

Mamy sporo krajowych problemów wśród społeczeństwa;
katolicy - ateiści,
peowiacy - pisiaki,
postkomuchy - solidarnościowcy,
księża - pedofilia,
mohery rydzykowe - przyszłe wybory,
obywatel - bezrobocie,
społeczeństwo - bezdomni,
bogaci - biedni,
polskie grunty - hektary kościelne,
polskie płace - nędza obywatelska na etacie,
przepisy emerytalne - polska nędza emerytalna,
państwowa służba zdrowia - śmierć obywateli na skutek ich niedomagań,
i wiele, wiele niezmiernie ważnych.

A tu raptem ktoś nam wpycha jeszcze jeden problem, bardzo istotny dla życia obywatelskiego, HOMOSEKSUALIZM!

A kto im każe na siłę się kochać, zakładać związki, mieć dzieci, prowadzić wspólne gospodarstwo domowe. Dlaczego ja mam wychodzić na ulicę i walczyć o ich prawa?

Ja jak codziennie idę do pracy, to widzę życie od dołu, od podstawowych potrzeb człowieka. Nędza jaką widzę pod śmietnikami wyciska mi łzy z oczu. Potem po południu, ten sam obrazek powtarza się, ale znacznie liczniejszy. To jest poważny problem w skali kraju i dotyczy nas wszystkich.

Mało mnie interesuje kogo kocha Tomek Raczek, a tym bardziej kto jego. Homoseksualizm włazi mi do życia wszystkimi możliwymi drogami, a ja wam mówię, że mam tego ,,homo'' już dosyć, po same uszy.

Jak chcą to niech robią co chcą, wara z mego życia i ze środków masowego przekazu. Bo już nie długo będą dwa wydania gazet dla normalnych i tych drugich, homo. Potem autobusy, potem znaczki na ubraniach, a potem getta. Homo już mi wyskakuje z lodówki, wchodzę do WC, to się rozglądam!

Ponad 30 lat słucham Eltona Johna, i nigdy mi do głowy nie przyszło, aby pomyśleć o nim jako o homo, dla mnie jest to muzyk, którego bardzo cenię, a co mam jeszcze mu zrobić, dziecko?

pozdro,,,,,,bez rozglądania się,,,

Elton John-Goodbye yellow brick road
 

orionblues
 
zastanawiam się teraz po tych
internetowych wiadomościach
na temat homoseksualizmu,

co jest z tymi tematami
u nas w kraju, jak to wygląda,
jakie są relacje społeczne
jaki w tej kwestii jest stan ogólny,

sprawa jest prosta i smutna
zarazem, ponieważ ciemnota
społeczna jest w przerażającej
demokratycznej większości,

i tu więcej nic nie zrobimy
w tym temacie bo niby z kim,
to się nie da, a wyżej też
bywa różnie np, w pałacu,

nic tu nie zmienią marsze
pielgrzymki i biegi,
społeczeństwo musi dorosnąć
do pewnych spraw ludzkich,

droga mentalnego zrozumienia
tych problemów to załatwi
a na to trzeba nastepnego
pokolenia ludzi świadomych,

a nie rozmodlonych,,,,

pozdro,,,



 

orionblues
 
malazdzira
 
drobna przesyłka wieczorna
oczywiście muzyczna,
dla Ciebie
,,niewierna_ja''

jest to utwór tak czarownie wykonany
że byłbym egoistą abym sam go słuchał,

życzę uroczego wieczoru
w podobnych rytmach
czarownych,,,

pozdro od oriobluesa,,,



 

orionblues
 
co za cholera z tymi babami
to co robi ta młoda osóbka
z tym hitem to przechodzi
ludzkie pojęcie,

ale takie kobiety to ja kocham!

taką interpretacją zdobywa się
sceny światowe i fanów,

ależ w niej drzemie potencjał
wokalistki,,,,,,,
podejrzewam, że nie tylko
wokalistki,,,,,bo ona ma duszę,
jak granat,,,,,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
są ludzie obdarzeni przez naturę
poczuciem rytmu i mają dobry głos,
teraz dla przykładu amatorskie
śpiewanie w światowym repertuarze,

uwiodła mnie ta dziewczyna
swym szczerym wykonaniem
tej kompozycji,
którą gram od wczoraj,,,
w różnych aranżacjach
i wykonaniach,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
trochę pod wieczór zmiana nastroju
czas na bluesa,,,,,
nie wiem czy wiecie,
ale blues
rodzi się w samotności,

jako intymna opowieść o życiu
o tym wszystkim
co siedzi w człowieku,
lub o tym,
co go codziennie kopie w dupę,
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
są różne stylistycznie
podejścia do tego gatunku,

ale najpiękniejsze
są autorskie kompozycje
prosto z bólu lub radości,
bo blues to też radość,
ależ jaka rzadka,
,,,,,,,,,,
sa blusy epopeje,
modlitwy,
podziękowania,
spowiedzi,
wyznania,
intencyjne,
pożegnalne
i bez słów,
,,,,,,,,,,,
gdzie nośnikiem treści
jest opowieść muzyczna,

snująca się gdzieś
po zakamarkach dusz,

ale jest i blues szalony
taneczny, z podskokami,
grany szałowo
normalnie słychać śmiech,
przelewa się w nim wszystko
od wódki po kobiety,

pozdro,,,



 

orionblues
 
ale tutaj mamy gratkę
blues radosny i taneczny
ale ale jaki,

zarypisty wręcz,
,,,,,,,,,,,,,,,
polecam gorąco
jak komuś końcówki
zmarzły dziś,
to i zatańczyć można
nawet na rękach,

pozdro,,,

 

orionblues
 
ale ten Tommy daje popalić
jak klasyczne parple
w dawnej i innej epoce muzycznej,

ale jego kompozycje czasem zaskakują
swoją budową utworu, umiejętnie
miesza style i rytmy
facet o dużych możliwościach,

mnie jego kompozycje cieszą
daja pawera dobrego
ale najwazniejsze,
że do wszystkiego,,,

pozdro,,,