Wpisy użytkownika orionblues z dnia 12 listopada 2008

Liczba wpisów: 23

orionblues
 
Czytałem tą informację 10 listopada, ale z przyczyn świątecznych nie chciałem sobie zawracać tym głowy. Po bliższej analizie dostępnych danych, sprawa jest na wyraz tragiczna i tajemnicza.

Czterech oprawców z zimna krwią zaplanowała tą okrutną zbrodnię i zrealizowało bez najmniejszych skrupułów. Nie jest przypadkiem, że ofiara była dobrze znana wraz z żoną. Moim zdaniem przyczyn należy szukać w wojsku, ponieważ wygląda to na zemstę, za coś co zdarzyło się w Iraku.

Moim zdaniem redaktor piszący tekst, zbyt pochopnie podaje przyczynę tych tragicznych wydarzeń. Jakoby różnica rasowa jest tu główną przyczyną, tym bardziej że żona polaka była murzynką.

Jak podaje nowojorski dziennik "Daily News", zabójcy włamali się do domu Pietrzaka 15 października, sterroryzowali go i jego żonę Quianę Jenkins, związali ich i zabili strzałami w tył głowy. Przed śmiercią oboje byli torturowani, a Quiana została zgwałcona.

Mordercy zrabowali z domu niektóre rzeczy, ale zdaniem rodzin ofiar motyw zbrodni nie był wyłącznie rabunkowy. Podejrzewa się zemstę żołnierzy na swoim przełożonym.

W niektórych środowiskach murzyńskich w USA mieszane rasowo pary, w których mężczyzna jest biały, wywołują agresję Afroamerykanów.

Armia USA, w związku z dużym zapotrzebowaniem na rekruta z powodu wojen w Iraku i Afganistanie i trudnościami z werbunkiem, obniżyła w ostatnich latach standardy przy przyjmowaniu do wojska. Trafiają do niego karani przestępcy.

Całkiem możliwe, że nie było istotnych powodów do dokonania tej zbrodni, zwykła ludzka głupota nie wybiera koloru skóry. Możliwe że byli pod wpływem narkotyków, wszystko jest możliwe, musimy poczekać co ujawni śledztwo.

Po pierwsze, logika każe szukać przyczyn w przeżyciach wojskowych, ponieważ 5 osób łączy ten wątek.
Po drugie, 5 osób łączy kolor skóry, co sugerowałoby zabójstwo na tle rasowym, ale to tylko moje dywagacje.

Na początek kadencji prezydenta USA tego typu fakt, będzie bardzo smutnym wydarzeniem. Jeżeli coś podobnego powtórzy się w najbliższej przyszłości, to będziemy mieli wszyscy bardzo poważny problem.
 

orionblues
 
Dwie fundacje założone przez o. Tadeusza Rydzyka - Lux Veritatis i Nasza Przyszłość - od lat łamią prawo i większość pieniędzy wydają nie na szlachetne cele zapisane w statucie, ale na robienie interesów - donosi "Puls Biznesu".

Gazeta przypomina, że fundacje mogą prowadzić działalność gospodarczą jedynie w ograniczonym zakresie, skala prowadzenia działalności biznesowej fundacji nie może być większa od działalności statutowej. Fundacje nie mogą działać jak spółki prawa handlowego i jednocześnie otrzymywać dotacji czy ulg.

Według mnie nic się dziwnego nie dzieje, Rydzyk działa podobnie jak wszystkie instytucje rządowe w kraju. Wystarczy poczytać obietnice wyborcze PO i PiSu aby się o tym przekonać. A szukanie w działalności Rydzykowych fundacji rzeczy innych niż zapisane w statucie, to nasza polska normalność.

Jest ważne aby była podkładka rozruchowa fundacji, a potem możecie go pocałować w brewiaż. Tak jak polskie prawo w stosunku do obywatela, jest bo musi aby działać, a potem możecie uroczyście się pocałować w konstytucję.

Dlatego tak często dochodzimy swoich w praw w sądach europejskich.
 

orionblues
 

,,,Gdyby Wałęsa pozostał na strategicznym taborecie dowódcy ideologicznego solidarności, dziś byśmy żyli w innym kraju. Ale to totalnie w innym kraju, uwierzcie mi. Ponieważ związek pozostałby największą siłą polityczną w kraju do dziś! A mając takie zaplecze polityczne, nikt nie miałby najmniejszych szans, aby z nim konkurować,,,. (cytat z tekstu)


Początki pierwszych infekcji dało się zauważyć na początku 1989 roku, ale uznano to za przejściowy i chwilowy rozstrój nerwowy. Napięta sytuacja polityczna kraju, notoryczne ustalanie kto jest z kim, a kto przeciw, na kogo można liczyć, powaliłaby nie jednego słonia na plecy.

Tak zwane popularne końskie zdrowie, stało się legendą, samo znajdujące się tajne teczki spowodowały, że całe stada ogierów strzelały kopytami do góry. Część herosów podkuliła ogony, znalazła swoją oborę dobrobytu i oczekuje na lepsze czasy.

Przesympatyczna koleżeńska życzliwość i podejrzliwość, triumfowała w najmniej oczekiwanych chwilach życia, naszych herosów scen politycznych.

Kapuś, donosiciel, tajny współpracownik, esbek, zomowiec, kabel to smrodliwy spadek po komunie, który szuka nogawki swego właściciela dalej.

Polska to kraj cudów rzeczywistych i domniemanych, tony zapisanych teczek donosów, a winnych nie ma. Widocznie ręka opatrzności anonimowo w imieniu narodu tworzyła tą literaturę faktu dla potomnych.

Wszyscy wykonywali polecenia zwierzchników swoich dla dobra ojczyzny naszej. Natomiast jak się posłucha zwierzchników, to ręce, nogi i powieki opadają od sytości ich dobra, jakie wyciskali z siebie, aby Jasio mógł wtryniać golonkę na obiad.  

Obecny proces generała, komunistycznego upiora z przeszłości, to opowieść o jego nie kończącej się dobroci i poświęcenia.

To on stworzył z kolegą ZOMO, aby te oddziały dobroduszności, uszczelniały okna zimą dla staruszek, robiły zakupy i doprowadzały je do kościoła na msze.

A skąd się wzięły koksowniki na naszych ulicach jednej mroźnej zimy, ponieważ obywatel spacerujący po mieście marzł w rączki spracowane.

A przy koksowniku w jasnym świetle, mógł sobie spokojnie przeczytać ulotkę solidarności, po co miał tracić wzrok po bramach.

Oczywiście zdarzały się nie wyjaśnione przypadki nie subordynacji, ale to o niczym nie świadczy. Podczas akcji ZOMO przeprowadzania dzieci przedszkolnych prze ulicę, ktoś zawłaszczył ich pałki z samochodu, i spałował jakiegoś działacza opozycji.
Gdzie tu wina sił porządkowych, nic nie zostało udowodnione. A to że potem zszedł, taka była jego wola.

A co potem, przefarbowany socjalizm ubrał ciuchy demokracji i zabrał się za budowę nowego oblicza krajowej rzeczywistości. Co to za kapitalizm bez kapitału, aby czymś obracać trzeba mieć czym, a jak zdobyć to coś, gdy nie ma się nic.

Tu pomysłowość sięgnęła szczytu, zaczęły działać stare układy koleżeńskie, narodziły się nam nowe sfery społeczne - baronowie terytorialni. (cdn)
 

orionblues
 
Prywatyzacja to jak odzyskanie niepodległości, nowa świadomość w życiu obywatela, właściciel i posiadacz.
Cała sztuka polega na mechanizmach wypracowanych od wieków, kupić jak najtaniej, a najlepiej za darmo.

Kościół jest mistrzem mistyfikacji, on uczciwie kupuje za złotówkę. Lub odzyskuje kiedyś zawłaszczone, najlepszy przelicznik to, zabrany metr odzyskać jako należny hektar.

Partie polityczne nasiąkają obywatelstwem pospolitym, trza nam elit społecznych, ławy sejmowe to narodowa odpowiedzialność.

Ale też i okazja posmakowania władzy w szerokim immunitetowym wydaniu poselskim.

Po stanie wojennym, posolidarnościowa bryndza, lewica i prawica poczęli organizować się w formacje partyjne. Przybył jeszcze nurt społeczny zabarwiony modlitwą i świętościami wszystkimi.

Wszyscy totalnie bez praktyki działalności i doświadczenia politycznego, jedynie lewica wiedziała, ze na tym etapie to mogą im skoczyć.

Ich reżimowe struktury są zorganizowane i prężne, jak w pochodzie pierwszomajowym.  

Główni przywódcy solidarności poczęli dzielić się i kłócić, pod panującym wszechwładnie sztandarem Lecha stoczniowego.
Ambicje poczęły brać górę nad rozsądkiem, gruba katolicka kreska Mazowieckiego stanęła kością w gardle nie zależnym strukturom solidarnościowym.

Natomiast komusze szeregi partyjne, mogły udać się spokojnie na wódkę, ich historia będzie gniła w archiwach, zamiast osobiście w celach.

Umarł król, niech żyje król, teraz wszyscy uczulili się na bicie dzwonów. Kiedyś idee wieczne żywe wraz z dziełami trafiły na makulaturę.

Nastąpiła pustka ideologiczna w duchu epoki, ale tylko teoretycznie.

Ponieważ kościół ze swym posłannictwem dobra powszechnego, już rozsiadł się wygodnie wśród elit. Coś się należy czarnym sferom za opiekę i schronienie pod stanem wojennym, a to jest najlepsza okazja od czasów cudu nad Wisłą.

Mamy drugie odzyskanie niepodległości, narodziny katolickiego ducha w narodzie, teraz już jawnie można nosić i wieszać wszędzie symbole przynależności do wiary ojców.

Wszystko z grubsza wygląda dobrze i rozwojowo, będziemy sami decydować o sobie i sami sobie budować to, co chcemy.

A pragnęli tego wszyscy, od morza po szczyty Giewontu. Demokracja to piękny produkt umysłu starożytnych greków, biały kolor za, czarny to sprzeciw.

Tylko nie w kolorach leży pies pogrzebany demokratycznie, a wiedzy obywatelskiej.

Wszyscy mamy takie samo prawo wyboru i decyzji, od młodzieżowca czupurnego do profesora ekonomii czy gniota gminnego.
Pustostan wiedzy obywatelskiej w nowo rodzącej się polskiej demokracji, to piękna możliwość manipulacji dla spryciarzy politycznych.

A tu kumuluje się wszystko; dobro obywatelskie z jego przyszłością, praca i rodzina, oświata, wiara i religia, patriotyzm, praca i zyski z niej, dobro i bezpieczeństwo kraju.

A nawet dobre samopoczucie, po dokonaniu wyboru w akcie obywatelskiego głosowania.  

Zwyciężyliśmy wszyscy totalnie, bo znienawidzona komuna zduszona. Ochów i achów nie było końca, wolny naród wolne wybory, szał państwowości obywatelskiej.

Ale nie na długo, do uszu zaczęły docierać piski, zgrzyty, obelgi, zarzuty, podejrzenia a potem oskarżenia.

Władza się żre na całego, warszawka ze swoimi elitami, kontra powyborcza gloria, która wylazła z urn. (cdn)
 

orionblues
 
Czego tam nie usłyszysz, czym łaska boska obdarzyła nas, wszystkim co możliwe w życiu.

Jeżeli wszyscy chcemy tego samego, o tym marzyliśmy, to skąd te problemy. Demokracja w swej łaskawości nie przewidziała jednego czynnika, ludzkiej zmiennej osobowości.

Nigdy nie wiadomo do końca, co siedzi w człowieku.

Największym błędem polaków, był wybór stoczniowego sportowca na prezydenta.

Kiedyś już Napoleon twierdził, że najlepszy generał, nie musi się sprawdzić w życiu cywilnym. Ponieważ jego jestestwo sprawdza się tylko na polu walki, pod ostrzałem. Brak strategicznego zagrożenia, powoduje utratę jego możliwości dedukcyjnych umysłu, zresztą nawet genialnego.  

Gdyby Wałęsa pozostał na strategicznym taborecie dowódcy ideologicznego solidarności, dziś byśmy żyli w innym kraju. Ale to totalnie w innym kraju, uwierzcie mi.

Ponieważ związek pozostałby największą siłą polityczną w kraju do dziś! A mając takie zaplecze polityczne, nikt nie miałby najmniejszych szans, aby z nim konkurować.

Ten potężny silny związek byłby ewenementem w skali światowej, bylibyśmy przykładem bardzo pozytywnej transformacji państwowości w XX wieku.

To czego dokonaliśmy byłoby nauczane na uniwersytetach, bo było to piękne doświadczenie demokratyczne i historyczne.

Polskiemu narodowi należy się jeden, jedyny pomnik męstwa i uporu walki, o ideały ponad czasowe. Nawet tysiąc pomników papieży, nie będzie ważniejszych od tego jednego, zresztą papież to też polak.

Wałęsa byłby mężem opatrznościowym ponad prezydentury, byłby symbolem zmian ustrojowych w państwach postkomunistycznych i nie tylko.

W kraju otoczy dobrymi i sprawdzonymi doradcami, trzymałby wszystkie sznurki rozwoju i postępu.

W sumie nie musiałby nic robić, wystarczyłoby aby tylko lśnił jako symbol walki robotniczej i narodowo wyzwoleńczej, pod sztandarem solidarności.

Ale wszystko zniszczyli doradcy nasi kochani, między innymi Kaczyńscy, Mazowiecki, Bujak i reszta styropianowców stoczniowych.

Od kiedy ruch solidarności zaczął się dzielić, to możemy uważać za datę upadku zwycięstwa solidarności. Zwycięstwo Wałęsy w wyborach prezydenckich,  też było początkiem odwrotu od właściwych zmian kierunkowych.

Polska to tygiel historyczny przemian politycznych, od wielkiej glorii po totalny upadek dokonany własnymi rękoma. Bardzo często odwracamy kota ogonem i każemy mu szczekać, na nic tu głos rozsądku, to nasza cecha narodowa.

Stanisław Wyspiański pokazał to pięknie w Weselu, ale co z tego.

Jak zwykle knowania powstały w naszych szeregach, nie szukajmy tu winnych poza granicami.

Nie potrzebna tu retoryka wielka i patriotyczna, wystarczy zestawić fakty ostatnich 10 lat, a szydło samo wyjdzie z worka, to żadna tajemnica.

Jest jedna zasada, która rządzi światem od zarania dziejów, kto zyskał kto stracił. Po tej analizie zysków i strat, otrzymamy jasną i przejrzystą odpowiedź na postawione pytanie.
I to są winni. (cdn)


(4) Pozostaje nam tylko wyć, lub zerwać się z łańcucha,,,,,,,,,polskiej budy.

Tylko gdzie w tym wszystkim ,,MY'', naród Polski? Oj kochani, ambicje polityczne wszyscy mamy jak najwyższe szczyty świata, tylko co z tego, to tylko marzenia. Realność polityki poznaje się po jej owocach, słowa po czynie, bo to było powodem naszej decyzji przy demokratycznej urnie wyborczej.

Każdy z nas podczas wyborów przyniosł ze sobą wizję dobrej Polski, i tam ją wrzucił, do urny, na nasze nieszczęście. A teraz mamy to, co zafudowali nam kramikarze obwoźni, nic nowego, stagnację, nieudolność i totalny bajzel państwowy.

Pozostaje nam tylko wyć lub zerwać się z łańcucha tej polskiej budy, i szukać szczęścia tam gdzie ono ma perspektywę w życiu, a nie w różowych słowach kłamliwych polityków.

Teraz to ludzie głupieją do cna, nie wiedzą tak dokładnie, kto i ile zasłużył się dla kraju i czym. Z Wałęsy wykrajają profil zdrajcy, papież JP II zniszczył komunę, solidarność wdeptano w grunt, co drugi autorytet w kraju to współpracownik esbecji, biskupi po cichu sterują wydarzeniami tak, aby im było dobrze.

Klecholandia kwitnie radośnie, kiedyś bóg ukarał egipt plagami z nieba, nas każe opadającymi kościołami i pomikami papieża. Potem dopada nas fala obrażania się wszystkich na wszystkich, szarpiemy się na arenie międzynarodwej, jak oszalały koń w amoku.

Co raz kogoś kopiemy, sypniemy piachem w oczy, zarżymy bez sensu i treści, pozostaje nam tylko strzelić popytami w niebo.
 

orionblues
 
Tylko gdzie w tym wszystkim ,,MY'', naród Polski? Oj kochani, ambicje polityczne wszyscy mamy jak najwyższe szczyty świata, tylko co z tego, to tylko marzenia.

Realność polityki poznaje się po jej owocach, słowa po czynie, bo to było powodem naszej decyzji przy demokratycznej urnie wyborczej.

Każdy z nas podczas wyborów przyniósł ze sobą wizję dobrej Polski, i tam ją wrzucił, do urny, na nasze nieszczęście.

A teraz mamy to, co tworzą nam polityczni kramikarze obwoźni, nic nowego; stagnację, tracimy majątek narodowy, brak perspektyw rozwoju, podwyżki energii, nieudolność i totalny bajzel państwowy.

Pozostaje nam tylko wyć lub zerwać się z łańcucha tej polskiej budy, i szukać szczęścia tam gdzie ono ma perspektywę w życiu, a nie w różowych słowach kłamliwych polityków.

Teraz to ludzie głupieją do cna, nie wiedzą tak dokładnie, kto i ile zasłużył się dla kraju i czym. Z Wałęsy wykrawają profil zdrajcy, papież JP II zniszczył komunę, solidarność wdeptano w grunt, co drugi autorytet w kraju to współpracownik esbecji, biskupi po cichu sterują wydarzeniami tak, aby im było dobrze.

Kraina stereofonicznego maryjnego różańca kwitnie radośnie, kiedyś bóg ukarał Egipt 7 plagami z nieba, nas każe dwoma, opadającymi kościołami i pomnikami papieża.

Potem dopada nas fala obrażania się wszystkich na wszystkich, szarpiemy się na arenie międzynarodowej, jak oszalały koń w amoku.

Przykładem narodowa forma obchodzenia 90 rocznicy Odzyskania Niepodległości Narodowej.  

Co raz kogoś kopniemy, sypniemy piachem w oczy, zarżymy bez sensu i treści, pozostaje nam tylko strzelić popytami w niebo.

pozdro,,,,
 

orionblues
 
były kiedyś takie sympatyczne czasy
że z jedną przesympatyczną przyjaciółką
kochaliśmy Toma jak brata,

zawsze kiedy los nas zetknął
nawet na chwilę zawsze towarzyszyły
nam nuty z gitary Toma,

ale od kiedy wylądowała w Londynie
pozostaje nam kontakt poprzez net
wszystkie informacje zawsze okraszone,

są na wstępie którymś z przebojów Toma
a jest ich bardzo dużo
a do tego superanckich i szlachetnych,

tak jak sam Tom Petty,,,,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
bardzo lubię
brzmienie gitary 12 strunowej
a w tym utworze jej dostatek,

ponadto sam utwór jest super
dał se tu Tom upust swej witalności
w komponowaniu i fantazji muzycznej,

piękny utwór,,,

pozdro,,,

 

orionblues
 
bardzo mi leżą kompozycje Toma
pod kątem jego specyficznej melodyki
są one rozpoznawalne natychmiast,

bardzo ciekawy też jest
sposób aranżacji jego utworów
jest taki lekki i ulotny,

praktycznie nie znam jego kompozycji
nazwijmy to ciężkich
takich załadowanych instrumentalne,

jego muzyka jest krystalicznie przejrzysta
klarowna i muszę powiedzieć smakowita
nigdy nie miałem bólów żołądka,

a tym bardzie biegunki,,,,

bo muzyka Toma
to relaks witaminowy,,,,
zawsze zdrowy.

polecam i pozdro,,,,,

 

orionblues
 
tutaj to Tom się rozchodził
i pastwi się nad roc'kandrolem
i ciągle mu mało,

ale taka jego natura
stylistycznie siedzi w gatunku
jak australijski piesek w norze,

cały Pett zwany Tomem,,,

pozdro,,,

 

orionblues
 
czytałem ten tekst dwa razy
aby skrócić, ale się nie da.
postanowiłem zamieścić go w całości.

Bo jest bardzo osobisty szczery,
przemyślany i bogaty argumentacyjnie.

Nie znam autora tego tekstu, ale w sumie to nie jest istotne.

Oto ten tekst;

Dlaczego uczyniłeś mnie Polakiem??

Coraz więcej na Pardonie wpisów pompatycznych, patriotycznych, niemalże egzaltowanych.
Apele o wywieszanie flagi narodowej...
Pytania "czy jesteś dumny, że jesteś Polakiem i dlaczego?".

Zaglądam wgłąb siebie samego w związku z tym i zadaję sobie pytanie "czy jestem dumny z Polski? Z faktu, że jestem Polakiem?"

Po głębokim namyśle odpowiedź mam jedną, wymęczoną, bolesną.
Polskość rodzi we mnie tak ambiwalentne odczucia, że...
że trudno mi na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie.

Gdzieś tam podskórnie czuję radość, gdy nasi dokopią Czechom 2:1. Gdy Kubica zajmie drugie miejsce. Gdy "Katedra" dostaje nominację do Oscara...
Każdy Nobel dla Polaka, którego byłem świadkiem (Miłosz, Wałęsa, Szymborska) napawał jakaś pierwotną dumą.
Ale czy jest we mnie coś więcej?? To na tym polegałby tylko patriotyzm??
Z pewnością bym nie przelał swojej krwi za Ojczyznę. Nigdy.

Męczy mnie kurewsko ta moja polskość...
Bardziej jest mi bliski duchowo jaśniepanicz Gombrowicz, "Transatlantyk" - totalna szydera z najgłupszej odmiany patriotyzmu, tej "bogoojczyźnianej" (której tak szczerze nie cierpię, tak jak nienawidzę wszelkiego prostactwa i pospólstwa) oraz "Ferydurke" - wyśmiewanie naszych wieszczów i mitów narodowych.

Z pewnością na moje postrzeganie patriotyzmu wpływ ma fakt, że jestem "odszczepieńcem", outsiderem, bo jestem ateistą...
Gdy myślę nad historią Polski, trudno oprzeć się wrażeniu, jak strasznie i beznadziejnie nasze państwo, nasz naród były zawsze przez nią dymane. Sojusznicy zradzali nas bez litości, "przyjaciele" (jak ZSRR) niszczyli patriotów i zabijali w nas wolność, a katolicyzm - zabijał w nas ducha i niezależność myślenia. Teraz odzyskaliśmy wolność - ale państwo polskie jest z kolei dymane na każdym kroku przez Kościół i kler. To wk...rwia.

Przez pół roku żyłem w Nowym Jorku - tam nauczyłem się wstydzić, że jestem Polakiem. Nie za siebie, ale za innych - zwykłych polaczków-roboli tyrających przez 5 dni na budowie, żeby potem w weekend najebać się w trupa i przepieprzyć tygodniówkę.Wódka, kurwienie się z kim popadnie, a w Polsce - rodzinka czeka na przekazik... Żałosne.

4 miesięce w Niemczech. To samo. Wstyd! Że poprzednia ekipa Polaczków okradła Niemca, u którego pracowałem.
Tenże Niemiec był w szoku. Zburzyłem jego stereotyp Polaka. Byłem Polakiem: wegetarianinem, nie-katolikiem, buddystą, ciężko pracowałem, nie kradłem i nie byłem ani cwany ani leniwy... Aha, i wódki nie piłem.

9 miesięcy w Londynie - to samo. Czułem wstyd, że Polacy są tący... z jednej strony zadufani w sobie, tacy qrwa, ułańscy, wydaje im się, że sa najlepszym narodem na świecie, tacy przekonani, że NIKT im do pięt nie dorasta. Że wszystko NAM
się należy. A z drugiej strony to poczucie nizszości wobec Angoli. Te nasze kompleksy narodowe.

Uważam, że Polacy są ograniczeni mentalnie i duchowo. Świata nie widzący przez to swoje katolicko-papieżowe-bóg-honor- ojczyzna widzenie świata. Nietolerancja ogromna. Rasizm. Antysemityzm. Przekonanie o swojej wyjątkowości. Pogarda dla Rosjan i innych narodów zza Buga.
To się oczywiście zmienia. Dzięki masowej emigacji. Ludzie poznają świat i zaczynają rozumieć, że nie kończy się on na Polsce.

Moglibyśmy się uczyć i od Niemców, i od Anglików, Amerykanów.
Zwłaszcza patriotyzmu.

Nieważne. Mam tylko nadzieję, że w przyszłym wcieleniu nie urodzę się Polakiem. W końcu  -to gdzie się urodziliśmy - powinno się traktować jako przypadek. Mogłem urodzić się  w Mozambiku.

Jak doskonale rozumiem Bursę, który pisał:

"Modlitwa dziękczynna z wymówką

Nie uczyniłeś mnie ślepym
Dzięki Ci za to Panie

Nie uczyniłeś mnie garbatym
Dzięki Ci za to Panie

Nie uczyniłeś mnie dziecięciem alkoholika
Dzięki Ci za to Panie

Nie uczyniłeś mnie wodogłowcem
Dzięki Ci za to Panie

Nie uczyniłeś mnie jąkałą kuternogą karłem epileptykiem
hermafrodytą koniem mchem ani niczym z fauny i flory
Dzięki Ci za to Panie

Ale dlaczego uczyniłeś mnie Polakiem?"  

* potem w miarę czasu postaram się napisać coś od siebie na ten temat,,,,,pozdro
 

orionblues
 
dokonałem dzieła pięknego
gruntownie wyczyściłem kompa
ale tak kompleksowo
łącznie z defragmentacją rejestru,

można powiedzieć że jest wykąpany
włoski umyte i nakręcone
paznokietki pomalowane i obcięte,

dostał trochę gimnastyki i smarowania
przetestowane płuca nery i wątroba
oczki sprawne i wesoło mrugające,

zmieniłem bluzeczkę na nową
uprasowane spodenki
delikatnie pachnidełko obok,

jest sprawny i gotowy,,

pozdro,,

a jak pięknie Claptonik leci,,,,
z nowego źródełka klipów,
że ho,ho?

 

orionblues
 
zamieszczę parę klipów ze świata i kraju, popatrzmy jak czczono narodowe święto,,,,


www.dailymotion.com/(…)x7djpb_narodowe-wito-niepodl…
 

orionblues
 
popatrzcie Ona jest niesamowita
boże, to sama skromność
i muzyka,,,

pozdro,

www.dailymotion.com/(…)x4ef8e_katiemeluablick_music…
 

orionblues
 
z pełna odpowiedzialnością za słowo
twierdzę, że to bardzo piękna kobieta
na przekór wszystkim co twierdza inaczej,

niech ich pokręci młynek do kawy,,,

pozdro,,,

www.dailymotion.com/(…)x336y3_katie-melua-if-you-we…
 

orionblues
 
jak widać można być młodym
uzdolnionym płci zdecydowanie młodej
i uprawiać zawód z przyjemnością
dla siebie i innych,

można mieć z tego kasę i radochę
skutecznie przemieszczać się tu i tam
nie pleść głupot jak zdychający zając
mieć szacunek i wiernych słuchaczy,

a co do tego trzeba?

nic tylko wytrwałej pracy
szacunku do siebie i ludzi
a takie dodatki jak uroda
przydają się czasem,

i zapewniam że nie sprawiają
jej absolutnie kłopotu
w kontaktach z ludźmi czy mediami
żyje się po prostu tym co robi,

z prawdziwą przyjemnością,
kochani,,,,

pozdro,,,,

www.dailymotion.com/(…)xr9zw_katie-melua-nine-milli…
 

orionblues
 
jak zobaczyłem tego klipa
z malarstwem w tle
to nie moglem se odmowić
tej przyjemności,

aby  mieć go na swoim blogu
wybaczcie mi to zboczenie zawodowe
rzadko mi się to zdarza ale czasem
ale jest, mi to zbytnio nie przeszkadza,

to wybaczcie i po sprawie,,,

pozdro,,,

www.dailymotion.com/(…)x1arig_katie-melua-nine-mill…
 

orionblues
 
a teraz niech przemówi
historia osobiście faktami
tu nie ma litości
i manipulacji,

obraz jest prawdą
niczym więcej,,,,,

pozdro,,,

www.dailymotion.com/(…)x7dvgu_kocio-katolicki-niech…
 

orionblues
 
polecam uwadze,,,
warte kilku chwil
odpoczynku
przy tym obrazie,

pozdro,,,,

www.dailymotion.com/(…)x77rdd_klonox_creation…