Wpisy użytkownika orionblues z dnia 8 października 2008

Liczba wpisów: 12

orionblues
 
jesiennie mineła północ,
w nocy też będzie jesiennie,

chyba se wyśnię
pościel w liściach,

tak spać w złocie,
w czerwieni przetykanej żółcią,
tak bezszelestnie,

do rana pod drzewem i gwiazdami,
ale co z tego,

kiedy rano kichawa,
strzelała by jak armata,

tak się kończą romantyczne,
nie przemyślane,
romantyzmu czyny,
,,,,,,,,
to pozostanę przy tradycji,
,,,,,,,,,,,,,
pozdro,,,,,

 

orionblues
 
kuniec monitoryngu na dziś,
paluchy bolą od przelewania myśli,

w polityce kicha jak zwykle,
prezydent coś beknął o referendum,
 
nic nowego pospolityczna berbelucha,

a kryzysik finasowy przyczajony,
spędza sen z powiek krezusom,
nocka długa zer ubywa,
i jest problem,

ale nasi znawcy frajerzy gadają,
że dzięki papieżowi,
nic nam nie grozi,

bo i tak w ostanią podróż,
nic nie zabiorą ze sobą,
to po co płacz i stękania,

zresztą wzystkie kryzysy,
to dzieło ludzi,
bo oni stworzyli te mechanizmy,
które czasami tracą tryby,
uczciwości,,,,,,,

mechanizm stary jak świat,
teraz się wydoi do cna,

a potem od poczatku,
będą karmić swoje konta,
tłustą kasą,
i tak w kółko,
i w kółko,

na zmianę,
sytość i łzy,
straty,
sytość i łzy,
straty,

zależy kiedy,
wyciągnie się w trumnie kopytka,

w aurze sytości,
czy w aurze strat,

jakie będzie ostatnie,
westchnienie,

pozdro,,,

 

orionblues
 
jeszcze jedno,
gdyby komuś się śniło,
że jest gdzieś na balandze,
takiej szantowej,

to pamiętajcie,
ja stawiam,

a rano mi powiecie,
jak wam powieki,
fruwają na wietrze,

czy potaficie przejść,
wąskim pomostem,
do swojej łajby,

czy z głowy na drugi dzień,
byłaby dobra kotwica,

to smacznych trunków,
i narka,

spotkamy się gdzieś,
w tawernie nabrzeżnej,

łatwo mnie poznacie,
to ten co ledwo trzyma,
się na halsie,

miatany szkawałmi po sali,
gdyby nie wiatr od sterburty,

to dawno by padł,
na żagiel i usnął,

pozdro barowo,
kapinańskie,,,

 

orionblues
 
Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu czterokrotnie skazał Polskę za naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Skarb państwa będzie musiał wypłacić skarżącym w sumie ponad 26 tysięcy euro zadośćuczynienia.

Matka jednej ze skarżących 24 lata temu złożyła w sądzie w Nowym Dworze Mazowieckim wniosek o podział spadku. Do tej pory sprawy nie zakończono. Sędziowie Trybunału nie mieli wątpliwości że naruszone zostało prawo do przeprowadzenia procesu w rozsądnym terminie, gwarantowane przez Europejską Konwencję. Trybunał przyznał skarżącej ponad 14 tysięcy euro zadośćuczynienia za poniesione straty moralne.

Ponad 9 tysięcy euro otrzyma także mieszkanka Sulejówka, która na dokonanie podziału masy spadkowej czeka 14 lat.

Trybunał przyznał także zadośćuczynienie osobom oskarżonym o popełnienie ciężkich przestępstw. Sędziowie stwierdzili, że przetrzymywanie w areszcie przez ponad dwa i pół roku, było zbyt długie i nie miało uzasadnienia. Każdy obywatel posiada bowiem, przed prawomocnym wyrokiem, prawo do wolności.

A nasi możni mądrale dalej klecą nam rzeczywistość, prawną, moralną, aborcyjną, edukacyjną, katolicką, bełkot epokowy w apogeum. A życie płynie, a teraz będą się referendzić,  czy my za tym, czy za innym wariantem, kastrować czy pudrować, żygać się chce.

Zupełnie nie pojmuję tych parlamentalnych krówek świętych, beczą ciągle w mediach, jak coś dadzą z siebie, to pożal się boże. Płacić czy nie płacić abonamentu, w pierwszej kolejności mówi się, co się za to da obywatelowi, a potem rząda zapłaty.

Wszystko się wokół sypie, a oni udają greka, wymieniaja rzeczników, kierowników, członków, szefów, składy, organizują narady,  z których nic nie wynika. Pawlak dalej straszy dzieci wystraszonymi oczami, i na nic nie ma czasu bo ciągle zapracowany, no tak pracuje, na utrzymanie rodziny.

A my wszyscy nic nie robimy, tylko zbieramy na odwierty dla Rydzyka, jak coś zostanie, to kupimy nową protezę dla dziadka, bo zęby mu wybili zomowcy w 70 roku. Jaruzeski się tłumaczy soczyście, że wszystko co robił to dla dobra narodu, bo gospodarka zdychała, bo stoczniowcy chcieli ją zeżreć do dna bałtyku.

Takiego burdelu to ja dawno nie widziałem, dziadek zawsze mówił, teraz burdel to jest polityce, ale syneczku przed wojną to były takie burdele, że hej. Tam to był porządek, laleczki czyściutkie, kolorowe, wesołe, bar dobrze zaopatrzony i nie drogo, to była kultura na europejskim poziomie, kto tam o unii słyszał.

Co druga mówiła dwoma, trzema językami, francuski to była podstawa, o literaturze człowiek pogadał, stan cen na giełdzie towarowej, to one dwa dni przed spadkiem wiedziały.

A cóz dziś, wszyscy dają dupy, bo nikt polityki nie umie robić, z tym się trzeba urodzić, a nie do partyjki zapisać, i szefowi tyłek lizać. Szkoda słów,,,,,,
 

orionblues
 
Proszę bardzo, przedstawia logikę i strategię postępowania w uzdrowieniu jednego z problemów, który głęboko leży w sercach polaków.

,,Wolę myśleć, że ostatnia zagrywka z polską piłką nożną nie jest ostatnim słowem rządu w tej sprawie, a raczej początkiem poważniejszej drogi z porządkowaniem spraw.

Porozumienie zawsze jest lepsze od nieporozumienia, kompromis, nawet nieładny, od otwartej wojny - z ofiarami po każdej stronie. Pod warunkiem, że cel jest jasny.

Gorzej, jeśli na końcu jest klęska.''

Jasna i rzetelna ocena sytuacji, a tak rzeczywiście jest, wszystko zresztą wskazuje na to iż mechanizm głęboko jest zakorzenniony w naszym systemie wartości.

Natomiast próby uleczenia systemu spełzy na niczym, jednym słowem nowe zostało zdeptane w świetle jupiterów.

Śmierdządza padlina organizacyjna pokryła się słodkim lukrem  obiecywanek zmian w przyszłości.

A kto wierzy w zmiany, tylko oni.

pozdro
 

orionblues
 
przed chwilą wysłuchałem,
w radiowej trójce wywiadu,
z częścią zespołu Pod Budą,

Andrzej mówił o czekającym,
ich koncercie i pracy Mai,

miło było posłuchać twórców,
na właściwym poziomie muzycznym,

i przyłomotała mi w tej chwili,
następująca refleksja taka zwykła,
ludzka tycząca potomstwa ludzi,
polaków znanych z różnych dziedzin,

widzimy we wszelkich mediach,
prezentujące się po bankietach, barach,
na różnych wybiegach wypucowane,
na błysk córeczki młode,

Wałęsówna, Kwaśniewska, Rosatti,
i wiele innych kwiatuszków,
ale cały czas polega to,
na autoprezetacji aukcyjnej,

może ktoś,
może coś,
może gdzieś,

padnie propozycja co zrobić,
z własnym życiem,

a tu proszę Maja Sikorowska,
postanowiła zbudować swoją,
życiową drogę,

artystyczną i czyni całkiem,
pozytywne próby muzyczne,
pod okiem i opieką wielkich,
postaci cyganerii krakowskiej,

zaraz wredni rodacy zarzucą Mai,
chocho, chocho, taki tata, taka mama,
to można robić karierę,

ale czy ktoś widzial Maję,
gdzieś na tabloidzie stojącą,
z głośnym wytrzeszczem oczu,
i glupkawym uśmiechem za 3.50,
z nowym modelem torebki lub sukienki,

nie, bo ona nie ma czasu,
na takie bzdety populistyczne,
ona po prostu ciężko pracuje,
a wiadomo praca popłaca,

a szczególnie nad sobą,
życie estradowe to ciężki,
kawałek chleba powszedniego,
to jest harówa bez pewności,
sukcesu!

pozdro dla Mai,,,,

niech Ci się powiedzie,
bo jesteś pełna uroku,
wewnętrznego i zewnętrznego,
a praca Cię uskrzydli,
i dolecisz do celu.

 

orionblues
 
tylko ta jedna piosenka Mai,
wystarczy mi,

aby z drugiej strony na szali,
położyć całą twórczość,

różową królową autorechotu Dodę,
jałówkę intelektualną Jolę Rutowicz,
mruczących na dachach,
serialowych Mroczków,
i wiele innych śmiesznych postaci,
które myślą nie tą częścią ciała,
co powinne,

i całej tej hałastry,
pseudo twórców w różowych gaciach,

jak ich okreśił całkiem słusznie,
Jan Nowicki,,,,,,,

i obrzydzajacych  urządzenie zwane TV,
które w swych założeniach programowych,
miały nam nieść kulturę,
w domowe progi,,,,,

 

orionblues
 
jestem okrutnym mordercą,
nie znającym litości,
i do tego przebiegłym,

wczoraj ponad 20 trupów,
dziś od rana dwa tłuste i duże,

siedzę spokojnie przy kompie,
importuje właśnie,
z hiszpańskiego muzeum,
dzieła malarskie na CD,

a tu po monitorze lezie,
czarna tłusta musza klucha,
i pac, zrobiła mi punkta,
i się nie podtarła,

normalnie się wściekłem,
stworzenie boskie normalnie,
wali mi na monitor,

a jej koleżanka robi obchód,
brzegami obudowy,
szukając sobie miejsca na kupę,

to ja do rączki kata ściereczkę,
i po durnych łbach,
trzy ciosy i dwa trupy,

dekalog skrwawiony strasznie,
nie zabijaj!
wpajano mi na całe życie,

a jeżeli wszyscy mordujemy,
tak codziennie bzyczące stwory,

to czyżby dobry bóg tak nam chciał,
zaspokoić popędy atawistyczne,
które siedzą w nas od wieków,

abyśmy sobie sami nie robili krzywdy,
nic z tego nie rozumiem,

gdzie tu logika stwórcy,
a dzieło ewolucujne natury,

kto tu ma rację,
może mucha to uboczny produkt,
boga lub ewolucji,

a może się dogadali,
i dają nam przyjemność decydowania,
kto ma żyć,,,
a kto nie,

ale ścierką trudno zabić tygrysa,
i tu chyba jest sens logiki boskiej,

i chytrości ewolucji,
ale i tak nie wszyscy to pojmują,
tak jak trzeba,

i tak powstały szafoty, szubienice,
ostanie pieszczoty życia,
bo trudno tu użyć ściereczki,,,,

pozdro,,,
 

orionblues
 
pamiętam, że kiedyś jak pierwszy,
raz usłyszałm ten kawałek,
to padałem ze śmiechu na twarz,

wprost nie mogłem się powstrzymać,
od szaleńczego rechotu,

jak tylko poczułem jakiś,
delikatny ból brzucha,
to natychmiast to aplikowałem sobie,
ten utwór i po sprawie,

ale muszę wam powiedzić,
że tak samo on działał,
na innych moich kolegów,

mieliśmy inne słowo,
na określenie tego utworu,

ale dziś nich wystarczy,
antybiegunkowy,,,,,,,

pozdro,
całkiem zdrowo,,,

 

orionblues
 
nie wiem czy zauważyliście,
że nasza uroczka koleżanka,
krakowianka, obecnie dama stolicznaja,

Marta Wawrzyn,

zafascynowała się,
tym od palenia kotów,
tnz, dżentelmenem parlamentalnym,
Januszem Palikotem,

tak,przyznaje się,
zadałem sobie trud,
i posłuchałem, i poczytałem,
jego stwierdzeń i wywodów,

oświadczeń i komunikatów,
poszperałem na jego blogu,

stwierdzam autorytatywnie,
że jest w tym sens,

a to że, wieszają na nim psy,
kiedy on woli koty,
to nie należy się tym przejmować,

to tak jak z tą owieczką,
jedną białą w czarnym stadzie,
wiadomo co stare durne owieczki,
na niej powieszą,

to samo z jest Palikotem,
nie podejrzewam go,
jakie kolwiek odchyły,
od normalności,

to co on wywodzi jest logiczne,
i wynika z jego obserwacji,

natomiast co nas dziwi,
że gada inaczej, nie jest to,
odbicie lustrzane szefa,

on jest sobą, on jest Palikot,
ma imię nazwisko i myśli,

a do tego ma odwagę to powiedzieć,
bo co może powiedzieć,
Gosio vel Gosiewski cień prezesa,

nauczy się przez dwa dni tez prezesa,
jak wystapi to i tak spieprzy,

a cóż nasz samotnik,
po prostu wypełnia rolę posła,
jego oczy, to nasze oczy społeczne,

z tego co widać i słychać,
daleko mu do codziennego,
stosowania wazeliny politycznej,

on nikomu do dziuply nie włazi,
bo nie jest papuga,

on ma swój jezyk i swoje sprawy,
do załatwienia, jednego tylko szkoda,
że jest jeden i bez smyczy,

bo inaczej wyglądałby nasz parlament,
aby rozgonić te kliki,
a zastąpić indywidualnie myślącymi,
obiektami, jak Pan Janusz Palikot,

mam szacunek zawsze do indywidualności,
bo to jest niezależna samokreacja,
antystadności i grupowej głupoty.

pozdro,,,,,
całkowicie indywidualne,,,,

 

orionblues
 
Blisko 150 skazanych z zakładu karnego w Koronowie rozpoczęło protest. Więźniowie odmawiają przyjmowania posiłków, bo nie smakuje im chleb dostarczany przez jedną z okolicznych firm.

proszę bardzo nawet recydywiści,
mają wysublinowane poczucie smaku,

co za tym idzie to i do estetyki,
może należy im jeszcze,
przerobić cele na salony,

do pięciu lat to wczesny barok,
do 10 lat renesans klasyczny,
powżej 10 lat Ludwik XIV,
dożywocie to koniecznie,
komnata bursztynowa,

oczywiście lokaje w liberii,
dzwonki pod celami na wezwanie,
salony odnowy,

masarze i salony tatuażu,
bicze wodne i łaskotniki śmiechowe,

kapliczka modlitewna,
ogród saski do spacerów,
palmiarnia jak pada,

stajnie z pieskami,
wiadomo kontakty ze zwierzetami,
leczą stres po wyroku,
lub przed egzekucją,

salon fotograficzny,
stajnia z konikami,
basen z karpiami,
łabedzie i pelikany,

obserwatorium astronomiczne,
by noca spojrzeć na wymarzoną,
gwiazdę wytatułowaną,
nie ważne gdzie,

gabinet medyczny do wyjmowania,
połkniętych srebrnych sztuców,
podczas kolacji międzysalonowych,
z okazji dnia policjanta,

łandny schludny gabinet spotkań,
z obrońcami wystrojony różami,
z bankomatem wielomonetarnym,

wiadomo to światowi ludzie,
stały kontakt faksowy z giełdą,
gotówkę trza dobrze lokować,

a wiadomio co to będzie,
może amnestia zapuka do salonu,
po wyborach prezydenckich,

trzeba uzbierać na nowego merca,
wstyd wracać na dzielnicę,
modelem starszym niż rok.

full obsługa całodobowa,
wypożyczalnia DVD,
wiadomo z jakim repertuarem,
sama klasyka operetki, opery,

soliści w zbiorowych scenach,
na deskach i wszyscy nago,

pozdro,,,,,

 

orionblues
 
1.Rodzice odpowiadają na kontrowersyjny list Owsiaka.

2.Kardiochirurdzy odpowiedzieli Owsiakowi na jego list.

3. teraz poczekamy, aż dzieci odpowiedzą na list Owsiaka,,,,

4. A Prezydent chce referendum na temat prywatyzacji służby zdrowia, i co?

już starożytni wiedzieli, że dobry medyk to skuteczny medyk, to samo tyczy całej polskiej służby zdrowia.

Ale jak widzimy i słyszymy, to nie jest takie proste, polityka, polityka i polityka.

A nasi obywatele umierają w domach, na poczekalniach pogotowia, dzieci umierają na skutek braku szybkiej pomocy, inni normalnie na łóżkach szpitalnych, z różnych po za medycznych powodów.

A My ciagle gadamy i dyskutujemy, a może tak, a może inaczej, a śmierć zbiera żniwo. Nikomu się nie śpieszy, a życie nie ma czasu czekać, to co gadacze ustalą.

Smutne to i tragiczne, nic nie porusza się do przodu, nie ma parytetów pierwszeństwa, wszystkich ogarneła jakaś jesienna flegma.

Dzieci rosną szybko, wady trzeba usuwać szybko, zbieramy pieniądze na operacje za granicą, czy kiedykolwiek wyjdziemy z tej nędzy organizacyjnej.

Normalnie płakać się chce, wszyscy się tłumaczą,  
- rodzice że potrzebują pomocy,
- lekarze że nie mogą,
- fundacje że zbierają pieniądze,
- a Owsiak że dał sprzęt,

a Owsiak słusznie pyta, tyle lat Orkiestra kupuje sprzęt medyczny niezbędny do tych operacji, posiadamy fachowców na światowym poziomie,

I NIC, DALEJ JEST TAK SAMO,

zbieramy kasę, aby zasilić zagraniczne kliniki naszą kasą za operację na dziecku.

Tylko stać i wyć! K*********a M*********ć!