Wpisy użytkownika orionblues z dnia 7 października 2008

Liczba wpisów: 13

orionblues
 
Spełnialiśmy wszystkie wasze prośby... co się stało?

Do polskich kardiochirurgów dziecięcych!

Odpowiedzcie mi, Przyjaciele, na jedno pytanie. Dlaczego dzieci z Polski, które wymagają interwencji kardiochirurgicznej, muszą być operowane za granicą?

Jeszcze niedawno polska kardiochirurgia dziecięca radziła sobie praktycznie ze wszystkimi takimi przypadkami. 17 lat temu to właśnie zakup sprzętu dla oddziału kardiochirurgii dziecięcej w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie dał impuls do powstania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Graliśmy dla Was nie raz, a sprzęt, który "wjechał" do Waszych klinik, w sposób bezprecedensowy wzmocnił, a nawet "wywindował" polską kardiochirurgię dziecięcą
a światowe wyżyny.

Spełnialiśmy niemal wszystkie Wasze prośby!

Współtworzyliśmy światową bazę danych, co także umiejscawiało tę działkę medycyny wśród światowego grona potentatów.

Aż tu nagle pojawiają się znów społeczne zbiórki mające na celu uzyskanie środków na przeprowadzenie standardowych zabiegów w zagranicznych klinikach. Czyżby odeszła Wam ochota korzystania z tego, co macie? A może brakuje Wam sprzętu? Ale przecież nikt z Was nie sygnalizował tego problemu Orkiestrze... Nawiasem mówiąc, wstrząsającym dla mnie jest fakt, że - nie tylko zresztą ta jedna dziedzina medycyny - wsparcie w postaci najnowocześniejszego sprzętu otrzymuje praktycznie tylko i wyłącznie od naszej Fundacji.

Wracając do tematu - czy może są jakieś inne powody, które pozwalają tłumaczyć tę niecodzienną, a wg mnie wręcz skandaliczną sytuację? Przecież jedyny zabieg, o którym mówiliście mi, że na dzień dzisiejszy jest nie do przeprowadzenia w polskich warunkach, to przeszczep serca. Cała reszta jest możliwa do wykonania w Polsce!

Najbardziej nawet skomplikowane zabiegi i operacje są w Waszym zasięgu, ponieważ, jak wielokrotnie słyszałem i widziałem, prezentujecie najwyższy poziom profesjonalizmu.

Więc - zanim pochylimy się nad następną akcją Orkiestry skierowaną w Waszą stronę - wyjaśnijcie, dlaczego kolejna licytacja medalu olimpijskiego ma zasilać konto zagranicznych klinik, skoro w Polsce macie dostateczne, absolutnie dostateczne warunki, aby takie operacje wykonać?

Pochylam nisko głowę wobec tych wszystkich, którzy odpowiedzieli na apel naszej medalistki olimpijskiej i udowodnili, że Polacy natychmiast reagują kiedy ktoś potrzebuje pomocy. Jednak w tym przypadku, jako Prezes Zarządu Fundacji, która z kardiochirurgią dziecięcą miała i ma dużo do czynienia, uważam, że taki stan rzeczy jest niedopuszczalny, a co więcej - dotyczy nie tylko tych dzieci, dla których pieniądze są zbierane, ale niestety, dużo większego ich grona.

Pytam więc jeszcze raz - co się dzieje w polskiej kardiochirurgii dziecięcej?

Jurek Owsiak

* smutny, bardzo smutny temat,,,,,,,,,tyle energii poświęcili młodzi ludzie w tej przepięknej akcji serca,,,,,,tyle było ofiarności społecznej, sam się zachwycałem poszczególnymi ofiarodawcami, którzy potężne pieniądze ofiarowali na ten cel,,,,,,a tu wygląda, że nic się nie zmieniło, tak jakby akcji nie było,,,,co jest grane,,,gdzie to jest,,,,czyżby zostało zawłaszczone? Nie mam infoemacji na ten temat, to nie będę dywagował, poczekamy co odpiszą zainteresowani. Bo sam jestem zainteresowany, ponieważ na aukcjach zlicytowano  kilkanaście  moich prac malarskich i grafik,,,,właśnie podczas wielkiej orkiestry, dowody na to mam w prasie. A były to spore pieniądze,,,,,,,i chciałbym aby służyły jednemu celowi, leczeniu dzieci.

pozdro,,,
 

orionblues
 
nie wiem czy wiecie, że wchodzi nowe prawo o Ochronie Przyrody, już od nowego roku.

A zmienia ono radykalnie postawę prawną,  w kwestii posiadania zwierząt w domu, wszystkich zwierząt, nawet tych dziwnych, drapieżnych, kąśliwych, jadowitych, duszących, gryzących, połykających, śmierdzących.

A i wesołych, skaczących, pełzających, kopytnych, sierściowych i z łuskami czy bez, podwodnymi i nawodnymi, eleganckich i brzydkich,
długich, krótkich, wysokich i niskich.

Moga też być okazy stadnych i mrówkojadów.

A wyobrażacie sobie wieloryba midi, taki na 2m, w basenie przydomowym, lub stado krokodyli na dachu.

To będzie zupełnie inne życie w blokowiskach, wraca Pan do domu i zapomniał kluczy z pracy zabrać, to staje pod balkonem i krzyczy;

Krzysiek!, Krzysiek!,,,,daj ogona, no spuść ogona, to wlazę do domu,,,,patrzymy a tam 6 metrowy pyton spuszcza cielsko, i  zapominalski włazi po ogonie do domu, czysta radocha i jaka pomoc.

Miłośnik mrówek leży na balkonie czyta gazetkę i popija piwko, a po nim lążą rozleniwione mrówy pieszczotki, a w stadzie ich około 60.000 tysiecy, sama radocha.

Starsza Pani idze ze swoja trantullą na spacerek do parku, oczywiście na smyczy, a niech se złapie dzikiego ptaszka, dla urozmaicenia popołudnia, dlaczego cały czas ma siedzieć na firance i słuchać radia piernikowego.

Inny przyjemniaczek siedzi po szyję w basenie i karmi ustami piranie, tak gdzieś z 500 sztuk, takie zdrowe stado, i krzyczy do nas właź, one oswojone i jakie dowcipne,,,,,br, br, dziekuję.

Może być całkiem uroczo, na parkingach pojawią się wielbłądy, zebry oraz ekspresowy transport miejski antylopy, gazele, pantery z napędem na cztery.

Ach, teraz życie będzie pełne kolorytu, przeprowadzki na słoniach i karawanach, ludzie radocha jak kiedyś w raju, pełna współpraca natury i ludzi, to będą czasy.

Zastanawiam się sam już, nad wyborem czegoś ciekawego do chatki i pracowni, a lista długa i ciekawa, nie mogę się zdecydować.

Jakiś mały podręczny krokodylek pokojowy, aby trawił odpadki wszelkie, całkiem ciekawy pomysł, aby sprowadzić pieski pustynne, tak ze 30 sztuk, to urocze i wesołe stworki, nie za duże i bardzo bystre. A harcują, że hej, jam też dowcipny facho, może być ciekawie.

Wam też radzę coś se sprowadzić, proponuję pobuszować po internecie, jest tego tyle, że wszyscy znajdą coś dla siebie. pozdro
 

orionblues
 
na dobrą i ciepłą nockę,
polecam cata stevensa,
grzeczny chłopak,
ładnie śoiewa,
i ładnie gra,
a jak komponuje,
nic tylko polubić,
i słuchać,
pozdro,,,
ale cichutko,
bo noc się zbudzi,,,

 

orionblues
 
ale z rana mam genialne pomysły,
proponuję aby teraz po pewnych,
konsultacjach organizacyjnych,

zorganizwać Ogólnonarodowy
,,Bal wszystkich Świętych''

na którym byliby zaproszeni,
cała ekipa organizatorów,
stanu wojennego WRON,
wraz z całym zarządem PZPN,
oraz kierownictwo Radia Piernikowego,

są to ekpy które szybko,
się zintegrują balowo,

byłoby na co popatrzeć,
reprezentatywny kwiat narodu,

do specjalnych zadań,
pozdro,,,,

 

orionblues
 
W Ministerstwie Spraw Zagranicznych od tygodni wrze. Urzędnicy szepczą po korytarzach, zwołują nieformalne zebrania, zbierają podpisy pod listem protestacyjnym do kierownictwa resortu.

Nie chcą, by pracownicy Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, który od 1 stycznia zostanie połączony z MSZ, dostali na wejściu takie same stopnie dyplomatyczne jak oni po latach pracy i trudnych egzaminach - pisze "Polska".

Za trzy miesiące w ministerstwie kierowanym przez Radosława Sikorskiego pojawi około 350 nowych urzędników. Mimo że dopiero ustalane są warunki ich przejścia, to starzy urzędnicy z alei Szucha już drżą o swoje posady.

Żeby piąć się po szczeblach w dyplomacji, trzeba zdawać bardzo trudne egzaminy. Frustrujące jest to, że urzędnicy z UKIE mieliby dostać te stanowiska bez tej katorżniczej pracy – mówi dziennikowi „Polska” pragnący zachować anonimowość pracownik resortu.

Nie ważne co się zrobiło i jak , ale ważny jest awans i tyko awans. To znaczy, że dalej to co się robi w urzędach jest cacy, to skad ten burdel wszedzie na każdym poziomie życia? Kto to robi, obywatele?

pozdro,,,,
 

orionblues
 
Katolicy są najbardziej odporni na ból – twierdzą naukowcy z Oksfordu,,,,,,,

którzy poddawali wstrząsom elektrycznym przedstawicieli różnych wyznań i ateistów. Odporność katolików wzrastała jeszcze bardziej, gdy podczas wstrząsów pokazywano im obraz Matki Boskiej.

A mi się wydaje, że naukowcy z Oksfordu są zupełnie nie odporni na pospolitą ludzką głupotę.
Ciekaw jestem czy pokazywanie im portretu myszki Miki, wzmocniłoby ich odporność.

pozdro,,,,
 

orionblues
 
Rysunek Pana Marka Raczkowskiego, precyzyjnie i dokładnie ilustruje obecny klimat w kraju. Nic dodać nic ująć,,,,,pozdro
 

orionblues
 
kiedyś udała się pielgrzymka,

pod siedzibę,
radia piernikowego w Toruniu,
w skałd której wchodziliby;

ateiści wolni,
od wszelkich wyznań i doznań,

racjonalnie myślący katolicy,
zieloni od ochronki przyrody,
unioniści realnej polityki,

psl z pawlakiem na sztandarach,
i wszyscy normalni obywatele,
nie umoczeni partyjnie w PO i PiS,

mile widziani byliby lekarze,
kolejarze wąsko i szeroko torowi,
mogą być ci od linki na giewont,

stoczniowcy po kasę na stocznię,
górnicy od odwiertów mózgowych,
to znaczy psychiatrzy,,,,

i wielu innych fajnych ludziów,
młodych i starych,
z uśmiechem na ustach,

którzy wieczorem przy ognisku,
gdzie palono  by klęcznikami,

śpiewali sobie radośnie,
polską pieśń radości i wolności,

szła laseczka do laseczka,,,
hej, lala, hej, lala, lala,

pozdro,,,,lala, lala,,,

(rysunek Pana Marka Raczkowskiego)
 

orionblues
 
,,mowa ciała, jest zawsze obrazem duszy''

w tym krótkim,
ale przepięknym tańcu free,
mamy przestrzenny melanż,
dźwięku i tańca,

narracja filozoficzna jest prosta,
ujmująca i glęboka,

patrzymy na ruch, gest, kolor,
słyszmy znajome rytmy,
poznajemy region kulturowy,

ale nie to jest istotne w sumie,
bo ciałem śpiewa kobieta,

nie potrzebne tu słowa,
i inne tłumaczenia,

czy ktoś kiedykolwiek,    
widział duszę, nie,
ale wszyscy widzą ciało,

to wyobraźcie sobie,
że tak wygląda dusza kobiety,
która potrzebuje partnera,
na taniec życia,,,,

ona cię prosi,,,
popatrz jaka jestem,
piękna,

czy potrafisz docenić,
przez całe nasze życie,
,,,,,,,,,,
pozdro,,,,



(dodam jeszcze, że to uroczy prezencik od joe, dzieki)
 

orionblues
 
nie bieżmy świata,
tak dosłownie,
jaki on jest,

bo to może zabić,
bieżcie go tylko tyle,
im wam trzeba,

a resztę traktujcie,
z przymrużeniem oka umysłu,
bo tak na prawdę,
jak to się wszystko,
skalkuluje,

to nic się nie opłaca,

a cierpienie nie wzbogaca,
jak mawiają ci w perspektywie czerni,

żyć trzeba tu i teraz,
a potem nadejdzie,
DZIEŃ ROBALA,
HA, HA, HA,

uśmiechnij się,
to tylko materia,
ale niech będzie wesoła,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
ci co lewitują już sennie,

niech powoli machaja łapkami,
i kieruja się w kierunku lotniska,
to znaczy łoża,

jak już będziecie nad,
to wystarczy westchnać delikatnie,

i wpadniecie w ochydne łapska,
własnych przyjemnych marzeń,

a to tylko do rana,

bo potem natychmiast,
przywita was rajska rzeczywistość,
o którą walczą premier i prezydent,
przy ogólnym aplauzie parlamentu,

wszystkiego najlepszego jutro,
będzie lepiej,,
pozdro,,,,

 

orionblues
 
ci co noszą cukierki,
dla naszych dzieci,
bez naszej wiedzy,

powinniśmy traktować,
z wielką,

acz skuteczną kulturą,
tak jak czmiela,

który nas atakuje,
raz PAC,
i nima trzmiela,,,,,

pozdro,,,,



(rysunek Pana Marka Raczkowskiego)
 

orionblues
 
ludzie duż mówią lub gadają,
przemawiają, szepczą i wyśpiewują,
deklamują lub cytują,

ale czy zawsze wiedzą co,
po co i do kogo,

czasami muszą się wygadać,
wypróżnić z jadu,
który ich zżera od czasu,

kiedy zaczeli myśleć,
lub myślą że potrafią,
mówimy wtedy że mam rację,

tu nas boli, też gadamy,
pokazujac na krzyż, lub serce,

zwierzamy się z tajemnic,
o których tylko my nie wiemy,

czasami mówimy to,
czego nikt nie chce słuchać,

czasami ktoś do nas gada,
a my nie wiemy akurat,
dlaczego do nas,

słuchamy przemówień dla mas,
ale my nie wiemy czy to akurat,
do nas osobiście,

ktoś mówi dużo,
bo myśli że ciekawie gaworzy,

czasami ktoś coś nam wyznaje,
intymnego i czeka na radę,
a my akurat mamy biegunkę,

nikt nie milczy świadomie,
czasami gada milcząc,
i to nas rzuca o ściany,

czy ja jestem winny,
że on akurat się poci pod górę,
kiedy my windą na dół,

kiedy siedzimy w teatrze,
tylu milczy, kiedy jeden gada,
to my mówimy sobie,

niech on popatrzy jeden,
o czym my wszscy myślimy,

kiedy on gra,
bo my udajemy,
że jego słuchamy,

on udaje kogoś innego,
i mówi w jego imeniu,

i po jest teatr,
wszyscy wychodzą zadowoleni,

wszyscy odegrali swoje role,
po mistrzowsku,

tak jak w życiu,,,,

pozdro,,,,