Wpisy użytkownika orionblues z dnia 22 października 2008

Liczba wpisów: 27

orionblues
 
w podziękowaniu za przesyłkę,
super sympatyczną,
od orionbluesa,

dla achajki,,,,,

pozdro,,,,

 

orionblues
 
czas pobuziaczkować na dobranoc,

robię spad sympatyczny,
w piramidy pościeli,

wam na dobranockę podrzucam,
beyonockę,
niech wam umila nockę,

raz, dwa,
i już śpię jak suseł,
pozdowionko,,,,

 

orionblues
 
witam w rytmie,

tego biegnącego stada,
koni po betonie,
lub betonu po koniach,

w sumie jak jest mgła,
to nie widać,
kto po kim biegnie,

ale generalnie chodzi,
o muzyczkę,

to konie mogą sobie dalej spać,
niech się przykryją tym betonem,

pozdro,,,

 

orionblues
 
Shakin jest dobry z rana,
bo ma dobry humor,

inni jak się dorwą do mikrofonu,
to pierwsze co robią,
to umierają z miłości,

a miłość to energia,
nowe życie, daje życie,

dziwni są Ci ludzie,
bóg dał im miłość,

a oni od razu,
chcą się pochlastać,

nic tylko zdechnąć,
ze śmiechu,

pozdro,,,


 

orionblues
 
normalnie stawy mam czerwone,
od gimnastyki poranej,

mógłbym obrabiać stal,
skarawaniem w blachowni,

taka energia po Shekim,

polecam,,,
stevens dobry jest na wszystko,
a szczególnie,

dla Tadków niejadków,
co wymiotuje na widok budzika,

pozdro,,,,


 

orionblues
 
rasputina trudno zaliczyć
do gatunku tadka niejadka,

ten to wszystko wszamie,
głodny czy nie,

aby się ruszało,
sekseualny konsument kremlowski,

teraz wiadomo,
skąd na kremlu,
taki nienasycony,
apetyt na wszytko,
nawet na gruzinki,

głodomory jedne,
wszystko by wszamali,

rasputinowcy,
putinowcy,
to ta sama rodzina,,,,,

głodomory syberyjskie,

pozdro,,,

 

orionblues
 
wiadomo podróże kształcą,
ale pod warunkiem,

że to jest nasza,
decyzja wyjazdu,

a nie wyrok,

pozdro,,,,(ale jestem genialny z rańca)

 

orionblues
 
ciekaw jestem jednego doświadczenia,
gdyby tak przyjaciół,
zaprosić na prywatkę,
na przykład, na 5,30 rano,

ilu by przyszło,
w radosnym porannym humorku,
zdolnym do szaleństwa,
przez cały dzień,

ludzie wracają z pracy,
a my,

przechodzimy chwiejnym wężykiem,
na drugą zmianę,
bo my ludzie pracy,

pozdro,

 

orionblues
 
apel gorący do kobiet,
szykujacych się do pracy,
do szkoły,

błagam nie malujcie oczu,
w tym rytmie,
bo was nikt nie pozna,

na wasz widok,
wszyscy będą spieprzać,
gdzie się da,

pozdro,

 

orionblues
 
i jeszcze jedno,
kiedy już jesteśmy,
ładnie pomalowani i ubrani,

to niech pod rzadnym pozorem,
teraz gdy tańczycie sambę,

nie wpadnie wam szalony pomysł,
na łyk kawy,

bo się potem wściekniecie,
jak na wychodne,
rzucicie okiem w lusterko,

po co np. facetowi,
krawat nasączony kawą?
do pracy?

pozdro,

 

orionblues
 
ale z rana mam same,
genialne pomysły,

w komunikacji powinien obowiązywać,
przepis o obowiązku,
tańca makareny,

w tramwaju, autobusie, kolejce,
metrze,ale byłoby fajnie,

radośnie, towarzysko
i gimnastycznie,

naród zdrowy i wesoły,

to potęga światowa w gospodarce,
kulturze i polityce,

a tak my wszyscy wszędzie,
stoimy jak słupy,

dobrze że jeszcze,
w kinie siedzimy,
i więzieniach,

nie wyobrażam se wyroku,
20 lat na stojąco,

pozdro,,,,,

 

orionblues
 
była poranna kawka,
dość szybkim tempie,

ale rano wszystko,
robi się szybko,

indianie z zielonej góry,
mawiają, ,,prędko'',

a teraz śmiało można zanieść,
wypucowane ciało,

do kombinatu,
niech kombinuje,
i zarabia kasę,
a nóż się przyda,

na weekend,
pozdro,,

 

orionblues
 
A chodzi konkretnie o 4 hektary w Bronowicach, atrakcyjne nieruchomości w Krakowie, którymi zarządza Ministerstwo Obrony Narodowej.

- Na tym terenie trzy krakowskie dzielnice chciały zbudować komisariat policji.
- Działkami interesowały się również władze Akademii Górniczo-Hutniczej, chcąc tam zbudować akademik dla studentów.
- Ministerstwo Sprawiedliwości planowało budowę sądu rejonowego i prokuratury.

Natomiast decyzją Komisji Majątkowej działającej przy MSWiA przekazano zakonowi jezuitów atrakcyjne nieruchomości w Krakowie.

Władze miasta mówią dość!  Niech sprawę rozstrzygnie Trybunał Konstytucyjny.

Komisja zajmuje się zwrotem nieruchomości zabranych Kościołowi w czasach PRL. W Krakowie chodzi o 4 hektary w Bronowicach, którymi zarządza Ministerstwo Obrony Narodowej.

Miesiąc temu rozmawialiśmy z ministrem Klichem i wszystko wskazywało na to, że będzie to możliwe - mówi radny Piotr Klimowicz. Okazało się jednak, że komisja przekazała teren zakonowi jezuitów. To rekompensata za zespół budynków w Lublinie, w których obecnie mieści się szpital.

* Jeśli komisja podjęła już decyzję, to klamka zapadła!
Należy ten teren przekazać - mówi teraz minister Klich. Staramy się znaleźć wyjście z sytuacji, by z jednej strony wywiązać się z umowy z komisją, a z drugiej zabezpieczyć interes skarbu państwa - dodaje płk Andrzej Petrulewicz, dyrektor departamentu infrastruktury MON.

Jak zauważa "Gazeta Wyborcza", to kolejny konflikt pomiędzy władzami Krakowa a komisją. Przed dwoma laty na niejawnym posiedzeniu komisja zabrała Krakowowi na rzecz

,, cystersów siedem atrakcyjnych działek o wartości 24 mln zł!

Nigdy nie należały do zakonu. Przekazano je jako mienie zamienne.

* Przepisy nie przewidują możliwości odwołania od decyzji komisji!
* Władze miasta nie poddały się jednak i od tego czasu walczą o zwrot działek w sądach!

Czekamy właśnie na ostateczną decyzję Naczelnego Sądu Administracyjnego, która ma zapaść w przyszłym miesiącu. Gdyby była dla nas niekorzystna, chcemy natychmiast zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego. Wniosek jest już gotowy - mówi prof. Andrzej Oklejak, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. prawnych. Chcemy, aby zbadano wreszcie, czy jednoinstancyjność komisji jest zgodna z konstytucją.

Wychodzi na to Polacy, że my nic nie mamy, bo niemcy chcą, żydzi chcą, kościół zabiera cały czas pod nowe inwestycje i rząda wszystkiego, nad czym kiedyś dyndał krzyżyk.
Z logicznego trybu rozumowania wynika, że teraz akademik postawimy koło Szczecina, budynek sądu i prokuratury w opolskim, natomisat komisariat policji na suwalszczyźnie.
 

orionblues
 
wróciłem 10 min temu z kombinatu,
tak jakoś ciemno,
podniebienie wysoko,
język taki szorstki,
w nosie kręci,

czegoś brakuje dla organizmu,
lub ducha,

tak myślę, że jak zaaplikuję sobie,
coś sympatycznego z kobietą w tle,

to może mój traktorek zaskoczy,
włąciwym rytmem popołudnia,

bo nie mam zamiaru tu powoli zdychać,
kichać, prychać i stękać,

nie tak moja rola,
poczciwca wesołego,
i pracowitego,,,,

pozdro,,,,

i już wiem, co se zaaplikuję dożylnie,,,,,  
właśnie to,,,,poetico krakowskie,,,,
z dwiema greczynkami w tle,,,

 

orionblues
 
w okresie wakacyjnym,
zupełnie przypadkowo,

przeczytałem parę informacji,
na temat tej młodej wykonawczyni,

gdzieś tam występowała,
gdzieś ją odrzucono,
jakaś gwiazda,
źle się o niej wyrażała,

teraz dopiero zmusiłem się,
aby posłuchać jej dzieła muzycznego,

tragedia,
kto to odważył się to lansować,
chyba dla dzieci w teleranku,

to tak,
ale mieć aspiracje na wokalistkę,
to na moje oko,
gdzieś za 5,10 lat,

jak będzie inna koniunktura z głosem,
bo jak gdyby ona zaśpiewałaby to,
gdzieś w kościółku w stanach,

to lincz na 100%,
obraza boska,

ludzie to dziecko,
ambicje ma prawo mieć,
może lepiej niech idzie chirurgię,
elektronikę, matematykę,

ale nie do muzyki,
ostatecznie na kompozycję,
ale kwiatową,

bardzo miłe zajęcie,
i kolorowe,

pozdro,

 

orionblues
 
Ola Szwed, właścicielka jednego z najseksowniejszych ciał w polskim show-biznesie wyznała, że nie zamierza pozować nago w magazynach dla panów. Dlaczego?

"Mowy nie ma! Nadal chodzę do szkoły, przede mną matura" - powiedziała rozsądna Ola w Twoim Imperium.

Myślę, że bardzo rozsądna dziewczynka, tylko dziwi  mnie jedna sprawa. Nie wszyscy faceci w polsce tak uważają, że akurat ona ma ,,coś naj''.

Czysty idiotyzm i szukanie jelenia na kupno tygodnika czy  miesięcznika, nawet nie wiem, bo się nie oblizuję na widok fotki.

Zresztą nie mam szafki, aby obklejać jakimiś cyckami jej wnętrze.

Jest tyle zgrabnych polek w kraju, że beret pęka na szwach, za żadne skarby nie będą pozować do fotek, bo to co mają to ich skarb. Do którego oczywiście ma dostęp kontemplacyjny, jakiś rycerz cicha stopa.

Trzeba być ślepym i ograniczonym, aby nie widzieć piękna kobiecego wokół siebie, ale cóż mi z ciała nawet pięknego. Kobieta to nie dzban czy waza grecka, która ma stać i roboić za lampkę nocną.

Kobieta to też rozum, urok, wdzięk, to coś jest do życia, nie tylko do patrzenia, to towarzysz życia.

Po co mi barbi do życia, co ona potrafi, mam być tylko nocnym użytkownikiem, a w dzień oprowadzać po wystawach, jak psa.

Chyba, że istnieją wypinające się lampki nocne, co życie spędzają na wybiegach, a gdzie tu życie, takie normalne, a spacer w deszczu bez parasolki?

Czy taka wyjdzie, fryzurę jej rozwali, podejrzewam, że aby wyjść z domu, to 5 godzin toaleta i tapeta. Potem impreza i 4 godziny, powrót do rzeczywistości.

A czy ona potrafi być matką, mamą, babcią, kochaną kobietą na całe życie?

Nie, to nie dla mnie.

pozdro,,,,,
 

orionblues
 
Szokująca okładka zeszytu do religii!
(tak piszą inni, a ja jestem innego zdania)

„To profanacja!”, „głupota” i „obraza uczuć religijnych” – odpowiadają rodzice, poproszeni przez Wirtualną Polskę o ocenę okładki jednego z zeszytów szkolnych do religii.

Zdaniem większości wizerunek lwicy z białą płachtą na głowie jest „obrazoburczy”, „głupi” i „może kojarzyć się z tradycją Ku Klux Klanu”.

Nieliczni opiekunowie są skrajnie odmiennego zdania: „taka okładka to dowcipny ateizm”, „urokliwe dziwactwo” czy „genialny chwyt marketingowy”.

Do niedawna szokujące zeszyty z wizerunkiem młodej lwicy z białą płachtą na głowie można było kupić w salonie Empik przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie.

Po zainteresowaniu się sprawą przez Wirtualną Polskę, notatniki zostały wycofane ze sprzedaży.

Głupota, totalna głupota, ponieważ tak okładka skłania do myślenia, wyzwala emocje!
Mało tego zmusza ona użytkownika, do przeprowadzenia skomplikowanej dedukcji umysłowej,
na temat istnienia. Istnienia wszystkiego, łącznie z lwicą, pieskiem, kawałkiem płótna, co to jest myśl i wyrażanie uczuć.

O ile dziecko nie potrafi, to poprosi rodziców, lub katechetów,i tu możemy mieć problem, bo katachetów nie uczą myśleć. Ale obrażać się tak.

Zresztą co to za religia, która czuje się urażona kawałkiem białego płótna i zwierzątka. Strasznie cieniutka, może lepiej zmienić na etykę, okładka może być ta sama.
 

orionblues
 
Szokująca okładka zeszytu do religii!
(tak piszą inni, a ja jestem innego zdania)

„To profanacja!”, „głupota” i „obraza uczuć religijnych” – odpowiadają rodzice, poproszeni przez Wirtualną Polskę o ocenę okładki jednego z zeszytów szkolnych do religii.

Zdaniem większości wizerunek lwicy z białą płachtą na głowie jest „obrazoburczy”, „głupi” i „może kojarzyć się z tradycją Ku Klux Klanu”.

Nieliczni opiekunowie są skrajnie odmiennego zdania: „taka okładka to dowcipny ateizm”, „urokliwe dziwactwo” czy „genialny chwyt marketingowy”.

Do niedawna szokujące zeszyty z wizerunkiem młodej lwicy z białą płachtą na głowie można było kupić w salonie Empik przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie.

Po zainteresowaniu się sprawą przez Wirtualną Polskę, notatniki zostały wycofane ze sprzedaży.

Głupota, totalna głupota, ponieważ tak okładka skłania do myślenia, wyzwala emocje!
Mało tego zmusza ona użytkownika, do przeprowadzenia skomplikowanej dedukcji umysłowej,
na temat istnienia. Istnienia wszystkiego, łącznie z lwicą, pieskiem, kawałkiem płótna, co to jest myśl i wyrażanie uczuć.

O ile dziecko nie potrafi, to poprosi rodziców, lub katechetów,i tu możemy mieć problem, bo katachetów nie uczą myśleć. Ale obrażać się tak.

Zresztą co to za religia, która czuje się urażona kawałkiem białego płótna i zwierzątka. Strasznie cieniutka, może lepiej zmienić na etykę, okładka może być ta sama.
 

orionblues
 
Szokująca okładka zeszytu do religii!
(tak piszą inni, a ja jestem innego zdania)

„To profanacja!”, „głupota” i „obraza uczuć religijnych” – odpowiadają rodzice, poproszeni przez Wirtualną Polskę o ocenę okładki jednego z zeszytów szkolnych do religii.

Zdaniem większości wizerunek lwicy z białą płachtą na głowie jest „obrazoburczy”, „głupi” i „może kojarzyć się z tradycją Ku Klux Klanu”.

Nieliczni opiekunowie są skrajnie odmiennego zdania: „taka okładka to dowcipny ateizm”, „urokliwe dziwactwo” czy „genialny chwyt marketingowy”.

Do niedawna szokujące zeszyty z wizerunkiem młodej lwicy z białą płachtą na głowie można było kupić w salonie Empik przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie.

Po zainteresowaniu się sprawą przez Wirtualną Polskę, notatniki zostały wycofane ze sprzedaży.

Głupota, totalna głupota, ponieważ tak okładka skłania do myślenia, wyzwala emocje!
Mało tego zmusza ona użytkownika, do przeprowadzenia skomplikowanej dedukcji umysłowej,
na temat istnienia. Istnienia wszystkiego, łącznie z lwicą, pieskiem, kawałkiem płótna, co to jest myśl i wyrażanie uczuć.

O ile dziecko nie potrafi, to poprosi rodziców, lub katechetów,i tu możemy mieć problem, bo katachetów nie uczą myśleć. Ale obrażać się tak.

Zresztą co to za religia, która czuje się urażona kawałkiem białego płótna i zwierzątka. Strasznie cieniutka, może lepiej zmienić na etykę, okładka może być ta sama.
 

orionblues
 
To są wybitne i kapitalne produkcje, bo idące z duchem czasu, młodzież jest pomysłowa i fantazyjna.

Nie oszukujmy się, ale oni mają swój slang językowy, o którym nie wszyscy mają pojęcie.

Nic w tym obraźliwego, nie stosownego, przecież; wszystko co ludzkie, nie jest nam obce!

A tworzenie sztucznej prawomyślności, to bariera która oddala nas od młodzieży.

Nie róbmy z nich starych dziadów i moherów, to jest żywioł. Bo i tak w slangu wyrażają swój stosunek do wszystkiego co szkolne, tego nie zmienimy.

Nie ma na to sposobu i nigdy nie było.

W niczym to nie ubliży ani nauczcielom i wszystkim świętym, a tym bardziej zadkowi zebry.

Bo on i tak istnieje, a do tego jest z tyłu, a kreownie innej rzeczywiśtości to pruderia!
 

orionblues
 
(to są słowa Pana Krzysztofa J. Szklarskiego, zainteresowani wiedzą kto to jest)

Takie jest moje stanowisko podyktowane pewnymi okolicznościami, na które nie miałem i nie mam wpływu.

Kilkakrotnie zwracałem się z różnymi apelami do Was, drodzy użytkownicy, tłumacze, goście.

Pokazałem Wam wszystkim, że potrafię utrzymać serwis, że potrafię zapewnić jemu jak i tłumaczom, użytkownikom bezpieczeństwo.

Ten serwis jest olbrzymim ciężarem dla mnie, gdyż nie stać mnie na bylejakość, nie stać mnie na to, by poświęcać jemu, Wam więcej zdrowia, energii - mój zapał wygasł, gdyż nie może być tak, że kilku osobom na tym serwisie zależy, a inni podchodzą do niego tak obojętnie.

Koniec napisów, koniec filmów, a to wszystko zawdzięczać możecie jedynie sobie!!!!!!!!!!!!!

Przykro mi, że tak się stało, że nie potraficie uszanować tego!!!!!!!!!
co z takim trudem dla Was zrobiłem!!!!!!!

Pokonałem Prokuratury, pokonałem dystrybutorów, pokonałem producentów, gdyż - jak sami widzicie - serwis ten, pomimo zniknięcia serwisu Napisy.org, nie zmienił choćby na milimetr swojej działalności, a nawet swoją ofertę rozszerzył o bezpłatny pokaz filmów.

Przykro to zauważyć, ale sami zamykacie ten serwis swoim podejściem do niego, do mnie.

Szkoda, wielka szkoda, że nie udało mi się w Was zaszczepić radości, wiary w to, że możecie być lepsi, bogatsi.

Mnie nie stać jest na bylejakość, a ten serwis takim jest i bardzo, bardzo jest mu daleko do profesjonalizmu.

To pierwsza część pożegnania mojego z Wami, z tym serwisem, który możecie przejąć ode mnie choćby teraz i to zupełnie za darmo, ale ja z pewnością nie będę go nadal chronił swoją osobą - tym do czego doszedłem w przeszłości, do czego dochodzę teraz.

Moje zdrowie oraz inne ważne sprawy, a przede wszystkim Wasza obojętność nie pozwalają na to, by ten serwis w takiej stagnacji nadal trwał, by trwał i istniał w beznadziei...


O fakcie tym więcej przeczytać można, a także wypowiadać się nań na naszym Forum.
Krzysztof J. Szklarski @ 11:30 20.10.08

* po takich tekstach ludzi aktywnych, tworzących rzeczy nie stadardowe, robi mi się przykro i bardzo smutno. Za dużo w naszej społeczności internetowej padliny ludzkiej, chamstwa, cwaniactwa, głupoty i tego wszystkiego, co mic z siebie nie da, a niszczy gdzie tylko się pojawi.

Polskie cwaniactwo, pieniactwo, dzialanie kanalizacyjne, chytrość niszcząca, do domena obecnych czasów.

Smutno mi się zrobiło bardzo, co napisał do nas wszystkich Pan Krzysztof, pełen wiary w to co robił dla nas wszystkich, ale dostał kopa, i ma dość.

Przykre,,,,,,,,domyślam się, że wiele inicjatyw
ludzi operatywnych, (normalnie dobrych i ofiarnych ludzi, zostanie wdeptanych w grunt) po pewnym czasie dojdzie do tych samych wniosków, będziemy świadkami kolejnych negatywnych decyzji, co jakiś czas coś będzie znikać.

Bo jak napisał Pan Krzysztof, apele i prośby nie skutkują, to samo dzieje się na pingerze, też powoli nie którzy chcą zrobić sklep z ciuchami i drobiazgami.

Proszeni o publikowanie zdjęć ciuchów, modelek po 20 sztuk, jako ikony, też nie odnosi skutku.

A cierpliwość, też może się komuś skończyć.

pozdro,,,,,
 

orionblues
 
Janusz Palikot po raz kolejny użył mocnych słów mówiąc o prezydencie - zauważa "Dziennik". To chora i psychopatyczna postać - powiedział poseł PO o Lechu Kaczyńskim w TVN 24.

Tymczasem sąd zdecyduje dzisiaj, czy prokuratura ma ponownie zająć się sprawą znieważenia głowy państwa w związku ze styczniową publikacją na blogu Palikota.

Janusz Palikot powtórzył we wtorek w TVN 24, że nie obraża prezydenta.

Co więc robi?

Jego zdaniem, uświadamia Polaków. Polacy powinni poznać prawdę o swoim prezydencie - mówił komentując wymianę zdań między prezydentem a Moniką Olejnik.

Dziennikarka twierdzi, iż Lech Kaczyński groził jej, że ją wykończy.

Zachowanie Kaczyńskiego świadczy to tym, że jest on słabym, niewierzącym w siebie człowiekiem - stwierdził Palikot. Prezydent jest chorym, tragicznym człowiekiem. Powinna mu pomóc rodzina - dodał.
 

orionblues
 
piękna poetycka piosenka,

ponadto ewenement,
duet polsko - grecki,
kapitalnie się tego słucha,

polecam strapionym,
lub romantycznym,
duszyczkom,

na miły i sympatyczny
wieczorek,

pozdro,,,

 

orionblues
 
chyba trzeba im uwierzyć,

że naprawdę, nie dzieje się nic,
i nie stanie się nic, aż do końca,

dobrze by to było,
ale i tak wszyscy wiemy,

że nic się nie dzieje,
i to bardzo źle,

a mogłoby, a przynajmniej coś,
tak by się ,,coś'' na początek,

bo stagnacja zabija,
nie daje nadziei,

wręcz uwstecznia,
a czas leci,

i nie długo zamarznie,
bo zima,

pozdro,