Wpisy użytkownika orionblues z dnia 10 października 2008

Liczba wpisów: 6

orionblues
 
pojedzie taka swołocz w obce kraje,
i usilnie pracuje nocami,
na naszą brzydką opinię,

nie wiem, powinno wprowadzić się,
dodatkowe przepisy prawne,
na tego typu popisy artystyczne,
po za granicami kraju,

bo w sumie to on dorabia,
nam wszystkim kiepską opinię,

wiem, że trzeba aby do parlamentu,
wpłynęła petycja podpisana,
przynajmniej przez 100.000 obywateli,
aby była potraktowana jako,
inicjatywa ustawodawcza,
do zmian w przepisach prawnych,

choćmy pingerowcy zakasamy rękawy,
i postaramy się o te podpisy,

czas najwyższy pochamować,
tego typu ekscesy, aby prawo było,
bardziej surowe dla tych gwałcicieli,
naszego narodowego poczucia,
godności obywatelskiej,

szczerze współczuję,
tym zgwałconym kobietom,

ale cóż mogę więcej zrobić,
wstyd mi poprostu,
za naszego obywatela,

tym bardziej,
że mam wielu przyjaciół,
we francji.

pozdro,,,,,
 

orionblues
 
Przeczytałem o problemach władz Ustki, pewna grupa nawiedzonych mieszkańców, ofiarowała miastu 32 tonowego Jezusa.
Podejrzewam są to ofiary radia piernikowego, podniecone drżącym głosem swego guru, tylko komu w Ustce, może być potrzebny szcześciometrowy monument znanego działacza społecznego, sprzed 2000 lat.

Ja proponuję władzom miasta zrobić prezent dla Torunia, to jest miasto z wielkimi tradycjami, uświęcone obecnie z innych powodów. Tam rozległe tereny pod zarządem samych znakomitości w czerń  ubranych, coś wykombinują co waściem zrobić. Tam ostanio wiercą do dołu, to dla kontrastu niech coś postawią do góry, dla równowagi w regionie.

Obecnie zaparkowano obelisk w ogródku przedszkolnym, boże aby z tego nie wyniknęły jakieś problemy z maluchami. Idzie zima śnieg posypie, dzieci z pewnością zrobią największego bałwna na świecie, konstrukcja jest pod ręką.

Ale ja mam propozycje dla rajców miejskich, należy jeszcze dorobić z 48 sztuk, takich Jezusów i zaskoczyć cały świat, nową Wyspą Wielkanocną.

Postawić je wszystkie co dziesięć metrów na brzegu morza, twarzą do horyzontu. Pięknie to będzie wyglądać o wschodzie słońca, a o zachodzie to sama bajka i romantyzm. A przy okazji będzie można powołać do życia nowy zakon, ,,Bracia w morzu umoczeni''.

Ustka natychmiast zyskałaby rozgłos i sławę większą niż Jezus w Rio, a miejsce stałoby się miejscem pielgrzymek z całego świata!

Zaraz zdarzą sie jakieś cuda niewidy, ktoś odzyska głos, lub wzrok, komuŚ coś ukradną a innemu zwrócą.
Tak jak to z cudami bywa, nigdy nie wiadomo co i komu na plecy spadnie.

Moja propozycja jest całkowicie bezpłatna, nie przyjadę nawet zobaczyć realizacji tego wiekopomnego dzieła, aby nie narażać władz na koszta, przecież jeszcze trzeba dorobić 49 Jezusów.  

pozdro Ustko,,,
 

orionblues
 
poczytałem sobie o dziwotach tego świata, o przepowiadaczach jego rychłego końca.

I zastanawia mnie jedna znamienna rzecz, nikt nie ma opytymistycznych wizji twania świata.
Dominuje czarnowidztwo, podejrzewam, że służby piekelne rozsiewają te bzdury, aby zaprzeczyć dziełu boskiemu jego trwania.

Bo wiadomo jaka jest ludzka natura, zawistna i zazdrosna o wszystko, a szczególnie o czyjąś radość życia. Katolicy ze swoimi mentalnymi zachowaniami najczęściej kraczą o skaraniu boskim, i nadchodzącej od tysiacleci ogólnej kaplicy dla wszystkich.

Tak z grubsza licząc, to przeżyliśmy około 20 końców swiata, takich na 100%, a mimo to dalej żyjemy, co prawda nęnkani różnymi plagami, ale żyjemy.

Kiedyś czarna ospa, cholera, malaria diesiątkowała całe populacje ludzkie, a potem sami tworzyliśmy zarazy współczesne jak, nazizm, komunizm, socjalizm.

A teraz czy jest lepiej, komu się żyje szczęśliwie, znowu nami rządzą PiS, PO i Pawlaki z Gosiewskimi, czy wszystkim uda się przeżyć do końca swych dni.

W stanach tornada, tajfuny, jakby tego było mało, to jeszcze krach na giełdzie, padają banki, całe państwa. Jakaś nowa zaraza, nie przepowiedziana przez czarno widzących atakuje ludzkość.

Z najbardziej kraczących wizji końca świata, pozostała jeszcze jedna, ta która istnieje na kamiennym kaledarzu Majów.

Ta data, to 23 grudnia 2012 roku.

Tak oni wykalkulowali sobie koniec końców, tuż przed świetami Bożego Narodzenia. A może jest w tym jakiś sens oszczędnościowy, wiadomo święta, same wydatki.

Tylko szkoda sylwestra, mogliby przewidzieć gdzieś tak na 3 stycznia 2013, a cholera trzynastka, przerąbane.

Wydaje mi się, że przeżylismy tyle zapowiadanych, to może czas najwyższy, aby nas trafił wreszcie jakiś szlag, i będzie spoko w tej części galaktyki. Bo co myslicie, że szczęście będzie nam tak sprzyjać w nieskończoność, to się grubo mylicie wszyscy.

Ja tam jestem przygotowany na wszelkie końce, bo logicznie rzecz rozumując, jak ma być, to nie ma takiej siły na ziemi, aby to zatrzymać, nawet Pan Jarosław K., nic nie zdziała z Rydzykiem.

A więc, nie ma sie czego przejmować, walnie i po ptokach, dosłownie, jeno pierze będzie fruwać wokół w ciszy wiecznej,,,,,,pozdro.

ps. a oto dwa przyklay końców świata, które sie nie spełniły:

- 1999 r.
Pomiędzy 1998 i 1999 rokiem przepowiednie apokalipsy pojawiały się z największą częstotliwością w dotychczasowej historii. Dla Nostradamusa odpowiednią datą był lipiec. Co ciekawe, jego przepowiednia zbiegła się z plotką, iż orbiter Cassini rozbije się wkrótce na Ziemi. Rozlewając swoje radioaktywne paliwo spełni przepowiednię z Księgi Apokalipsy 8:10,11 "I trzeci anioł zatrąbił: i spadła z nieba wielka gwiazda, płonąca jak pochodnia, a spadła na trzecią część rzek i na źródła wód. A imię gwiazdy zowie się Piołun.I trzecia część wód stała się piołunem, i wielu ludzi pomarło od wód, bo stały się gorzkie."

- 18 maja, 1910 r.
Pomimo, iż żadne z uprzednich udokumentowanych pojawień się komety Halleya nie powodowało masowych zgonów, tym razem uznano, iż będzie inaczej. W roku 1910 kometa miała stanowić poważne zagrożenie dla ludzi - zwłaszcza szkodliwy opar unoszący się z jej ogona miał siać śmierć i zniszczenie. Co ciekawe, urodzony w 1835 roku (wówczas kometa Halleya również się pojawiła) Mark Twain prawidłowo przewidział swoją śmierć na rok 1910.

* pozostaje 23.XII.2012 rok?
 

orionblues
 
orionblues: boże ile bym dał aby dożyć,
tych czasów, kiedy można byłoby,
spojrzeć na naszą galaktykę,

choć raz tak dla zachwytu,
i podziwiać wszechświat,
w całej jego,
nie skończonej wielkości,

wiem jedno, że mam w sobie,
kawalek materii wszechświata,

wyprodukowała mnie kiedyś,
któraś supernowa w dalekiej,
przeszłości,

zresztą tak jak wszyskich nas,
szkoda, że materia nie może,
nam przekazać tych widoków,
które działy się wtedy,

ale na dobra sprawę,
czym się zaczeło,
tak to wszystko się skończy,

zakończy powrotem do łona,
materii wszelkiej,

wszyscy jesteśmy cząstką,
boga i mamy przed sobą,
jeszcze boskie widoki,
przez całą wieczność,

tak, tak my wszyscy,
znajdziemy się wśród gwiazd,
na króre dziś,
tak marzycielsko,
spoglądamy,,,,,,,,,,

to już nie długo kochani,
zabłyszczymy na nieboskłonie,
swoim blaskiem gwiezdnym,

spoko,
tylko cierpliwie,
i bez pośpiechu,
wszyscy zdąrzą,
wszystkim starczy miejsca,

pozdro,,,,,,,
gwiezdnie i mrugająco,,,,
 

orionblues
 
oj często ten gatunek piosenki,
nie gości na pingerze,

to nie szkodzi,
ja to zmienię,

warto czasami posłuchać czegoś,
co nie jest na topie,

a o jest efektem twórczości,
opiewającej czyn prostego człowieka,

a częścią tego czynu,
była słona danina życia,
a to już nie propaganda,
a osobista ofiara,

kto nie chce, nie musi,
tego słuchać,

wolny kraj,
wolne upodobania,
pozdro,,,,

 

orionblues
 
piękna piosenka,
wystarczy posłuchać,

nie banalny tekst,
jest nostalgiczna,
jak tęsknota za czymś,
co się zostawiło,

w życiu nie z własnej winy,
i oczekuje się w życiu,

że czas i los,
nic z naszej zapamiętanej,
rzeczywistości dawnych chwil,
nic nie zmieni,
bo chcemy tam wrócić,

a bywa różnie z nami,
z losem i czasem
czasami wracamy ,
a tu już nic nie ma,
tylko nasza pamięć,
nam pozostała,
na przyszłość,

której też nie znamy,
pozdro,,,,,