• Wpisów:21805
  • Średnio co: 4 godziny
  • Ostatni wpis:110 dni temu
  • Licznik odwiedzin:848 709 / 3653 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
stare ludzkie prawdy ciągle się potwierdzają, to widać, słychać i czuć, cóż można dodać nowego?, szkoda czasu,
on wypracuje nowe z czasem lub zaktualizuje Nasze gesty,
do bliskich i znajomych, postawi Nas słusznie pod ścianą,
czy to Nas zmieni?,,, na pewno nie,, popadniemy w zadumę,

na krótką chwilę a potem popędzimy dalej sprawdzać się,
w sytuacjach zwyczajnych i nadzwyczajnych, jak to bywa codziennie, stary rok szykuje się do hucznego odejścia,
nic On nie jest winny, był jak inne zawsze sympatyczny i Nam całkowicie obojętny,,, ale życzliwy dla każdego,

i tak to bywa z każdym rokiem z kolei, a My doszukujemy się różnorakich symboli znaczeniowych, to tylko objaw pospolitej próżności, zresztą nie ma o czym piszczeć,
to się powtarza od wieków, tylko My chcemy uczynić z tego
pustego faktu wybitną chwilę w dziejach Naszego bytu,

najgłośniej majstrują najsłabsi i bez pomysłu,
wpisując się w rytuał zwycięstwa nad ciszą,
wszystkim ten fakt dynda jak oberwana podeszwa,
ale kto w tej chwili chce czynić obowiązki szewca,
nad ranem nikt już nie pamięta kto polewał i ile,

kolejna sylwestrowa balanga przeszła do historii,
jutrzejszy dzień ubarwi fakty, opowieściom nie będzie,
logicznego końca, kac minie, po tygodniu nikt nie,
będzie pamiętał, że poruszamy się w Nowym Roku,
podobnym jak rok wcześniej w podobnej porze,

pozdro,,,,,

Luis Fonsi - Despacito ft. Daddy Yankee
 

 
,,,,,,to były ciężkie dni świąteczne młodszy brat odszedł,
w pierwszy dzień świąt o siedemnastej dziesięć,
medyczna strategia walki z rakiem to wielka złuda, nie miał, najmniejszych szans, w ostatnich minutach nie cierpiał, pożegnaliśmy go rodzinnie w środę po świętach,

tradycyjna celebra wszystkim obecnym upamiętniła święta, nikt sobie tego nie wymarzył, życie pisze różne scenariusze, ludzkim losom, czy ktoś czuł się oszukany?, wątpię szczerze,
,,,,takie dni dosłownie zatykają człowieka emocjonalne:
jesteś, widzisz, słyszysz, ale wszystko dzieje się za szybą,

własne przemyślenia są nieczytelne, niby są ale obok, wszyscy mają takie same twarze pozbawione emocji, wszyscy są obecni, zamyśleni i zgaszeni, jedno jest pewne: wszyscy jesteśmy razem z własnej woli,,,to bardzo rzadkie i czarne chwile pozbawione blasku chwili,,,, istnienia dosłownego,

wiadomo co leczy wszystko bez patentu i każdy się temu poddaje, dobrowolnie, to szara maść epoki bytu żywych i strapionych zejściem, nikt jej publicznie nie używa, bo jej nie ma praktycznie, każdy radzi sobie sam z tym bólem samotności, sprawdziły się grupowe metody w postaci mantry cierpliwej,

unikam tych grup zniewolenia i poddaństwa chwilowego bo sam se,
poradzę z tymi słabościami, a nie jest to łatwe i proste w tych,
chwilach górnych emocji w marszu codziennym, każdy łapie wszystkiego czego doświadczył przypadkiem, nikt nie dopuszcza myśli, że wszystkich to czeka bez wyjątku i to na koniec,

ale resztę skrawków myśli zostawmy do trawienia w słoneczny dzień, taki dobrowolny bez zachmurzenia emocjonalnego, to nam,
wszystko uświadomi we właściwej kolejności rzeczy, nic nie ma,
w tym trudnego na pierwszy rzut oka, dopiero po czasie dopada,
nas zgroza i nieuchronność kolejnych zdarzeń koniecznych,

z naszym udziałem,
bądźmy gotowi do drogi,,,,
,,,,,,,

pozdro,,,,

TAJ MAHAL - STATESBORO BLUES,
  • awatar orionblues: @eMGie: wielkie dzięki za przychylność losową w tych jednoznacznych chwilach losu,,,,pozdro,
  • awatar eMGie: A ja Ci życzę najlepszego :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Milion w narodzie,

Dean Martin - Let it Snow!,

Kabaret Ani Mru Mru Kabaret Moralnego Niepokoju i inni - Na Święta

"White Christmas" Bing Crosby & Danny Kaye,

Świąteczna historia,

John Lennon - Happy Xmas.

ŚWIĄTECZNA PUŁAPKA,

Szukajcie szczęścia w sobie tylko, to się opłaca!,

pozdro,,,,

Święta Za Dolara,
 

 
no i mamy to na czym żeśmy dosyć długo pracowali usilnie,
całą wirtualną przestrzeń świąteczną na swój rodzinny kamuflaż, czy wszystkim z tym do twarzy?, udajemy tylko, rój pospolitych, czcicieli, to syndrom czasu zmian istotnych, który mamy już w świadomości istoty bytu, jedna i pospolita siła kłamstwa,

i wszystkim z tym do twarzy, istne sumaryczne ciepełko, dobrze,
Nam i wygodnie, zakłamanie nic nie boli bo jest - kuliste,
skojarzeń mamy tysiące nagromadzonych przez wieki całe, a to,
że pamięć jest wybiórcza, nikt tym drobiazgiem nie zawraca,
sobie czachy obrzydłej, jest spoko i biesiadnie, usta pełne,

kłamstw pospolitych i modnych, bo innowacyjnych!,czas nie stoi,
w miejscu i nie da się namalować, fotografować, bo fizycznie,
nie istnieje, ,natomiast My jak sztachety tkwimy w nim uparcie,
jako pożywka bytu, a On jest bezosobowy i niematerialny w swej,
istocie trwania, nawet góry i oceany zmieniają swoje miejsce,

to co do tego My, puch marny i nie istotny w swym zlepku materii,
gwiezdnej!, uzurpujemy sobie prawo do dzieci gwiazd, jakby natura,
była bezmyślna w swym dziele tworzenia materii, co za kosmiczny,
bezsens!, ale zostawmy ten tok rozumowania bo to tylko pył myśli,
a konkret mamy pokręcony do tego świąteczny, każdy wyposażył,

siebie w hurtownię Życzeń Noworocznych, a to tylko słowa nie,
mające nic wspólnego z realem, ale wszyscy to akceptują i nadają,
do upadłego ducha nadziei!, jednym słowem wszystko gra i jest cacy, nie co rozważać tego aspektu, musimy być tradycyjnie wierni,
i posłuszni, czy Nam to w czymkolwiek pomoże?, szczerze wątpię,

pozdro,,,,,

Boże Narodzenie,

Spowiedź,
 

 
Zbliża się świąteczny okres przerwy w pracy ciągłej,
to radość istnienia naszej tradycji, to siła wyższa i przyzwyczajenia. Nie ma na to rady i ulegamy im skutecznie.
Ale zostawmy te dywagacje na boku, bo historia skrywa swe
tajemnice uparcie przed Nami, przez całe tysiąclecia!.

Wszystko jak wiemy wymaga czasu i kolejnych pokoleń cierpienia w oczekiwaniu na promyk wiedzy świadomej, która Nas uskrzydli i wzniesie nad rzeczywistość naszej ciemnoty.
Ale Nam wygodnie jest z tą ciemnotą, wydaje się Nam szczytować cywilizacyjnie w przestrzeni kosmosu, parszywe

i egoistyczne myślenie pierwotniaków zaborczych, jak na razie kolejne Boże Narodzenia przezwyciężają kolejne rokowane apokalipsy zagłady, moc trwania wszelkich kultów religijnych nie ujarzmiła jeszcze ludzkości sakralnie,
sami nie jesteśmy w stanie przewidzieć swojej przyszłości.

Budowanie cywilizacji na przekrętach światowych rokuje jej
rychły upadek, do tego nie trzeba Nostrodamusa ani świątyń,
współczesny pęd do innowacyjności jest ślepy i prowadzi Nas
wszystkich do krawędzi nicości. Nie tą ścieżką drepczemy
w przyszłość ale większość dokonuje destrukcyjnych wyborów.

Cieszmy się chwilą, to są tylko moje dywagacje bez prawa narzucania im innym, spytacie się mnie: a gdzie twój optymizm?, tam gdzie być powinien, wiarę w pozytywy mam na
własny użytek twórczy!, to powinno rozwiać wszelkie wątpliwości,,, ale czy mam wiarę w ludzkość?, ?,,,

pozdro,,,,

Starożytni Kosmici,

Niebianska przepowiednia.
 

 
"White Christmas" - The Drifters

BRENDA LEE - ROCKIN AROUND THE CHRISTMAS TREE

Elvis Presley - Silver Bells

pozdro,,,,świąteczne!
 

 
W moim wieku upływ czasu nie powinien dziwić czy zaskakiwać, normalna kolej rzeczy bez specjalnych osobliwości, życie potrafi brać skutecznie ten aspekt bytu powszechnego. Wszystkich traktuje jednakowo bez wyróżnień w skali dobowej.
Wszelkie okazje życiowe są dostępne dla każdego, wystarczy

tylko podnieść zadek z wyra a czeka na niego tysiące mądrości
ludowych różnych narodów!. Dla Nas tyka katolicki mechanizm życia nakręcany watykańską kuchnią, samych smakołyków życia.
Nikt z tym nie dyskutuje, bo to nie ma sensu od czasu dziewiczego opłatkowania i otrzymania licencji na klękanie.

Queen - Thank God It's Christmas

Lubimy żywot podzwonny w orszaku pamięci przodków, zapewniamy ciągłość pieśni w tłoku, pielgrzymujemy na pokaz wszystkim przekorom tradycyjnym i okazyjnym, to Nasza siła woli i tradycji plemiennej. Nie jest to skutek blasku choinki świątecznej ani zapach jadła niedzielnego, tak sobie

spokojnie identyfikuję myśli pokorne dłubiące mi czachę pokornie wystrojoną przez pokorną reklamowizję Naszego systemu wartości, nie ma tu już czego dodawać, moczyć, ważyć,
cmokać!, sama radość bytowania systemowego z okazji świąt BN.
Nawet UE przesłała Nam kartę życzeniową z paragrafem 7!.

Chris Rea ~ Driving Home For Christmas

Nie wpłynie to na jakość brzmienia pieśni choinkowych i jakości płynów ze śpiewników świątecznego jadła, wszyscy czekają na pierwszą gwiazdkę na niebiosach, zegar polityczny stanie na trzy dni w szatni spokoju. Wszyscy odpoczniemy od gaduchy pomrocznej w swojskim bigosie prawdy życzeniowej.

Wszystkich pogodzi ciepło sań Św. Mikołaja,
którego nikt nie będzie rozliczał za parkowanie!.

pozdro,,,,,

Merry Christmas Everyone,
 

 
Postęp w pracach zadowala pracownia nabiera realnego kształtu i po woli cieszy oko znawcy użytkownika pracusia,
szkoda,,, że nie zostałem wyposażony w zapasowy garb jak wielbłąd!, ten posiadany ledwo zipie,,,,

pozdro,,,,

Lista Przebojów Dekady Lat 80-tych,
 

 
Powinienem trąbić o drobnych sukcesach na poszczególnych etapach budowy wnętrz nowej pracowni, w starym sprawdzonym stylu, ale nie mam czasu na pierdoły. Czas ucieka jak z dziurawego wiadra, mam na myśli oczywiście moje życie twórcze, ale na to nie ma żadnej rady. Nie da się

przyśpieszyć tych prac z wielu powodów, wszystko musi
być robione z głową i przyszłą elementarną funkcjonalnością.
Nie mam czasu na tłumaczenia bo temu służy moje doświadczenie i wieloletnia praktyka użytkownika takich wnętrz a miałem ich ponad dziesięć w różnych miastach kraju.

Nie wspominam o wnętrzach pracowni lekcyjnych o to inna funkcja i zadania funkcjonalne o ustalonej zasadzie funkcjonowania edukacyjnego. Ale dajmy sobie z tym spokój nie czas i miejsce na tego rodzaju dywagacje myślowe, to czysta rozpusta przy tym braku czasu. Wczorajszy dzień był

przełomowy dla całości dzieła, wyklarowały się pewne fragmenty całości, do których miałem pewne wątpliwości, ale już przełamałem tą strefę nieładu przestrzennego, wszystko gra i buczy. Biorę się teraz za gruz przeprowadzkowy który zalega resztę swędzącej przestrzeni użytkowej, jeszcze tylko

trochę kilka chwil dla mego pomocnika życiowego który cały czas jest ze mną, to znaczy dla muzyki!, i machina rusza do przodu niosąc otuchę dla świata sztuki!, jest jeszcze wiele spraw o których staram się świadomie zapominać w tych gorących chwilach, ale wrócę do nich niebawem z ochotą.

pozdro,,,,,

Lista Przebojów Dekady Lat 80-tych,
 

 
Oumuamua, pierwszy zaobserwowany w Układzie Słonecznym obiekt pochodzący spoza niego najpierw wydawał się kometą, potem zakwalifikowano go jako asteroidę, a w świetle nowych danych być może trzeba będzie go określić jeszcze jakoś inaczej.

Co już wiemy o Oumuamua?

Oumuamua ("pierwszy" w języku hawajskim) to pierwsze zaobserwowane w Układzie Słonecznym ciało niebieskie pochodzące spoza niego.

1I/2017 U1 (obecna nazwa katalogowa) to obiekt o podłużnym, wrzecionowatym kształcie o długości 400 metrów i blisko dziesięciokrotnie mniejszej szerokości, w nieco ponad 7 godzin wykonujący pełen obrót wokół własnej osi.

Po wykonanych 13 grudnia obserwacjach radioteleskopem Green Bank wiemy już też, że obiekt, mimo nietypowego kształtu nie wysyła też żadnych sygnałów radiowych - w ten sposób ostudzono nieco nadzieje tych, którzy chcieli dostrzec w nim wytwór pozaziemskiej technologii.

Na tym obecna wiedza się kończy. Dość powiedzieć, że chociaż wiemy, z jakiego kierunku Oumuamua nadleciała (gwiazdozbiór Lutni), to nie udało się i być może nie będzie możliwe ustalenie dokładnego miejsca jej "narodzin".

Czego wciąż nie wiemy?

Po pierwszej obserwacji obiekt zakwalifikowany został ze względu na zaobserwowaną trajektorię i prędkość, z której wynikało, że obiekt pochodzi z najdalszych krańców Układu Słonecznego jako kometa.

Nieco później, gdy ustalono już, że Oumuamua przebyła jeszcze dalszą drogę, z pewnym zaskoczeniem przyjęto brak charakterystycznych dla komet oznak zbliżania się do naszej gwiazdy. Nie zaobserwowano bowiem tworzących się w takich przypadkach, pod wpływem zwiększonego promieniowania, gazowej otoczki i warkoczy: gazowego i pyłowego. I tak 1I/2017 U1 stał się asteroidą.

Te ostatnie, w przeciwieństwie do skalno-lodowych komet, składają się przede wszystkim ze skał i metali i tym samym nie stają się aktywne podczas zbliżania się do gwiazdy.

Nowe ustalenia.

Powierzchnia obiektu składa się z różnych związków węgla o grubości około 45 centymetrów. Ta obserwacja sprawia, że na powrót Oumuamua bliżej do znanych nam komet, tyle że w jej przypadku na jej powierzchni nie ma już lodu, który mógłby uaktywnić się podczas przejścia przez Układ Słoneczny. Jeśli ta hipoteza jest trafna, to wskazuje również na to, że schowany pod grubą powierzchnią znajduje się wciąż lodowy rdzeń.

Potwierdzenie tej tezy przyjdzie zapewne dopiero wraz z obserwacjami innych obiektów tego typu, bo na razie naukowcom pozostało już tylko analizowanie zebranych danych. Oumuamua oddala się coraz bardziej i dalsze obserwacje nie są możliwe.

Poszukiwacze teorii spiskowych od lat twierdzą, iż amerykański rząd wie o UFO więcej, niż nam się wydaje, wliczając w to najbardziej znane wydarzenie powiązane z tym fenomenem, czyli oczywiście lądowanie w Roswell, które doczekało się bardzo interesującej książki. Nic nie stoi też na przeszkodzie, aby i samemu obserwować niebo w poszukiwaniu tego typu zjawisk i innych kosmicznych zagadek - wszelkiej maści teleskopy, to naprawdę nieduży wydatek.

pozdro,,,,,

Gość spoza Układu Słonecznego,
http://technowinki.onet.pl/kosmos/kometa-asteroida-czy-jeszcze-cos-innego-astronomowie-wciaz-nie-sa-pewni-jak/44hxd1
 

 
Kolejny dzień rąbię czas na układanki przestrzenne w mojej pracowni najwięcej zagwozdek mam z detalami warsztatowymi, ciągle się o coś potykam na tej barykadzie problemów miejscowych. Nikt mi w w niczym nie pomoże bo nawet nie może, kto zna mój warsztat od podszewki, a doradców było wielu z mandolinami w kaburach, najmniejszego pożytku z pięknego śpiewu bez partytury.

Nie potrzebna mi reforma sądów do urządzenia pracowni, tak jak do biegu na 100 metrów po flaszencje, tak jak do leczenia połamanych ziober, ludzie zaskarbiają sobie problemy na potem ale to ich broszka Naszym kosztem. Nie takich patałachów zostawiliśmy na swej narodowej drodze w politycznym truchcie do prawdy!. Ale politykę zostawmy osłom i semaforom, radzą sobie jak kapuściane czopki.

Starsi doświadczeni ludzie mawiali ,,abyś żył w ciekawych czasach'', ciągle czekam na owe czasy!.

Jako dziecko socjalizmu zostałem perfidnie wydojony z efektywnych lat życia przez komunistów, pracowałem uczciwie w skali moich możliwości życiowych z sukcesami i licznym nagrodami, a emeryturka?, ,,szkoda słów'' obciąża obecny system polityczny!, z PiS'em na czele!. Mogą być pewni, że będę na pierwszej linii frontu zmian!. Życie przyzwyczaiło mnie do sukcesów.

Wczoraj porządkowałem swoje archiwum koncepcji różnych kompozycji i pomysłów, ocean możliwości twórczych a życia pozostał skrawek. To jest dopiero problem polityczny i nic nie ma wspólnego z propagandą sukcesu!. Zresztą kto rozsądny ma czas na kaczolenie w telereklamie patologii.

Dosyć skubania pierza dziobem czas brać się za konkrety przestrzenne w moim bigosie artystycznym, nie jestem partyjny i nie mam kolesi do pomocy w wyborach intelektualnych, sam muszę czynić dobro dla kraju i siebie.
Czynię to bez partyjnie i poklasku tłumu, bez: kamer tv, radia pajęczego i słowa redakcyjnego, bez ulotek propagandowych deptanych przez umundurowanych schludnie i dostojnie ale świątecznie.

Na koniec trochę taktów muzycznych i do arbaytu frontalnie,,,,

pozdro,,,,,

Lista Przebojów z Dawnych Lat,
 

 
codziennie chylę się nad pościelą gdzieś koło drugiej w nocy wcześniej nie ma mowy, zresztą nie mam z tym problemów najmniejszych, potem tradycyjna wizyta w zaświatach i rano jestem gotowy do pobudki. To już tradycja wypracowana latami, natomiast snami nie zawracam sobie kapuchy, wszelkie senniki mam w pogardzie bezwonnej, kto o zdrowych zmysłach marnuje orkę podświadomości nad nimi?

Wynika to z szacunku do wolnych mocy przerobowych mojej czachy, wolę te pokłady świadomie wykorzystać do orki w twórczych ugorach mojej pracy, czysty zysk bez smrodu nocy.

Dzisiejszy poranek dał mi dużo do myślenia, to nie zbliżające się święta garbią mnie porządkami wokół mnie lecz brak możliwości pracy twórczej!,,,,normalnie mnie olśniło!,,,,

Popatrzcie sami jaka jest motywacja!, nie potrzeba zapalenia świątecznej świeczki lecz potrzeba umoczenia pędzla w farbie!, napędza moją machinę czynu realnego!.

Przyznam się bez bicia piany, że mnie to cieszy okrutnie,
rozjaśnia całe obecne wnętrze pracowni, tak więc nie marnuję czasu na teksty blogerskie, tylko do roboty!.

Puszczę jeszcze szczapkę muzyki dla animuszu i jest klawo!.

pozdro,,,,

Cat Stevens-Wild World,
 

 
Nie ja decydowałem o czasie przeprowadzki, zima to normalna kolej rzeczy, nie ma co narzekać, po Nowym Nowym roku czas nabierze przyśpieszenia i wzrostu temperatury, jednym słowem: zawita nowa wiosenna epopeja nowych szans!.
A to już mnie łaskocze przyjaźnie!. A pamięć przytacza liczne optymistyczne teksty literacko muzyczne, sama klasyka ludzkiego padołu łez i nadziei. Zawsze oczekujemy pozytywnych zmian, po okresach drętwoty i stęchlizny.
Ale to tylko zimowa sekunda na konstrukcji optymizmu mojej tułaczki ostatniego losu.

Głowa do góry!....

Nic się nie stało, wszystko mija i ulega pozytywnym przemianom, to Nas trzyma na drodze życia upojnego...

Trzeba mieć zawsze garstkę optymizmu przed sobą i na nikogo nie liczyć za bardzo, bo grozi załamaniem i zawodem, własne siły!, muszą wystarczać jak zawsze!.

Dobra i spoko, nie będę przynudzał bo brak czasu na biadolenie o Chopinie.

W każdym koncie leży robota w pospolitym obrazie bałaganu
i braku logicznego porządku, nikt tego za mnie uporządkuje, bo niby dlaczego?. To byłoby bez sensu i wbrew mojej naturze bytu estetycznego, tak więc po malutku do przodu, ale z optymizmem na ład i porządek.

W sumie mam 72 metry kwadratowe powierzchni do przekształcenia ,,w moją żywotną pracownię'', mój obraz artystycznego bytu w rodzinnym mieście, a to zobowiązuje
taką maszynerię jak ja!.

Wstaję do arbajtu kombinacyjnego z tym bajzlem na kołach, bo święta zapieprzają samochodem wyścigowym na otwarcie pracowni, a choinka goła i bez igliwia!. Czysty świąteczny seks dla upartych!.

pozdro,,,,,

Cadillac Records - I'd Rather Go Blind
 

 
Witam!!!,,, po dość długiej przerwie,,, wymuszonej przeprowadzką do rodzinnego miasta Ełku,,,jestem już na upragnionej rodzinnej bazie,,,otoczony stosem pudeł i zbliżającymi się świętami, nie stękam i biel śniegu mnie nie razi. Cały czas główkuję jak rozpocząć dalszy ciąg bieg życia twórczego dla miasta i własnego rozwoju w tym aspekcie. Czas do świąt poświęcam na dreptanie wokół spraw adaptacyjnych wokół siebie, ciekawe czy zauważę kiedy będzie po świętach?, kiedy będzie po sylwestrze?,
po tych dniach mam chęć na rozpoczęcie procesu twórczego w realu i nowymi pomysłami. To na razie tyle mniej więcej
jak się ogarnę schludnie z całością to wszystko opiszę dokładniej, teraz jestem jak na gorącej patelni!.
Ale spoko, panuję nad wszystkim.

pozdro,,,,,,

Leela James - Fall For You
 

 
Historia, której (być może) będą uczyły się dzieci, rozpoczęła się w sekretariacie TEGO gabinetu.
Kiedy do tej pory cicha żona zaczyna podnosić głos a wysłużone krzesło uwiera, wiedz, że coś się dzieje... Jak to się stało, że osoba, która nie mogła dotrzeć do TEGO ucha, postanawia zawalczyć o swoje i opuszcza swój cichy kąt?

pozdro,,,,

Weto i odwet,
 

 
Bezpieczeństwo dzieci jest najważniejszą rzeczą dla rodziców. Niestety, nie każde dziecko chce zrozumieć, że niejasne zachowania dorosłych są podyktowane ich dobrem. Prezes i pani Basia stają przed niełatwym zadaniem wytłumaczenia tego tym najkrnąbrniejszym.

*sam nie wiem kiedy powstało takie zaniedbanie kolejności
odcinków Ucha Prezesa?, nie kręci mnie absolutnie ten kabareton polityczny z żadnej strony,,,, nie tęsknię, nie
oczekuję, dynda mi jak uchwyt od kanki na piwo!, jak ktoś
ma inny stosunek do tej twórczości!, to gratuluję!,

i życzę miłej zabawy z prezesem!,,,

pozdro,,,,

Na arabskim dywaniku,
Ucho Prezesa odc. 21
 

 
po tytule oczekujemy generalnych rozwiązań z czasem w przestrzeni,
ale z tym będzie bardzo trudno, domniemamy tylko że coś wiemy,
ale nic precyzyjnego i bez dowodów, takie rzeczy nie istnieją,
na poziomie Naszej wiedzy o przestrzeni, musimy się z tym pogodzić,
i dalej cierpieć w tej materii, nawet nie jesteśmy w połowie,

Naszej drogi do poznania niby to tajemnic!, świat nie ma przed Nami,
tajemnic, to Nasza niewiedza jest Naszym murem poznania otaczającej,
Nas przestrzeni, jeden stopień wiedzy wyżej - równolegle trzy stopnie,
niewiedzy!, i tak dalej, dalej,,,,aż oświecimy swój umysł w stopniu,
doskonałości pełnej, ale wtedy będziemy już inną osobowością!,

ciągle czekają Nas zmiany,
których nie postrzegamy codziennie,
ale ten dzień jest bliski,
poznania Naszej prawdziwej tożsamości!,,,

pozdro,,,,,

Podróż do źródeł czasu,
 

 
Po kilku latach planowania i projektowania ruszyła budowa nowego teleskopu. Instrument nazywa się Extremely Large Telescope, z ang. Ekstremalnie Duży Teleskop i będzie największym na świecie teleskopem optycznym.

Astronomowie chcą coraz lepiej poznawać otaczający nas wszechświat, jednak aby móc kontynuować badania, potrzebują do tego lepszych instrumentów. Już wkrótce dostaną w swe ręce największy na świecie optyczny teleskop, który nazywa się Extremely Large Telescope.

Właśnie rozpoczęła się budowa nowego instrumentu, który powstanie w Chile. Na razie ruszyły prace konstrukcyjne budynku obserwatorium, w którym znajdzie się sprzęt, a ich zakończenie zaplanowano na 2024 rok. Potem rozpocznie się druga faza budowy oraz instalacji samego teleskopu, która potrwa kolejnych kilka lat.

*wszystko jest pozornie cacy, tylko co z zakłóceniami obrazu przez atmosferę ziemską?, korekta tego problemu przez elektronikę nie rozwiąże tego problemu definitywnie,
tak samo jak zachmurzenie, wielkość teleskopu jest w sumie
bez znaczenia,,,przy tych problemach stałych i czysto ziemskich, dziwi mnie ta decyzja strasznie,,,,chyba że doradcą przy jego konstrukcji i lokalizacji był Nasz PiS,,,

pozdro,,,,

http://technowinki.onet.pl/kosmos/rusza-budowa-ogromnego-teleskopu/8n10jw
 

 
Kilka dni temu pracę rozpoczął zupełnie nowy radioteleskop zbudowany w Kanadzie. Instrument ten pomoże naukowcom lepiej poznać otaczający nas wszechświat, wyszukując fal radiowych.

W minionym tygodniu oddany został do użytku zupełnie nowy radioteleskop zbudowany w Kanadzie. Instrument nazywa się CHIME (Canadian Hydrogen Intensity Mapping Experiment) i posłuży naukowcom w poszerzaniu wiedzy dotyczącej historii kosmosu. Skupi się przede wszystkim na

poszukiwaniu transmisji radiowych generowanych przez pulsary oraz odkryte w 2016 roku fale grawitacyjne.

CHIME składa się z czterech liczących 100 metrów długości półkolistych konstrukcji, a jego budowa zajęła łącznie siedem lat. Instrument będzie nasłuchiwał słabych sygnałów radiowych, zajmując się tworzeniem trójwymiarowej mapy wszechświata. System w każdej

sekundzie gromadzić ma 1 TB informacji, które oczywiście przed zapisaniem na nośniku, zostaną skompresowane 100 tys. razy.

Radioteleskop najpierw zajmie się swym głównym celem, jakim jest zmierzenie przyspieszenia rozszerzania się wszechświata. Dokonanie pomiarów pozwoli naukowcom ustalić, co go spowodowało i czy jest to tajemnicza ciemna energia, czy też jakiś inny czynnik.

*każda mapa rozległego kosmosu jest po za Naszym zasięgiem fizycznym, nie znamy nawet namiastki jej granic, każde takie działanie to fikcja i zapis ciągłej
niewiadomej we wszystkim!, pozostaje Nam do rozwiązania
znaczenie ciemnej energii i materii,,,

bez tego ani rusz z Naszymi dalszymi rewelacjami o przestrzeni kosmicznej, zbyt dużo istotnych niewiadomych,
istotą sprawy jest czas, wszechświat nigdy nie umiera, istniał, istnieje i będzie istniał, wbrew Naszym wierzeniom religijnym!,,,

teraz mogę skończyć temat spokojnie,,,,

pozdro,,,,

http://technowinki.onet.pl/kosmos/kanadyjski-radioteleskop-tworzy-mape-wszechswiata/t6fltv
 

 
W 1977 roku NASA wysłała w przestrzeń dwie bezzałogowe sondy kosmiczne. Gdy dotarły one do Jowisza i Saturna, ich misję okrzyknięto sensacyjnym osiągnięciem. A potem oba Voyagery poleciały dalej – i lecą tak do dziś.

Księżyc oddalony jest o jedną sekundę, Słońce o osiem i pół minuty, a kometa Czuriumow-Gierasimienko, którą w 2014 roku odwiedziła sonda Rosetta, znajdowała się wówczas w odległości 28 minut od Ziemi. Tyle czasu potrzebowało światło albo sygnał radiowy, by dotrzeć do

tych ciał niebieskich. Informacje te pomagają zrozumieć, jak bardzo oddalony jest od Ziemi obiekt, jeśli sygnał radiowy podróżuje do niego ponad 19 godzin.

Właśnie tak daleko – bo prawie 21 miliardów kilometrów od naszej planety – znajduje się sonda Voyager 1. Żaden inny obiekt wykonany przez człowieka nigdy nie oddalił się bardziej od Ziemi. Jego siostrzany Voyager 2 pędzi przez przestrzeń kosmiczną w odległości około 17 mld kilometrów

od nas. Podróż tych bliźniaczych sond bezzałogowych to jeden z najbardziej zdumiewających sukcesów w historii lotów kosmicznych. Przed 40 laty – odpowiednio 20 sierpnia i 5 września – NASA wystrzeliła obu zwiadowców z Przylądka Canaveral. Dwa lata później pierwszy z

podróżników przeleciał koło Jowisza, zrobił tam sensacyjne zdjęcia, a następnie wykorzystał pole grawitacyjne gigantycznej planety, by potężnie nabrać prędkości. W kolejnym roku sonda minęła Saturna wraz z jego księżycami i poleciała dalej.

Także Voyager 2 minął Urana i Neptuna w drodze na obrzeża Systemu Słonecznego.

Naukowcy zaangażowani w projekt byliby w pełni usatysfakcjonowani już tymi niepowtarzalnymi fotografiami oraz danymi pomiarowymi planet, ale obie sondy nie wykazywały żadnych oznak zmęczenia. W 1990 roku Voyager 1 wykonał legendarne już zdjęcie pożegnalne systemu

słonecznego, na którym Ziemia wygląda jak błękitny punkcik wielkości ziarnka piasku. W 2005 i 2007 roku obaj podróżnicy wyszli poza obszar tak zwanej heliosfery, czyli obszaru wpływów Słońca. Naładowane elektrycznie wiatry słoneczne słabną tam, jednocześnie ulegając

podgrzaniu, ponieważ napotykają na wysokoenergetyczne cząstki kosmiczne, wyplute kiedyś przez umierające i eksplodujące gwiazdy.

Voyager 1 oficjalnie osiągnął wówczas otwartą przestań kosmiczną i od tamtej pory z każdą sekundą oddala się od Ziemi o kolejne km – przez próżnię, która wcale nie jest taka pusta.

Przypomina to trochę czasy, kiedy wielcy podróżnicy wyruszali na morze w nieznane. Żeglując po bezkresnych oceanach odkrywali, jak wiele się tam dzieje: ich statkami rzucały fale, wichry i burze. Tak samo w kosmosie szaleją burze i wiatry – informacje o tym sondy

Voyager do dziś nadają do stacji naziemnej NASA (http://voyager.jpl.nasa.gov).

pozdro,,,,,

http://technowinki.onet.pl/kosmos/podroz-ku-wiecznosci/ms1lq8
 

 
Mówimy to z ciężkim sercem, ale nasza Ziemia w dość odległej przyszłości może podzielić los Marsa. Wszystko przez to, że nasza atmosfera dosłownie wycieka w przestrzeń kosmiczną.

Często zastanawiamy się nad tym, jak będzie wyglądać koniec świata. Myślimy o meteorytach, globalnym ociepleniu i bombach atomowych; jednak jeśli w ciągu najbliższych kilku milionów lat na naszej planecie nie wydarzy się nic niespodziewanego - najprawdopodobniej życie skończy się z powodu tego, że nasza atmosfera zmieni swój skład i Ziemia stanie się czymś w rodzaju Marsa.

Tym razem nie jest to jednak kolejna dziwna teoria pseudonaukowców. O "uciekającej" atmosferze w popularnym wystąpieniu dla TED opowiedziała Anjali Tripathi z departamentu astronomii na Harvardzie. Jak dowiadujemy się z jej fascynującego przemówienia - każdej minuty Ziemia traci około 180 kg wodoru i 3 kilogramy helu, które opuszczają naszą planetę. Takie zmiany w składzie atmosfery spowodują zaś, że nasza planeta może upodobnić się do Marsa (na którym kiedyś również prawdopodobnie była woda, której wyschnięcie mogło być pokłosiem podobnych procesów).

Póki co możemy nadal oddychać spokojnie, ale mamy świadomość, że życie na Ziemi nie będzie trwało wiecznie.

pozdro,,,,,

https://noizz.pl/nauka-i-technologia/ziemia-moze-stac-sie-jak-mars-wyklad-anjali-tripathi/tntcn8c?placement=WidgetSeeAlso&;position=2
 

 
ANEGDOTA:
Jedna z wielbicielek zapytała Marka Twaina:
- Czy w miłości ma pan szczęście, czy pecha?
- Niestety, pecha. Jedyna kobieta na świecie którą kocham, wyszła za mąż.
- Czy będę niedyskretna, jeśli spytam za kogo?
- Za mnie.

*ciekawe co myślicie o tym zdarzeniu sytuacyjnym?,
,,,,,ale bez podtekstów,,,

pozdro,,,,,

Marek Grechuta "Świecie nasz",
  • awatar krzyslav: Świetne. Kopiuję nie pytając o copyright.
  • awatar orionblues: @eMGie: we wszystkich sprawach mamy mgliste pojęcie o Naszej sprawności intelektualnej, jedyne pocieszenie niesie ogólny rozwój i poszerzanie granic wszelkich, między miłością a zakochaniem jest granica rozsądku i prawo masy tulonej, nad zapisem matematycznym, pracują całe pokolenia poetów bez wyraźnego skutku, a mimo to!, codziennie deklarujemy wzajemność uczuć!, nie dziwi więc stwierdzenie Marka Twaina i surowy osąd,,,,pozdro,,,
  • awatar eMGie: To masz przerypane :( Raz się zakochać hahaha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Teoretycznie najmniejsza odległość między trzecią a czwartą planetą od Słońca byłaby w momencie, gdy Czerwona Planeta znajdowałaby się w peryhelium .
Jako jeden z wielu filmów o tematyce marsjańskiej opisuje początek podróży na ten niezbadany ląd.

Misja na Marsa od kilku lat wraz z potwierdzeniem rozpoczęcia programu, nie traci na popularności. Wiele osób chciałoby uczestniczyć w tej wyprawie, ale tylko .
Program lotów wahadłowców przyniósł zmianę w polityce rekrutacji NASA coraz częściej członkami załogi zostawali naukowcy i nauczyciele od 1980 roku .

pozdro,,,,

Misja na Marsa,
 

 
Telepatia, jasnowidztwo, telekineza, zdalne postrzeganie, cudowne wyzdrowienia... Entuzjaści parapsychologii pragnęliby widzieć w nich prawdziwe fenomeny, sceptycy doszukiwać będą się manipulacji i zwykłego oszustwa.

Czy jednak ludzki umysł nie jest zdolny do niezwykłych wyczynów, dających się przy tym wytłumaczyć naukowo?
- Czy możliwe jest czytanie w myślach?,
- Przewidywanie przyszłości?,
- Cudowne uzdrowienia w beznadziejnych przypadkach chorób?
- ???, ????,

Znalezienie odpowiedzi na te pytania współczesny człowiek powinien powierzyć nauce. Twórcy filmu rozmawiają z czołowymi ekspertami różnych dziedzin starając się odnaleźć trudno uchwytną granicę między prawdą a fałszem.

pozdro,,,,,

Nadprzyrodzone Zdolności,
 

 
O akcji "Różaniec do granic", można powiedzieć wiele, dobrego lub złego, w zależności od środowiska zabierającego głos. Z jedną rzeczą natomiast muszą zgodzić się wszyscy - akcja wywołała poruszenie i trudno znaleźć osoby, które miałyby do niej obojętny stosunek.

Sobotnie wydarzenie było na tyle głośne, że na jego temat zabierają głos osoby, których od dawna nie widzieliśmy w przestrzeni publicznej. Wśród nich - były polityk, Janusz Palikot.

W niedzielę opublikował na swoim blogu wpis, w którym odnosi się do niezwykle głośnej akcji "Różaniec do granic".

Doprawdy akcja „Różaniec do granic” to coś tak zawstydzającego i ośmieszającego nas wszystkich, że doprawdy nie wiem co jeszcze bardziej kuriozalnego może się zdarzyć. Wstyd za rezygnację z rozumu, oświecenia, tradycji europejskiej. Jesteśmy jak wieśniak na stacji metra, modlący się o to, aby pociąg się na niego nie gniewał. I nie spóźniał więcej. Istne kuriozum.

*na tym blogu nie dyskutuje się o prywatnych wierzeniach,
to prywatna sprawa obywateli, oczywiście całkowicie wolna,
od wszelkich opinii na ten temat, natomiast stanowisko Janusza Palikota należy czytać całkowicie indywidualnie,
On jako obywatel ma prawo do takiego stanowiska!,,,,

i nic Nam do tego, każdy wierzący nie powinien mieć pretensji do niego, o taki skrajny stosunek do omawianej, sprawy, oczywiście każdy ma prawo do swego zdania i nie musi,
jego publikować na stronach publicznych internetu,,,,

pozdro,,,,

https://wiadomosci.wp.pl/palikot-zabral-glos-w-sprawie-rozanca-do-granic-wstyd-6174515600402049a
 

 
Dwa boeingi 747 zderzyły się na pasie startowym. To była największa katastrofa lotnicza na całym świecie.

pozdro,,,,

Katastrofa na Teneryfie,
 

 
to tylko tak dla przypomnienia miłych chwil przed meczem
z Czarnogórą,,,,

pozdro,,,,,

Copy of Polska 6-1 Armenia,
 

 
Kilkunastometrowa planetoida 2012 TC4 przeleci w czwartek 12 października w odległości ok. 50 tys. km od Ziemi. Będzie więc wtedy prawie osiem razy bliżej naszej planety niż Księżyc - poinformował dr Paweł Wajer z Centrum Badań Kosmicznych PAN.

- Obserwacje wskazują, że obiekt nie zderzy się z Ziemią - zapewnił dr Paweł Wajer z CBK PAN.

Symulacje prowadzone przez dr. Wajera pokazują, że planetoida 2012 TC4 minie Ziemię w odległości 50 153 km od Ziemi, plus minus 167 km. Porównywalne wyniki uzyskano i w innych ośrodkach badawczych.

Rozmówca PAP zwrócił uwagę, że odległość Ziemia - Księżyc to - w przybliżeniu 400 tys. km. Planetoida znajdzie się więc w odległości prawie 8 razy mniejszej niż odległość do naszego naturalnego satelity.

Wcześniejsze szacunki nie były tak dokładne. Jeszcze w lipcu br. NASA podawała na swoich stronach, że planetoida może minąć Ziemię w odległości między 68 tys. a 270 tys. km. Teraz - po kilku kolejnych miesiącach obserwacji planetoidy - można bardziej sprecyzować przewidywania.

- Im mamy więcej obserwacji obiektu, tym dokładniej potrafimy przewidzieć jego orbitę. Ta planetoida była obserwowana przez krótki czas w 2012 r., kiedy też zbliżyła się do Ziemi. Potem - ponieważ to mały obiekt - nie mógł być obserwowany. A teraz, kiedy znowu stał się widoczny, można było wykonać dokładniejsze obserwacje - wyjaśnił dr Wajer.

Naukowiec zaznaczył, że planetoida 2012 TC4 jest niewielka - jej średnica wynosi ok. kilkanaście metrów. - Planetoida 2012 TC4 nawet gdyby zderzyła się z Ziemią, pewnie nie zaszkodziłaby nam jakoś strasznie. Pewnie w atmosferze rozpadłaby się na wiele fragmentów, jak obiekt w Czelabińsku - skomentował dr Wajer. Planetoida, która w 2013 r. wpadła w atmosferę Ziemi w okolicach Czelabińska, miała niecałych 20 metrów średnicy.

Fizyk zwrócił uwagę, że takiego typu obiekty przelatają w pobliżu Ziemi dość często, tylko nie zawsze jesteśmy w stanie je zauważyć. - Jest prowadzony regularny monitoring, ale nie całego nieba - poinformował dr Wajer.

Planetoida 2012 TC4 została odkryta 4 października 2012 roku w programie badawczym systematycznej i ciągłej obserwacji nieba Pan-STARRS (Panoramic Survey Telescope And Rapid Response System). Ponownie do Ziemi zbliży się za dwa lata, wtedy jednak znajdzie się w znacznie większej odległości.

pozdro,,,,,

http://wiadomosci.onet.pl/nauka/kilkunastometrowa-planetoida-przeleci-w-czwartek-blisko-ziemi/3wgm0rj
 

 
Wzgórza Golan. W 1973 roku ten kamienisty płaskowyż na granicy Izraelsko - Syryjskiej zmienił się w pola śmierci. Kilkaset zaskoczonych Izraelskich załóg stawiło czoło 1200 Syryjskim czołgom. Straty były olbrzymie ale od wyniku tej jednej z największych bitew pancernych zależała przyszłość Bliskiego Wschodu.

pozdro,,,,,

Bitwa na Wzgórzach Golan,
 

 
Wyprawa konwoju PQ-17 do Murmańska zakończyła się całkowitą klęską. Żadna inna akcja konwojowa podczas II wojny światowej nie przyniosła tak dużych strat.

*znamy mniej więcej historię konwojów do Anglii i Rosji,
pewne szczegółowe fakty albo Nam zanikają w pamięci albo,
nie są ujawniane, polecam ten odcinek ciekawej serii,
oglądajmy go dość precyzyjnie,,,,

pozdro,,,,,

Tajemnica konwoju PQ-17,
 

 
Gdyby operacja "Market Garden" się powiodła, byłaby jedną z najbłyskotliwszych ofensyw II wojny światowej. Wojna mogłaby się zakończyć jeszcze przed Bożym Narodzeniem 1944 roku, a pomysłodawca akcji, marsz. Bernard Law Montgomery wszedłby do panteonu największych wodzów w dziejach wojen.

no cóż, ale się nie udała,,,,

pozdro,,,,

Militarne Pomyłki,
 

 
Bitwa o Midway – bitwa lotniczo-morska w czasie II wojny światowej, stoczona w dniach 4–7 czerwca 1942 pomiędzy okrętami japońskimi a amerykańskimi, w pobliżu atolu Midway na Oceanie Spokojnym, zakończona taktycznym i strategicznym zwycięstwem amerykańskim. Uznawana jest

umownie za punkt zwrotny w wojnie na Pacyfiku, ponieważ inicjatywa działań militarnych przeszła na stronę amerykańską.

pozdro,,,,,

Tajemnica Japońskiej klęski pod Midway,
  • awatar krzyslav: Lubię czytać o Wojnie na Pacyfiku, takie hobby. Więc mała poprawka. Tak naprawdę to obie floty nawet się nie widziały, o wymianie ognia artyleryjskiego nie wspomniawszy. Całe starcie rozegrało się miedzy samolotami atakującymi okręty i samoloty przeciwnika. Trudno więc mówić o bitwie "pomiędzy okrętami japońskimi a amerykańskim".
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
nie mam już siły ciągle coś pisać, bez możliwości publikacji,
w tym przypadku przerwa techniczna,,,,,, zjadła mi wpis,,,,,

pozostała tylko fotografia,,,

pozdro,,,,

https://kobieta.wp.pl/chronil-ja-przed-kulami-jedno-zdjecie-zrobione-w-las-vegas-przejdzie-do-historii-6173194267506817a
 

 
proszę spojrzeć spokojnie na obecną datę i spokojnie obejrzeć,
poniższy dokument na ciekawy lecz nudny temat i prowokacyjny,
nie będę oceniał go w żaden sposób gdyż na to nie zasługuje,
sprawa jest dziwna i prosta zarazem, ale nie warta dłuższego,
zahaczenia osobistego ze względu na miałkość tematyczną problemu,

płaskostopia jak i płaskoziemia to efekt tylko i wyłącznie,
posiadania płaskiego mózgu!, problem nie wart chwili zastanowienia,
zbywamy go bez żalu!, każda chwila zastanowienia to strata czasu,
szukanie czegokolwiek obok jako dowodów to makabreska zwyczajowa,
wystarczy że, istniejemy w kosmosie jako ewenement płaski!,

i koniec dysput na ten temat!,
i cały kosmos jest płaski zgodnie z tą teorią i dowodami!,
nie będę określał jaki umysł propaguje takie wypierdki,
mózgowe w 2017 roku naszej cywilizacji!,
kończę ten temat bo jest to forum publiczne,,,

pozdro,,,,,

Mit Teologi Płaskoziemczej Dowodząc Kulistości Ziemi,
 

 
sprawa stara jak świat to skutki pomyłek genetycznych, to samo,
dzieje się w obu płciach i w innych gatunkach ziemskich, sprawa,
jest badana dość szczegółowo, wnioski znane są fachowcom, panuje,
powszechne tabu na tego rodzaju wieści z krypty, ale nie ma,
powodu do smutku, temat gości w mediach światowych w pełnej gali,

a to za sprawą swoich pedalskich przedstawicieli i ich miłostek,
powszechnie opisywanych we wszystkich językach świata, ludzi to,
męczy i dziwi, nie potrafimy sobie z tym nawykiem pedalstwa,
poradzić w profilaktyce medycznej i społecznej, społeczeństwo,
toleruje te zboczenia jak katar lub biegunkę, to tylko świadczy,

że ulegamy stopniowej degeneracji!, psychicznej!!!, nie trudno,
przewidzieć dalszy jej bieg, a skutki będą katastrofalne dla,
całego gatunku ludzkiego!, ale co je biedny będę tu biadolił,
toż to nie moja sprawa, temat mnie nie tyczy bezpośrednio ale,
kiedyś?, od samego myślenia na ten temat obrazy płowieją i są,

nudnie ryże,,,,,

pozdro,,,,

Pedofile w koloradkach,
 

 
tyle razy na blogu pisałem na ten temat i ciągle mnie to fascynuje,
czy kiedykolwiek wyjaśnimy to końca?, bo to jest skomplikowany,
proces w Naszym bycie, wiąże się z wieloma sprawami Naszych wierzeń,
to dosyć pokręcona historia ale tak jest, dowody jasno świadczą,
o spójności danych w które powątpiewamy dość obrazowo, ale nigdy,

nic na siłę, z tym tematem pomęczymy się jeszcze dość długo, bo rozwala,
to Nasze inne wierzenia i jesteśmy w kropce!, trudno nie wierzyć,
nie zafałszowanej młodości, bo nie reprezentuje nikogo tylko prawdę,
naocznie doświadczoną w poprzednim bycie, trudno tu mieć kontrargumenty,
bo niby co mamy zwalczać?, dziecięcą szczerość wobec świata?,

ten bigos nigdy nie zostanie ostudzony,
ciągle będzie parował pokoleniami,
ale do czasu,,,,,poczekamy cierpliwie!,

pozdro,,,,

Reinkarnacja Wyjaśniona?,
 

 
Na szczęście do Ziemi dotarło tylko słabe echo tych wstrząsów. Po raz pierwszy fale grawitacyjne zostały zarejestrowane przez trzy detektory naraz - poinformowali astrofizycy z USA i Europy.

Dzięki temu mogli zlokalizować kosmiczny kataklizm, który zatrząsł Wszechświatem. Doszło do niego w konstelacji Erydana, ok. 1,8 mld lat świetlnych od Ziemi. A więc 1,8 mld lat temu, bo fale grawitacyjne poruszają się z prędkością światła.

To początek nowej dziedziny badań, którą można śmiało nazwać sejsmologią kosmiczną, bo fale grawitacyjne są odpowiednikiem ziemskich fal sejsmicznych. Tyle że nie są to drgania skał, lecz samej czasoprzestrzeni, w której wszystko, co istnieje - promieniowanie, materia, w tym my sami - jest zanurzone.

Zgodnie z teorią Alberta Einsteina masywne obiekty mogą wzbudzać fale, które marszczą czasoprzestrzeń...

pozdro,,,,,

http://wyborcza.pl/7,75400,22435562,potezne-trzesienie-czasoprzestrzeni-z-epicentrum-w-gwiazdozbiorze.html